Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły
Mroczne i kontrastowe umierają w bieli
Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy
Opadają niczym my aż topią się w ziemi
A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je
Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie

I tak trwają aż po dzień zaduszny
Nagle stają się ważne gdy on wypada
Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany
Na ich miejsce świeczka się ustawia
I niczym latarnia na morzu
Dla dusz kieruje w mroku

Aż w końcu wita nas Marzanna
Pokrywając wszystko chłodną bielą
Nic już nie ma od rana
Nie ma koloru tylko dusze wieją

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...