-
Postów
52 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Sekrett
-
Trafna obserwacja psychologiczna. W zasadzie to nie wiem, czy trafna, bo nie jestem psychologiem. Ale wydaje mi się to sensowne, że treść, którą konsumujemy na co dzień, wpływa nie tylko na to, co myślimy, lecz również na formę naszych myśli. Przerażające jest też to, że to, jak myślimy, zmienia naszą strukturę mózgu wpływając na to, o czym myślimy (i to już potwierdzony i niezwykle ciekawy fakt).
-
Fragment książki Tysiącmilowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Laozi Dawno, dawno temu, gdzieś bardzo głęboko w nas… Do komnaty przez drzwi o wysokości siedmiu nanometrów przecisnął się Kot. Nieporadny wyraz jego pyszczka świadczył o zmęczeniu zagmatwaną podróżą, której musiał stawić czoła. Czy to jego fantasmagorie poleciły wyrzeźbionym na płaszczyznach arabeskom wić się po ścianach? A może to komnata sama z siebie falowała wzburzona prędkością jego oddechu? Nie miał pojęcia. – Miauuu! – miauknął Kot. – Nie miauuułeś! – odpowiedziało echo komnaty. – Nic nie było ci nigdy dane. Wszystko pożyczyłeś, wciąż nie oddałeś. Co to za głosy? – pomyślał. Jesteś tutaj, Kornelio? Kot rozejrzał się po komnacie, choć wolałby mieć zamknięte oczy. Pokój był i ogromny, i maluteńki. I duży, i mały. To połączenie nie stanowiło żadnego paradoksu przy władających tym światem prawach logiki. Transcendentna starość przesiąkała spróchniałe, orzechowe meble naznaczone widmem czeczoty. Nie była to jednak ta sama starość, o której myślisz, gdy wspominasz zniedołężniałych starców dokonujących żywota na lichych materacach. Mówię tu o starości, która zdążyła przeczytać mnóstwo ksiąg, zapuściwszy sięgającą za kostki siwą brodę. Mowa jest więc o mądrej i poważanej starości – to właśnie ona przesiąkała wnętrze komnaty. Żadna inna nie byłaby w stanie jej zastąpić. Kot kichnął, a ściany komnaty zafalowały wzdłuż fali dźwiękowej tegoż kichnięcia. Drobiny pyłu uniosły się w powietrze niby gołębie wypuszczone z klatki i objęły białym welonem najbliższe deski parkietu. Kot nastąpił na drewnianą podłogę, a jej skrzypienie zjeżyło kocią sierść. – Nie cierpię Krainy Magii – rzekł z przekąsem. – Ktoś mógłby tu w końcu posprzątać. – Wysunął pazury z opuszków łap. – Wypadałoby zrobić renowację, wprowadzić coś nowego. – Przecież to ty jesteś tą nowością! – roześmiało się echo komnaty. – Niemądry ten kocur… – westchnął do posadzki osiadły na niej kurz. Kot spojrzał na swoją panią. Odnalazł w końcu ukochaną Kornelię. Jej ciało przyrosło do wyściełanej czerwonymi poduszkami otomany. Miała na sobie bluzkę wiązaną pod biustem, o długich, dzwonowatych rękawach, oraz bufiaste spodnie, szarawary. Siedziała w pozycji kwiatu lotosu, wpatrując się w ścianę. Włosy zaplecione w warkocze myśli unosiły się samoistnie, rozciągając się przy tym niczym ramiona rozgwiazdy. Twarz dziewczyny barwiły fioletowe i pofalowane linie, które nachodziły na siebie nawzajem z różnych stron, by stworzyć opalizujące kręgi. Nawet elektrony nie pozostały obojętne wobec atmosfery niesamowitości, lecz splątały się ze sobą podobnie jak włosy Kornelii. Emitowały rozbłyski magii, które