Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Berenika97 W Twoim wierszu granica między naturą a intymnością niemal całkowicie się zaciera. Jest gęsto od emocji.

 

Motyw imienia „rozpadającego się na języku” świetnie domyka tę opowieść o całkowitym przenikaniu się dwóch istot.

 

To dojrzała, piękna i bardzo szczera poezja.

 

Pozdrawiam

Opublikowano

W wierszu peelka - kobieta jest nieodłączną częścią natury, ma swoje potrzeby, podobnie jak poszczególne gatunki i matka Ziemia, jako całość, która przyjmuje do siebie dary przyrody,  by wydać inne, nowe. 

Bardzo mi się podoba takie pisanie.  Pozdrawiam. M.

Opublikowano

@Berenika97

Jesteśmy częścią natury.

Rodzimy się, wzrastamy,kwitniemy

i odchodzimy na chwilę,

by narodzić się na zawsze .

 

Pięknie i obrazowo pokazałaś wspólność przeżywania uczuć z naturą. 

 

Pozdrawiam serdecznie 

Miłego popołudnia 

Opublikowano

@andrew

Bardzo dziękuję! Dziękuję za te głębokie i mądre słowa. Rzeczywiście, ta cykliczność i wieczne odradzanie się to najpiękniejsza prawda o życiu. Pozdrawiam. :)

@truesirex

Bardzo dziękuję! Natura to najlepszy nauczyciel poezji - ona sama jest czystą emocją. :) Pozdrawiam.  

@Waldemar_Talar_Talar 

Bardzo dziękuję!  Dziękuję  za miłe i eleganckie słowa! Pozdrawiam. :)

@piąteprzezdziesiąte

Twój komentarz jest naprawdę piękny - szczery, konkretny i miły! Dziękuję, że doceniłaś inność i świeżość tego erotyka. To dla mnie ważne słowa. Bardzo dziękuję! Pozdrawiam ciepło!

@Christine

Bardzo dziękuję! Niebanalność to jeden z największych komplementów - cieszę się, że wiersz Ci się spodobał. Pozdrawiam! 

@Lenore Grey @FaLcorN @hollow man @MIROSŁAW C. @Rafael Marius @Wochen @Kamil Olszówka @beta_b @Robert Witold Gorzkowski  Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam. :) 

Opublikowano

Działa na wyobraźnię. Jest zbiornik wodny, domyślnie jezioro przez który przedzieramy się nocą, razem z bohaterami. Są trzciny, wodorosty, brzeg i ziemia. Ziemia zatrzymuje chwilę, tą drogą chwilę, a całe przejście "koduje". Na jakiś czas jej wystarczy.

Wyszło trochę baśniowo, przez te wodorosty, ale to akurat jest na plus. Ładny wiersz.

 

Pozdrawiam :)

 

 

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...