Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Charismafilos Miło cię tu widzieć :)

Ciekawy jest twój wiersz.  "Eskalacja na granicy nieporozumienia" - Podoba mi się ten tytuł w połączeniu z tymi wymijającymi się wersami. Widzę to jako nieumiejętność słuchania. Jakby ktoś mówił bez zastanowienia, bez żadnej próby zatrzymania się nad tą drugą osobą. 

 

A może chodzi o to, że napięte relacje, właśnie najczęściej rozbijają się o takie pierdoły. Cała złość i frustracja eskaluje, wychodzi na wierzch właśnie podczas takich małych niby nic nieznaczących rozbieżności. 

Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

@Charismafilos

Jak ja się cieszę, że mogę Cię wreszcie poczytać!

Wiersz jest znakomity.

@Myszolakjuż zwróciła uwagę na to, jak trafnie pokazujesz komunikacyjny klincz w związku. Tu nie ma dialogu, tylko wymiana komunikatów.

Dodałabym jeszcze, że istotne jest też nasycenie emocjonalne - bardzo negatywne - i brak woli, aby te komunikaty stały się mostami.

Tak, jakby z góry przyjętym aksjomatem były złe intencje.

Być może dużą rolę odgrywa zmęczenie, rutyna, nuda.

Ale też brak ciekawości drugiego człowieka. Ta ciekawość jest bardzo silna na początku każdej relacji i powinna być wciąż utrzymywana na takim poziomie, aby jeszcze się chciało słuchać, co naprawdę ma do powiedzenia ta druga strona.

Bo wtedy każda informacja jest ważna i odpowiadamy na nią pozytywnie i jakby "na temat".

Równie dobrze jednak opisany chaos komunikacyjny jest także pewnego rodzaju bliskością, utrwalonym stylem funkcjonowania we dwoje, który przestał już uwierać. Czasem też tak bywa...

 

Edytowane przez vioara stelelor (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Charismafilos

 

Ten wiersz to ciekawe studium „prozy życia” zderzonej z romantycznym idealizmem. Jest jak zapis kłótni, w której jedna osoba mówi językiem serca i potrzeb, a druga - językiem pretensji i codziennych frustracji.

Akrostych to najważniejszy element konstrukcyjny, który całkowicie zmienia odbiór tekstu. 

 

Niesamowite, jak forma wiersza walczy z jego treścią. W warstwie słów mamy chaos i nieporozumienie, ale w strukturze (akrostychu) ukryty jest solidny fundament -  "Kocham Ciebie".  Czy to  metafora związku, który przetrwa nawet najgorsze kłótnie? 

 

 

 

Opublikowano (edytowane)

@bazyl_prost @violetta @Myszolak @KOBIETA @hollow man @Magdalena @vioara stelelor @Wiechu J. K. @Waldemar_Talar_Talar @Berenika97 @iwonaroma @Nata_Kruk @A.Between @huzarc @Gosława @Amber @Łukasz Wiesław Jasiński @wiedźma @EsKalisia @tetu @Clavisa

ogromnie się cieszę, że mogłem zgromadzić takie zacne grono pod tym wierszydłem :) Sprawiliście mi wielką radość.

Raduje mnie każde Wasze pragnienie odczytania przekazu - i z góry mówię - każde jest właściwe :)

 

P.S. Dla ciekawych, w wersji reżyserskiej jest jeszcze kilka... tajemnic :)

Edytowane przez Charismafilos (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Charismafilos

 

Czy chodzi Ci o drugi acrostych    - „CISZA ZABIJA” - w kolumnie wciętej?

 

Kończy się o jeden wers wcześniej niż tekst główny. Ostatnie zdanie „Eskalacja na granicy nieporozumienia” nie doczekało się riposty. Ta nagła cisza po stronie „krzykacza” to moment, w którym tytułowa cisza faktycznie zaczyna „zabijać” relację. 

 

A może tak:

 

Każde ciepłe słowo to ukojenie.

                Cieszę się, że o tym wspominasz.

Owoce i warzywa to zdrowie.

                I właśnie dlatego je kupiłem.

Chcę z tobą tutaj leżeć dziś.

                Extra, też miałem na to ochotę.

Hamak bym sobie pożyczyła.

