-
Postów
91 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Sekrett
-
Sto lat świetlnych
Sekrett odpowiedział(a) na Sekrett utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 @Leszczym Dziękuję, że wpadliście! -
Sto lat świetlnych
Sekrett odpowiedział(a) na Sekrett utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Charismafilos Dziękuję! Też myślę, że nada się na slam -
coś z notatek na marginesie układu słonecznego
Sekrett odpowiedział(a) na MIROSŁAW C. utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@MIROSŁAW C. Skojarzyło mi się z grą komputerową Spore. Tam właśnie organizm, którym poruzałeś się w praoceanie, narodził się z komety. To w ogóle dość popularna teoria powstania od gwiazd. Fajnie. -
Starożytni mówili, że nie myślą o śmierci, bo gdy ta przyjdzie, i tak nie będą już żyć. A ja późną nocą, zamiast śnić, myślę o niej, przytulam się mocniej do twojej piersi, porównując życie do funkcji która zamiast w nieskończoności ma granicę w śmierci. Starożytni wierzyli, że w snach człowiek rozmawia z bogami. A mi się dzisiaj śniło, że jesteśmy galaktykami. Zaglądaliśmy sobie w układy słoneczne, zastanawiając się, która z nas jest starsza. Okazało się, że ty pierwszy odejdziesz – ja się wtedy rozpłakałam! Przepraszam, że zrzuciłam na ziemię deszcz komet. Aż neony w sypialni zsunęły się z rolet, przesunąłeś się ku czerwieni, a pokój rozszerzył się dla nas, byśmy jako galaktyki mogli zasnąć przytuleni. Starożytni mówili, że miłość jest pragnieniem, by zawsze być razem. Nie chcę mówić, że marzę o śmierci, lecz pragnę, byś był wtedy daleko. Tak ze sto lat świetlnych od mnie! Żebym zawsze widziała cię żywego, żeby światło twojego wybuchu nigdy do mnie nie dotarło. Gdy opadnie już pył po wszystkim, co w nas umarło, spojrzę w niebo – to jedyne, za które żyć warto, nie ma nic wspólnego z bogami ani pasem Oriona – lecz świeci między neonami, gdy leżąc śmiejemy się, że po śmierci zostaniemy galaktykami.
-
@Simon Tracy Ładnie napisany, choć niektóre fragmenty wydają się podrasowane na siłę (np. to o łóżku na szczurzych odchodach), co odbiera autentyczności. Końcówka super.
- 5 odpowiedzi
-
0
-
- dekadencja
- turpizm
- (i 7 więcej)
-
Rozmowa z H.*
Sekrett odpowiedział(a) na Charismafilos utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Charismafilos Ciekawie i wzruszająco - dodałam temat do obserwowanych! -
@slavu Rodzynkowe wrony tańczące na zgliszczach przestraszonego miasta to przepięknie groteskowy obraz. Fortepian cieknący przez twarze skojarzył mi się z rozmazanym tuszem do rzęs. Podoba mi się również wizja muzyki cieknącej przez palce. Oraz kokosowo bladego czasu. Przypomniałeś mi o tej kołysance: Był sobie król, był sobie paź, i była też królewna. Żyli wśród róż, nie znali burz, Rzecz najzupełniej pewna. Kochał ją król, kochał ją paź, królewską tę dziewoje. Królewna też kochała ich kochali się we troje. Tragiczny los, okrutna śmierć w udziale im przypadła. Króla zjadł kot, pazia zjadł pies, królewnę myszka zjadła. Lecz żeby Ci, nie było żal, dziecino ma kochana. Z cukru był król, z piernika paź, królewna z marcepana.
-
@Arsis Cześć! Wiesz co, to akurat po prostu wspomnienia z moich podróży autostopem, festiwali muzycznych i biwaków. Ale tak, przynależałam wtedy do polskiej kultury psychodelicznej, więc skojarzenia z Baudelairem, Huxleyem, The Doorsami jak najbardziej trafne! Dziękuję że wpadłaś/eś! @Poet KaDziękuję, że wpadłaś!
