Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

„Mrucząca kuracja”
 

Jak tu pisać wiersze? Szczerze...
Kiedy taki chory leżę?

 

Wczoraj bez nakrycia głowy,
Dzisiaj chory i „gotowy”.

 

Wiosna to baba fałszywa,
A ja biedny dogorywam!

 

Szczęściem mam ja witaminę,
Czyli moją ex dziewczynę.

 

Znaczy, Żona asystuje
i mną dzielnie się zajmuje.

 

Zaś gdzie boli: głowa, kości,
Lekarz Kotu się umościł

 

Grzeje i nad uchem mruczy,
Aby mi mój rozum wrócił.

 

Po kociemu mi tłumaczy,
Żebym na swój ubiór baczył.

 

Że choć nie tak głupi jestem,
To na dworzu zima jeszcze...

 

Szepcze, tłumaczy z mozołem,
Aż na koniec ja zasnąłem.

 

„A sen dobry jest na wszystko...” –
Dalej mruczy mi kocisko

 

Pociesza przyjaciel zwinny:
„Jutro wstaniesz zdrowy, silny!”

 

„Za to, że ulżyłem w męce,
Jutro napisz wiersz w podzięce.”

 

Tak więc siadłem, napisałem,
A lekarza wygłaskałem.

Edytowane przez jjzielezinski
poprawione błędy interpunkcyjne (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@jjzielezinski

 

Nie fukaj na wiosnę, mój drogi panie,

Że niby fałszywa i kłamie nieskładnie.

Ona po prostu jest taka młoda,

A tobie zabrakło... rozsądku -

zdrowia nie szkoda?


Nieroztropności to była chwila,

Gdyś myślał, że słońce tylko umila.

Masz wielkie szczęście, że „Lekarz” mruczy,

A Żona swą troską rozumu Cię uczy.

Opublikowano (edytowane)

@Sekrett
Oż ty koci obżarciuchu,
ciągle mało jest w twym brzuchu.
Trzymaj chrupka, pan Cię kocha.
Tylko mi nie strzelaj focha.

Dziękuję za komentarz i za polubienie. :)

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
 

@Berenika97
Pochylić głowę muszę w pokorze,
bo dużo racji w tym co tu tworzysz.
Fakt, głupi byłem, w wierszu ująłem.
Rozum i zdrowie wraca w mozołem.
 

Dziękuję za komentarz i za polubienie. :)
 

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

Edytowane przez jjzielezinski (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...