-
Postów
152 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Leszek Piotr Laskowski
-
„Karma” Nie uczynisz niczego złego na długo, karma twoja cię zawsze dopadnie. Sumienia serca nie oszukasz własnego, karma rozlicza wszystkich przykładnie. Większą zasługą są dobre uczynki, których nie zawsze widać wszystkie zalety. Są tacy, którzy robią sobie z niej kpinki, nim karma zrzuci im z oczu rolety. Niektórzy znajdują drogę szczerości, inni zawzięcie trwają przy kłamstwie. Nie każdy potrafi przełamać słabości, więc wolą pozostać w obłudzie i chamstwie. Bóg domniemany, dobroduszny i święty, mądrze układał te światy nasze. Rozumem dzieląc, rzekł: „Jam jest zajęty, rządzenie wami jest teraz wasze”. Zostawiam wam karmę dobra i złego, która pilnować w uczynkach was będzie. Zaznasz jej szybko, robiąc coś dobrego, będziesz zło czynił, odnajdzie cię wszędzie. Bo każdy zbiera plon własnego działania, choć czasem długo na zapłatę czeka. Karma nie krzyczy, nie szuka uznania, lecz zawsze wraca ścieżkami człowieka. Może zwierciadłem, jest karmy odbicie, w którym widzimy każdy nasz czyn, bo człowiek, idąc przez swoje życie, sam jest początkiem i końcem swych win. Nie czas nas sądzi, nie niebo, nie losy, lecz prawda, którą nosimy dla siebie. Każdy dzień splata skutków własne głosy, a to, co dajesz, powraca do ciebie. Leszek Piotr Laskowski
-
"Wiara marzeń" Mnóstwa bajek, legend mnóstwa, bogów z mitów, piękne bóstwa. Boże księgi różnych Bogów, diabłów nowych, już bez rogów. Pięknością baśni w morałach, w malejących ideałach. Świadomością myśl dorasta, koniec mitom, bajkom – basta! Świat się staje czarno-biały, bóstwa z legend wypłowiały. Baśni z morałami, wiedzą mole książkowe już jedzą. Trochę szkoda, bardzo szkoda, wiarą szydzić – głupia moda. Modnym być – to kpić z marzenia w marszu szarego istnienia. Jak nie wznosić się w obłoki, gdzie marzeń pięknych uroki? Przerwy robić w codzienności, chwilą modlitw ku jasności! Jak ptak lecieć siłą woli – wiara marzeń ci pozwoli mieć zawsze dużo pieniędzy, by pomagać biednym w nędzy. Z wiekiem znika chęć królestwa, koron, chwały i zwycięstwa, marzeniem dziś – tylko zdrowie – każdy starszy człowiek powie. Umysł niech się ci przejaśni, że bez mitów, legend, baśni wrócimy w świata poczęcia, z rozumkiem jak u zwierzęcia. Leszek Piotr Laskowski
-
Miłe, dojrzałe tykanie.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Miłe, dojrzałe tykanie” Już czas nam szybciej ucieka, prędzej niż w ubiegłym roku. Pędzi bezlitośnie łobuz, kradnąc nam życie co kroku. Czy pędzi, by nas porzucić, zostawić w strefie bezczasu? Czasie, ty nie możesz zwolnić? Szukasz nam ty ambarasu? Czym będziesz, gdy nas zabraknie? Głuchym łomotem w zegarze! Nikt sekund twych nie załaknie, błądząc po pustym wymiarze. Zwolnij, tykaczu pędzący, daj pożyć w spokoju ducha. Wstrzymaj ten zapęd gorący, serc naszych trochę wysłuchaj. W młode drogi wróć pamięcią, wspomnienia odśwież na chwilę. Usiądziemy wtedy z chęcią, by słuchać, jak tykasz mile. Leszek Piotr Laskowski -
