Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wiatr  przymrozek i  deszcz

niechcący raczej ale jednak 

zniszczyli jesieni jej barwną

sukienkę

 

teraz stoi  bidulka goluśka

w szczerym polu płacząc

i myśląc o chwili z odrobiną

ciepełka

 

zobaczył ją słomiany strach

który zaprosił ją do siebie

mówiąc otul się moją 

kapotą

 

i przytul się do mnie - razem

będzie łatwiej  przetrwać

te białe i zimne widoczne

na horyzoncie

 

 

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam -  chyba wszyscy  tak mamy - dziękuje że byłaś i za serce.

                                                                                                                          Dużo miłego ci życzę.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witam serdecznie  - dziękuje za komentarz oraz piosenkę   - pasuje do wiersza jak ulał.

                                                                                                            Samej dobroci życzę

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Witaj Wiesławie -  ja też lubię gdy zaglądasz.

Duży uśmiech za czytanie i serduszko.

                                                                                       Pozdrawiam i życzę ciepełka.                                                                                                                                                                                                                  

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Im szybsze mam myśli tym spokojniej chodzę gdy bujam w obłokach leże na podłodze gdy świat mi dopieka piję zimną wodę gdy brzydnie mi życie to dbam o urodę. Gdy hałas mnie goni to uciekam w ciszę gdy ktoś mówi brednie niczego nie słyszę kiedy słowo boli znieczulam milczeniem gdy sen nie nadchodzi uciekam w marzenie. Gdy wkrada się proza to wierszem rymuję gdy coś burzy spokój to azyl buduję gdy deszcz srogi pada to słońcem się śmieję gdy smutek mnie dusi to chwytam nadzieje. I gdy tak pomyślę to jestem sprzecznością świat mnie nie pokochał ja karmię miłością i choć się nie spina z wyobraźnią życie idę swoją drogą w niezmiennym zachwycie.     * z cyklu "Pisanie na kolanie"
    • wzdycha bo wie że piękno na co dzień ulotne                             nie zapomina się chwil uniesień
    • @violetta Rozmarzasz, porażasz... Bardzo ładny wiersz. Widoki także :-)
    • @Migrena chyba tylko Twoją poezją, można dotknąć w tak intensywnie autentyczny sposób choroby ducha, która sprawia, że człowiek staje się boleśnie niewidzialny dla świata i dla siebie samego.  Ale nie dla Boga - wiec tylko On może nas z tego wyciągnąć.    Prawdziwe dzięło stworzyłeś. Opisy nieziemsko bolesne ale autentyczne. Dla mnie - bo stan mi znany. Czytając- wszystko się w człowieku odtwarza.  Pod wrażeniem !   
    • @violetta Bez windy to rzeczywiście wyzwanie. Tą wieże to chyba pamiętam, ale była niedostępna, jak to wieża.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...