-
Pamiętasz, przyjacielu, gdy będąc dziećmi kwiatów, przeszliśmy przez bramę do sztucznych rajów? Nie potrzebowaliśmy kluczy od archanioła, bo mając otwarty umysł każde drzwi percepcji stoją otworem. Las, w którym się zatrzymaliśmy opowiadał nam straszne historie o tym, jak to nikt od dawna się w nim nie powiesił. Tańczyliśmy na przydrożnych nieskończonościach, żeby złapać stopa do najbliższej osobliwości. Ludzie bali się naszego namiotu rozstawionego na stacji paliwowej A przecież każdy był w nim mile widziany Pamiętasz, przyjacielu, jak napisałam ten piękny wiersz na pudełku od pizzy? A ty musiałeś na nim machnąć farbami swoją Mona Lisę – bo rozjechany wzrok nie pozwalał ci zobaczyć małych liter. Pamiętasz, przyjacielu, gdy rzucaliśmy kamieniami w nocne niebo? To był wtedy jedyny sposób, by dotknąć tej upragnionej przez nas hollywoodzkiej Alei Gwiazd. Nie żyliśmy przeciwko temu światu lecz dla świata który jeszcze nie nadszedł. Nazwaliśmy się Psychonautami Każdy z nas miał swoją własną Misję Apollo
-
Nie lubię Warszawy
Sekrett odpowiedział(a) na A.Between utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@A.Between Pięknie. -
@Sylwester_Lasota @Charismafilos Dziękuję, że wpadliście! Alicja w Krainie czarów... Moje klimaty!
-
Za kotem do piwnicy
Sekrett odpowiedział(a) na Sekrett utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 @iwonaroma @Alicja_Wysocka @Sylwester_Lasota @Stukacz @Leszek Piotr Laskowski Dziękuję, że wpadliście! -
Nie ten głód
Sekrett odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Waldemar_Talar_Talar Ciekawy obraz. -
Za kotem do piwnicy
Sekrett odpowiedział(a) na Sekrett utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Charismafilos Bo przy kotach uczyć się nie da. Polują na długopisy. Kładą się na książkach. O klawiaturze nie wspominając. Ale są dobrymi słuchaczami. Można wreszcie coś napisać o emocjach, a nie abstrakcyjnych konceptach. Chyba też lubią lęk. Same są płochliwe. Ostrożne. Dlatego lepiej się dogaduję z kotami niż z psami. Psy czują od mnie lęk i się denerwują. I ja się boję jeszcze bardziej, że mnie ugryzą. A koty czują lęk i się boją razem ze mną. To znaczy... my się nie boimy, tylko jesteśmy ostrożni. I nasłuchujemy. Dziękuję, że wpadłeś! -
-
Schodzę do piwnicy, chociaż boję się ciemności Whisky z kranówką smakuje okropnie Nie mam pewności, czy wrócę z powrotem Ale schodzę odważnie, bo idę za kotem. Morrisku, jesteś tutaj? Miau. To dobrze. Wyobraźnia straszy mnie głosem który raz szepcze, raz krzyczy... i splata mi lęki w warkocze bardzo ciasnym kłosem. Być nie może! Czy to pająk? Morrisku, złap go, proszę! Co tak warczy? Warkocze? Ach, nie, to maltańczyki, co tu mieszkają. A nie, jednak nie. To też mi się zdawało. Nam się w życiu wszystko tylko wydaje. Mieliśmy się nocą wyciszać, pamiętasz? A my schodzimy w otchłań po wodę, bo ponoć trzeba mieć w życiu powody może i trzeba – ale czy warto? Słyszysz to? Coś chyba spadło. Godzina duchów wybiła! Jest wpół do naszej śmierci... Morrisonie, gdzieś ty mnie prowadził przez jakieś drzwi percepcji! - To tylko piwnica. Opanuj się, Wiki! Kto to powiedział? To te maltańczyki? Chodź kotku, wracamy nic nam po tej wodzie przecież whisky można pić bez wody lepiej nie mieszać – to nie zawody każdy startuje z innej pozycji, większość wybiera ruchome schody.
