Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Świat uciekł o całe mile naprzód.

Nie zamierzam go gonić.

Wróci.

Kiedy skończą mu się opcje.

To niewiarygodne, 

że mają tyle możliwych 

dróg, ścieżek i ścieżyn.

Tyle znajomości, kontaktów

i palet rozwoju.

A potem widzę ich

jak wracają ze świata.

Pod rękę z biedą i chorobami.

Uciekli bez słowa.

Bez pożegnania a teraz mogliby 

rozmawiać bez końca.

 

 

Ostrzegałeś nas.

Zawsze byłeś najmądrzejszy.

Jestem lepszy jedynie dlatego,

że widzę początek końca.

I czekam na definitywny koniec.

Rozumiem go.

Pragnę.

Choć przecież mogę żyć 

nawet w rezerwacie dla obcych.

Teraz i tak wszystko

zaczęło się układać.

Mógłbym spróbować 

ale szkoda mi niszczyć 

taki piękny nagrobek.

 

 

Wszyscy już dorośli.

Starzy kompani mają

dzieci, domy i kobiety.

Wielu pokonał nałóg.

A Ty?

Wstyd się przyznać 

ale chyba jedynie wiersze.

Ach tak!

I miejsce na cmentarzu.

Obok starego, 

lekko wyschniętego świerka.

Kolekcję białych zniczy.

Przekleństwo istnienia.

A przecież jest już lepiej.

Bez serca.

Bez duszy.

Piekło przygasiło swe kotły,

lecz diabły

nie wyprowadziły się z głowy.

Wypędziłbym je,

ale po co mają krzątać się

za mną w cieniu.

Skoro mogą iść w mych nogach.

Zresztą próbowałem.

Szkoda zachodu.

Nie mam sił.

 

 

Świat nie zaczeka.

Ale ja nie biegnę.

Za sławą czy pieniądzem.

Ja wykuwam nową pietę.

By choć anioły miały po mnie pamiątkę.

Dzwony grają nokturn.

Sala pożegnań otoczona kręgiem 

fałszywej ludzkiej żałoby.

Wszedłem ostatni.

Starannie ubrany, ogolony 

i ostały w drgającej pustce ciszy.

Pierwsza łza.

Stanąłem nad białą trumną.

Druga.

Otworzyłem wieko.

Robak dekadencji 

nie wypełzł na spotkanie.

Leżał w zimnym stężeniu śmierci.

Słowo stało się ciałem.

Ciałem trupa.

Włożyłem sobie do trumny,

książki, płyty, harmonijkę i szablę.

Zamknąłem wieko,

trochę zbyt mocno,

aż trup obudził się 

a przynajmniej otworzył puste oczy.

 

 

Zagrali mu jego ukochane piosenki,

które sam wybrał.

Najpierw The End.

To już jest koniec.

Mój jedyny przyjacielu.

To już jest koniec 

tych wszystkich nocy 

w trakcie których

próbowaliśmy umrzeć.

A potem nad wykopanym dołem.

Nutshell, by dobić

swoje nieruchome serce

i rozbić dusze żałobników.

Słuchajcie.

Jeśli nie mogę być sobą…

to wolę być martwy.

Możliwe, że zrozumieli,

gdy zasypywali 

sprowadzoną do grobu trumnę,

potokiem białych róż.

 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

... w Twoim przypadku, to już bardzo dużo.. posiadasz.. ale to na pewno nie jest tzw. życiowy komplecik,

chociaż są pewnie tacy, którym to wystarcza.

Dłuuugi wiersz, ale.. trzeba do końca.. gdzie powiało smutkiem.

Pozdrawiam i ślę.. :)

Opublikowano

@Nata_Kruk Nie przywiązuję już do tego wagi.

Chciałbym w życiu jedynie całkowitego odosobnienia z dala od cywilizacji i ciszy. Niestety straciłem już i na to nadzieję.

Na szczęście mam to miejsce na cmentarzu. I to głównie nad swoim przyszłym grobem spędzam najwięcej wolnego czasu.

Chociaż tam mam spokój.

Opublikowano (edytowane)

... czasem zastanawiam się, co pcha ludzi, żeby napisać, wspomnieć...

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

... ludzie cenią sobie spokój, ciszę. Cywilizacja często.. męczy... mnie na pewno, ale żebym

tak caaałkiem w ciszy i w głuchym lesie (np.) to nie... lubię się z kimś spotkać, porozmawiać,

nawet powydurniać.

Na cmentarzu wszyscy mamy już "zaklepane" miejsce, jedyna sprawiedliwość na tym padole.

Ślę.. :)

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Simon Tracy

 

Śmierć namawia nas do przyjaźni całe życie, a my odmawiamy, aż ona zabiera nam głos. Nasz ból jest w kochaniu tych, którzy odeszli, bo umieramy z nimi po trochu. Ale skoro nadal kochamy, to oni i my jesteśmy nieśmiertelni. 

Piękny i przejmujący wiersz. Pozdrawiam

Opublikowano

@Nata_Kruk A ja właśnie chciałbym zupełnej ciszy gdzieś w środku lasu.

Nie to żebym teraz żył jakoś inaczej.

Nie spotykam się z nikim, nie rozmawiam i w zasadzie świat mnie nie interesuję zupełnie.

I im dalej od niego tym jestem szczęśliwszy.

@Wiechu J. K. Dla mnie najpiękniej wyglądają słotne i smutne nagrobki, zapomniane w swojej wiekowej zadumie. Stare krzyże spękane i powyginane bezdusznym czasem.

W ich otoczeniu czuję się jedynie sobą i wiem że chociaż zmarli mogą mnie zrozumieć

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Usiadłem na parkowej ławce i oddałem beztrosce. A tu nagle cios między oczy, test rzeczywistości - puenta. Dobrze poprowadziłaś czytelnika. Szedłem tym wierszem, jak po sznurku, aż nagle chwila zadumy, zmieniła się w olśnienie.  Pozdrawiam.
    • @Berenika97 ... jeszcze wczoraj  byliśmy  z krwi i kości  to nie był sen    dziś  dziś swój obraz  malujemy  w zależności od ... nie tylko  ma makijaż z fantazji    sprzedajemy  jak oryginał  bez żenady    autonomia nie w cenie  płyniemy w nurcie  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Berenika97 Można prywatnie, można w półcieniu. Czasem serce nie mieści się w sobie i otwiera okno na świat - krzyczy, choć nikt nie słyszy do końca. Słuchać - to nie znaczy słyszeć. Kiedyś usłyszałam radę: jeśli chcesz, żeby cię naprawdę słuchano - mów ciszej, nawet jeśli świat woła głośniej.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         
    • @Mitylene Myślę, że nóż można użyć, żeby zakończyć cierpienie okaleczonego albatrosa - "przeciąć co złe i niczemu nie służy". Czy zdecydowałabyś się na to, widząc cierpienie ptaka? Hipotetycznie przyjmijmy, że złamanego skrzydła nie da się wyleczyć. Nigdy nie będzie latał. Co byś zrobiła? W dobrych intencjach użyła zła - zabicia? Można także pomyśleć, że to peel jest albatrosem i za chwilę popełni samobójstwo. Nie ma snów o lataniu. Musi się mierzyć z nieprzyjaznymi skałami. Nabiedziłem się nad tym wierszem i edytowałem już chyba ze cztery razy. Tak to jest jak się wkleja "dzieło" na świeżo, bez przeczytania go po raz setny.
    • @Mitylene ja im starsza bardziej idealizuję, wcześniej to olewałam siebie, nie przykładałam się do nauki. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...