Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

a Ogród Saski już wiele widział

oraz niejedną pożogę przetrwał

sielskie pejzaże epoka skrywa

już fotografie trzeba przewietrzyć

 

 

przed wojną pałac zamykał ogród

dziś pozostały tylko arkady

już odbudowa i to jest powód

by powspominać ciut aby aby

...

 

Pozdrawiam

 

Opublikowano

Usiadłem na parkowej ławce i oddałem beztrosce. A tu nagle cios między oczy, test rzeczywistości - puenta. Dobrze poprowadziłaś czytelnika. Szedłem tym wierszem, jak po sznurku, aż nagle chwila zadumy, zmieniła się w olśnienie. 

Pozdrawiam.

Opublikowano

@Poet Ka

 

Twój wiersz buduje niezwykle silny ładunek emocjonalny. Jego siła tkwi w potężnym kontraście między sielankowym, zatrzymanym w czasie obrazem a brutalną świadomością historyczną.

Wiersz ma charakter ekfrazy - w tym przypadku starej fotografii z 1897 roku. Malujesz idylliczny obraz uśmiechniętych, beztroskich ludzi odpoczywających w warszawskim Ogrodzie Saskim. Ożywiasz ludzi na fotografii, barwy są zgadywane, jest dźwięk.

Powtarzanie frazy „Na starej fotografii” nadają wierszowi spokojny, miarowy rytm ale też przypominają o granicach tego świata, że to tylko iluzja, kawałek papieru utrwalający ułamek sekundy z przeszłości, która już nie istnieje.


Ostatni wers - „Do czasu najbliższej pożogi” - to trzęsienie ziemi dla całego utworu. Wiersz staje się nagle współczesnym memento mori - przypomnieniem, że pokój, radość i piękno są bardzo kruche i mogą zostać w każdej chwili zniszczone przez tryby historii.

Czy nasza "Belle Époque" też tak się skończy? Piękny wiersz.

Opublikowano

@Poet Ka

To jest bardzo dobrze skonstruowany wiersz- pozornie spokojny, wręcz klasyczny opis, który na końcu wykonuje mocne, katastroficzne odwrócenie. Obrazy jak zatrzymane w czasie zapisy świata, który zawsze zmierza ku śmierci, cichej lub gwałtownej, przez przystanki naznaczane cyklicznymi i rytualnymi pożogami. One też będą na obrazach, rycinach, fotografiach, filmach…

Opublikowano

@Poet Ka

 

niezwykle wzruszył mnie Twój wiersz.

 

a fotografia ?

 

wygląda jak dzieło impresjonisty.

 

chociażby Clauda Moneta, Auguste Renoira,  Pissarra czy Edgara Degesa.

 

aż mi serce przyspieszyło :)

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • i jak tu rodzić na sor-ze gdzie rwetes brak jednej chwili tam ktoś umiera lekarz pomoże tu nowe życie już kwili   pozdrawiam
    • @Benjamin Artur  Te „zaimki” brzmią jakbyś próbował uchwycić coś, co ucieka z języka jakby oczy i usta były tylko śladami, nie obecnością,   a ta przestrzeń między ustami… brzmi dla mnie jak wiersz, który jeszcze się nie wydarzył dźwięk gdzieś tam drży - i może właśnie o to chodzi :)
    • @Marek.zak1   Bardzo dziękuję!    W sumie to się zgadzam z Twoją diagnozą, ale dodam, że globalizacja nie tylko centralizuje produkcję, ale też wydłuża łańcuchy dostaw do punktu, w którym nikt nie ma pełnego obrazu, co od czego zależy. Zatrzymanie jednej fabryki półprzewodników w Azji sparaliżowało produkcję samochodów na całym świecie. To nie tylko kwestia jednego punktu jak Ormuz, ale efektu domina, który trudno przewidzieć, bo zależności są rozproszone i nieprzejrzyste.   A poza tym, koszt niskiej ceny często jest przesunięty w czasie i miejscu - płacą za niego pracownicy w krajach z niższymi standardami pracy, a czasem też lokalne społeczności, które tracą miejscowy przemysł, gdy produkcja przenosi się gdzie indziej. Globalna fabryka, która tanio produkuje pasty do zębów, jest tania dla klienta końcowego, ale ta taniość rzadko uwzględnia pełny koszt społeczny i środowiskowy.   Serdecznie pozdrawiam. :)      @Łukasz Wiesław Jasiński   Bardzo dziękuję!    Zgadzam się z Pańskim rozróżnieniem idei i ideologii, bo ono jest słuszne na poziomie filozofii. Ale we fraszce słowo "idea" pojawia się w ustach ciotki, czyli w jej potocznym, niedoprecyzowanym rozumieniu, gdzie "idea" i "ideologia" zlewają się w jedno - tak jak to się dzieje w codziennym języku, kiedy ludzie mówią "to taka ładna idea" o czymś, co w gruncie rzeczy jest już zorganizowanym interesem. Fraszka nie jest traktatem filozoficznym, więc nie musi trzymać platońskiej precyzji terminologicznej - ona portretuje sposób myślenia, a nie wykłada teorię idei.   Serdecznie pozdrawiam.    @Alicja_Wysocka   Bardzo dziękuję!  Cieszę się z tej opinii. Serdecznie pozdrawiam. :) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...