Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Przeczytałem.

Leżała na wierzchu -

jak oskarżenie.


Zarzucasz mi pewność,

która odbiera ci język,

ale to twoje milczenie

jest najbardziej pewne siebie -

daje ci prawo być ofiarą.


Jesteś księgą,

której nie mogę

przeczytać do końca,

bo zmieniłaś w niej alfabet.


Boję się przyznać,

że przestałem rozumieć treść -

choć wciąż kocham

okładkę i zapach kartek.


Moja cisza to lęk

przed potknięciem

o słowo, które mogłoby

zburzyć wspólnie

ulepiony ład.


Chciałaś rozdzierać powietrze,

a więzisz swoje słowa!

Czysta przemoc -

kartka nie oddaje ciosów,

nie ma twarzy,

nie potrzebuje bliskości.

 

Zacznij krzyczeć!

Chcę usłyszeć.

Opublikowano

Podobnie, jak HM jestem pod wrażeniem udanej próby obiektywnego spojrzenia z dwóch stron, co dla wielu byłoby bardzo trudne, a jednak bez tego sztuka zbliża się do  publicystyki, czyli przekonywania do własnej opinii. Na ten temat zresztą już rozmawialiśmy. W poszczególnych częściach najbardziej podoba mi się stwierdzenie, że cisza potrafi być przemocą, ale też przyznanie, że nie bardzo wiadomo, kto jest silniejszy i kto zainicjował, a także, że rozmowa, jaka by nie była, jest jedyną drogą do rozwiązania wszelakich problemów. Pozdrawiam z podziwem za udźwigniecie tematu. M

Opublikowano

@Marek.zak1

 

Dziękuję za tak wnikliwą lekturę i te cenne spostrzeżenia. Cieszę się, że dostrzegłeś tę próbę zrównoważenia perspektyw - rzeczywiście starałam się uniknąć jednoznaczności, która zamykałaby wiersz w publicystycznej tezie. Twoja uwaga o „ciszy jako przemocy" szczególnie mnie cieszy, bo to było jedno z trudniejszych do uchwycenia napięć.

To, co piszesz o niemożności wskazania inicjatora i o rozmowie jako jedynej drodze, trafia w sedno tego, co chciałam pokazać - że w wielu konfliktach rzeczywista siła i słabość są niejednoznaczne, a rozwiązanie wymaga zejścia z pozycji osądzania. Bardzo sobie cenię takie odczytanie.


 

@APM Bardzo dziękuję! Cieszę się, że tak odebrałaś. Pozdrawiam. 

@Charismafilos

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To dobrze, właśnie tak miało być. :))   Bardzo dziękuję za czytanie i za te słowa. :) 

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97Ten wiersz jest niesamowity.

 

Czytam go po raz kolejny i podziwiam Twoją umiejętność wczucia się w myśli i doświadczenia innych ludzi.

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Jest to niezwykle przenikliwe pokazanie rzeczywistości emocjonalnej rozdartej między kimś, kto stara się być sobą, a kimś, kto utknął w trudnej przeszłości, w roli skrzywdzonego dziecka.

W psychologii rola ofiary jest stanem, z którego najtrudniej wyjść, przedrzeć się przez budowane latami fasady, zasieki, strategie obronne. "Pewne siebie milczenie" - ten opis wspaniale pokazuje szczelnie chronioną granicę, o którą rozbija się empatia i chęć uzdrawiającego zrozumienia.

Adresatka, być może, jest dumna z tego, jaką fortecę zbudowała dla tych, którzy próbują być jej najbliżsi.

 

 

To poruszający opis wyczerpania relacją, w której zabrakło przestrzeni na szczerość. Miłość straciła już jeden z podstawowych filarów - bliskość, manifestuje się już tylko w najbardziej powierzchownych przejawach. A najboleśniejsza jest bodaj ucieczka adresatki w taką strefę komfortu, która unieważnia zaufanie do partnera. Które przecież jest podstawą skutecznego dialogu.

 

 

Kolejny uderzający fragment - peel całkowicie znika ze swoimi emocjami, myślami, zamyka się sam w sobie, bo nie chce stracić tych okruchów, które jeszcze podtrzymują jego ogieniek przy życiu. Staje się niewidzialnym widmem przy kimś, kto nie daje mu prawa głosu. To miłość, w której jedna strona daje z siebie wszystko (bezużytecznie), a druga tylko tyle, ile zechce.

 

 

"nie potrzebuje bliskości" - tak właśnie. Jakby cały ciężar wszystkiego, co w tej relacji jest trudne i boli, został przerzucony na peela. On musi sobie z tym radzić, adresatka - nie, bo jej milczenie, jako ofiary, ma rację a priori i samo przez się.

Wcześniej czy później muszą pojawić się, na tym żywym materiale, pęknięcia zmęczeniowe.

 

 

Puenta jest prawdziwą (z punktu widzenia psychologicznego) wisienką na torcie.

Krzyk jest uwalniający.

Może wyswobodzić obie strony od źle ulokowanej odpowiedzialności za cudze emocje.

 

Bereniko, za ten wiersz masz ode mnie:

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

(AI - Deep Dream Generator)

Edytowane przez tie-break (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Berenika97

...

zrozumieć ciszę 

brak słów

 

to nie czytanie z chmur 

to myślenie 

na tych samych falach 

 

cisza nie jest niema 

ani ślepa 

nie jest poddańcza

potrafi być bohaterska

mówi 

więcej niż ...słowa 

 

mówimy wiele 

zbyt wiele 

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Tak, i jest nieraz skuteczniejszą bronią.

Nawet wtedy, gdy nie trzeba się bronić, tylko właśnie wystarczy przypomnieć sobie o istnieniu słów.

Można z nich zbudować świat o wiele trwalszy niż ten z ciszy,  jeśli nie będą kolejnymi maskami.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...