Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Anioł to demon o zawiłym grymasie

Który kusi do całuj, całuj, całuj, całuj, całuj

Obiecaj mi kłamstwa, przysięgnij i mów

Że tak ale nie

Pokaż że stojąc plecami to miłość

A wieczność jest taka krótka

I tak braknie czasu, energii

I nadziei w tory, pociąg i krew na obroży

A świnia z wykrzywionym ryjem

Stoi i się patrzy

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Zastanawiająca jest ta świnia. I najciekawsza w całym utworze, ze względu na mnogość ról, które potencjalnie zdaje się pełnić wobec podmiotu. Może być, oczywiście, adresatem (adresatką), poddanym ostatecznej dewaluacji, jako nośnik ułudy i mistyfikacji. Albo na przykład uosabiać jakąś nadprzyrodzoność, ucieleśniać szyderczo uśmiechniętą władzę nad realiami, zjawiskami, wydarzeniami i dramatis personae. W końcu - i to dla mnie najpyszniejszy trop - świnią może być również czytelnik, ze swoją obojętnością, pustą ciekawością, emocjonalnym voyeuryzmem. Pozostając obok, nie pochyla się nad zwierzeniami podmiotu, nie przejawia empatii, nie współuczestniczy w dramacie, ale po prostu zaspokaja swoją potrzebę obserwacji i bycia naocznym świadkiem, zdystansowanym, ironicznym oraz - absolutnie i doskonale zbędnym.

 

AH

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Coś przetrąciło dzieciństwo    Dobrze powiedziane   Niedobrze gdy to się stanie   Właśnie   Stanie i jest    Nie stało przebrzmiało   Tylko lekkie akordy popròszyny   Nie   To jest też tuż pod powierzchnią     Z lekka trącone a już puka od spodu    A co tu się wysilać w słowa!   Gówno gówniane co raz się przykleiło do buta życia    I wciąż śmierdzi od nowa
    • „Setna bajkowa wyprzedaż”   Sprzedam jabłko z tego drzewa, gdzie kuszona była Ewa, i dym z krzewu płonącego, do Mojżesza mówiącego.   Dorzucę też to, co męczy — garniec złota z końca tęczy, smocze jajo, kwiat paproci, lotny dywan i but koci.   Mam też lampę, a w niej dżina — ponoć własność Aladyna. I ten kocioł z Łysej Góry, w którym wiedźma warzy chmury.   Mam husarskie wielkie skrzydła, jakby komuś walka zbrzydła — dla rycerzy, już z ironią, do ucieczki przed pogonią.   Jest i laska, choć złamana, samego Gandalfa Pana, róg, na którym Wojski grał, i kule z Ordona dział.   A do tego kwiatki z wianka, który miała Świtezianka, Borutowe rogi diable, Wołodyjowskiego szablę.   Kupcie krzesiwo magiczne, co sny daje fantastyczne! Nabywajcie, nie czekajcie, z tej okazji korzystajcie!   Ja wybrednych zadowolę, wszystko kładę wam na stole... A na koniec — to już cudy! — tanio odsprzedam czołg „Rudy”!   Dziś na sprzedaż świat baśniowy, jutro — rozum narodowy, bo się najlepiej handluje tym, co ludziom czar funduje.   Nie pytajcie, co jest prawdą, co legendą, propagandą — świat od wieków tym się trudzi: kto najlepiej śni dla ludzi.   Bo największym skarbem przecież nie są cuda na tym świecie, lecz opowieść, bajek słowa, co pozwala żyć od nowa.   Leszek Piotr Laskowski.
    • @Wiechu J. K. @andrew @Waldemar_Talar_Talar @Adam Zębala @Leszek Piotr Laskowski dziękuję!
    • @Andrzej P. Zajączkowski, dziękuję :)
    • @Poet Ka Dziękuję serdecznie za tak miłe słowa. @aff Dziękuję i również pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...