Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zrobiłaś ze mnie swój nocnik

wypełniasz go fekaliami

i mówisz że to dowody miłości

 

Nasza codzienność przepływa

wydalana przez nieczułe usta

Po prostu nienazwana

 

A Oni mają swoich własnych poetów

którzy mówią 

aż dłonie są spuchnięte 

od oklasków 

 

 Nie potrzebują takich 

jak my i ja

z innego świata

 po niewłaściwej stronie betonowej tęczy

 

Oni są cyfrowymi sternikami

 a my tylko śladem węglowym

który chcą utlenić 

 

spalić na miazgę 

krematoryjnej ciszy

bo tylko ciszą dla nich jesteśmy

Edytowane przez huzarc (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@huzarc Miałem dzisiaj ciekawą rozmowę z moją siostrzyczką na różne tematy, jednym z tematów był oczywiście czas nawiązując do mojego ostatniego wiersza lecz również temat tych ONI tak między tematami się pojawił, ale i szybko ulotnił z oczywistej przyczyny, gdyż jest to temat kontrowersyjno-spekulacyjny: Kim naprawdę są ONI, czy to ziemska elita, która kontroluje świat, a może to obcy przybysze, a być może Ci pierwsi są kontrolowani przez tych drugich. Jakby nie było, to tylko dociekanie poparte fragmentarycznymi faktami, coś co nie jest dane poznać większości.

Opublikowano

@huzarc  tu są jakby dwie części wiersza- pierwsza osobista- odezwa do niej

ale tu nie ma miłości,

druga część to refleksja do świata- gorzka o podziale na lepszych gorszych

podzielili nas- my i wy.

siedzimy w okopach

linia podziału dzieli nawet rodziny

Opublikowano

@Wiesław J.K. Bez „onych” nie ma nas. Linie podziału i selekcji są wpisane w sposób spostrzegania świata. I albo on nam się jawi optymistycznie, albo nie ujęty w te klamry. Choć nazbyt dużo mamy dowodów na to, że w czasach oszałamiającego rozwoju technologii góruje bezmyślność, ignorancja i antyrefleksja. Dziękuję Ci za Twoją refleksję za to i pozdrawiam.

@Annna2 nic nas nie dzieli to co nas łączy, czyli nasze okopy… dziękuję za mądrą myśl i pozdrawiam:)

Opublikowano (edytowane)

@huzarc

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Wyczuwam tutaj sugestie , że ci ONI to Annunaki w sumeryjskich przekazach bogowie, którzy przylecieli z Nibios, a być może to Reptilianie, czyli gadzia rasa nie bardzo przychylna ludzkości, dla nich ludzie to było bydło do jedzenia, czy coś w tym rodzaju, a może człowiek to krzyżówka Annunaka z Reptilianem, dlatego jest w nas coś z dobra i zła. 

Edytowane przez Wiesław J.K. (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@huzarc bardzo mi się ten wiersz podoba !

Pokazuje, że bycie redukowanym do przedmiotu doświadczenia innych jest równocześnie tragedią egzystencjalną i oporem wobec cyfrowej obojętności świata.

Świata który zaciska swoje szpony na naszym delikatnym życiu. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Duilla Dawno mnie tutaj nie było Lecz wiele się nie zmieniło Wiersz edytować chciałem Lecz tego się nie naumiałem  Więc czyta się to, niezbyt miło
    • @Poet Ka   wiem.   dlatego nigdy nie ma w moich komentarzach dopisku - AKSIOMAT.    
    • @SekrettCiekawie, z wyobraźnią. Pozdrawiam.
    • @LeszczymA ja też tak bym...
    • światło było bezkrwiste rozlane równo jak coś co nie zna zmęczenia biuro oddychało za nich sucho przez plastikowe krtanie klimatyzacji ona miała sól na skórze po całym dniu niewidoczną tylko przy szyi cienki połysk jak sygnał że coś w niej pracuje głębiej niż trzeba on siedział naprzeciw z rękami nieruchomymi jakby pilnował żeby nie zdradziły czegoś co już dawno wymknęło się spod kontroli między nimi powietrze gęstniało szybciej niż czas ekrany świeciły ale światło nie sięgało do środka pierwszy dotyk nie był błędem był pęknięciem jej skóra odpowiedziała natychmiast jakby nie czekała na niego tylko na moment coś ruszyło pod spodem cicho bez świadków i już się nie zatrzymało od tej chwili wszystko było za blisko kroki oddechy cisza między mailami jakby świat tracił dystans jego dłonie pamiętały więcej niż powinny jej ciało znajdowało go bez patrzenia nawet kiedy go nie było całowali się krótko zbyt mocno jakby chcieli zdążyć przed czymś co już nadchodziło jej oddech rwał się o jego usta szorstko bez miejsca na powrót on trzymał ją tak jakby sprawdzał czy to jeszcze ona czy już coś innego biuro patrzyło w szybach w wygaszonych ekranach w czarnych powierzchniach jakby wszystko zapisywało zostawali po godzinach ten moment kiedy dźwięki opadały i napięcie zostawało samo gęste nieruchome prawie widoczne stała przy biurku plecami do światła jakby chciała zniknąć ale nie mogła się cofnąć podszedł bez słów bo słowa już nie sięgały kiedy ją dotknął to nie było wejście to było przełamanie jakby coś w niej ustąpiło za szybko jej ciało otworzyło się gwałtownie bez zgody bez odwrotu między nimi nie było rytmu tylko nacisk oddech i rosnące napięcie jak przewód pod prądem światło drżało nad nimi zimne obce jakby nie miało znaczenia a jednak widziało wszystko ich ruch był nierówny zbyt prawdziwy jakby każde z nich chciało przejść przez drugie i sprawdzić co jest dalej kiedy się zatrzymali nic nie wróciło na miejsce cisza tylko zgęstniała usiadła powoli jakby ciało miało nowy ciężar on stał jeszcze chwilę bez ruchu jak po czymś co zostaje i wiedzieli to nie było tutaj to weszło głębiej w poranki w dłonie w sposób patrzenia wrócą do loginów do prostych zdań ale pod spodem zostanie coś otwartego jak rana bez krwi co nie zna procedur i nie chce się zamknąć              
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...