Filozofia istnień.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Filozofia istnień” Filozof w swej ocenie, diagnoz tęgiej głowy, obiektem tyś jemu, z twojej myśli, mowy. Kimś ty i po coś ty, tak z greckiego wyrwany, przykładem dla świata, w puencie naszej rozmowy. Czy analizy twoje byłyby te same, gdybyś do garnka pustego nie miał co wkładać? Czy z pustym żołądkiem twoje życie widziane też by nie zaczęło na wartości upadać? Wszelkie mądrości fikcji w teorii prawdziwe, są sytuacji wynikiem z otoczenia w życiu. Co bywa dla jednych tak niesprawiedliwe, dla innych jest świętością, pierwszeństwem w ich byciu. Zrozumieć życia sens w samej jego istocie, bo dziś już o wszystkim wszyscy filozofują. O bogactwie życia, o wartościach i cnocie, aż do zdrowia upadku częstokroć mądrkują. Spojrzenia w następstwie zmieniają na świat wtedy, gdy nagle ich bogactwa też tracą na wartości. Wówczas więcej u bliźnich spostrzegają biedy i więcej do Boga zwracają się w miłości. Przed Stwórcą, w swych ukłonach, u kresu własnej drogi, gdy lęk przed swym odejściem serce trzyma w nieładzie, truchleje butny bogacz, jak i nędzarz ubogi, przed tym samym dołkiem, gdzie istnienie swe kładzie. Leszek Piotr Laskowski -
Wyśniona wielkość.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
"Wyśniona wielkość" Było miło! – mi się śniło, że jest fajnie i prawdziwie, że już będzie tak, jak trzeba, manna spadać będzie z nieba. Żyła złota w dobrobycie z Polski zrobi kraj w zachwycie, wszyscy będą do nas chcieli, bo będziemy wszystko mieli. Najmocniejsze wojsko w świecie, w atomowym sił komplecie, z wyrzutniami, rakietami, z Cosmos-NASA-POL-stacjami. Zarabiając ponad stany, więcej niż Amerykany, disco polo w świat puścimy, niech wiedzą, jak się bawimy. Zazdrość wszystkie kraje zgniecie o najlepsze auta w świecie, bo zrobimy polskie marki, tak wspaniałe, że aż ciarki! A przykładem swej grzeczności pokażemy wszech ludzkości, ziemi całej, świata tego, życzliwość naszego ego! Że to nie my – krwawe gały i żeby nas szanowały inne maści tego świata, brały nas za – Pana Brata! A jeżeli chcieć nie będą i nazwą nas polską mendą, to jako potęga wielka pokażemy „fuck-you”-telka. Niech dowiedzą się te chamy, że nadto honoru mamy i szabelką „w łeb” wytniemy, polskie moce pokażemy. Aż się nagle obudziłem, załapałem, że tak śniłem! Ego całkiem się rozwiało, – marzyć tylko pozostało... Leszek Piotr Laskowski. -
„Tam i tu” Kiedyś z pewnością nadejdzie ten mój dzień, nikt go już za nic nie powstrzyma. Kiedy moje „ja” zamieni się w cień, a dusza moja będzie go wstrzymywać. Trzymać i puszczać — niechętnie, powoli, żałobie miejsca płaczem ustępując. I gdy moje ego z siebie się uwolni, to pójdę za nią tam, gdzie jej oczekują. Dochodzę, ale jakbym nie miał siebie, i czuję, że w sobie jestem, nie wchodząc. Nie widzę słońca ani gwiazd — ale wiem, że nie smutno mi pod mej duszy wodzą. Trochę szaro i ponuro, nieznano. Przyzwyczaić się będzie trzeba — to początki. Bez słów jakieś rozkazy wydano, choć to koniec, rodzinne czuję się wątki. Byłem tu już kiedyś — pierwsze myślenia, jednak jakoś cudem do życia wróciłem. Wpuszczony chyba tak, dla zwiedzenia, chwilę tylko, parę sekund przebyłem. Tu trafia się na zawsze! — niektórzy snują, bo w miejsce to wchodzi się tylko raz. Ludzie wejść tu boją się, panikują, te wymiary zna tak niewielu z nas. Niewielką różnicę w nich zauważasz, kiedy strach kończy rozpacze i żałości. I nie dziwisz się już, i nie rozważasz o dwóch tych światach — na dziś i na wieczności. Leszek Piotr Laskowski
