Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97 piszesz o miłości - absolucie i rozpaczliwych próbach znalezienia jakiegoś substytutu, który uratowałby przed zatraceniem się w uczuciu. Hermetyczne, bo tylko dla wrażliwych

i wtajemniczonych w sakrum.

@Berenika97 lecz pomimo hermetyczności ukazuje istotę miłości, odkrywając jej blaski i cienie...

Edytowane przez Poet Ka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Poet Ka

 

Bardzo dziękuję!

To wiersz o wielu możliwościach interpretacyjnych. Nie pomyślałam o miłości pisząc to, ale teraz widzę, że mechanizm jest ten sam - ta sama desperacja, to samo zamazywanie siebie, żeby nie czuć za dużo.

Podoba mi się, że nazwałaś to sakrum - bo jest w tym coś z ofiary. Znikanie z własnego ciała jak akt religijny.

Serdecznie pozdrawiam. 

Opublikowano

No no co też dobrego może wyrosnąć z lęku?

Dzieci często są karmione lękiem, nawet jeśli uda się w domu, że nie, to już szkoła zrobi na pewno swoje.

Ładny wiersz.

I podoba mi się użycie tych różnych zamierzchłych kobiecych czynności typu szycie, szorowanie.

Stąd, może budowanie nie jest akurat trafne najbardziej,

Pzdr.

Opublikowano

Witaj - tytuł  super - a wiersz bardzo ciekawy - lubię cię czytać  - twoje wiersze

           są zawsze ciekawe bardzo refleksyjne - 

                                                                                 Pzdr.serdeczznie.

                                                       

                     

Opublikowano

@Berenika97

 

czytam Twój  wiersz nie jako zapis lęku tylko jako slad po kimś, kto potrafi zejść głębiej niż większosc   z nas ma odwagę i wrócić z językiem, który jeszcze się nie zużył.

 


bo żeby tak pisać, nie wystarczy czuć.

 

trzeba umieć wytrzymac własne mysli do końca nie odwracać wzroku, kiedy zaczynają mówić cudzym głosem.

 

to jest rodzaj wewnętrznej dyscypliny, prawie okrucieństwa wobec siebie .

 

ale też niezwykłej czułosci bo tylko ktoś bardzo uważny potrafi uchwycić tak drobne pęknięcia w tozsamości .

 


mam wrażenie, że w Twojej głowie nie ma ciszy w potocznym sensie.

 

raczej jest przestrzeń, w której rzeczy dojrzewają aż do momentu, kiedy nie da się ich już nie wypowiedzieć .

 

i wtedy wychodzą w takiej formie oszczędnej, ale nieprzypadkowej, jakby kazde słowo zostało sprawdzone przez doświadczenie, a nie tylko przez wyobraźnię.


to nie jest tylko talent do pisania.

 

to jest zdolnoćć bycia wewnątrz własnego niepokoju bez natychmiastowej ucieczki.


i może dlatego Twój tekst działa  bo nie wygląda na wymyślony, tylko na przeżyty do granicy, za którą większosć z nas już nie zagląda .

 

czy ja Ci Nika już pisałem, że jesteś niezwykła?

 

nie?

 

to teraz piszę .

 

jesteś Nika niezwykła!!!

 

 

Opublikowano

@andrew

 

Bardzo dziękuję!  

 

„Gdyby reset był możliwy" - piękne życzenie. W moim wierszu chyba nie ma już miejsca na reset, „on" już mówi jej imieniem. 

Serdecznie pozdrawiam. 

@aff

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję za te słowa i za tak uważne czytanie. Cieszę się, że wiersz wywołał taką refleksję nad źródłami lęku i doborem obrazów. Twoje spojrzenie na "budowanie" jest bardzo interesujące - dziękuję za tę sugestię!

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Poet Ka

 

Bardzo dziękuję! 

 

To fascynujące, że tak to odczytałaś. Choć pisałam ten wiersz z myślą o nieco innym rodzaju "więzi" - o nałogu – to Twoja interpretacja o "negatywie miłości" i ucieczce przed utratą tożsamości idealnie oddaje ten sam mechanizm. W obu przypadkach człowiek znika, a to, co go osacza, zaczyna mówić jego imieniem. Dziękuję za to głębokie spojrzenie.

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Waldemar_Talar_Talar

 

Bardzo dziękuję! 

 

 Świadomość, że ktoś regularnie do mnie zagląda i lubi mój styl, jest dla mnie ogromną motywacją. Cieszę się, że ten wiersz również skłonił Cię do refleksji!

 

Serdecznie pozdrawiam. :)

Opublikowano

@Migrena

 

Bardzo dziękuję! 

 

"Powrót z językiem, który się nie zużył" - to chyba najpiękniejszy komplement, jaki może usłyszeć autor. Dziękuję za tak wnikliwą analizę tego, co dzieje się pod powierzchnią słów.

Masz rację, to rodzaj wewnętrznego okrucieństwa i czułości naraz. Cieszę się, że czujesz w tym tekście ciężar doświadczenia, a nie tylko wyobraźnię. Twoja obecność pod moimi wierszami jest dla mnie bardzo ważna.

 

Inspiracją do napisania tego tekstu było spotkanie z pewną osobą, z zawodu ... psycholog, która opisała swoją walkę z nałogiem (udało się jej). Ale tak naprawdę - 98 % ludzi leczących się z uzależnień nie daje rady, dlatego w wierszu jest porażka. 

