Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Poet KaNakręciłaś mnie, można nawet stwierdzić, że wkręciłaś :)))))) Nawet podgląd zrobiłem filmu. Dokonujesz cudów. Czasem lepsze są komentarze od utworu, a sama dyskusja z autorem to dopiero smaczek :))) 

Opublikowano

@Poet Ka

 

Poe.

 

rehabilitacja słowa dokonana w Twoim wierszu to coś wiecej niż semantyka.

 

to akt przywrócenia blasku, który nie parzy grozą, lecz oświeca istotę rzeczy .

 

lśnienie odzyskane to język powracający z wygnania w popkulturze do swojej pierwotnej czystosci.

 

udało się 

Opublikowano

@Migrena

 

dziękuję, wiem, że to zgodne z Twoimi zapatrywaniami, pamiętam Twój wpis pod moim wierszem

o wujku od owadów

 

i Twoje zdanie na temat tego, co robi kultura masowa z człowiekiem, jego myśleniem i osobowością

 

oczywiście rzeczywistość tamtego wiersza była uproszczona, a wujek był bardzo pozytywną osobą, a Tracy i Hepburn cudowni 

 

może tak, jeśli o mnie chodzi, to liczy się, co ktoś wybiera z tej kultury masowej i co internalizuje

 

ale co do samego zjawiska zmiany znaczeń różnych słów  w wyniku mocnego wrażenia, jakie wywołuje film czy aktor, czy opowiedziana historia, jest to zjawisko wieloaspektowe, zadziwiające i dające do myślenia 

 

„Język powracający z wygnania w popkulturze” – brzmi to pięknie.

 

martwi mnie tylko jedno: gdy zapomniane zostaną dawne filmy oraz aktorzy, a słowa jakimś cudem przestaną nieść ten „wielbłądzi garb” naddanych treści i wzorców, czy samo zjawisko nie będzie trwało nadal?

 

czy nie obejmie ono treści

i wzorców o wiele gorszych niż te

z okresu po II wojnie światowej?

 

@Migrena

 

bardzo bardzo dziękuję 

 

(a Twój wpis pod moim poprzednim wierszem to miód na serce, faktycznie chciałam osiągnąć taki efekt, jak napisałeś)

Opublikowano

@Poet Ka

 

Poe.

 

wiem co Cię tak bardzo niepokoi.

 

to predkość zamiast głębi,

bo dawne filmy budowały archetypy powoli, dając czas na internalizację wartosci, a  dzisiejsza kultura masowa to czesto "kultura natychmiastowego efektu” gdzie słowa nasycają się znaczeniami gwałtownie ale są to znaczenia płytkie i czėsto cyniczne.

 

 

rozmycie autorytetu .

kiedyś wzorce były scentralizowane a dziś wzorce są rozproszone, co sprzyja powstawaniu znaczen doraznych  często opartych na agresji lub powierzchownosci.

 

i wreszcie utrata kontekstu historycznego.

slowa, które kiedyś niosły cięzar doświadczenia , dziś bywają używane jako ironiczne ozdobniki.

 

żeby nie zburzyć elegancji powiem najłagodniej jak umiem:

 

pieprzony nowy świat !!!

 

 

Opublikowano

@Migrena

 

Utrata axis mundi – owego stałego punktu odniesienia, który kiedyś porządkował nasz świat – jest dla wielu doświadczeniem bolesnym. Wynika z tego smutna diagnoza: jako społeczeństwo stajemy się odbiorcami „gotowej papki”. Choć nie brakuje nam inteligencji, tracimy zdolność samodzielnego wytyczania dróg, przytłoczeni narzuconymi z góry wzorcami.

 

Problem nie tkwi jednak w samej wielości opcji. Gdybyśmy mieli do czynienia z autentycznym bogactwem postaw, moglibyśmy wybierać to, co wartościowe. Dzisiejsza rzeczywistość to jednak nie wolny rynek idei, lecz pole bitwy. Wzorce są nam narzucane siłą, symultanicznie i bezpardonowo.

 

Ostatnie ćwierćwiecze to bilans, który przeraża: dwulicowość, totalne upolitycznienie każdej sfery życia, manipulacja i technokratyczny chłód. Żyjemy w cieniu wzajemnych nagonek politycznych koterii, gdzie strach stał się narzędziem zarządzania.

 

Ci, którzy nie pamiętają końca XX wieku, mogą nie rozumieć tej straty. Wtedy wolność i swobody obywatelskie były realnym doświadczeniem, a nie tylko hasłem. Dziś pokolenia nieznające tamtego oddechu są jak kanarki w klatce – nie wiedzą nawet, że ich przestrzeń jest ograniczona.

 

To, co dziś jest codziennością – ta mentalna niewola i wszechobecna kontrola – jeszcze trzydzieści lat temu zostałoby uznane za ponury absurd. Z perspektywy czasu tamten okres jawi się jako utracony raj na ziemi.

 

ja nie żartuję

 

Opublikowano

@Poet Ka

 

powstrzymam się z odpowiedzią:)

 

bo jak zaczniemy tak do siebie pisać to internet zapełni się w siedem dni:)

 

 

ale co muszę to muszę.

 

Twoje słowa.

 

to tak jakbyś mną pisała albo ja Tobą.

 

zgadzam się z każdą myślą i z każdym słowem.

 

jesteśmy dziś na etapie totalnego zjazdu wartości w dół.

 

z przyjemnością to napiszę - ku zagładzie!

 

wielopłaszczyznowej.

 

totalnej.

 

było pięknie.