-
Wisło – Matko Polskości.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Wisło – Matko Polskości” Wczoraj, w zadumie nad twoim brzegiem siedziałem, patrzyłem, jak z nurtem niesiesz srebrzyste wody, i dzieje twego istnienia w milczeniu rozważałem, widząc płynące, pełne liści, gałązki i kłody. Jeszcze wczoraj, wśród lasów, pośród górskich skał, w szalejącej burzy srogiej, gdzie ulewa i gromy, dziś już płyniesz wśród ludzi, dokąd twój szlak cię wiódł, i spokojnie rozpościerasz się nad krajem znajomym. Cicha jesteś w płynięciu, pełna dumy i harmonii, gdy słońce złoci fale twojej wieczornej wody. Lecz pod pozorem łagodności, pod zwierciadłem toni, skrywasz nieokiełznane wiry i kaprysy pogody. Z mgieł Baraniej Góry wzniosłej, z urwisk skalnych świtu, wyruszasz szmerem potoków i pieśnią kaskady, z rosy leśnych polan, ze źródlanego wykwitu, ze stromych zboczy, gdzie dojść nie da się rady. Ileż istnień zabrałaś w swym nurcie głębokim, przez wieki byłaś świadkiem ludzkiego przemijania, ile wspomnień ukryłaś pod zwierciadłem szerokim: radości i zwycięstw, bólu oraz pożegnania. Pamiętasz dawnych królów i polskości zaranie. Nad twymi wodami patrioci pieśniami śnią, gdy rodziło się państwo i narodowe trwanie, a ich słowa do dzisiaj w twoim szumie wciąż brzmią. Bielą się twoje plaże w letnim słońca złocie, malują ciebie artyści na płótnach i kartach, poeci odnajdują uśmiech w twej różnorodności splocie, choć w twoich głębinach nie ma miejsca na żarty. Wisło, rzeko pamięci, potężna i szeroka, rzeko ścieżek miłości i spacerów we dwoje, jak historia narodu — nieopisywalnie głęboka, swą dostojnością zdobisz naszych dziejów obyczaje. Od źródeł aż po Bałtyk przez polską ziemię płyniesz, łączysz miasta i wsie, pokolenia w jedności, z każdym kilometrem majestatu przyczyniasz do opowieści splecionej z pamięci i polskości. Płyń więc, Wisło, przez wieki, niezmienna w swoim biegu, niosąc świadectwo dziejów zapisanych w narodzie. Bo dopóki twe fale szumią na polskim brzegu, dopóty żyć będzie Polska — w pamięci, sercu i zgodzie. Leszek Piotr Laskowski -
"Dusza" Dusza – słowo tak łagodnie szepczące, podmuch cichy, niewyczuwalny, unoszący, od trzepotu skrzydeł motyla lżejsza, przezroczysta, nawet nie mglista, prowadzi, przewodzi, w tchnieniu żyje – niewidzialna, a prawdziwa i tak czysta. W ciszy poranka budzi ludzkie marzenia, przenika serca przez zwątpienia i cienie, jak promień światła wędrujący bez końca, rozgrzewa chłód i rozpala słońca. Choć nie dotkniesz jej dłonią ni spojrzeniem, pozostaje wiecznym życia natchnieniem. Gdy ciało zmęczone ku ziemi się skłania, ona trwa wiernie pośród przemijania, niosąc nadzieję przez mroki i burze, jak gwiazda świecąca wysoko w lazurze. Cicha, pokorna, a jednak tak wielka, w niej jest ukryta człowieczeństwa perełka. Leszek Piotr Laskowski.
