Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witaj - czytam twoje wiersze  - bywają trudne  - nie zawsze mi pasują -

            ale ten dzisiejszy to twój najlepszy - czytanie  jego to czysta przyjemność - 

            warto było czekać na taki wiersz - czysta poezja - gratuluje - 

                                                                                                                      Pzdr.

Opublikowano

@KOBIETA

 

Dominiko.

 

las....

 

las szumi nadzieją i tęsknotą.

 

życiem.

 

i on czeka.

 

na dziewczynę z koroną z szyszek.

 

na Ciebie.

 

 

piękne Domi  dzięki :)

 

 

 

 

@Waldemar_Talar_Talar

 

Waldku.

 

nawet nie wiesz jaką przyjemność mi sprawiłeś swoim komentarzem.

 

dziękuję Ci serdecznie :)

 

 

 

 

Opublikowano

@KOBIETA

 

biegnę spocony tęsknotą po śladach Twoich.

 

z apetytem wilka !

 

 

Dominiko.

 

a ten Okruszek ?

 

cherubinek niebieskooki !

 

ma jakieś imię ?

 

czy to tajemnica Zielonego Przylądka ?

 

a tak w ogóle......dzięki przecudne :)

 

 

 

 

Opublikowano

@KOBIETA

 

wiem.

 

każdy musi spać w nocy.

 

cherubinki też.

 

a niech Okruszek szczęściem  do gwiazd sięga !!!!!

 

niech jego śmiech będzie zwiastunem piękna większego niż ono samo.

 

bo ma Ciebie !!!!!!

 

 

 

Opublikowano

@Migrena

To bardzo czuły, pogodny wiersz, zapis wędrówki z symbolem lasu w tle oraz bliskości między dwojgiem. Wszystko razem brzmi trochę jak rytuał, trochę jak baśń i jak obraz miłości, która po prostu jest obecna w każdym geście, w każdej historii.

 

 

Opublikowano

@viola arvensis

 

Wiolu.

 

to nie las mnie oczarował !

 

to TA której drżenie dłoni poczułem jakby cały wszechświat bił jej rytmem.

 

TA której śmiech dziewczęcy brzmi jak weselne organy Pana Boga.

 

TA która przeniknęła w moje serce z dźwiękiem szeptu aniołów.

 

to dla niej jestem.

 

a ONA jest moim wszystkim.

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Migrena Las żyje, las czuje. Dawno temu widziałem duży obszar wyciętych drzew, zostało tylko pole pniaków, a niedaleko była druga połowa tego lasu jeszcze nie wycięta i stamtąd dolatywało łkanie i wielki smutek od tych innych drzew, lecz dobre w tym wszystkim było to, że w miejsce wyciętych drzew posadzono szkółkę nowych.

 

Las czuł wasz oddech przemieniając się w baśniowe siódme niebo. Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Opublikowano

@Wiesław J.K.

 

Wiesiu.

 

dzięki Ci bardzo.

 

ukojenie miłości wśród wrzosów i leśnych mchów.

 

piękno świata i miłości, chociaż wybranka przecież  subtelna, wrażliwa i cudowna, ale jakby jeszcze się waha.

 

miłość jedno ma imię, ala smaków ma wiele !

 

dziękuję Wiesiu :)

 

 

 

@lena2_

 

do "siódmego nieba" maleńki cień lęku się wkrada :)

 

jak zwykle w tych miłosnych szeptach.

 

dziękuję Lena :)

bardzo mi miło :)

 

 

 

Opublikowano

@Migrena

To przepiękny, liryczny wiersz, który tętni życiem, bliskością i delikatną zmysłowością. Natura zdaje się tutaj ogrzewać od waszej miłości, która jest procesem nieskończonym. Cudne obrazy.  Przypomniałeś mi moje wędrówki po kniejach - po zielonym raju (oczywiście niesamotne) . Ach, rozmarzyłam się!


