Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'lekarz' .
-
Modlitwa lekarza wierszem pisana
jjzielezinski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Modlitwa lekarza wierszem pisana” Boże Wszechmogący, co Mądrością włada, Ja, niegodny lekarz, o łaskę Cię błagam. Tyś, co stworzył lekarstwa tej ziemi, Wiesz, że mądry człowiek nie pogardzi nimi. Choćbym wszelkie księgi miał dzisiaj otwarte, Bez Twej Łaski Panie, nic nie będą warte. Talenty me, zdolności, Tobie przypisuję i za każdy z tych darów pokornie dziękuję. Racz mi pomóc Boże w moim przedsięwzięciu, abym mógł pomóc starcu, czy dziecięciu. Niech nie szukam dla siebie zysku szkaradnego, lecząc tylko tego, co i bogatszego. Niechaj z całą troską oraz z gorliwością służę biednym i słabym — z nadzieją, z miłością. Wierzę, że lecząc Twych chorych ubogich, Ty mnie Boże w Niebie dasz wiele łask mnogich. Miej pieczę nade mną Boże w swej Mądrości, bym stając się znanym nie uległ próżności, bym życie ludzkie cenił ponad wszystko, bym nigdy nie zawiódł, lub „upadł” zbyt nisko. „Primum non nocere” w walce o pacjenta, niechaj mną kieruje — codziennie i w święta. I gdybym czymkolwiek zaszkodzić mu mógł, broń mnie przed tym Boże, pokieruj mój ruch! A gdybym leczył co trudniejsze choroby, daj mi Boże łaski dobrać lepsze metody. Im choroba cięższa, bardziej niebezpieczna, tym niech bardziej mnie wspiera Twoja Moc przedwieczna. Gdy ratuję cierpiącego okaż, Boże, gest. Wszak dobro chorego najwyższym z dóbr jest. W sytuacji skrajnej gdy nic pomóc nie może, odpuść nasze grzechy i zmiłuj się Boże! Ja choć leczę innych i ulgę im niosę, sam także choruję, sam pomocy proszę. Niech Twe Miłosierdzie ludziom będzie dane, w imię Ojca, Syna, Ducha i na wieki. AMEN ******* Wiersz powstał na podstawie "Modlitwy lekarza nabożnego" autorstwa Jana Stoińskiego (z 1633 r.), wg opracowania pani Prof. Dr hab. Katarzyny Meller. źródło: https://bibliotekanauki.pl/articles/530441.pdf -
Dr Kotu i mrucząco-rozgrzewająca terapia
jjzielezinski opublikował(a) utwór w Fraszki i miniatury poetyckie
Prooemium: „Bene aegroti suprema est cum felis medicus est" = „Dobro chorego najwyższym dobrem jest Gdy kot lekarzem staje się” *** „Dr Kotu i mrucząco-rozgrzewająca terapia” ---------------------------------------------------------- Nażarłem się wczoraj niczym dzika świnia, i zaraz ból brzucha napadła lawina. Koci lekarz mnie chorego w mym łóżku nawiedził, zasnął na mym brzuchu, mrucząc po obiedzie. Mruknięciami osłabiał bólu interakcje, aż oznajmił mi w końcu, że czas na kolację. Kotku mój kochany... Mogę funkcjonować. Ból minął. Uzdrowiłeś! Jak mam Ci dziękować? Odpowiem ci, panie – będę bardzo prędki: Za przysługę lekarską daj gram kocimiętki.- 2 odpowiedzi
-
3
-
„Mrucząca kuracja” Jak tu pisać wiersze? Szczerze... Kiedy taki chory leżę? Wczoraj bez nakrycia głowy, Dzisiaj chory i „gotowy”. Wiosna to baba fałszywa, A ja biedny dogorywam! Szczęściem mam ja witaminę, Czyli moją ex dziewczynę. Znaczy, Żona asystuje i mną dzielnie się zajmuje. Zaś gdzie boli: głowa, kości, Lekarz Kotu się umościł Grzeje i nad uchem mruczy, Aby mi mój rozum wrócił. Po kociemu mi tłumaczy, Żebym na swój ubiór baczył. Że choć nie tak głupi jestem, To na dworzu zima jeszcze... Szepcze, tłumaczy z mozołem, Aż na koniec ja zasnąłem. „A sen dobry jest na wszystko...” – Dalej mruczy mi kocisko Pociesza przyjaciel zwinny: „Jutro wstaniesz zdrowy, silny!” „Za to, że ulżyłem w męce, Jutro napisz wiersz w podzięce.” Tak więc siadłem, napisałem, A lekarza wygłaskałem.
