Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

bardzo fajne

 

pani na D nie chodzi sama

ma swą bliźniaczkę panią na P

ta mniej krzykliwa też pusta dama

bo gdy ją wpuścisz skończonyś żeś 

 

obie wrażliwość twą zamykają

oczy nieczułe na innych los

a z życia biorą wręcz garścią całą

człowiek uśpiony leci na dno

 

pozdrawiam

Opublikowano

@viola arvensis

 

moja ulubiona Poetka:)

 

czekam na Twój trzeci tomik poetycki a Ty o "pani D." 

 

a "pani D."  to siła  niemal ontologiczna.

 

nie tylko stanu psychicznego, ale bytu który zawłaszcza przestrzen  istnienia.

 

to bardzo bliskie egzystencjalnemu doswiadczeniu człowieka o którym pisali choćby Jean -Paul Sartre czy Albert Camus.

 

a pisali tak:  kiedy coś obcego i bezlitosnego wdziera się w samo centrum "ja" - egzystencja cierpi katusze

 


porusza mnie też cielesnosc Twojego  języka - "patroszy" , "wysysa" , "tłucze"  jakbyś pokazywała że cierpienie psychiczne nie jest abstrakcją tylko czyms piekielnie  dotkliwym fizycznie.

 

dzięki temu "pani D."  przestaje być metaforą  a staje się doświadczeniem które naprawdę się dzieje.

 


I chyba najmocniejsze jest to odwrocenie że to nie człowiek doświadcza depresji  ale że to ona wybiera człowieka.

 

Twój wiersz to ogromna siła poetycka.

 

i to tyle proszę Pani:)

 

 

Opublikowano (edytowane)

@Migrena ach proszę Pana, dziękuję serdecznie za przychylność i  komentarz na miarę wiersza szyty.

 

Bardzo doceniam Pana wnikliwość i uważność- to prawdziwy skarb. 

 

 

A ... moja kolejna ksiażka ( jak Bog pozwoli), za kilka miesięcy.  Tymczasem ja marzę o Pana książce.

Serio, serio.

 

 

 

 

@Jacek_Suchowicz no i teraz trzeba by ogłosić konkurs -

 

kim jest Pani na P? 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziekuję serdecznie, za ten Twoj wyjątkowy, wierszowany komentarz.

Edytowane przez viola arvensis (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@viola arvensis

 

chętnie:)

 

tylko że ja cały czas powtarzam klasę 6e.

 

nie chcą mnie przepuścić.

 

mówią, że to ja złamałem matematykowi rękę.

 

a ja tylko go.......

 

 

ale Pani słowa dodają mi otuchy.

 

może pójdę na studia ekstremistycznie!!!!!

 

może mnie nie złapią:)

 

dziękuję piękna dziewczyno, że we mnie wierzysz:)

 

tylko Ty jedna.

 

ale najwartościowsza:)

 

 

Opublikowano (edytowane)

@Marek.zak1 dziekuję Marku!

Też jej nie poznalam ale opowiesci o niej krążą nieustannie. Podobno zbiera ostatnio żniwo wśród młodych.

Pozdrawiam !

 

 

@jjzielezinski dziekuje Jarku, ładnie Ci to wyszło

Powiem jednak, ze nie do konca jest to prawdą co napisałeś ponieważ taka pani D. w zderzeniu z Panem Bogiem nie ma zwyczajnie cienia szansy.

 

Wiec gdy ona nadchodzi, trzeba być czujnym i z całej mocy skierować się ku Bogu, zdecydowanie zanim psycholog/psychiatra wkroczy do akcji.  

Pozdrawiam ciepło!

 

Edytowane przez viola arvensis (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@viola arvensis A ja czytam tak:
 

„Pani na D.” to po prostu depresja.
Ale nie taka z gazet, tylko ta prawdziwa - bez metafor, choć ubrana w metaforę.

Bo,
– „chwyta za gardło” – czyli odbiera głos, wolę, oddech
– „patroszy z uczuć” – zostawia pustkę, nie smutek
– „wysysa życie” – to nie jednorazowy cios, tylko powolne picie czyjegoś istnienia
– „ona wybiera” – i to jest najcelniejsze, bo człowiek często nie ma poczucia sprawczości.

 

Opublikowano

@viola arvensis

 

Wiersz doskonale oddaje stan umysłu osoby uwięzionej w spirali choroby. Niezwykle ważny jest tu jednak jeden, cichy wniosek płynący z drugiej strofy - „sama nie pójdzie”. Te trzy słowa to ukryte wezwanie do podjęcia leczenia - uświadomienie sobie, że „pani D.” to upiorny i wierny gość, którego można wyprosić jedynie przy pomocy zewnętrznego wsparcia.

Świetny wiersz z niesamowicie prawdziwym opisem depresji. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • A wiecie, że wydarzenia z roku 1956 mają znacznie większy kontekst (także odnośnie czasów obecnych)? Posłuchajcie proszę pani dr Ewy Kurek z poniższego wywiadu udzielonemu TV "Niezależny Lublin". Naprawdę warto.   Pani dr Ewa Kurek przedstawia tło sytuacyjnie po śmierci Józefa Stalina w 1953 roku, zaś w 6 minucie i 54 minucie wspomina poznański Czerwiec 1956 roku, a następnie jaki to miało wpływ na dalsze wydarzenia, które eskalowały do TEGO stopnia, że na Warszawę ruszyły ruskie wojska (Armia Czerwona stacjonująca w tzw. zamkniętych miastach w Polsce jak Borne Sulinowo) i było tak, że... POLSCY strażnicy więzienni zawarli z POLSKIMI więźniami układ o nieagresji i wspólnym bronieniu Warszawy z więziennych murów na wypadek gdyby ruscy zaczęli atakować. A dlaczego ruscy ostatecznie nie zaatakowali? W sposób doskonały tłumaczy to pani dr Kurek, którą zachęcam do wysłuchania. A gdyby ktoś nie lubiał (albo nie miał czasu na słuchanie) pani dr Ewy Kurek to podaję jeszcze nieco krótszy artykuł (link poniżej):

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Osobiście uważam, że większe rozeznanie (co, jak i dlaczego) każdy uzyska kiedy poświęci te kilka minut na obejrzenie filmu z YouTube gdzie jest to świetnie i bardzo ciekawie wytłumaczone. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @Starzec a co jeśliby zamienić przymiotniki? Bardzo ciekawy wiersz. Trochę przypomina haiku
    • Na nic łzy  Na nic prośby    Na nic nawet groźby    Bo już dla mnie  Nie istniejesz   Nawet w snach    I nawet w swojej  Najlepszej postaci    Bo zawsze coś się zyskuje  I zawsze coś się traci     
    • Młoda Japonka z Osaki Hoduje w piwnicy robaki  W nocy je wyjmuje  Na targu handluje  Kupują je wilkołaki.  
    • @Łukasz Wiesław Jasiński Z mojej strony była to próba nawiązania dialogu (poprzez kompromis). Nie "odwracałem kota ogonem" - swoje stanowisko -w mojej ocenie- wyraziłem jasno próbując porównać pana podejście do problemu i moje. Takie próby nawiązania dialogu i wypracowanie wspólnych kompromisów to jedna z podstaw DEMOKRATYCZNEGO społeczeństwa w jakim żyjemy (pełnym indywidualistów, samodzielnie myślących - takich jak pan, czy ja). Ja również dziękuję za rozmowę. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...