-
Parada wojska — zagłada nie obrona.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Parada wojska — zagłada nie obrona ” Zadrży ziemia potęgą przejazdu, choć duch bogobojny — odwagi ciarki, bo obronią nas od wszelkich najazdów, — emocjonalne popychania do walki! Czy inne istoty ziemskiej planety maszyny też tworzą do bratniej wojny? Nie, tylko człowiek na Ziemi, niestety, wciąż nienasycony, wciąż niespokojny. Zabijać, niszczyć, okradać sąsiada, wciąż mało i mało, aż do końca świata, żelazną techniką — i wszystkim biada, mordować kuzyna, rodzica i brata. W obronie własnej — cię przekonają, napuszczą człeka na człeka w tym celu, każdego rodzaju broń ci sprzedają, kłamiąc szyderczo — masz przyjacielu. Za mało dziś światu słów o miłości, za dużo pogardy wobec bliźniego, wojny tych snobów, większej mniejszości, przeciwko innym — dla zysku własnego. Tak patrzysz i myślisz, bez żadnej strony, widząc oddziały olbrzymie, spokojne, a kiedy kościelne usłyszysz dzwony, czy będzie rozkaz, by pójść znów na wojnę? Byłeś tam, przeżyłeś, dobrze widziałeś, kto i po co, nas od miłości odciąga, wtedy to wszystko dobrze zrozumiałeś, jak cię honorem w nienawiść wciąga. Bezwojnia nie było, nigdy nie będzie, bo świat nasz na wojnach od zawsze stoi, światowe ugody kłamstwem są wszędzie, bo ten wie, że żyje, kto się wciąż boi. Leszek Piotr Laskowski -
"Kanapowiec" Z ironią i ze złością w młodości powtarzał: „Nie dam się starości!”, jednak się zestarzał. Teraz mniej się cieszy, jeszcze mniej mądrkuje, nigdzie się nie spieszy — leniem kanapuje. Nie myślał o starzeniu, wieku swego nie śledził, pędził ku marzeniom — tak młodość wyprzedził. Wybiegł przed jej drogę, swą energią się bawił, zdublował niebogę — starości zostawił. Kiedy oprzytomniał, młodzieńcem już nie był, o młodości zapomniał, bo w starości już żył. Trochę tu z ironią, mówiąc to bez złości, młodzieńcy w euforii — umknąć chcą starości. I tak idą przez życie, spontanicznie, z innymi, lata biegną skrycie — skokami wielkimi. Później już nie biegną, w starość się wpisują, nigdzie się nie spieszą — leniem kanapują. Leszek Piotr Laskowski
-
Bezrobotny z własnej woli.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Bezrobotny z własnej woli” Wzdłuż rzeki i pola, łąką przez mlecze, pracy niby szukać leniwie się wlecze. Ale wciąż wokoło posesji się porusza, pójść nieco dalej wcale się nie zmusza. Marzy, by być królem w krainie bogactwa, odbierać honory przez rycerskie bractwa. Marzy o wielkości, o szacunku, sławie, o własnym zamku w szlacheckiej oprawie. Widzi żonę – księżniczkę, siebie w złotej szacie, mieszkając tymczasem w małej wiejskiej chacie. Z rodzicami, braćmi i siostrami na kupie, we wsi o nazwie „Zapomniane Zadupie”. Idąc tak i marząc, nagle zgłodniał nieco, a w tobołku z jadłem już mu pustki świecą. Zjadł już w południe kanapkę ze smalcem, którą mama dała, wygrażając palcem: – Nie znajdziesz roboty – nie wracaj do domu! Żarcie z nieba nie spada nigdzie i nikomu! – Dalej już nie idę, starczy dziś już tego, wracam do domku – luksusu mojego. Jutro znów pójdę szukać tej roboty, już od lat trzydziestu mam z nią te kłopoty. Ale mama kanapkę jutro da na nowo i znów pójdę szukać pracy honorowo. Leszek Piotr Laskowski -
Żoneczki oddanie i ukryte żale.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Żoneczki oddanie i ukryte żale” I stój przy tych garach — i rób to żarcie z zapałem, zawzięcie, codziennie, uparcie. I już ci niedobrze na samą myśl nawet, że z męża powrotem usłyszysz ten lament. — Nie nudno ci aby w domu beze mnie? — i zaraz się budzi złość jędzy we mnie! Pytanie to gardło zaciska mi prawie: „Nudno? A kto gotowałby ci tak łaskawie?” Gdybym dzień cały tak nie biegała, nie prała, sprzątała i nie gotowała, głodniutki chodziłbyś, obdarty już dawno, gdybym nie była przesadnie zaradną. Głupawy, przystojny mój ty pawianie, skąd bierzesz codziennie czyściutkie ubranie? Skąd te śniadania, obiady, kolacje? I czemu mam wciąż jeszcze przyznawać ci rację?! Ta odpowiedź — w myślach jej pozostała, a jemu szeptem słodko powiedziała: „Tak, trochę mi smutno, kochanie, bez ciebie, więc przez dzień znajduję zajęcie dla siebie”. A on, wielce dumny z żoneczki kochanej, nawet nie wyczuł frustracji skrywanej. Bo szczęście rodzinne gotuje się w domu — zupą w garnuszku, a żalem po kryjomu. Leszek Piotr Laskowski. -
Cienie pokoleń.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Cienie pokoleń” Życie dane raz tylko — iskra krucha, żywa; z przodków bierze początek, z wnukami odpływa. Myśl pradziada jeszcze czasem do prawnuka dotrze, lecz już trzecie pokolenie ledwie o nią otrze. Praprawnuki cię zagubią w mroku zapomnienia; kto ich sercom życie dawał, kto tkał blask istnienia. Przy czwartym już pokoleniu ucichnie wspomnienie, bo bez słów i bez pamięci gasną ludzkie cienie. Lecz nie wszystko czas pochłania w swej bezkresnej toni; co szlachetne, trwa ukryte w potomstwa harmonii. Bo choć imię wiatr rozwieje pośród wieków szumu, pozostanie dobro duszy podstawą rozumu. I dopóki człowiek człeka ku światłu prowadzi, żyją w nim cienie pokoleń, których czas nie zdradzi. Bo w łańcuchu ludzkich serc, co przez wieki płynie, każde dobro raz zasiane nigdy nie zaginie. Leszek Piotr Laskowski. -
Czasy brzydną — brzydną ludzie.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Czasy brzydną — brzydną ludzie” Zmieniają się epoki — a z nimi ludzkie twarze. Rozum rozpycha horyzonty, lecz serca czyni uboższymi. Świat rośnie w nieskończoność, a człowiek maleje po cichu wśród szklanych wygód, z emocjami zimniejszymi. Dawniej próg domu nie znał samotności. Wieczory pachniały rozmową i śmiechem zadowolenia. Schodzili się przez ogrody i pola ludzie, by siadać razem przy zachodzie słońca z prostą godnością istnienia. Miłość miała cierpliwość listów, a tęsknota — zapach atramentu. Rodziny trwały przy sobie mimo rozłąki — każdy był hardy. Słowa ważyło sumienie, a prawda nie potrzebowała maski. Mniej było pychy, mniej jadowitej pogardy. Choć chleba bywało mniej — więcej było człowieka w człowieku. Ubożsi w złoto, bogatsi w spojrzenia pełne miłości, wierniejsi byli sobie, i uczciwsi wobec świata. Dziś mierzy się wartość ciężarem monet i próżności. Człowiek patrzy w siebie, klęka przed blaskiem pieniądza jak przed nowym bóstwem — bez twarzy i miłosierdzia. Chciwość włada