                Razem tam zaśniemy pod niebem.

Ale przecież to tylko na chwilę?

                Przecież nigdzie się nie wybieram.

Mycie to tak nudna konieczność.

                Lepiej nam idzie to we dwoje.

Całe moje ciało należy do ciebie.

                I ja oddaję ci się w całości.

I przypadkiem stłukło się, ot co.

                Ważniejsze jest to, że ty jesteś cała.

Ewentualnie mogę zawołać fachowca.

                Opanujemy to spokojnie, bez stresu.

Było tutaj tyle nieporządku.

                Ślicznie tu teraz wygląda, dziękuję.

Innego ciebie nie chcę.

                Całym sercem wybieram właśnie nas.

Eskalacja na granicy nieporozumienia.

                I niech tak zostanie na zawsze.

  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @karenka dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @piąteprzezdziesiąte @Simon Tracy dzięki Wam serdecznie  
    • Dobry Boże, prośbę mam, zabierz moją duszę tam, gdzie inna już spożywa mleko i miód, i tu, na ziemi, nie cierpi już.   Kochany Boże, błagam Cię, połącz ponownie dusze dwie, bo jedna już zamknięte oczy ma, a druga, na ziemi, wciąż otwarte je ma.   Ojcze miłosierny, modlę się, abyś pozbawił mnie udręki tej, która po stracie ukochanej wciąż dręczy mnie i odbiera dalszy życia sens.   Panie Boże, nie wiem już, czy dam jeszcze radę przetrwać tu, jeśli nie weźmiesz wkrótce mnie, to ja odnajdę drogę tam, gdzie dusza mej miłości już na zawsze będzie trwać.  
    • Powiem ci szczerze jak litera literze jesteśmy w tym samym alfabecie pomieszanym przez języków wiele ale co z tego jak litery tylko wędrują od Alfy przez Betę do krótkich Omeg tworzymy razem najróżniejsze słowa bez których nic nie miałoby znaczenia zbieramy się tworząc złożone zdania zapisując się w kronikach świata tu nie ma żadnych zbędnych znaków każda z nas jest równie ważna żyjemy jak jeden wielki organizm oddychający znaczeniami jak byśmy się wszystkie zebrały tańcząc po wersach jak na balu powstałaby największa epopeja a wieszczem stałby się alfabet
    • Tak nasunęło mi się czytając wiersz i komentarze, iż mamy tu do czynienia z dość częstym paradoksem, iż: - chcąc zrozumieć innych, musimy przyjąć założenie, iż nie zawsze mamy rację lub czasem wogóle w jakimś aspekcie nie ma obiektywnych racji, po prostu różne sposoby reagowania - są też ogólnie przyjęte zasady typu poprawność pisowni (która też czasem się zmienia). Błazen to może ktoś, kto podpowiada inne rozwiązania, czasem ta forma satyryczna to jedyna możliwa, by się przebić, bo "pouczanie" właśnie zwykle nam źle wychodzi i na odwrót je ktoś odbiera. Ciekawa miniaturka. Błazen nie może pouczać, ale "błazen" to może ktoś, kto robi z siebie błazna. Mega trudny do przeanalizowania zrobił się ten wierszyk.  Pozdrawiam serdecznie.       Podobają mi się wszystkie wypowiedzi pod tekstem. Super :)
    • Żalił się tasiemiec tasiemce w jelicie: moja droga pani ja mam nędzne życie chorowity jestem, bo tu nie dojadam moja forma słabnie, a cera wciąż blada W Ameryce miałem wszystkiego dostatek starczyło i dla mnie dla babci i dziatek teraz to okruszki przeważnie zaś woda byłem taki piękny gdzie moja uroda?! Tasiemka milczała szczerze tym przejęta chciała bardzo pomóc kochała zwierzęta otarła się lekko o ścianki jelita a to wzmaga pracę gdyby ktoś zapytał No więc podziałało i to dość skutecznie bo nagle oboje wyszli na powierzchnie tasiemka szczęśliwa tasiemiec spłoszony zostawił tam w środku dzieci i dwie żony Nie wiedział że żony babcia oraz smyczki dawno już uciekli od anorektyczki!     (

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      )  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...