Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Migrena

 

Dziękuję Ci za ten wiersz, bo jak zobaczyłam tytuł - przypomniałam sobie, że miałam komuś pomóc w pracy w ogródku przy kwiatach. :) 

 

Ten wiersz to genialna satyra „świętego spokoju” na działce.

Ucieczka z biura na działkę to tylko zmiana „pana”. :) Kret jako audytor sprawdzający „poziom próchnicy w życiu” czy ślimaki jako bezlitosna księgowość to czysty literacki sarkazm.

„Prawo własności kończy się na wysokości kolan” - świetne! Natura zostawia nam ochłap, żebyśmy się nie poddali i w przyszłym roku znów kupili nawóz, karmiąc system.

Kupowanie włoszczyzny na bazarze oznacza wyższość systemu nad jednostką. Uśmiałam się! 

 

 

Napisałam w podzięce raport z mojego ogródka, w którym nie żadnych warzyw. (profilaktycznie! ) 

 

Mój ogródek to warownia chroniona

przez zewnętrzną firmę ochroniarską -

jednostkę specjalną „Dachowiec”.

Pięciu agentów w futrach tworzy

system wczesnego ostrzegania i eliminacji.


Sektor podziemny ogłosił całkowitą demilitaryzację.

Teczki kretów i nornic zostały zmielone -

nie ma audytu, bo nie ma audytorów.

Dżdżownice to lojalni podwykonawcy,

realizują kontrakt na rekultywację.

 

Ale system ma swoje luki -

obca armia, bezkręgowa piechota

w śliskich mundurach -

to partyzantka,

której nie zatrzyma żaden ochroniarz.


 


 


 

Opublikowano

Ależ pomysłowo :)

Syndykat przestępczy;)

A działkowicz jego ofiarą... :)

Mozolna praca i tylko jedna czereśnia!

Więc na koniec nie pozostało nic innego, jak udać się na targ... 

 

Ileż to razy człowiek oczekuje  owoców swojej pracy (lub innych profitów w postaci zdrowia, dobrego samopoczucia etc.) a spotyka go tylko głębokie rozczarowanie ...;) 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano

@violetta

 

jak Rocky Marciano.

 

tylko trichę większy:)

 

 

 

 

@Berenika97

 

firma ochroniarska -rozumiem.

 

w futrach - rozumiem.

 

martwić Cię nie chcę, ale:

 

 

 

 

Twój dachowiec
ma licencję na ciszę
i miękkie łapy pełne procedur


pięciu agentów w futrach
rozpisuje noc na zmiany
jakby księżyc był ich przełożonym


i przez chwilę rzeczywiście
system się cofa
zwija mapy kretów
zamyka segregatory nornic
a ziemia udaje
że podpisała rozejm

 

nawet turkuć podjadek

zemdlał w krzakach


ale w szczelinach
gdzie nawet cień kota nie sięga
śluz pisze własne ustawy


cicho
bez pieczątek
bez nadzoru


i tylko czasem
Twój agent numer trzy
patrzy w trawę z niepokojem
jakby rozumiał
że to nie jest wojna do wygrania


to tylko umowa
której nikt nigdy nie czytał do końca


a Ty podlewasz dalej
z tą elegancką wiarą
że ochrona działa


i może masz rację
bo każda iluzja bezpieczeństwa
jest też formą plonu

 

czy udanego?

 

 

 

 

to się rozpisałem:)

 

dziękuję Nika:)

 

najlepszego:)

 

 

 

 

 

@iwonaroma

 

nigdy ogródka nie miałem:)

 

chociaż tak czasami czuję jakby ten cały turkuć podjadek wychodził z mieszkania obok.

 

 

dziękuję za Twoje słowa i myśli ciekawe:)

 

pozdrawiam:)

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...