- 7 odpowiedzi
-
11
-
Sahara błędowska
Sekrett odpowiedział(a) na Zawierucha7 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Zawierucha7 No masz ten swój styl w tej swojej poezji. -
@obywatel @MIROSŁAW C. Dziękuję, że wpadliście. Cieszę się, że się Wam podobało.
-
mocno zakrapiany dzień
Sekrett odpowiedział(a) na MIROSŁAW C. utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@MIROSŁAW C. Biedny Kotek! Mam nadzieję, że ten kwaśny deszcz choć trochę w smaku przypomina zozola. Jeśli ma być niezdrowy, niech chociaż będzie smaczny. Ziemia się toczy dalej - a nawet zatacza, w szczególności przy tak zakrapianym dniu. Ładnie, ładnie! Pozdrawiam -
Kobieta z kotem na dachu
Sekrett odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka Dziękuję, że poświęciłaś czas na przetłumaczenie tego pięknego wiersza. Super. -
@Charismafilos Dziękuję, że wpadłeś. Miło słyszeć, naprawdę.
-
Cienie pokoleń.
Sekrett odpowiedział(a) na Leszek Piotr Laskowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Leszek Piotr Laskowski Zgadzam się! Ładnie tutaj. Jako ciekawostkę dodam, że styl życia może wpływać na ekspresję genów, czyli na to, które geny są aktywne, a które wyciszone. Część takich zmian. zwłaszcza tych powstających w wyniku silnego stresu, traumy, niedożywienia lub toksyn, może być przekazywana potomstwu. Ale kto wie, może można komuś też dobro przekazać - nie tylko w myślach, ale i dosłownie w genach. Przypomniałeś mi o jednym wierszu Asnyka Szukajcie prawdy jasnego płomienia, Szukajcie nowych, nieodkrytych dróg! Za każdym krokiem w tajniki stworzenia Coraz się dusza ludzka rozprzestrzenia I większym staje się Bóg! Choć otrząśniecie kwiaty barwnych mitów, Choć rozproszycie legendowy mrok, Choć mgłę urojeń zedrzecie z błękitów — Ludziom niebiańskich nie zbraknie zachwytów, Lecz dalej sięgnie ich wzrok. Każda epoka ma swe własne cele I zapomina o wczorajszych snach: Nieście więc wiedzy pochodnię na czele I nowy udział bierzcie w wieków dziele — Przyszłości podnoście gmach! Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy, Choć macie sami doskonalsze wznieść: Na nich się jeszcze święty ogień żarzy, I miłość ludzka stoi tam na straży, I wy winniście im cześć! Ze światem, który w ciemność już zachodzi Wraz z całą tęczą idealnych snów, Prawdziwa mądrość niechaj was pogodzi: I wasze gwiazdy, o zdobywcy młodzi, W ciemnościach pogasną znów! -
@Charismafilos Dziękuję, że wytrzymałeś! Mam nadzieję, że gęstość metafor przypomina bardziej miód niż smołę. @Berenika97 Cieszę się! @PosemDziękuję za wizytę!
-
@Berenika97 Bardzo nastrojowy. Skończyłabym go co prawda na nie oddam go nocy. To dla mnie ładniejszy wers niż sieć wytrzyma. Ale to szczegół. Wyobraziłam sobie granatowo różowy zmierzch o zapachu bzu. Dziękuję Ci za ten obraz.
-
Szybowałam nad płucami zaświatów na pożyczonych skrzydłach krztusiłam się ośćmi wiatru cirrusy topiły swą biel w pachnidłach. Wylądowałam na astralnej trawie badałam ciągłości widma na łąkach kwitły raflezje ich piękno było poza prawem Marzyłam, by zamiast światła czerń rozszczepić pryzmatem – stać się ciałem hartowanym w świętej lawie niby diament. Na wulkan dotarłam niebawem – Bogowie kruszyli cukier wlewali w plazmę kawę Obok stał harem puszczalskich driad. Nim zgaszona opuściłam utopię ukradłam bogom narkotyki poleciałam górskim potokiem szukać nowej metafizyki.