Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 183
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no to musisz trochę posiedzieć, czy u fryzjera nie wiem ale na pewno nad zdaniami. a propos nie było mowy o kolorze oczu.
Jak zwykle czepiasz sie nie tego co trzeba. W oczach liczy się to co Bułchakow nazwał dnem duszy - o to mi chodziło
A ty oczywiście wyjeżdzadz, ni z gruszki, ni... Nie znam żadnego bułchakowa, a przynajmniej nie zaglądał mi w oczy żaden piekarz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Socjologowie stworzyli bardzo ciekawe pojęcie : osobowość zinstytucjonalizowana. Bardzo ogólnie mówiąc, szeroko pojęte massmedia, tworzą wizje osoby z danego zawodu, czy nawet z danej grup społecznej. Ponieważ wizje owe tworzy się głonie w celach marketingowych, wszystko w rzeczywistości winno być tak śliczne i tak gładko ogolone jak macho z reklamy maszynki do golenia!!! Ufff, ulżyłem sobie...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Socjologowie stworzyli bardzo ciekawe pojęcie : osobowość zinstytucjonalizowana. Bardzo ogólnie mówiąc, szeroko pojęte massmedia, tworzą wizje osoby z danego zawodu, czy nawet z danej grup społecznej. Ponieważ wizje owe tworzy się głonie w celach marketingowych, wszystko w rzeczywistości winno być tak śliczne i tak gładko ogolone jak macho z reklamy maszynki do golenia!!! Ufff, ulżyłem sobie...
dlatego kucharz w south parkach jest czarny, a powinien przecież być biały jak mąka. Podobnie jest z eminemem.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Socjologowie stworzyli bardzo ciekawe pojęcie : osobowość zinstytucjonalizowana. Bardzo ogólnie mówiąc, szeroko pojęte massmedia, tworzą wizje osoby z danego zawodu, czy nawet z danej grup społecznej. Ponieważ wizje owe tworzy się głonie w celach marketingowych, wszystko w rzeczywistości winno być tak śliczne i tak gładko ogolone jak macho z reklamy maszynki do golenia!!! Ufff, ulżyłem sobie...
dlatego kucharz w south parkach jest czarny, a powinien przecież być biały jak mąka. Podobnie jest z eminemem.
o co Ci chodzi? Pisz jaśniej. Dlaczego powinien być biały? W South Park'u nie istnieje poprawność polityczna.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dlatego kucharz w south parkach jest czarny, a powinien przecież być biały jak mąka. Podobnie jest z eminemem.
o co Ci chodzi? Pisz jaśniej.
Ciekawa sprawa jest z tym pojęciem, bo są tacy, co twierdzą, że ono zostało też stworzone z potrzeby socjo-marketingowej. Dlatego właśnie eminem jest czarny.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a jak myślisz, kto tworzy pojęcia? JA bym obstawiał dalej za eminemem
Wielce szanowani socjologowie klasy światowej. Nie robiątego na pokaz. Po prostu chcą poznać mechanizmy rządzące człowiekiem. Mogę podesłać Ci materiały, gdy tylko wrzucę je na skaner (nie mam skanera). Ktoś kto głosiłby poglądy jakoby ta teoria była wytworem marketingowym, ma marketingowe podejście do rzeczywistości.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a jak myślisz, kto tworzy pojęcia? JA bym obstawiał dalej za eminemem
Wielce szanowani socjologowie klasy światowej. Nie robiątego na pokaz. Po prostu chcą poznać mechanizmy rządzące człowiekiem. Mogę podesłać Ci materiały, gdy tylko wrzucę je na skaner (nie mam skanera). Ktoś kto głosiłby poglądy jakoby ta teoria była wytworem marketingowym, ma marketingowe podejście do rzeczywistości.
to kupuję, nie wiem czy jest socjologiczna ale kupuję, nieszukaliśmy zacnych socjologów, tylko tych co niemi nie są, i dlatego powiedziałem, że ta definicja według niektówych zacnych została zrobiona przez mniej zacnych. Jak by nie było kupuje, a no się kiedy przyda. Jak skaner.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nie wyjeżdżaj sam na wakacje spójrz, macoszki piąstki pogryzły zobacz krawat raptem przyciąłeś i wystaje cisza z walizki   chodź, wyśnimy wyspy szczęśliwe dwa anyżki, złote księżyce, oglądałam prospekt w nefryty, cena warta naszych zasyceń   nie wyjeżdżaj sam na wakacje wymienimy chęci na słowa? wtedy starczy już nam na wszystko, no więc jak - czy mam się pakować?      
