Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Christine

 

Bardzo dziękuję! 

Pamiętam, bo chyba mam to we krwi. :))  A diagnoza jest bardzo trafna - jak młodzież wysłuchała na lekcji  utwór 40:1 "Sabatonu" - to nie było potem nikogo, kto by nie znał bitwy pod Wizną. :)))  Zwłaszcza, że były polskie napisy!  

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@MIROSŁAW C.  @Rafael Marius  

 

Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. 

Opublikowano

@Robert Witold Gorzkowski

 

Bardzo dziękuję! 

 

Mówiąc o zbrodni katyńskiej, często nie pamięta się o tragedii rodzin katyńskich. Podwójnej tragedii  - przez dziesiątki lat nie mogli ani godnie pochować swoich bliskich ani przeżyć żałoby, ani nawet wspominać o niej. 

Dlatego popierałam akcję "Dąb pamięci" - jeszcze jako studentka. 

 

Serdecznie pozdrawiam. 

 

Opublikowano

@Wiechu J. K.

 

Zastanawiałam się na słowami skierowanymi wprawdzie do Roberta, ale  one na mnie zrobiły duże wrażenie.

Masz ogromny powód do dumy - ułani Piłsudskiego to prawdziwa legenda. Twój dziadek był częścią historii, która zmieniła losy Polski.  Serdecznie pozdrawiam! 

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97Przepiękny wiersz będący prawdziwym hołdem dla pomordowanych polskich oficerów Wojska Polskiego - często rezerwistów, którzy w międzyczasie piastowali wysokie funkcje administracyjne w II RP lub wykonywali inne elitarne zawody - Elita polskiej Inteligencji.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To co piszę poniżej piszę na podstawie następującej poniższej relacji polskiego podróżnika pana Michała Patera (ostrzegam, że na wideo są wulgaryzmy, których momentami pan Michał się niestety dopuszcza). Podczas prac ekshumacyjnych (wyznaczaniu tzw. dołów śmierci), ale w późniejszych pracach, gdy przekopywano teren i napotykano na ludzkie kości -ponoć- natychmiast kazano zakopywać i pozostawiać to miejsce tak jak jest (od 30 minuty poniższego wideo)... :_( -bez godnego pochowania ofiar, a więc las tam to jest jedna zbiorowa mogiła, a woda, która wodociągami jest pobierana z tamtejszych źródeł gruntowych "cuchnie" (ok. 42 minuty i 20 sekundy nagrania z poniższego wideo):

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A link podaję z cda, a nie z YT, bo YT coś tam majstrował (usuwał, obejmował cenzurą - trochę dziwne).

Wiersz BARDZO potrzebny - dziękuję Ci za niego Berenika97 i za to, że masz odwagę tak pisać, bo nie ukrywajmy tego - nie każdy ją ma.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

Wieczny odpoczynek rać mu dać Panie,
a Światłość Wiekuista niechaj mu świeci na wieki wieków.
AMEN



Bądź zawsze dumny ze swojego Dziadka Bohatera.
Moja Babcia i Dziadek cioteczny byli w Armii Krajowej - przeżyli Bitwę pod Osuchami. Co prawda to nie to samo, ale poświęcenie dla Polski wtedy, w Pokoleniu Kolumbów, wydaje mi się, że było takie samo.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

Edytowane przez jjzielezinski
podanie źródła ostatniego cytatu (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Berenika97 Mój dziadek zmarł w 1965 roku, urodził się w 1896. Bardzo słabo go pamiętam, miałem wówczas ponad 5 lat i oczywiście wiem o nim tylko z opowiadań mojej babci i matuli, które również są już po tamtej stronie. Pamiętam także i to, że jedna z sióstr mojej mamy miała w posiadaniu szablę ułańską dziadka. Zawsze byłem i jestem z niego dumny.

Pozdrawiam serdecznie. :)

Opublikowano

@jjzielezinski

 

Bardzo dziękuję za docenienie wiersza. 