 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kolejna wersja zdarzeń nie uwzględniła zaangażowania uczuć i emocji I to mimo skali zbrodni Znajdowali się świadkowie Jednak z ich zeznań wynikało że każde kolejne kilka słów to coraz większy chaos Wyrok oczywisty zawisł w powietrzu jednak głodni ofiary z krwi obeszli się smakiem Nic nie było tak oczywiste i niezawisłe jak ten katowski miecz co na wieki zawisł w powietrzu tuż nad szyją ławy oskarżonych Odbicie słońca w jego klindze rozciągnęło się na możliwie najniższy zestaw dźwięków Ostrze i jego stan Wina kara Wobec zaistniałych okoliczności Nie zaistniały Nikt się nikomu nie zaśmiał w twarz Ale wielu wykrzywiło usta Niesmak sytuacji był niezwykle ciężki do przełknięcia A jedynym wyborem było Przeżucie go i połknięcie we własnym zakresie woli Bądź alternatywnie Przymusowa iniekcja w najmniej spodziewanej chwili Pozwól się dopaść zanim cię dopadnie Pozwól dać sobie szansę Pozwól nie dać się zniewolić na siłę  I zdecyduj się na podjęcie ścieżki Prowadzącej do ostatecznego zniewolenia Kaganiec i smycz to nieodłączne atrybuty Wracaj do budy Na ryj kopy buty ‘W najwiekszy deszcz w najchujowsza pogode’  
    • Los podarował mi ciebie Dał szansę aby Cię kochać Czuć zapach Twoich włosòw Poznawać smak Twojego ciała Ty odwzajemniłaś miłość usmiechem Oddałaś mi  siebie Nie żadając nic wzamian Nie budowaliśmy zamkòw Nie były nam potrzebne Cały sens życia zamknął się  W dwòch słowach  We dwoje     
    • @Alicja_Wysocka Piękny, romantyczny wiersz utrzymany w bardzo dobrym klimacie :) - a w dyskusji dodatkowo zabarwiony starą, dobrą muzyczną Balladą - super. :) "(...)  Nie dla sławy piszemy ni dla pustych braw lecz by w słowie ocalić to, co w duszy trwa (...)" Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Paw z denaturem   Pewien Artur kierowca z Wrocławia  Będąc głodnym zapierniczył pawia Zjadł go razem z piórem Zapił denaturem Teraz się bólem brzucha wymawia.
    • A wiecie, że wydarzenia z roku 1956 mają znacznie większy kontekst (także odnośnie czasów obecnych)? Posłuchajcie proszę pani dr Ewy Kurek z poniższego wywiadu udzielonemu TV "Niezależny Lublin". Naprawdę warto.   Pani dr Ewa Kurek przedstawia tło sytuacyjnie po śmierci Józefa Stalina w 1953 roku, zaś w 6 minucie i 54 minucie wspomina poznański Czerwiec 1956 roku, a następnie jaki to miało wpływ na dalsze wydarzenia, które eskalowały do TEGO stopnia, że na Warszawę ruszyły ruskie wojska (normalnie stacjonujące w zachodniej Polsce) i było tak, że... POLSCY strażnicy więzienni zawarli z POLSKIMI więźniami układ o nieagresji i wspólnym bronieniu Polski z więziennych murów (z więzienia w Rawiczu, gdzie wówczas więzieni byli Żołnierze Niezłomni z Armii Krajowej) na wypadek gdyby ruscy zaczęli atakować. A dlaczego ruscy ostatecznie nie zaatakowali? Odpowiedź na to jest zawarta w świetnym i arcyciekawym wywiadzie z panią dr Ewą Kurek, do którego obejrzenia gorąco zachęcam. A gdyby ktoś nie lubiał (albo nie miał czasu na słuchanie) pani dr Ewy Kurek to podaję jeszcze nieco krótszy artykuł (link poniżej):

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Osobiście uważam, że większe rozeznanie (co, jak i dlaczego) każdy uzyska kiedy poświęci te kilka minut (dosłownie do 28 minuty) na obejrzenie filmu z YouTube gdzie jest to świetnie i bardzo ciekawie wytłumaczone. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...