Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nigdy nie wróżono mi przyszłości.

Nie sądzono, 

że będzie ze mnie człowiek 

światły, życzliwy i towarzyski.

Nie wróżono mi z dobrych kart.

Nie myślano o tym, że dojdę gdzieś.

Będę kimś

z właściwymi tytułami i rangą.

A może po prostu bano się 

czytać koniunkcję gwiazd 

z dnia mojego narodzenia.

Może szeptuchy i wiedźmy,

dobrze wiedziały,

skąd i po co przybyłem.

 

 

Świat symbolizuję równowaga 

sił dobra i zła.

Czasami jednak pojawia się na nim coś

co burzy wszelki

ład i porządek harmonii.

Byt z wymiaru gehenny piekieł,

którego cień jedynie,

sunący między leśnymi konarami,

płoszy opętane

jarzmem grozy wilkołaki.

Wyją dziko i jęczą.

Chcą czym prędzej

zejść z drogi istocie,

którą śmierć sama, 

naznaczyła na swój katowski miecz.

Ludzie czują dobrze

jego wpływ na otoczenie.

Sączą się słowa

nic nie znaczących modlitw.

Całują suchymi wargami,

rany Zbawiciela,

którego krzyż rzymski

pozbawił władztwa.

Palą się

wyświęcone 

w egzorcyzmie grzechu klechów świece.

U zamkniętych na głucho 

drewnianych okiennic.

 

 

A omen wilczy,

śmieje się przez krwawe kły.

Spaceruje u rozdroży,

woła zagubione dusze.

Leszy wyszedł 

zza dębów prastarego siedliska.

I ukląkł z uśmiechem ojcowskim 

nad swym wiernym dzieckiem.

Z bagien i torfowych zapadlisk,

powstały wodniki i upiory utopców.

By oddać hołd i pokłon.

Najstarszemu z demonów.

 

 

On nigdy nie był człowiekiem.

Nie ma w nim uczuć i współczucia.

W jego oczach jest pustka i popiół.

Z ran nie płynie krew.

Nie je strawy człowieczej 

a tylko cierpienie i ból 

z dusz zgubionych wysysa.

To jego pokarm, 

który daje mu moc.

Lubi zjawiać się jak duch 

u stojących nad grobem.

Nad ich łóżkiem czuwa.

Kiedy wreszcie wstanie 

i ucałuję w usta ofiarę,

to wiedz, że duszę jej wykradł

i na wieczną żałość i ogień skazał.

I czas wtedy trumnę heblować 

i krzyż strugać cmentarny,

bo żywego nikt już,

chorego nie zobaczy.

 

 

Raz jeden na wiosenne roztopy,

Cyganie rozbili swój tabor

na opłotkach wsi.

I młode cyganki spraszały by wróżyć niewiastom i kawalerom

co komu pisane.

Przypadkiem czy celowo,

zjawił się i on 

przed obliczem najpiękniejszej z nich.

Trwoga ją objęła i pot zrosił czoło

a dłonie drgały jak w gorączce.

Bo patrzył na nią anioł,

którym była sama śmierć.

Wystawił zimną jak lód dłoń

w jej kierunku

i rzucił tylko,

co widzisz?

Rzuciła wbrew sobie jedynie okiem 

na jego wyraźne 

jak nożem wyrysowane linie.

I padła bez ducha obok wozu.

 

 

Tydzień cały trwała na granicy śmierci.

A w malignie, krzyczała takie rzeczy,

że najgorsze deliryczne koszmary,

byłyby dla niej większym błogosławieństwem.

Wtem zjawił się po raz wtóry 

i wybłagał u jej ojca spotkanie.

Był przy niej dzień i noc.

Trzymał za dłoń.

Karmił i poił.

A ona zapadała się 

w najdalsze rubieże mroku.

Słabła, marniała, bredziła 

aż wreszcie trzeciej nocy 

gdy wszystkich zmorzył głęboki sen.

Wstał, nachylił się 

nad jej prawie już 

zastygłą w śmierci twarzą 

i złożył gorący pocałunek 

na jej zimnych ustach.

 

 

Cygan zakochany w dziewczynie

i pełniący miłosną straż u jej wozu

widział jedynie wilka,

uchodzącego przez okno w las.

Gdy dopadł do jej ciała.

Życie skończyło się również dla niego.

Ruszył w las z liną konopną.

Nie po to by spętać przeklętą bestię

a po to by zawisnąć 

na najgrubszej gałęzi starego grabu.

Wilk minął jego ciało

i śmiał się przez kły.

 

 

Nikt już więcej

nie pojawił się nigdy we wsi.

Przeklął ją cały świat.

Dziś jest tylko ruiną

ukrytą w powoli odradzającym się

w jej trzewiach lesie.

Wyrastające z

niedawnych klepisk i palenisk

drzewa i krzewy 

obejmują ją ramieniem śmierci.

Całują, skruszałe ściany 

wysysając z nich dusze i życie.

 

 

Ludziom wróżymy do dziś.

I wszystko jest w porządku,

dopóki na pytanie czy co widzisz,

usłyszysz słaby i drżący głos.

Śmierć Twoją widzę.

A w kuli 

ustawionej na zasłanym 

satynowym obrusem stole  

ujrzysz postać wilczego omena,

co szczerzy do Ciebie swe krwawe kły.

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...