Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

marzenie konesera


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Henri Rousseau, Śpiąca Cyganka (La Bohémienne endormie), 1897

 

marzenie konesera

 

ach siąść by w Libanie

w dumania świątyni

pod Wielkim Cedrem

z chłodnym cydrem w dłoni

 

ach spić ten kielich celtów

i aromat orientu

jak wernisaż absyntu

u Celnika Rousseau

 

wtem przyczajony suw

przez pomarańczowy sad

kłapnięcie paszczy lwa

nie został ni ślad

 

(jako satyra, uderza w pewien typ wrażliwości)



 

Edytowane przez Poet Ka
zamiana słów (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Poet Ka

 

Podmiot marzy o Libanie nie jako o miejscu, lecz jako o "dekoracji do samego siebie" - Wielki Cedr, cydr, absynt, Celnik Rousseau. To zestaw rekwizytów człowieka, który kocha „klimaty". Rousseau - ikona naiwnego prymitywizmu. Orient i Celtowie w jednym kielichu - koneser nie dba o geograficzną czy historyczną spójność, liczy się wyłącznie aromat.

A w trzeciej strofie - prawie reportaż - lew zjada marzyciela. :)

Realizacja metafory - "rzeczywistość pożera estetę".? :)))


 

Opublikowano

@Berenika97

 

bardzo trafne, chodzi o powierzchowne mody 

na podróże

 

i o wyobrażenia

komercyjnego turysty

lub fascynata malarstwa

bez doświadczenia

który nie podróżował

 

i pewien eklektyzm

brak głębi i prawdy w poznawaniu innych krajów 

 

"fircykowanie"

 

(taka prawda, że wierszyk się napisał, a chodziło, żeby go jeszcze dzisiaj gdzieś wstawić,

 

znów chodziło o grę słów

tak, eklektyzm w przeżywaniu

jako wynik współczesnej ignorancji

i płytkiego rozumienia świata

 

i możliwe skutki w formie żarciku)

 

@Berenika97 bardzo dziękuję, chciałam, żeby ktoś ten wierszyk dzisiaj odnalazł:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nefretete o a to miłe porównanie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      emwoo to przecież prawie nastolatka gdzie mi starej babie do Niej Ale to miłe dziękuję  Miło że zerkasz pozdrawiam serdecznie @violetta
    • @Arnold Lane Rybak w Teatrze   Huczne oklaski wznoszą na scenę Spektakl zagrany, jak koncert z nut. Jakież w Aktorów wstąpiło marzenie – W górę wzleciały - kapelusze z głów.   Więc lecą tak świsty i aplauz wzruszony Niech blask ich dumy - za scenę niesie; Dyrygent liczy te tuziny gęb, Niechaj zachwyt we foyer rozniesie!   Aż Rybak wstaje i pyta;     „Czy leszcze biorą na chleb?”   Oburzy wnet się publika;  Choć nikt do gardła –     jemu nie fika, Pod nosem tak myśli: „Pan puknie się w łeb!” I do domów publika znika.   Ach, biedny ten Rybak,     co Błaznem sam jest – Gdy na strzępki go szarpią jak dzika Wilki srogie, tym winem spojone.   I jak ten Rzecki, z ogonem skulonym Wlecze po przednie miejsc futerały - Tak w ludzkie serce – będzie wpatrzony, Które chłodem odpowie niemrawym;     Jak wdzięk Izabeli,       gdy nie ma żony. A publika z niego zaśmieje…   Stanę wtem Ja — bez sławy na scenie - Rękę wyciągnę, gdy foteli las od grozy ustanie; I jeszcze raz, zapytam Ciebie:     „Czy leszcze łapią na chlebie?”
    • Twoje ciało pamiętam szybciej niż powinienem jakbym wracał drogą którą kiedyś już znałem gdzie oddech staje się cięższy gdzie skóra odpowiada wcześniej niż słowa uśmiechasz się przez sen   przestaję wierzyć że spotkaliśmy się pierwszy raz   najbardziej boję się jednak że to wszystko wymyślam   dotykam Twojej duszy ostrożniej niż ciała   jakby była czymś kruchym co już kiedyś trzymałem w dłoniach i zgubiłem   są w Tobie obrazy których nie rozumiem nagły smutek znajomy błysk w oczach cisza która nie jest obca   czasem patrzysz na mnie jakbyś pamiętała więcej ode mnie   jakby ciało wiedziało zanim zdążyliśmy się poznać kto już raz Cię...
    • Ludzie i budynki, konstrukcje techniczne; Leśnej dziczy zapędy; odruchy mechaniczne     płacze i krzyki;     nawyki behawioralne  Wojny, tchórze, złoczyńcy - Chemiczne leki oralne.   Głazy i oazy, pośrodku pustyni Zdobione witraże; halucynogenne fazy. Fachowcy, stolarze, wybryki     młodzieńcze; beztroskie zabawy   Dźwięki muzyki; Odgłosy sławy. Bomby, napady, wroga zawiści     pokoje kontrakty, rozmowy   Czyny chwalebne i akty nienawiści.   Obce kultury, lokalne stroje Podróże i wyloty; pieniężne machloje Puste ulice, przedmieścia warszawskie   Wiersze i Poezje; dzieła wybitne     trwałość, chaos, niepokój – Pochwały zaszczytne   Śmierci, zabójstwa, szpitalne zgony Szydercy, biurokraci i —     kościelne dzwony.   Wszystko było mi obce – bo Nic nie znaczyło. Wnoszę więc swe zapytanie,     Boś ile warci są „My”?         W oparciu o wiersz Rafała Wojaczka „W śmiertelnej potrzebie" Wraz z pokorną dedykacją do autora.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...