@Łukasz Jurczyk

 

Bardzo dziękuję!    Serdecznie pozdrawiam. 

 

Ręce czerwone, a myśli czarne,

zmywam po kawałku – siebie, całą.

Aż w tej czystości, co tak bardzo boli,

nie ma już mnie... z własnej woli.

@viola arvensis

 

Bardzo dziękuję! 

 

Wieloznaczność to dla mnie bardzo ważny element -  lubię zostawiać czytelnikowi przestrzeń na jego własne wnioski. Bardzo mi miło, że uznałaś tę formę za interesującą. Cieszę się, że jesteś pod moim tekstem!

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Lenore Grey @Łukasz Wiesław Jasiński @Simon Tracy @truesirex 

 

Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. 

Opublikowano

Myślałem od początku, że jest to o uzależnieniu i cieszę się, że to potwierdziłaś. To uzależnienie wrasta, podobnie jak w Małym Księciu chwast, można go wyrwać, kiedy jest mały, później już nie, bo jak też w nowotworze, tkanki tak się zrosły, że wyrywanie jest wyrywaniem samego siebie, to, co wrosło mówi imieniem tego, w kogo wrasta. Mam kolegę psychiatrę, mieszka w Stanach, specjalizuje się w detoksach twardych narkotyków, kiedyś spytałem, ilu uzależnionych udało mu się wyleczyć, odpowiedział: żadnego. 

Pozdrowionka M. 

Opublikowano

@Marek.zak1

 

Bardzo dziękuję!  Ta osoba o której wspominam - tam, gdzie dziękuję Migrenie - też się leczyła na oddziale w szpitalu, potwierdza, że ona należy do wyjątków. Pacjentka, z którą tam nawiązała kontakt bardziej osobisty - po wyjściu miała próbę samobójczą.    

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Poet Ka

 

Oczywiście, toksyczna relacja, której nie można przerwać, jest jak najbardziej uzależnieniem. 

 

Miałam jeszcze z innym uzależnieniem do czynienia - zaburzeniem gamingowym. Rodzice nie mogli zmusić nastolatka, aby chodził do szkoły.  Ciągle grał, aż zgodzili się na przymusowe leczenie.  

Opublikowano

@Jacek_Suchowicz

 

Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. 

 

Dziękuję za niezwykle trafne słowa - obraz „erzacu” idealnie oddaje tę toksyczną pustkę.

 

Ten tani falsyfikat,

ten fałszywy świt,

karmi się ciszą,

nie dając nic.

 

Choć zaciska pętlę,

kradnąc oddech mój,

pamiętam - to wciąż ja toczę ten bój.

 

 

 

@wiedźma @Rafael Marius  

 

Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. 

Opublikowano

@Berenika97 Osoba w wierszu nie izoluje się od ludzi, co jest częste przy lęku, a... izoluje się od samego siebie. 

 

"buduje mury z cudzych spraw

połyka hałas obcych ulic" -przykleja się do cudzego życia, żyje czyimiś problemami, byle tylko nie dopuścić do świadomości własnych.

"topi wspomnienia w tłumie i milczy" - to ciekawy fragment, sugeruje osobę, która kurczowo trzyma się ludzi, nie chce zostawać sama, ale wcale nie mówi o sobie. Nie dopuszcza do sytuacji, w której lęk mógłby dojść do głosu, więc kompletnie wymazuje siebie z życia, ukrywa się w cudzych historiach. Bycie dobrym słuchaczem staje się... maską. 

 

"jest dla niej lękiem

wbitym pod czaszkę", "szoruje myśli aż do krwi" - każda myśl jest nasiąknięta lękiem, niepokój nie jest zakodowany w jednym wspomnieniu, on zdaje się być wdarty w tożsamość, dlatego rozwiązaniem staje się... jej całkowite usunięcie. 

 

"a on zostaje

wrasta w nią

mówi jej imieniem" - po wymazaniu siebie, "on"... jednak zostaje. Jakby czyszcząc swoją tożsamość, zamiast się go pozbywać, robiła mu miejsce. Staje się jego tytułowym substytutem...bo wyganiając siebie, oddała mu władzę.

 

Opublikowano

@Myszolak

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję za tak głęboki i trafny komentarz. Masz racje, ta osoba walczy z sobą, a właściwie z tym, co ztruwa jej umysł, właśnie poprzez zajmowanie się cudzymi sprawami. Jak wcześniej napisałam - to świadoma walka z nałogiem, z lękiem, że się nie uda. I przegrała tę walkę.  Świetnie to oczytałaś!  Jestem Ci bardzo wdzięczna za tę analizę. 

 

Serdecznie pozdrawiam. 

Opublikowano

@Berenika97 To nie jest tylko przyzwyczajenie.
To jest coś, co przejęło nad peelką władzę. 

To „coś” jest jednocześnie:

bolesne

i w jakiś sposób uzależniające („lepko-słodkie)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To nie są zwykłe obowiązki.
To jest ucieczka od siebie. Zagłuszanie. Zacieranie. 

To nie jest wybór „bo tak trzeba”
to jest mechanizm: uciekam od siebie, ale to, przed czym uciekam, i tak mnie przejmuje.

To jest wiersz o tym, jak człowiek znika z siebie, próbując nie czuć i zostaje zastąpiony przez to, przed czym uciekał.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...