Dziękuję za ten komentarz i za to, że dzielisz się tym, co znalazłeś - relacja pana Patera jest poruszająca i bolesna zarazem. Ten reportaż z podróży zrobił jako jeszcze student. Ja znam go jako reżysera filmu "Katyń. Historia wciaż żywa"  z IPN-u.  Czy to jest ta sama osoba?  Również podaję link: 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

O zbrodni katyńskiej wiem sporo, ponieważ przygotowywałam dzieci do wojewódzkiego konkursu wiedzy o niej. I poszło im świetnie. 

 

Każde słowo napisane w hołdzie tym ludziom - oficerom, lekarzom, prawnikom, nauczycielom -  ma znaczenie. Nie tylko jako pamięć, ale jako sprzeciw wobec zapomnienia. Pozdrawiam. 

@Wiechu J. K.

 

To piękne, że masz takie dziedzictwo - szabla ułańska to nie tylko pamiątka, to kawałek historii, który można dotknąć. Twój dziadek urodził się w czasach zaborów i przeżył dwie wojny światowe. Całe życie w środku wielkiej i historii.

Pozdrawiam. 

@viola arvensis

 

Bardzo dziękuję! Czasami wystarczy refleksja. Serdecznie pozdrawiam. 

@hollow man

 

Bardzo dziękuję! Las jako jedna wielka, bezimienna mogiła... - i stąd to skojarzenie. 

Serdecznie pozdrawiam. 

@[email protected]

 

Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. 

@LessLove 

 

Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Berenika97 Dokładanie tak. Nie wiem co się stało z tamtą  szablą, dawne czasy, ale wiem jedno, gdybym był wówczas starszy postarałbym się zaopiekować tym reliktem przeszłości, którym mój dziadek szerzył pogrom wśród wrogów Polski, a także w miarę możliwości udokumentowałbym pisemnie dziadkowe historie. 

Opublikowano

@Berenika97
Tak Berenika97, potwierdzam. To jest ta sama osoba.
 

Przyjmij proszę moje wyrazy szacunku za trud włożony w kształcenie młodzieży polskiej w duchu patriotycznej miłości do naszej Ojczyzny – Polski, a także szczere gratulacje za znakomite wyniki Twoich wychowanków. Bardzo to doceniam, choć to przecież nie tylko moja opinia.

Ilekroć rozmawiam z moją wciąż żyjącą, 106-letnią Babcią i mówię jej, że dzięki takim osobom jak Ty współczesna polska młodzież coraz lepiej rozumie historię — w tym, że Żołnierze Armii Krajowej, NSZ oraz innych patriotycznych formacji byli prawdziwymi bohaterami — widzę, jak bardzo ją to cieszy. O swoim życiu (m.in. o tym jak przeżyła Bitwę pod Osuchami, choć nie brała w niej udziału) napisała książkę (przepraszam za kryptoreklamę, czynię to wyłącznie z powodu Twojego zainteresowania historią):

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Poza tym część jej wspomnień (tych dotyczących bardziej Bitwy pod Osuchami) można przeczytać tutaj:


Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

Opublikowano

@Berenika97 ta cisza wyeksponowana w wierszu jest tak namacalna, że czuje się ją wszystkimi zmysłami. Tu słowa są zbędne- jest tylko wspomnienie i pamięć i ten wiersz " pamięta". Ujął mnie spokój bijący z wersów...Nie pozostaje nic innego jak również zamilknąć...

Opublikowano

@jjzielezinski

 

Serdecznie dziękuję za gratulacje i tak miłe słowa. 

Informacja o Twojej 106-letniej Babci zrobiła na mnie ogromne wrażenie. To niesamowite, że mamy jeszcze możliwość czerpać z doświadczeń osób, które na własne oczy widziały historię naszej Ojczyzny. Z przyjemnością przeczytam wspomnienia Pani Anieli. 

Proszę przekazać Babci moje najszczersze wyrazy uznania i najcieplejsze pozdrowienia.

@Mitylene

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję za to piękne zatrzymanie się nad moim tekstem. Cieszę się, że ta cisza wybrzmiała tak wyraźnie.