 

awangardowe ruchy literackie, malarskie, muzyczne.

 

kuźnie myśli.

 

amerykański jazz i kultura masowa.

 

i wreszcie lata sześćdziesiąte XX wieku.

 

epoka nylonowych koszul, jeansów i radia Luxemburg.

 

wolność.

 

nawet tutaj, za żelazną kurtyną.

 

ale zło się tliło.

 

najpierw głowy Ludwika XVI i Marii Antoniny w końskim łajnie, na bruku paryskiego placu.

 

później Adolf Hitler.

 

a teraz unia europejska.

 

i dramatyczny spadek wartości intelektualnej człowieka.

 

zboczeńcy, lumpy, terroryści.

 

i nagorsze.

 

ludzkość już z tej drogi śmierci nie zejdzie.

 

jadą łbami w dół z uśmiechem z tureckich zębów przyklejonymi na czaszkach bez rozumu.

 

 

a nieco inaczej ujmując słowa pewnego filozofa napiszę o pięknie które było tak:

 

 

"ta czaszka Poe już nigdy się nie uśmiechnie" 

 

 

Opublikowano

@Poet Ka tak się zastanawiam- czy popkultura to zło? Nie wiem.

wiersze są prawdą o nas samych? Też nie wiem, wiem tylko o sobie.

Słowa ewoluują wraz z ludźmi, przemieszczają się.

Jest tyle zapożyczeń.

Jakże bogatym i pięknym jest nasz ojczysty, bywa niepotrzebnie zaśmiecanym

Opublikowano (edytowane)

@Migrena

 

czaszka Jorika

 

 

widzisz, ta czaszka Jorika,

 

pomimo że się nie uśmiecha,

 

jest w pewnym sensie

 

uśmiechnięta 

 

 

 

więc szklanka może być

 

do połowy pusta

 

albo od połowy pełna

 

 

 

póki żyjemy,

 

może więc być pełna

 

a kiedy umrzemy,

 

to nie będziemy wiedzieć,

 

że nie żyjemy 

 

to klepsydra...


 


 

Edytowane przez Poet Ka
zmiana wersyfikacji, dodanie tytułu (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Tak nasunęło mi się czytając wiersz i komentarze, iż mamy tu do czynienia z dość częstym paradoksem, iż: - chcąc zrozumieć innych, musimy przyjąć założenie, iż nie zawsze mamy rację lub czasem wogóle w jakimś aspekcie nie ma obiektywnych racji, po prostu różne sposoby reagowania - są też ogólnie przyjęte zasady typu poprawność pisowni (która też czasem się zmienia). Błazen to może ktoś, kto podpowiada inne rozwiązania, czasem ta forma satyryczna to jedyna możliwa, by się przebić, bo "pouczanie" właśnie zwykle nam źle wychodzi i na odwrót je ktoś odbiera. Ciekawa miniaturka. Błazen nie może pouczać, ale "błazen" to może ktoś, kto robi z siebie błazna. Mega trudny do przeanalizowania zrobił się ten wierszyk.  Pozdrawiam serdecznie.      
    • Żalił się tasiemiec tasiemce w jelicie: moja droga pani ja mam nędzne życie chorowity jestem, bo tu nie dojadam moja forma słabnie, a cera wciąż blada W Ameryce miałem wszystkiego dostatek starczyło i dla mnie dla babci i dziatek teraz to okruszki przeważnie zaś woda byłem taki piękny gdzie moja uroda?! Tasiemka milczała szczerze tym przejęta chciała bardzo pomóc kochała zwierzęta otarła się lekko o ścianki jelita a to wzmaga pracę gdyby ktoś zapytał No więc podziałało i to dość skutecznie bo nagle oboje wyszli na powierzchnie tasiemka szczęśliwa tasiemiec spłoszony zostawił tam w środku dzieci i dwie żony Nie wiedział że żony babcia oraz smyczki dawno już uciekli od anorektyczki!     (

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      )  
    • Gdy odejdziemy co się stanie z naszymi marzeniami czy przepadną jak kamień w głębokiej wodzie   Czy gdy odejdziemy to ktoś namaluje nasze sny  w których jak w bajce nie ma miejsca na łzy   A może gdy odejdziemy będziemy dalej marzyć kolorowo śnić czymś  co będzie cieszyć 
    • Tekst:   W roku pańskim, nie znać którym – się powodzi coraz lepiej! Nie czas zatem na skrupuły Bo prowadzą do wyrzeczeń   Wyrzekł się niejeden matki Lecz wciąż krzyczy z nas – najgłośniej We mnie duch i głód sarmacki! Niepotrzebne mnie przedwiośnie   Po co cięgiem się rozwadniać? – Krzyknie wprost stawiając sprawę, Głaskać, słuchać – udowadniać? Nie na moją to buławę...   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że znów robisz to bez celu…   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że zginęło już tak wielu…   Za to z innej strony stepu, Już na żer wyleciał sokół! Głodny glorii przyszłych wieków... Dawne już pogrzebał w prochu!   Nie czas na nie się obracać Gdy pod skrzydłem tyle siły Ktoś mu krzywdy musi spłacać Choćby nawet zza mogiły…   Leć sokole, choć bolesny Tyś nie żaden jest niewolnik! Leć i rezaj, słuchaj pieśni Którą nuci twój sokolnik…   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że znów robisz to bez celu…   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że zginęło już zbyt wielu… P.S. Bardzo proszę o krytykę. Pozdrawiam.   
    • Świetny poetycko, życiowy wiersz z mądrym przesłaniem...pozdrawiam serdecznie*)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...