Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97

 

mnie też.:)

 

nawet dzisiaj fragmentów słuchałem.:)))))

 

 

 

 

 

@iwonaroma

 

Iwonko.

 

przepiękna konstatacja!

 

w wierszu widać, że Norwegia to dla Ciebie nie tyle miejsce, co wewnętrzny stan duszy.

 

to jest ta filozoficzna zagadka: po co jechać na fiordy, skoro najważniejszy, idealny, otulony ciepłem wełny 'Fiord Wewnętrzny' nosisz w sobie?

 

i co najważniejsze – jestes  jego twórcą, cierpliwie wyszywając jego wzory w hafcie hardanger.

 

 cudowny,  ciepły wiersz.

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

@Marek.zak1 ;) Mimo tego, że nie byłeś w Norwegii to jednak Norwegia miała jakiś swój udział w powstaniu Ciebie :) Dzięki 

 

 

 

 

@Berenika97 :) Nie jestem fanką kryminałów ale jak tak z Migreną zachęcanie to może sięgnę, tym bardziej że wyczytałam w necie , iż jedną z autorek Nor - kryminałów porównują do Agaty Christie a jej to akurat czytałam chyba wszystko, bo jest wyjątkowa. Mnie przyciąga noblista Jon Fosse, też jako człowiek, choć go osobiście nie znam, ale tak chyba działa ta mgła... ;)

Dzięki:)

 

 

 

@Starzec ;)

Dzięki, również pozdrawiam 

 

 

 

@Migrena :))

Miło, bardzo dziękuję 

 

 

 

@Christine :) bywają miejsca magnesy :)

Dzięki 

 

 

 

@Rafael Marius :) To masz co wspominać. Fakt, klimat tam nie nadzwyczajny, co w moim przypadku jest paradoksem, że mnie ta Norwegia tak przyciąga, bo nie przepadam za zimnem :( Ale fakt, ludzie w klimatach chłodnych jakby spokojniejsi, co mnie akurat odpowiada.

Dzięki:)

 

 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Tak, szczególnie dziewczyny jak to zwykle u mnie, a tam jest dużo naprawdę ładnych naturalnych blondynek z loczkami i do tego bezpruderyjnych.

Zupełnie co innego niż w Polsce, gdzie zawsze jakaś taka niezdrowa bariera w temacie ciała.

Ja tam bywałem w latach 80tych kiedy każdy przybysz zza "żelaznej kurtyny" był dla nich egzotyczny, a Polacy na fali "Solidarności" cieszyli się szczególnym wzięciem, choć wiadomo nie wszyscy.

 

 

Tak spokojniejsi i bez spiny na luzie. 
Ten kraj jest taki niepozowany. Ludzie są sobą i nie udają kogoś lepszego.
Też ubrania takie zwykłe bez strojenia się. Niski poziom kompleksów.

 

 

Edytowane przez Rafael Marius (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wyznaczmy kiedyś niewątpliwą linię demarkacyjną między obsesją a pasją, fantazją a szaleństwem, grą płci a wyższą wrażliwością. Możemy jeszcze pokusić się o kilka innych linii. Coś by pomogło, coś by przeszkodziło, bo linie z gruntu są niebywale niebezpieczne. Zagrażają światu brakiem relatywności jak największy tutejszy liniowiec. Zresztą najciekawsze dzieje się właśnie dokładnie tam gdzie linie przebiegają i podstępnie obejmują sobą multum wątpliwości z kategorii rozgraniczających.   Warszawa – Stegny, 21.01.2026r.  
    • @Pisarzowiczka Poszło, a nawet doszło :)
    • Nie potrafię już inaczej pokazywać i przekazywać swoich myśli i uczuć jak przez poezję. I choć nie mam nawet najmniejszych zdolności plastycznych to jednak zawsze malowałem wyobrażonym słowem. Jedyne myśli, które po mnie zostaną, to te spisane w wiersze.   Tylko one utworzą mój idealny portret mój...   "Portret trumienny"   Chciałbym napisać co czuję. Nie warto. Chciałbym powiedzieć jaki jestem. Ty słuchasz już innego. Chciałbym pokazać, że jestem czegoś wart. Nie jestem i świat to bezlitośnie punktuje. Ty nawet nie musisz zapomnieć bo nigdy nie dane ci było być i pamiętać. Więc to ja zapomnę o życiu w kolaboracji ze światem żywych. Otwieram oczy. Nie mogę już znieść widoku świata. Zamykam je. Spokojnie i bez lęku, spadam w bezdeń czeluści swoich chorobliwych przekleństw. Takim mnie stworzyłaś. Więc teraz drwij z umysłu szaleńca. Zamknę się na wieczność. Bo kto przygarnie poetę nudnego? Żyje już tylko duchem nie ciałem. Zbudowałem sobie zamek na kompletnym odludziu. Cegły wypalałem z najgorszych wspomnień i szyderstw. Strzegą mnie zaklęcia starsze niż byty z Yuggoth. Pełna lawy fosa obronna. Dla mnie miłość jest zgubą a samotność to życia wiecznego fontanna. Nie zaryzykuję by kolejny raz napić się ze źródła już wyschniętego.   Postacie duchów w korytarzach i te na portretach schodzą mi z drogi. Nawet świat nadprzyrodzony mnie unika. Mój pokój pozbawiony barw. Moje zimne prosektorium. Duchy walą do drzwi. Belki u sufitu one są twardsze niż moja wola i zraniona dusza. Nie schody złote i windy prędkie zabiorą mnie do nieba. A z zamocowaną u końca ramienia pętlą, miłosierny dla takich jak ja odszczepieńców dźwig.
    • jest żywe jak nie nabity na szpilkę motyl przyciąga albo nurtuje daje przypływ dobrej chemii w pięknie  wszystko pięknieje twarz , dłonie nie chciałbym żeby ktoś je wyprasował oprawił w ramki lub spłoszył zostań piękno, gdy powiesz  to ucieknie niechaj jest
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...