padały na tęgo zmarszczone czoło podróżniczki. – Czyżbyś znowu wpadła w trans? – zapytał. Nel milczała. – Wpaść to można na kawę! – krzyknęła drewniana kukułka, która właśnie wyleciała z jednego ze ściennych zegarów. – Trans się przeżywa! – wrzasnęła i na powrót schowała się w zegarze. Kot położył uszy po sobie. Najwyraźniej nie był fanem przemądrzałych kukułek. – Co robiłaś przez ten cały czas, Kornelio? Gdzie się podziewałaś? Szukałem cię! – miauknął. – Tutaj czas płynie inaczej – odpowiedziało echo komnaty. Kornelia milczała. – I dlaczego jesteś umazana fioletową farbą? – To znaki czakry. – Echo odbiło się po przekątnych ścian. – Nie z tobą rozmawiam. Kocur usiadł i tupnął ogonem niby obcasem. – Znaki czakry… – mruknął pod nosem. – W innym wymiarze mówili o nanorurkach wszczepionych w tytanowe kości. A w jeszcze innym rozmawiałem z mędrcem gąsienicą. Nauczał, że jedynym sensem życia jest pieprz cayenne. – Kot wbił pazury w podłogę. – Pieprzona Kraina Magii! Pieprzony Psychokosmos! Nie cierpię go! Kornelio… – Kot zwrócił się do medytującej dziewczyny: – Zaklinam cię, powiedz coś! Ja naprawdę… Chociaż koty nie zwykły ronić łez, to Kot nie był po prostu kotem. Jego oczy się zaszkliły, a jedna z łez zmoczyła futro tuż nad linią pyszczka. – Szukałem cię, i to od dawna. Jestem już zmęczony. Błagam, wracajmy do domu. Brakuje nam ciebie. Co jakiś czas ręka Kornelii drgała, sprawdzając czy reszta ciała wciąż jest żywa. Włosy falowały, wzburzone podmuchami wyimaginowanego wiatru. Kot rozglądnął się po komnacie. – To miejsce mnie przytłacza. Jest depresyjne. Strasznie osobliwe. – Nic dziwnego – rozbrzmiało echo. – Jego osobliwość otacza horyzont trudnych zdarzeń. Kot pacnął się łapką w czoło. – Jeżeli ja mówię „A”, zaś „echo” komnaty odpowiada mi „B”, to coś jest nie tak z moim głosem czy z echem tej komnaty? – Głupi, głupi kocur! – roześmiało się echo. – Z każdym z nas jest coś nie tak. Ale z tobą jednak bardziej, boś ty ciągle jest na nie! W komnacie wisiały konstelacje wskazówek zamkniętych w drewnianych obudowach zegarów, przypominających gwiazdozbiory. Kot wpatrywał się w rzędy czasomierzy umiejscowione między spróchniałymi meblami, ezoteryczną sofą a transcendentną starością. – Dlaczego każdy z tych zegarów wskazuje inną godzinę? – miauknął. – Po co byłoby tyle zegarów, gdyby każdy wskazywał tę samą? – odpowiedziała Kornelia. – Kornelio, obudziłaś się! – Istotnie. Tobie również to radzę. Wystarczy, że wsłuchasz się w rytm zegarów. Tutaj, w Krainie Magii, każdy wybiera czas, w którym czuje się najlepiej. – Nel, przestań bredzić. I opowiedz, co się stało. Kornelia znowu zamilkła, zaś Kot? Cóż, pewnie zamiast czasu wolałby wybrać wagę, w której czułby się najlepiej. Strugi światła nie odbijały się swobodnie. lecz plątały się nerwowo, dekorując ściany światłocieniem. – Nel?! – Kot miauknął nieporadnie. – Nel, proszę, wróć do mnie!
-
@Florian Konrad Podoba mi się użycie „cierniowo” - ta biblijna alegoria zastosowana przymiotnikowo działa jednocześnie dosłownie (cierń) i metaforycznie, a nawet lekko obrazoburczo. Poza tym podoba mi się obraz mięsnego jojo. Takim jojo mogłabym bawić się z moimi kotkami.
