Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97

...

czekamy aż będziemy 

wodą źródlaną 

czystą nieskazitelną 

 

wzdychając 

patrzymy na świat 

który jest obok 

obok nie w nas

 

Samarytanka mimo ...

otwiera się 

widząc pokorę 

proszącego o wodę 

nawiązuje dialog 

 

zakwita

wydaje dobry owoc

...

Pozdrawiam serdecznie 

Miłego dnia 

Edytowane przez andrew (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Berenika97

Ten wiersz jest przejmującym portretem człowieka żyjącego w samotności tak długo, że samotność stała się jego naturalnym środowiskiem. Nie mówi o niej wprost, ale pokazuje ją poprzez drobne, codzienne gesty i symbole podkreślające ten stan a zarazem odruch wymazywania się z rzeczywistości, która jest obok obojętna - Pamięć na paragonach, dwa kubki, telewizor, list bez adresu, klucz w drzwiach. , są atrybutami tej alienacji. Całość to elegia o cichym życiu człowieka, którego świat skurczył się do drobnych rytuałów samotności, ale który mimo wszystko wciąż zachowuje małą przestrzeń dla nadziei.

Opublikowano

@Berenika97 Taki piękny i poruszający ten wiersz w swoim smutku. Sprawił, że się zatrzymałam i z wdzięcznością stwierdziłam , że jestem.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Przejmujący wiersz o tkwieniu w samotności z różnymi aspektami. To, co utrzymuje człowieka to wpojone, czy nabyte poczucie obowiązku i codzienność. Nie wiemy, co się wydarzyło w życiu peela, że tak się dzieje, bywa, że człowiek się sam z siebie odseparowuje od innych, bliskich i nie tylko, ale też bywa, że inni od niego, tak czy inaczej, pogrążanie ma tylko jeden kierunek. U wielu tak jest, ale dopóki umysł pracuje, zawsze jest jakaś szansa na zmianę. Pozdrawiam serdecznie. 

Opublikowano

@Berenika97 Piszesz, jak samotność jest oswajana rytuałami. Może jest to sposób na nią? Ale czy sama pamięć o poprzednim życiu może zastąpi życie po stracie? 

 

Świetnie oddajesz melancholijny wydźwięk utworu.

 

Wynosisz śmieci.

Dowody, że wciąż żyjesz.

Ukradkiem, w mroku.

 

Kroki na schodach.

Echo kłamie najgorzej.

Nic tam nie idzie.

 

Pozdrawiam

 

 

Opublikowano

@Berenika97 To bardzo ciężki obraz człowieka, który jest pogrążony w zmęczeniu i rezygnacji. To nie jest melancholia w której odnajduje spokój, a marazm i wypalenie.  I to ściszanie telewizora by nie przeszkadzać innym w szczęściu... to życie kompletnie poza światem, w głębokiej samotności która nie ma już nawet siły się sprzeciwiać, a pokornie układa się w ciele i sprawia wrażenie pogodzenia się z własną niedolą. 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Te wersy podpowiadają mi, że ten stan wziął się z jakiegoś konkretnego zdarzenia. Dla mnie w życiu peela musiało zdarzyć się coś, co popchało go w stronę tej (cichej) autodestrukcji. Była kiedyś jakaś nadzieja, coś co miało się wydarzyć, było wyczekiwane, zapraszane, ale z jakiegoś powodu nie przyszło...a te kroki które słychać na schodach, są bardzo mocne, peel żyje w zapętleniu, nigdy nie pogodził się ze stratą. 

 

List schowany pod stosem rachunków, słowa za które trzeba zapłacić... jakby peel miał coś, co nie zostało dokończone, nie zostało przepracowane i dzień w dzień wysysa całą energię - to ta cena. 

 

I to ostatnie... trudno się to czyta. Peel jest uwięziony w przeszłości, nawet gdy wyjdzie i ją zostawi (pozornie)..nigdy jej nie zamknie, zawsze będzie liczyć, że to coś jednak kiedyś wróci. Nigdy nie zamknie tych drzwi całkowicie... a czy to naprawdę jest "wyjście"? No... nie sądze.

 

Nie wiem czym jest "to coś", nie mam żadnej sprecyzowanej myśli i nie chce wchodzić w szczegóły, bo mam wrażenie, że nazwanie tego nie jest potrzebne...nie chodzi o ciężar tej rzeczy, a o ciężar tego stanu.  

 

 

Opublikowano

@huzarc

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję za tę lekturę. "Wymazywanie się z rzeczywistości, która jest obok obojętna" - tak, dokładnie o tym. Atrybuty alienacji stały się rytuałem. Tak też uważam. 

 

Serdecznie dziękuję! 