 

Serdecznie pozdrawiam. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Świetny, refleksyjny wiersz z twórczym polotem napisany...pozdrawiam z podobaniem*)
    • żar leje się z nieba ostre promienie niczym języki wściekłych psów liżą Annę po karku w rozchełstanej koszuli jakby zachęcała głaszcz ino pomału zniszczonymi dłońmi zagarnia naręcz wrotyczu żółte kulki drażnią napęczniałe piersi odurzona zapachem dziurawca i mięty przystaje powoli przeżuwa listeczki bylicy rozgniatając językiem delikatną strukturę gorąc może w cieniu starej ulęgałki znajdzie ukojenie
    • @karenka

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • "Bóg umarł" Friedrich Nietzsche    Tłum na tym placu  nie był niczym szczególnym. W końcu ludzie zbierali się tutaj od setek lat. By dzień święty święcić. By w południe  odpowiedzieć na boże wezwanie. Anioł pański zwiastował im zawsze  i błogosławił wszelką łaską i pomyślnością. Uciszał ich ból,  osuszał łzy. Budził pokłady miłości i miłosierdzia. Namawiał do przekazywania znaku pokoju między zwaśnionymi ludami.  Modlił się z nimi  a ich prośby ulatywały  do uszu samego Stwórcy.     Dziś jednak plac  był pokornie zastygły  w drętwocie dojmującego bólu i żalu. Twarze ludzi zdawały się  umartwionymi maskami, rozświetlonymi słabym światłem świec. Prawie każdy miał je w dłoniach. Niektórzy razem z różańcem czy krzyżem. Byli też tacy, głównie zakonnicy i zakonnice, którzy głucho czytali ustępy biblijne, pieśni i hymny. Licząc na cud, który nie nadchodził.     Czułem się we wnętrzu tłumu tak jakbym kroczył  ciemną doliną dusz potępionych. Każdy bał się tutaj zła i grzechu. Apatyczny lęk wyzierał z zapłakanych oczu. Dając przykład temu,  że wiara jest oznaką słabych. Rok kończył się za trzy dni. Zegar śmierci,  przestawi kolejną cyfrę  w kalendarzu doczesnym. Z czasem wszyscy tu obecni odejdą. Wszystkie ślady i wspomnienia  staną się jedynie zapomnianą rysą na linii niebytu.     Ledwie kilka dni temu  świętowali tu narodziny Boga. Ich nadzieję na zbawienie. Życie wieczne  w bliżej nieokreślonej przestrzeni. Wierzą, że mogą pokonać śmierć. Odrzucić ciała lecz nie dusze. Ale są na to zbyt słabi. Zbyt ograniczeni by porzucić  żądzę swych prymitywnych chuci.     Teraz modlą się by przetrwał, by odrodził się jak niegdyś, By pokonał znów śmierć. By nie umarł na wieki. Lecz co uczyniliście dla niego  gdy był w potrzebie? Wydaliście go za srebrniki. Osądziliście go,  uwalniając w to miejsce mordercę. Zaparliście się go nie po trzykroć a często na stałe. Umęczyliście go biczami swoich występków. Przybyliście do krzyża i patrzyliście na mękę. Wybaczył Wam choć powinien przekląć.     A teraz patrzycie z trwogą maluczkich  czy światło w apartamencie nadal się świeci. Bo wiecie, że gdy zgaśnie, Wy zgaśniecie wraz z nim. I zgasło wreszcie. Lecz koniec świata nie nastał nagle. Nie było błyskawic, burz, trzęsień ziemi czy erupcji wulkanów. Był tylko płacz i zgrzytanie zębów. I śmiech legionów piekła. Smok mógł odrodzić się na nowo. Baranek poległ pod butem swego ludu.     Na balkon wyszli delegaci i kardynałowie. By ogłosić sąd ostateczny. Zdanie nadające sens nowemu. Dziejom współczesnym. Triumfu małego człowieka  w starciu z absolutem. Kamerling objął wzrokiem zatrwożony tłum i jakby wbrew swemu sercu i ustom wyrzekł. Bóg umarł! Zaprawdę umarł! Pieczęć została złamana. Czas na apokalipsę jego ludu. Wiele dni później ten sam tłum na placu patrzył już nie w okno a komin. Czarny dym sączący się gęsto  zwiastował to co nowe. Wybór. Człowieka. Antychrysta.    
    • Świetny wiersz z twórczym polotem jak na poetę przystało, może to i mądre rady, ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana...pozdrawiam z uśmiechem*)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...