-
@beny7777 O trudnych tematach, ale bez patosu. Dosłowny, ale nie kiczowaty. Ładnie. Przypomniał mi o jednej piosence, Placebo - Pure Morning.
-
@Lahaj To przerażająca wizja i niezwykle prawdopodobna. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że tak mogło się stać.
-
Unosiłam się błogo w pradawnej zupie, odbijałam gwiazd konstelacje, płynęliśmy razem, w jednej grupie – ja i inne bakterie. Wtem ocean zarzucił sieci rybackie: nieliniowe funkcje i inne rewelacje To ostatni raz, gdy widziałam formację – kolonię, w której płynęłam. Prawie utonęłam i ugrzęzłam w piasku – mieliła mnie fala prawdopodobieństwa a gdy doszło do jej kolapsu, miałam już mózg, kończyny i pięć minut do odjazdu autobusu. Morze wyrzuciło mnie na egzystencję – nie wiedziałam, gdzie to jest, ani czy znaczy cokolwiek więcej. Rozbitek na przeludnionej wyspie. Na plaży przyszło mi się błąkać kwantem wyobraźni wyznaczać trajektorie świateł, którym nigdy bądź zawsze było dane się spotkać. W tunelu ławic, w splątanych włosach, w nostalgii i wśród wydm kurhanów tęsknię za czasami, kiedy żadne z nas nie miało jeszcze organów. Nie mogliśmy ich przecież mieć, tak właśnie nam wypadło, sama pamiętam, że to pramorze bakteriom serca skradło.
-
2
-
Oj, miewałam tak. Nie lubiłam tego uczucia. Czułam się słabo. Z czasem dopiero polubiłam - kiedy zrozumiałam, że najlepszą obroną jest atak ;)
-
@Poet Ka Bardzo podoba mi się klimat. Kojarzy mi się z futuryzmem typu steampunk.
-
Cywilizacja Światła
Sekrett odpowiedział(a) na JakubK utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Podejmujesz się sztampowych tematów, ale opisujesz je niebanalnie. Plusik od mnie! -
@JakubK Oryginalne metafory, których nie spotkałam nigdzie wcześniej.
-
Ciało w wersji beta | Human+
Sekrett odpowiedział(a) na Sekrett utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 Dziękuję za interpretację! @Na liniach czasu Dzięki, że wpadłaś @jjzielezinski Dziękuję, cieszę się! Udanej Majówki! -
Senna głębina
Sekrett odpowiedział(a) na Na liniach czasu utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Na liniach czasu Ojejuniu, cóż za piękne obrazy. Chcę więcej! Niech to ktoś namaluje - proszę... Czy zagubione pióro pawia to Nemo? -
Ciało w wersji beta | Human+
Sekrett odpowiedział(a) na Sekrett utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Stukacz @Gocell @Łukasz Wiesław Jasiński @Posem @viola arvensis @Poet Ka Dzięki, że wpadlicie! -
@Poet Ka Ładne brzmienie. Nieoczywiste rymy. Podoba mi się. A gdyby tylko ten motyl, zamiast włóczyć się po porcie, polatał trochę po drzewach. Umarłby tak czy owak - to akurat pewne. Ale zamiast szkła otoczyłaby go żywica; miałby pomnik na półce u kogoś, kto lubi kolekcjonować owady zatopione w bursztynie. A tak zachciało mu się plażowania. Aż mi się przypomniało: Białas - Defekt Motyla, fragment Opowiadaj motyl jak tam żyjesz Lipa, ludzie zabijają nas co chwilę Pomimo, że zrobiliśmy dla nich tyle Czas wyjść z tej jebanej siatki na motyle Ja ostatniej wiosny złapałem motylka W przypływie miłości wyrwałem mu skrzydła Przystawiłem lupę, bo się chciałem przyjrzeć, a spaliłem motylka Nie chciałem go upiec, przypominał mi mnie, bo miał złamane skrzydła