    • Słoneczny dzień. Na skraju polanki,w środku lasu, stoją dwie choinki – duża i mała. Matka i jej mała córeczka. Jest mroźny dzień. Dziecko zasypia. Budzą ją dziwne odgłosy. W pierwszym momencie, nie wie co się dzieje. Jeszcze się zupełnie nie rozbudziła. Najpierw otwiera kilka igieł, ale mało co dostrzega. Za chwilę patrzy kilkoma gałązkami. Widzi, że jakiś zły człowiek, podcina siekierą gardło jej matki. Drzewko, które kocha najbardziej, za chwilę ma być martwe. Zostanie stąd wzięta, a mały pieniek, co po niej pozostanie, będzie jedyną po niej pamiątką.    Patrzy jak człowiek, bierze jej matkę, odcina jeszcze kilka gałązek – i odchodzi. Maleńkie drzewko zostaje samo w lesie. Zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę wokół niej, jest wiele różnych drzew, ale nie ma tej jednej jedynej. Czuję się bardzo samotna. Zaczyna drgać wszystkimi igłami, aż niewinny śnieg z nich zlatuje. Patrzy na pozostałość po swojej matce. W myślach wszystkich gałęzi, obiecuje ludziom zemstę. A może nawet inne dzieciaki namówi.   * Człowiek stoi w lesie. Patrzy na dorodny, piękny świerk. Będzie się nadawał na choinkę – myśli sobie. Podchodzi bliżej. Bierze siekierę i zaczyna ścinać drzewko. Coś mu jednak to ścinanie nie idzie. Takie cienkie. Powinno iść raz dwa. Uderza miarowo, bo to człowiek uparty. Byle iglak, nie będzie nim rządzić. Nachodzi go dziwaczna myśl, że to drzewko, ma chyba jakieś...porąbane serce. Zimne i twarde jak lód.   * Człowiek jest zajęty pracą. Robi swoje. Gdyby się obejrzał, to może by zdążył uciec. Albo gdyby chociaż spojrzał przed siebie. Ale się nie obejrzał i nie spojrzał. Musi udowodnić, temu drzewku, że wreszcie je pokona.   A zatem nie jest świadomy, że ze wszystkich stron, podchodzą do niego świerki. Dla obserwatora z boku, to nawet śmiesznie wygląda. Tak się niezgrabnie kołyszą, na swoich korzeniach. Co jakiś czas zlatuje z nich trochę śniegu. Ocierają się wzajemnie, co sprawia, że słyszalny jest jednostajny szum. Jakby uzgadniali szczegóły. Kto co ma robić. Człowiek nadal ich nie widzi. Ścina, jakby go jakieś zło opętało. A że ściąć nie może, to jest coraz bardziej wściekły. Jego odczucia udzielają się świerkom, które go otaczają. Też są coraz bardziej wnerwione.   Ptaki, które na nich mimo wszystko siedziały, teraz czym prędzej dały z pióra. Drzewka zamykają człowieka w potrzasku. Teraz zauważa niebezpieczeństwo. Najpierw dostaje po oczach żywicą, żeby nie wiedział gdzie uciekać. Jest zupełnie oślepiony. Świerki zaczynają „strzelać igłami’’. Wchodzą głęboko w człowiecze ciało. Chce uciekać, ale ból jest nie do zniesienia. Zaczynają owijać go gałęziami. Jedna włazi do jego ust. Morderca drzewa zaczyna się dusić. Ale najgorsze ma dopiero nadejść.   Człowiek jest niewidoczny. Za to świerki, robią się coraz większe. Mają czerwonawy odcień.Prawie widać – jak rosną. Z ich gałęzi wylatuje jakaś cuchnąca ciecz, pomieszana z żywicą. Igliwie zamienia się w strzępki jakiś lepkich tłustych kawałków. Grubsze konary, pękają, rozsadzane przez skrawki ostrych kości . Świerki są grubsze, o wiele wyższe...a przed wszystkim silniejsze. Z gałęzi tryska krew, a po pniu ześlizgują się skrawki skóry, pomieszane z włosami.    Śnieg robi się różowy. Po chwili spadają w niego, gałki oczne, jak jabłuszka z jabłoni. Sprawiają wrażenie, jakby obserwowały całe zajście – od dołu. Świerkowe cielska, nabierają pewności siebie. Odchodzą. Polować na ludzi.   Na białym śniegu, zostaje samotna siekiera.   *   Szeroka leśna ścieżka. Matka z pięcioletnią córeczką, idą na spacer. – Mamusiu… – Co mi znowu powiesz, ty moje słoneczko. – Choinki za nami idą. Czy one chcą, żebym je pogłaskała? Bo ja nawet mogę. Wiesz? – Och ty mój skarbie. Jesteśmy w lesie. To chyba nic dziwnego, że za nami idą choinki. A bombki mają? – Zobacz sama. – To ty jeszcze raz zobacz. A później powiesz mamusi. – Zobaczyłam. Nie mają bombek. Ale one śmierdzą. Jak moja kupa, wiesz? – No nie. Co ty mówisz. Aż tak nie mogą. – No odwróć się wreszcie , mamusiu. Są już całkiem blisko. Ale one duże. Jak mój tatuś. A gdzie on poszedł? Kiedy wróci on? – Poszedł po choinkę do lasu. Zawiesisz na niej swoje wycinanki. Cieszysz się? – No przecież. Cała z radości podskakuję. Aż biały puszek ze mnie leci. Widzisz jak umiem. – No to chodźmy do domu. Tatuś już na pewno czeka z choinką.   *   Ogromne świerki się zatrzymują. Pozwalają im odejść. Najstarszy świerk, nadal się wpatruje, w pieniek wystający ze śniegu.
    • @Mel666 Super  Ostatnia zwrotka mogłaby być, za cały wiersz.    Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Marek.zak1 chciałam podkreślić różnicę między drobinką, jaką jest człowiek a życiem w ogóle. Ściskam sąsiedzie. Bb @Marek.zak1 zmienię to słówko na inne. Dobrze, że napisaleś. 
    • Mądry i fajnie skonstruowany wiersz. Rzeczywiście,  nie wiadomo, co za zakrętem, a naleganie na, powiedzmy trochę większe, dzieciatka, dzieciatka, żeby się dostosowały do doświadczeń rodziców powoduje opór i konflikty. Pozdrawiam serdecznie. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...