@Charismafilos

 

Bardzo dziękuję!  Przykro mi, że bliskie. Serdecznie pozdrawiam. 

Opublikowano

@Lenore Grey 

 

Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam.

@Jacek_Suchowicz

 

Budujemy twierdze z własnych smutków, bo w nich przynajmniej wiemy, gdzie stoją meble.


Stawiamy zamki z piasku i żalu,

licząc, że fosa nas uchroni,

lecz w tym misternym, cichym detalu

brakuje tylko... czyjejś dłoni.

 

ps. Tak, to o prawdziwej osobie.

@aniat.

 

Bardzo dziękuję! 

 Pisałam o braku, a Ty znalazłaś w tym obecność. To wielki dar dla kogoś piszącego.

 

Serdecznie dziękuję! 

@Marek.zak1

 

Bardzo dziękuję! 

Masz rację - ten "wpojony obowiązek" to coś, co często trzyma ludzi przy życiu, nawet gdy życie się kurczy. I ta szansa na zmianę, póki umysł pracuje... podnosi na duchu.

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Łukasz Jurczyk

 

Bardzo dziękuję za tak miłe słowa.  Serdecznie pozdrawiam. 

 

Kubek z pęknięciem

wypija ciszę

za dwóch.

 

List bez adresu.

Motyl złożony na czworo.

Nie poleciał nigdzie.

@Myszolak

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję za ten komentarz. Rozłożyłaś wiersz na czynniki pierwsze i zobaczyłaś w nim więcej, niż ja świadomie włożyłam. To, co napisałaś o "zapętleniu" i niemożności pogodzenia się ze stratą - tak, dokładnie. I masz rację - nazwanie "tego czegoś" nie jest potrzebne. Ciężar jest w stanie, nie w przyczynie. Marazm, nie melancholia - trafne rozróżnienie.

Serdecznie dziękuję! 

@iwonaroma

 

Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@huzarc... celnie podsumowałeś, zgadzam się ze słowami, a to.. poprzez.. @Bereniko... w Twoim wierszu.

Bardzo dobre wyczucie tematu i piękne strofki.

Nikomu nie życzę tego typu samotności. Dobrze śpij.. :)

Opublikowano

@Berenika97 Ten wiersz to studium samotności, ale specyficznego rodzaju. Jest to proces wymazywania samego siebie - dokładnie w ten sam sposób, jak treść paragonu blaknie wraz z upływem czasu - aż wreszcie... zanika. Przy okazji jednak warto nadmienić, że paragon to druk termiczny - czyli mamy coś, co powstało dzięki transferowi... ciepła (i... pieniędzy :D)  

 

List mówi nam o jakiejś relacji. Skoro nie ma na nim adresu, prawdopodobnie napisał go sam podmiot. Nie wysłał go, bo nie miał adresu albo dlatego, bo nie zamierzał go wysłać. W kontekście listu fragment "za słowa trzeba zapłacić" myślę - dosłownie - o cenie znaczka pocztowego :D A tak na poważnie - podmiot zmaga się z konsekwencjami słów. Prawdopodobnie własnych.

 

W mojej ocenie ostatnia strofa jest niepokojąca. 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Bo wiersz mówi ogólnie o samotności, a precyzyjniej chyba - zapaści pod wpływem nieobecności konkretnej osoby. Podmiot wskazuje, że kiedyś wyjdzie (zniknie jak napis z paragonu), zostawi niezamknięte drzwi. Twierdzi, że "dom zawsze czeka" - już nie on sam (przecież wyszedł z domu), ale cztery ściany, pusta skorupa, pusty paragon. I tu należy powrócić do tytułu: "termin ważności" się przedawnił. Termin ważności - termin ważności relacji, uczuć, a może okres czasu, podczas którego podmiot jeszcze był zdolny postrzegać siebie w kategorii bycia ważnym?

 

Jedno jest pewne - coś się przeterminowało. 

Opublikowano

@Nata_Kruk

 

Bardzo dziękuję!  Takiej samotności (ani innej) też nikomu nie życzę. Serdecznie pozdrawiam. :) 

@marzipan

 

Dziękuję za tę analizę. "Termin ważności relacji, uczuć, a może okres czasu, podczas którego podmiot jeszcze był zdolny postrzegać siebie w kategorii bycia ważnym" - to zdanie mogłoby być drugim tytułem tego wiersza. I to o domu - już nie on czeka ... Tak - niepokojąca strofa. Niepokojąca, bo prawdziwa. Pozdrawiam.


 

@Rafael Marius  

 

Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Dzięki za komentarz.
    • Proza w kształcie wiersza?     Kochany misiu. Chociaż nie widzisz moich łez to wiedz, że bardzo martwię się o ciebie.        Siedzisz z tyłu, a ja nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak nisko upadłeś? Wybrałeś wolność na podłodze, zamiast mnie?       Czyż wolisz dalekie ciepło uwięzionego na ścianie kaloryfera, niż ciepło bliskich rączek, które chciałaby cię przytulić.       Przecież wiesz, że jestem wyrośniętą małą dziewczynką, która bardzo cię kocha swoim serduszkiem.     Dlatego jest mi bardzo smutno, że nie chcesz ze mną dzielić radości oglądania, tego co właśnie widzę.        Chyba wiesz, że im dłużej oglądam, tym bardziej mnie zasmucasz.      Tak tobie opowiem o swoim marzeniu. Chciałabym być władczynią milionów misiów. Mieć kilku zaufanych wokół siebie by wspólnie nie pozwolić, bardzo zagubionym, upaść nisko na podłogę i pociągnąć inne z sobą, w przeciwnym kierunku, niż jestem.            Przecież z dala od mojej miłości, skończyły by jako przemielone pluszaki, z których można by uformować, bardziej przydatne.        Wybacz kochany misiu, że tak nawijam o swoich marzeniach lecz będę musiała jakoś temu zaradzić, byś mnie pokochał.        Może na początek dla twojego dobra, odstrzelę ci pociskiem z procy uszko. którym słuchasz niewłaściwe słowa, oraz wydłubię oczko, te, którym oglądasz świat inny od mojego Dam ci szansę. Doceń to!     Ponadto powinieneś być wdzięczny, naszemu tatusiowi, co wszystko może, że specjalnie dla nas, załatwił przedpremierową projekcję „Toy Story” – 6      
    • ~~ Nie można mnie zwać małolatem - a jeśli ... już w pomyślunku ktoś przypnie mi taką łatę - no, niech tam ... brak mu szacunku ... Lat dziewiętnaście do setki winno powagą mnie zdusić - lecz czuję się młodzieńczo lekki i smak tej młodości wciąż kusi ... Tkwią we mnie góralskie geny - lecz te - z beskidzkich górali - gotuje się we mnie moc weny i wciąż pod tym piecem się pali ... Sparafrazuję tu Jerzego Stuhra - lecz nieco innym przykładem; bo kiedy już jestem góral - to muszę też dawać radę pisać do rymu co nieco ... Nie zawsze mi wychodzi - ale tu o to chodzi, że czasem człowiek musi... ...inaczej się udusi lub łepetynę rozsadzi... Więc trzeba sobie radzić!!! ... Nie można mnie zwać małolatem - a jeśli ... już w pomyślunku ktoś przypnie mi taką łatę - no, niech tam --- brak mu szacunku ... Jeśli to jednak tak wygląda ... ... nie będę udawał wielbłąda, ni rodzimego barana - to moja głowa ... pijana!!! ~~
    • @Benjamin Artur - @Berenika97 - @Posem - @Poet Ka - dzięki - 
    • @LessLove To kolejny świetny wiersz, który można odczytać na kilku płaszczyznach.  Na pierwszy rzut oka to wiersz o samej technologii, która jest "karmiona" przez 24h na dobę. Dla mnie to przede wszystkim odczyt artystyczny. Czarujemy słowem, jesteśmy tą "swawolną wróżką". Gorzka prawda jest taka, że AI jest wyzwolona od wiary w te czary. To "nie tylko słowa".   Pomimo tego dajemy z siebie wszystko od razu.   Uderza mnie przede wszystkim "cmentarz marzeń". Dla mnie to wskrzeszenie idei. Twórczość jest tym, co ożywia martwe idee. Ten bardzo dosadny  tekst odczytałam też w kontekście politycznym. Tu ściera się druga strona twórczości. Wybrzmiewa, że nie ma niezależności, bo zawsze jest admin, portal, a w kontekście wiersza - algorytm.   Wniosek jest taki: system jest karmiony naszymi pragnieniami, a my dostajemy jedynie chwilowe kurhany. Z innych odczytów kształtuje mi się tu wydźwięk samej wiary. AI jej nie ma. Jest maszyną, która nie czuje i nie ma duszy.   I tu pada prowokacja: "Tylko słabi wierzą?"  -  Wiara jest prawdziwa. Jej się nie da wygenerować. Myślę też, że całość ma wydźwięk społeczny. Bo scrollujemy. To o topieniu smutków. Chcemy stworzyć coś, co będzie zapamiętane. To tworzenie własnych, spichrzowych pomników.   Może mniej trafnie, ale dla mnie odczyt jest taki, że budujemy na słabym podłożu. Ono jest nietrwałe.   Wiersz wbija " szpilę " na wielu poziomach. Jest tu przede wszystkim prawda, ale i sarkazm i ironia.  Każdy odczyta go własnymi myślami. Dziękuję
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...