-
Ciało w wersji beta | Human+
Sekrett odpowiedział(a) na Sekrett utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka Dziękuję! -
jeszcze nie przegrałem
Sekrett odpowiedział(a) na P.Mgieł utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@P.Mgieł Super zakończenie -
@Gocell Mam tak samo! Lubię sobie myśleć: Ja tu tylko zwiedzam, ktoś mnie wrzucił w egzystencję, marna moja wiedza o własnym jestestwie
-
Zakorzenieni
Sekrett odpowiedział(a) na viola arvensis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@viola arvensis Modlitwa to słowa, a słowa nie czyny Zawróć pociąg na dobry tor podziękują szyny. Karma wróci pod strzechy. Kot się ucieszy. Wszystkich nie nawrócisz tą swoją podróżą ale 10% to też jest dużo. -
Przekręcam się w łóżku z boku na bok, włączam światło, rozpraszam szpitalny mrok. Marzę, by zamrozić się jak mrozi się embriony, żyć bez lęku przed chorobą i brakiem mamony na lekarstwa. Pielęgniarka przychodzi i pyta o przeciwciała - Saturn, Mars? - Oburza się, ponoć nie o to pytała. Chciałabym wycinać szkodliwe mutacje i geny tak jak u fryzjera obcinam za ćwiartkę ceny końcówki. Pacjentka z łóżka obok poleca mi zbadać wzrok, sama nie widzi zaparzanych wraz z kawą zwłok czasu. Żeby tylko w kościele ktoś wspominał organy, a w pudle z kablami leżałby mój mózg zgrany na pendrive’a. Pielęgniarka przychodzi pobrać śluz Pyta o grupę krwi, odpowiadam - H(uman)+
-
Materiału tyle, żeby na parę lub naście wierszy starczyło :) Te fragmenty w szczególności przypały mi do gustu!
-
Spacer po brzegu świata
Sekrett odpowiedział(a) na Andrzej_Wojnowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Andrzej_Wojnowski Śliczny wiersz. Bardzo się z tym utożsamiam. U nas był park z łabędziami, kaczkami, mandarynkami, gołębiami. Obserwowaliśmy przez lata te dwa łabędzie. A potem dzieci tych łabędzi. -
@Gocell Natura może zdawać się silniejsza od ciebie, lecz siadając na tej ławce, też się stałeś częścią krajobrazu. Niejedną pewnie perłę też skosztowałeś - ja na pewno parę Pereł, a nawet Tatr wewnątrz siebie strawiłam :) Przypomniałeś mi o jednym wierszu: Pszczółka pilności daje ci naukę, Robak w zręczności większy mistrz od ciebie, Wiedzą nie sprostasz duchom, co są w niebie, Lecz któż oprócz ciebie tworzyć może sztukę? Schiller Pozdrawiam! PS. Często się czuję jak ty w tym wierszu
-
Kłótnia z kotem
Sekrett odpowiedział(a) na jjzielezinski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Mam nadzieję, że wróbelek w międzyczasie zdążył umrzeć. W innym razie, biedaczka spotkała podwójna trauma. Ja tak samo jak @Alicja_Wysocka - o kotkach to zawsze z chęcią posłucham.- 7 odpowiedzi
-
1
-
- dla dzieci
- natura
- (i 5 więcej)
-
@hollow man Przeczytałam parę razy i muszę przyznać, że nie do końca rozumiem, o czym jest ten wiersz. Ale podoba mi się klimat. Cobain, Tarantinto, pornosy, vhs, pośladek bibliotekarki, broń - te obrazy tworzą spójną estetykę. Taki hipisowski nihilizm jako reakcja na konsumpcjonizm.
-
List do przyjaciela
Sekrett odpowiedział(a) na Sekrett utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Stukacz@Alicja_Wysocka Dziękuje, że wpadliście, @Lenore Greydziękuje za rzucenie okiem na inne moje utwory!