Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Rozpoczął się pierwszy dzień
Reszty mojego życia.

E. Paczkowska

 

już nie sprawdzam czy bolisz i czy wciąż mocno

jak kiedyś codziennie

próbując wejść do tej samej rzeki

zamkniętej pod lodowatą chityną

 

w górach huczą strumienie

bystre i jasne - pieszczotliwymi kaskadami

płyną po kamieniach

przywierają do ich

spokoju

- podobnie usta

uczą się kształtu i ciepła

ukochanych ramion

 

w powietrzu siarczystym od słońca

i porannego wiatru

czuję jak krew szybciej krąży

we wszystkich moich przestrzeniach

dociera za linię lasu

odżywia stęsknione zakątki błękitu

 

chcę żeby szlak piął się ostro w górę

i żeby nie było zbyt łatwo

wówczas każdy refleks słońca u stóp

przeobrazi się w autentyczne zwycięstwo

 

a wieczorem będę po prostu

tylko zmęczony

i nie wiem jeszcze gdzie przytulę głowę

na jakim posłaniu wśród zielnych hal

i w jakie wpatrzony gwiazdy

 

Opublikowano

@vioara stelelor

 

 

to nie jest banalna wędrówka w górach, ale subtelna rozprawa z czasem i tożsamoscią .

 

'"nie wchodzę już do tej samej rzeki” brzmi jak ciche przyjęcie heraklitejskiej prawdy o przemianie .

 

a szlak  staje się figurą istnienia, natomiast sens rodzi się nie na szczycie, lecz w napięciu między wysiłkiem a swiatłem.

 

super dojrzały, świadomy ruch ku sobie .

 

a tak po prostu - kapitalnie to przeprowadziłas.

 

z wielką klasą i wyczuciem .

 

jestem pod wrażeniem :)

 

i pod urokiem :)

 

 

Opublikowano

@vioara stelelor

...

parzysz na góry 

nie interesują 

cię proste szlaki 

 

ufasz sobie 

nie wątpisz 

 

ja

ja wciąż patrzę 

z niepotrzebną obawą 

 

podziwiam 

 

wiem że 

spadniesz mięciutko 

na poduszeczkę 

gdy spotkasz wieczór 

...

Pozdrawiam serdecznie 

Miłego dnia 

Opublikowano

@vioara stelelor

 

Peel idzie w góry, oddycha zimnym powietrzem i powoli układa siebie od nowa.

To trochę jakby powiedzieć:

Nie wszystko się udało ale życie wciąż płynie. Więc idę dalej.

I jeszcze to miejsce, w którym peel mówi, że nie chce żeby było zbyt łatwo. To mnie też zatrzymało, może dlatego, że łatwe rzeczy niczego nie uczą

 

Puenta jest piękna – bez wielkich deklaracji.

Tylko:

będę zmęczony i gdzieś położę głowę pod gwiazdami.

 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

... bardzo dobry początek, a potem.. :) cudownie ciekawie.

Łączysz góry z.. życiem... bowiem życie, to także góra, na którą czasami tak trudno się wdrapać.

Trzeba uważać, ogólnie.. żeby wędrówka była i bezpieczna, i ciekawa.

'Aura wiersza' jest bardzo po mojemu... lubię takie pisanie. Pięknie to wyszło.

Pozdrawiam Cię.

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @KOBIETA @hollow man Potwierdzam, żadne inne tego skromnego urodą jabłuszka nie przewyższy smakiem i składnikami. Mam w ogrodzie. @KOBIETA @hollow man  "Kobieto", zapraszasz do Raju. A grzech zawsze smakuje zalotnie.   P.S. Potwierdzam, żadne inne tego skromnego urodą jabłuszka nie przewyższy smakiem i składnikami. Mam w ogrodzie. @KOBIETA @KOBIETA @hollow man  "Kobieto", zapraszasz do Raju. Grzech zawsze smakuje zalotnie.   A formalnie: wbrew pozorom, po usunięciu słów w nawiasie, nie będzie gorzej, a całość bardziej zwarta:   Sok spłynie (po ściankach ust) a ja będę prosić o więcej.!   P.S. Potwierdzam, żadne inne tego skromnego urodą jabłuszka nie przewyższy smakiem i składnikami. Mam w ogrodzie.
    • Ten mokry płaszcz zdejmowany z siebie wydaje mi się najciekawszym zabiegiem ;-) Czy to płaszcz po deszczu, czy mojry kitel chirurga wojennego - można sobie wyobrazić. Ludzie po różnego rodzaju pracach w korporacjach zwykle są taki złaknieni komplementów. Bardzo od mnie różne spojrzenie, ale bardzo ludzkie, charakterystyczne w tym swoim słowotoku , co  w dzisiejszym przepełnieniu "cyfrologicznym" warte zauważenia. Pzdr.   Czy to płaszcz po deszczu, czy mojry kitel chirurga wojennego - no sama bym tego nie wym,yśliła, gdyby nie literówka :-) *tacy
    • @Nata_Kruk wrócisz do  siebie, to zbyt delikatne,on myśli, że jest sobą, cięgle działa dla dobra innych,to lustro widzi obłudę,albo.. Dziękuję za ...uwagi,obecność...   Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia 
    • poznaliśmy się poza układem współrzędnych tam gdzie mapy tracą temperaturę a czas mierzy się wyłącznie w stopniach wychłodzenia nie było stołu ani rzeczy tylko ta pora wieczoru w której świat wyłącza ogrzewanie i każe radzić sobie samym zdejmowaliśmy dzień z ramion jak przemoczony mundur pod spodem - drżenie ciche, systemowe którego nie zgłasza się na pogotowie twój głos nie był dźwiękiem był impulsem szedł przez sploty pominięte w atlasach prosto w ciszę która nagle dostała rozrusznik odległość to nie przestrzeń to stan hipotermii organizm pamięta ciepło ale nie wie jak je odzyskać nie pytamy o jutro jutro jest procedurą planową my prowadzimy interwencję słowa same ustawiają się w parametry jakby wiedziały że od nich zależy drożność sensu a ja po prostu bałem się że znowu będzie zimno wczoraj powiedziałaś: "jesteś termoforem dla mojej duszy” i po raz pierwszy nie chciałem być niczym więcej bo miłość to nie ogień to ciepło które zostaje gdy przestaje się umierać mróz cofnął granice świat przestał być oddziałem ratunkowym temperatura znaczeń wzrosła o jeden stopień wystarczająco twoje zdanie nie było komplementem komplement nie ratuje tkanek to był sprzęt medyczny dla duszy w stanie ostrym prosty skuteczny dowód że obecność - nawet przesyłana światłem ekranu - przywraca krążenie jakby monitor EKG na chwilę zaczął wyświetlać imiona zamiast linii nie dotknęliśmy się jeszcze a jednak lód w naczyniach włosowatych pęka od środka bo miłość nie potrzebuje iskry jest stabilnym ciśnieniem pod którym dusza przestaje przeciekać przez palce nic nie zostało nazwane nazwy obniżają temperaturę tego co chce żyć miłość zaczyna się w zdaniu wypowiedzianym szeptem które zostaje w pokoju jak ciepło resztkowe po ocaleniu nie musimy się go uczyć ono jest jak odruch bezwarunkowy którym ciało podpisuje zgodę na życie kiedy się spotkamy przyniosę je ze sobą jak kartę wypisu ze świata mrozu powiem tylko: tętno miarowe.              
    • @KOBIETA Piękny 'soczysty' wiersz czuję nuty jabłka na języku czytając go :))   Podoba mi się!   Pozdrawiam serdecznie     
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...