-
Ad manus medici* Każdy mały lekarzyk, by zwrócić światło w naczynie: żyć kilka musi ograbić, a inne zmienić w drobinę. Gdy rośnie własny cmentarzyk, na drugiej szali Twe imię. W złą stronę może przeważyć, gdyż dusza jak woda płynie. Raz moja kolej się zdarzy; Jak wielu - z pyłem przeminę, lecz wtórnie żyć będę z każdym, kto zginął po mojej godzinie. * łac. do rąk lekarza
-
-Głowa Panią boli? -Oj tak, pobolewa... -Lekarstwa przepisać? -Proszę... Jeśli jest taka potrzeba... -Usta otworzyć, teraz powtarzać: -Aaa... Eeee -Ewidentnie w gardle nic Panią nie bierze! -Ale przecież strzeżonego Pan Bóg strzeże. -Ucho pokazać, oj niezbyt czyste... -A do sprawdzenia zdrowia potrzebne jest przejrzyste? -Wszystko w porządku, nie ma powodu do zmartwień... -Więc twierdzi Pani, że mam skłonności do umartwień?! -Teraz głęboko wdech, wydech... Powoli. -Mogę przysiądz, iż lewe płuco bardzo mnie boli... -Proszę mi uwierzyć, to nic innego jak ból urojony! -Ale internet mówi, że to tasiemiec uzbrojony... -Gdzie konkretnie w brzuchu Panią uciska? -O tu! Schyli się Pani, wiem, że jestem niska... -Proszę nie płakać, przecież nic się nie dzieje... -Jak wiem, że to nowotwór we mnie się sieje! -Proszę sobie usiąść, postawię diagnozę... -Znajoma mówi, że mam śmiertelną lordozę! -Proszę się uspokoić, lordozy nie ma, to widzę wyraźnie! -Mam nadzieję, że to także nie jest zakaźne! -Przepraszam Pani doktor, ta cisza mnie wykończy... -Będzie jedyną rzeczą, która Pani życie skończy... -Co to ma znaczyć?! Jest u mnie choroba nie do wykrycia?! -Ma Pani po prostu zwykłe objawy codziennego życia...
-
Przychodnia zdrowia Gotowy jestem niczym do biegu Drzwi się otworzą, to wystartuję. Na razie tylko czekam w skupieniu Dzisiaj Pan doktor nie wyczytuje. Więc w poczekalni prawdziwa wojna Mnożą się kłótnie i niejasności. Jesteśmy w Polsce, tu wszystko można, W walce o zdrowie nie ma litości. Ja przecież byłam za tamtym panem mòwi do starca młoda dziewczyna. Jak można, kurwa, być takim chamem? Wyszłam na fajkę a pan się wcina. Każdy się myli, choć sprawa prosta jakoś pròbuję kogoś przeskoczyć. Jeśli w ogóle chcesz tam się dostać, koniecznie musisz batalię stoczyć. Nadeszła wreszcie moja kolejka, to jednak jeszcze nic nie przesądza. Wystarczy, że się jakiś ciul wepcha, jakiś kombatand bądź zwykła bździągwa. Nie dam się zrobić, na ładne oczy - że ja się tylko o coś zapytam. Bo kiedy tylko ten próg przekroczy, rozpocznie się już zwykła wizyta. Ja w tej materii mam doświadczenie I nie dam się tak łatwo wykiwać. W głowie obecne wciąż przeświadczenie: "Lepiej być bucem niż dogorywać". Czekam aż zabrzmi słowo "następny" Jednak ta chwila coś się odwleka Po chwili słyszę głos obojętny "Do drugiej pracy pojechał lekarz". Wychodzi siostra - ten jego goniec Nie przeszło by to w zwyczajnej firmie. Mòwi, że to już na dzisiaj koniec. Nikogo więcej doktor nie przyjmie.
- 9 odpowiedzi
-
7
-
- służba zdrowia
- poczejalnia
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami: