Espena_Sway Opublikowano 1 Stycznia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Stycznia 2011 1. Pani nowego świata pakuje walizkę, a może tylko małą torbę z perfumami, szminką i paszportem. Wychodzi w towarzystwie Platona oraz butelki benedyktynki. Od niedawna nosi samotność po trzech mężach i kilku sztywnych między udami. 2. Wiedeń, wyszukana szarość oblewa nadgryzione budowle. Ciężko odzyskać Słońce północy, gdy w urzędzie faszyzm zaciska pięści. Na ulicach brakuje Kokoschki, opery i złotej Belle Epoque. Włosy Almy już nie są błyszczące, a skóra się pomarszczyła, jak tektura pod mokrym trupem. Bogate wspomnienia skończyły się na popiele i cerowanej spódnicy. Spójrz, śmierć nosi obcasy i modnie pokazuje łydki. Wchodzisz? [październik/listopad 2010]
WiJa Opublikowano 1 Stycznia 2011 Zgłoś Opublikowano 1 Stycznia 2011 Wiersz, który na pewno będzie się podobał Dorocie Jabłońskiej. Mnie się też podoba, a przynajmniej podpada pod moje upodobania (że/kiedy się porusza istotę pewnej rzeczywistości). Pozdrawiam
H.Lecter Opublikowano 2 Stycznia 2011 Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2011 To jest narracja kiepskopowieściowa, opisująca to, co czytelnik i tak "widzi"... Skoro Wiedeń jest powojenny a Alma "po trzech mężach i kilku sztywnych pomiędzy udami", to nie może dziwić, że "szarość oblewa nadgryzione budowle", a "włosy Almy już nie są błyszczące...bogate wspomnienia skończyły się na popiele"... Znacie ? To posłuchajcie... ;)
JacekSojan Opublikowano 2 Stycznia 2011 Zgłoś Opublikowano 2 Stycznia 2011 Karolino - Platon nie znał Benedetyktynów choć Benedyktyni znali Platona...z tego wniosek że wektor przeciwny mija się z prawdą... a na "benedyktynkę" chętnie bym się załapał...dziś prawie nie do nabycia! co do "kilku sztywnych między udami" - jak sama wiesz, doslowność zabija poezję, więc twoja awangardowość nie wzbogaca a gubi zamiar...to, że brzmi niesmacznie chyba nie muszę dopowiadać, a mnie - Twojemu przyjacielowi możesz uwierzyć na słowo... - byłem w Wiedniu...tam nie ma "nadrgyzionych budowli" - te widziałem w Poznaniu, w Chorzowie, w Krakowie...to gdzie ty naprawdę byłaś? - w poincie widzę dekadencję - wiesz, że ona teraz nudzi? serdecznie z Najlepszymi Życzeniami w Nowym Roku! :))J.S
Mateusz Opublikowano 3 Stycznia 2011 Zgłoś Opublikowano 3 Stycznia 2011 nie będę wchodził w spór z niektórymi komentatorami , bo szkoda sobie język strzępić , szczególnie jeżeli zamiast obiektywizmu spotykam w komentarzu nutę zawiści. to jest dobry wiersz i dla wielu powyższych może stanowić podręcznik pisania wierszy. co ja gadam, że to tylko dobry wiersz?- to jest bardzo dobry wiersz! pozdrawiam i tak trzymaj.
Marek Konarski Opublikowano 4 Stycznia 2011 Zgłoś Opublikowano 4 Stycznia 2011 Pod względem emocjonalnym powrót Almy Mahler, jest tożsamy z doświadczeniem wielu kobiet (chyba nawet każdego człowieka), wręcz banalny. Wiersz próbuje grać "rekwizytami", bo te są zmienne i zindywidualizowane ale skutek jest taki, że postać Almy jest ledwie naszkicowana, a temat "poszukiwania straconego czasu", potraktowany powierzchownie. Nie tyle bym wiersz poprawiał, co jeszcze raz przemyślał jego koncepcję. :)
dawniejbezet Opublikowano 4 Stycznia 2011 Zgłoś Opublikowano 4 Stycznia 2011 A jakby to było, gdyby zapisać "z punktu widzenia bohaterki", utopić peela w "niej"? Teraz, w narracji trzecioosobowej sterczą rekwizyty, zwłaszcza w drugiej części, nie unikniesz komunałów (faszyzm zaciska pięści) ponieważ nie masz szans na poznanie "tamtego" (lektury, obrazy - to za mało, żeby zrozumieć czas). Pozdrawiam PS. czasem warto strzępić język (w konkretnym gadaniu), choć nie warto strzępić językA na pieśni tylko laurowe (rosół bez pieprzu?).
jacekdudek Opublikowano 5 Stycznia 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Stycznia 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jacku to ile Ty masz lat, w 1947 byłeś w Wiedniu, a tak poważnie, masz wiele racji co do wiersza, choć uważam, że jego poziom "ratuje" tę strone Zetki, nie sadzisz? pozdrawiam Ciebie i resztę ratowników poezji...
Goliard Opublikowano 5 Stycznia 2011 Zgłoś Opublikowano 5 Stycznia 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. tak mi się lepiej czyta :) jednak pozostają luki, które należałoby czymś wypełnić... podejście do tematu raczej lekturowe a na pewno iście kobiece :) pozdrawiam
Gość Opublikowano 6 Stycznia 2011 Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2011 Dobrze działa na moją wyobraźnie ten tekst i myślę że nie należy mu odmawiać żywotoności tematycznej, a co do ubioru słownego także przedstawia się niebanalnie z biegiem czytania aż po sam kres ;) W każdym razie podoba się. Być może efekt końcowy jest wynikiem ponad miesięcznego leżakowania, a być może czegoś innego; jednakowoż odzwierciedla trafnie poczynione obserwacje w sposób dojrzały, stonowany i wyważony. Wiersz jakby z diagnozą i konkluzją. Tak ja go czytam przynajmniej ;) Pozdro
Stefan_Rewiński Opublikowano 8 Stycznia 2011 Zgłoś Opublikowano 8 Stycznia 2011 Przegapiłem taki ładny. Pozdrawiam.
Espena_Sway Opublikowano 18 Stycznia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Stycznia 2011 Dziś zbiorczo - dziękuję Wam wszystkim za komentarze :) WiJa - cóż, nie znam owej Pani Doroty Jabłońskiej. niemniej, pozytywny odbiór zawsze cieszy i motywuje :D. H.Lecter - pomysł napisania powieści porzuciłam już dawno, zdaje się, że dobrze zrobiłam :P. wiersz został napisany w oparciu o biografię "Muzy Wiednia", jeśli ktoś nie lubi biograficznych tekstów - trudno. jeśli komuś się spodoba - też trudno ;). JacekSojan - już tłumaczę :) * Alma czytała i fascynowała się filozofią, szczególnie Platonem. stąd nawiązanie. a że przy okazji również zaczęła popijać, stąd takie towarzystwo. * co do tych nieszczęsnych kilku sztywnych, to miało wyjść wieloznacznie - większość jej kochanków wówczas już nie żyła. * nadgryzione budowle po wojnie w 1947 roku były, przeczytałam w biografii Almy. Dekadencki nastrój miałam, gdy pisałam wiersz. kamil rousseau - rozumiem. skoro tak uważasz, zapraszam znowu :). Marek Konarski - napisałam o Almie, ponieważ jest mi bardzo bliska głównie z powodu związku z Oskarem Kokoschką, wpływem na Klimta. chciałam w tekście oddać obrazami to, co się działo. jej uczucia, trochę podsumować to jej, jakby nie patrzeć, na tamtym etapie, zmarnowane życie. dawniejbezet - zobaczę. może kiedyś zmienię. to stosunkowo młody wierszyk. a jak wiadomo, wiersz nigdy nie jest gotowy :). jacekdudek - heh, wychodzi na to, że gdy jestem sama, to piszę gnioty ;). a mówią, że gdy człowiek zakochany, to grafomańsko tworzy. mimo to, dzięki za docenienie całości. Goliard - hmm, czasami amputacja jest potrzebna. dzięki, niech poleży, może za jakiś moment wykorzystam :D. ledwo głupi - wow, no nie spodziewałam się po Tobie takiego komentarza. jeśli się podoba - w porządku :). Stefan Rewiński - ważne, że w końcu trafił :). pozdrawiam serdecznie Karolina
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się