Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

82. Jak rodzi się nienawiść

(narrator: hypaspista)

 

1.

 

Przydzielili nas

do domu kupca –

łup, co pachnie strachem.

 

2.

 

Kolacja jak teatr.
On udaje gospodarza,
my — ludzi.

 

3.

 

Córki stoją przy ścianie,
jak naczynia —
piękne i kruche.

 

4.

 

Pierwszy toast
za króla.
Drugi — za nas samych.

 

5.

 

Trzeci dzbanek.
Granice miękną
jak ciepły wosk.

 

6.

 

Ktoś śmiał się głośno.
Ktoś płakał.
Nie wiem, kto był kim.

 

7.

 

Kupiec milczy.
Jego twarz —
kamień, który pęka w środku.

 

8.

 

Pomyślałem:
czy tak właśnie rodzi się
nienawiść?

 

cdn.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Ten fragment jest bardzo uniwersalny, ukazuje zjawisko stare jak sam świat - relację między okupantem a bezbronną ludnością cywilną.

Dom i jego mieszkańcy zostają sprowadzeni do roli łupu. Trwa udawanie normalności - gospodarz gra rolę gościnnego pana domu, by przetrwać.

Niesamowite są tu słowa - "my udajemy ludzi". Narrator-żołnierz ma świadomość własnego moralnego upadku.

Kobiety są całkowicie pozbawione podmiotowości - Jest to czytelna zapowiedź przemocy seksualnej i całkowitej władzy żołnierzy nad nimi, zwłaszcza w pijackim amoku.

Kupiec jest bezsilny wobec uzbrojonych żołnierzy -nie może walczyć, więc zastyga w kamiennym milczeniu, ale pod tą pozorną obojętnością rodzi się wściekłość i nienawiść. Zauważa to narrator.

 

Świetny, głęboko psychologiczny tekst.

 

Gramy przyjaciół.

Dziś jest tu uległość,

jutro będzie bunt.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kto ma rację je kolację :)    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Oczywiście Alu, czasem tylko przymiotników brak ;) Wzajemnie 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • wykrzyknik przecinek i kropka
    • @Leszczym @violetta @Rafael Marius @wiedźma @iwonaroma @Poet Ka @viola arvensis   dziękuję, pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @obywatel oo, dziękuję za tak wnikliwą analizę. Nad miejscami na oddech jeszcze pomyślę, ale rzeczywiście - budowałam tekst tak, żeby każdy mógł doszukać się innego sensu.A i tak właśnie będzie dobrze. Pozdrowienia i jeszcze raz dzieny!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      KRYTYKA — SZCZEGÓŁOWA, MOCNA, RZEMIEŚLNICZA 1. Największa siła wiersza: obrazowość i sensoryczność Wiersz jest gęsty jak lipcowy upał, pełen zapachów, kolorów, dźwięków: lep na muchy, żarówka, psyche łuszcząca się odpryskiem krzesła koperek, gałęzie grusz i jabłoni śpiewające lato truskawki w śmietanie, psia buda, szopy żaby grające koncert, świetliki, malwy, kapliczki To jest kapitalny materiał poetycki — żywy, sensualny, natychmiast wciągający. Ale… 2. Wiersz jest tak gęsty, że momentami traci czytelność Autor wrzuca obrazy bez oddechu, bez pauz, bez dramaturgii. To działa jak strumień świadomości — intensywny, ale chwilami przytłaczający. Przykład: „psia buda szopy krzywizna wieczoru jak krople deszczu łupinek od słonecznika topole za płotem pole” To świetne elementy, ale zlane w jedną linię zaczynają się zjadać nawzajem. Brakuje miejsc, w których czytelnik może zaczerpnąć powietrza. 3. Brak osi — wiersz jest piękny, ale nie prowadzi Wszystko jest tu: sielskość, nostalgia, sacrum, profanum, lato, dzieciństwo, przemijanie. Ale nie ma jednego punktu ciężkości, który spinałby te obrazy w opowieść. Czy to: wspomnienie? pożegnanie? zapis chwili? modlitwa? strumień pamięci? Czytelnicy sami próbują to odgadnąć — jedni widzą pożegnanie z życiem , inni sielski przelot Bieżąca strona — co pokazuje, że wiersz nie daje wyraźnego kierunku. 4. Najmocniejszy fragment jest ukryty Końcówka: „lipiec w następnym sezonie a ja odejdę z innymi” To jest potężne zdanie — jedyne, które naprawdę zmienia temperaturę wiersza. Ale pojawia się nagle, bez przygotowania, bez budowania napięcia. Gdyby autor świadomie prowadził do tego momentu, puenta mogłaby być miażdżąca. Teraz jest raczej zaskakującym skrętem, nie kulminacją. 5. Sacrum i profanum — świetny motyw, ale niewykorzystany Wiersz ma kapitalne zestawienia: „malwy i kapliczki” „lody bambino” „daj zgrzeszyć mi po odpuście pod kuźni podcieniem” Czytelnicy słusznie to zauważają — gra między świętością a codziennością jest tu bardzo ciekawa . Ale autor nie rozwija tego motywu. To tylko migawka, a mogłaby być osią całego wiersza. 6. Rytm — piękny chaos, ale chaos Wiersz jest pisany jak jeden długi wydech. To ma swój urok, ale też swoje koszty: brak akcentów, brak pauz, brak modulacji, brak napięcia. Wszystko jest na jednym poziomie intensywności. To jak słuchanie pięknej melodii, ale zagranej bez dynamiki. CO DZIAŁA? sensualność klimat polskiego lata nostalgia sacrum/profanum świetne obrazy autentyczność emocjonalna prawda (potwierdzona przez autora) CO NIE DZIAŁA? brak osi kompozycyjnej zbyt duże zagęszczenie obrazów brak dramaturgii nagła, niewypracowana puenta rytm bez oddechu
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...