światem, prowadząc ku przepaściom. Coraz głośniej się szczujemy, jakby brat przestał być bratem. Narody, domy i rodziny — podzielone gniewem i pychą. I tylko lęk pozostaje, cichy towarzysz codzienności, pytający szeptem: jak nisko zdołamy jeszcze upaść? Poprawiamy życie innym, a żyjemy we własnej niepewności. A jednak — w dłoniach człowieka wciąż tli się iskra dobra. Jedno słowo może ocalić, jeden gest — rozświetlić ciemność, jedna wyciągnięta ręka przywrócić sens istnieniu. Umieć przyznać innym rację, by zrozumieć własną pewność. Nieść światło zamiast pogardy, budować zamiast ranić. Uczyć możnych pokory, mądrze wybierać ludzi, którym powierzamy jutro — bo serce jednego człowieka może ponieść serca milionów — i nowy porządek wzbudzić. Leszek Piotr Laskowski -
Dylemat posiadania.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Dylemat posiadania” Wszystko, co dziś posiadamy, latami w trudzie ciułane, te małe dostatku kramy niekiedy są nam zabrane. Bieda nie krzepi sumienia, bogactwo sytych uwiera, bo lęk przed jego utratą, ciągle spokój im odbiera. Złodziej na cudze się łasi, naciągacz krąży dokoła, gdy zbyt wystawnie się krasisz, sam biedę na siebie wołasz. Pytanie samo przychodzi: pluć krwią, by mieć i się bać? Czy żyć, jak samo przychodzi, i z ludzkiej pogoni się śmiać? Żyć prościej, lżej, bez ciężaru, bez żądzy złota i sławy, i kpić z całego nadmiaru, w spokoju i bez obawy. Człowiek nie tym jest bogaty, co zdoła zamknąć w komorze, lecz tym, co niesie przez światy i czym podzielić się może. Leszek Piotr Laskowski -
Tęsknota za wsią.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Tęsknota za wsią” Poszedłby porąbać drewno, liście zgrabić pod jabłonią, ziemię w ogródku przekopać, zmęczyć dłonie pracą wonną. Płot naprawić nadgryziony przez deszcz, wiatr i stare lata, wsłuchać się, jak dźwięk kościelny ciszę pól i sadów splata. Śpiewem ptaków się upajać, oplewić buraczków grządki, wiejskim chłodem się nasycić, iść przez królestw swych zakątki. Napompować taczki koło, przygotować drewna stosy, czuć na twarzy wiatr pachnący i wilgoć jesiennej rosy. Zachciało się w mieście mieszkać dla luksusów i wygody, a tu stara dusza tęskni do prostoty i swobody. Jakże pięknie było kiedyś budzić się o świcie rano, gdy człowieka w prostym byciu wiejskie życie zachwycało. Dziś pełne betonu okno, ulic, świateł i pośpiechu, a wspomnienia dawnej wioski wciąż wracają, choć po cichu. Starych drzew się nie przesadza, bo korzenie tkwią głęboko, a miejski gwar i wygoda nie pozwala żyć szeroko. Więc się marzy znów siekiera, zapach drewna i jesieni, bo kto wyrósł kiedyś na wsi, ten się nigdy już nie zmieni. Leszek Piotr Laskowski. -
„Dobre słowo” Pod centrum handlowym straganik rozłożyłem, dobre słowo ludziom dawać postanowiłem. Myślę sobie: dobrych słów dziś ludziom brakuje, więc tak gratisowo tutaj ich poczęstuję. Zawiesiłem tablicę: „Dobre słowo każdemu”, „Darmowe” – dorzuciłem – „bogatemu i biednemu”. Tam, gdzie miejsce na cenę, żadnych liczb nie wpisałem, nigdy za dobre słowa pieniędzy nie brałem. Zawsze, jak komplementy, nawet słowa w pośpiechu, gratis rozdawałem w szczerości i w uśmiechu. Zdziwiło mnie bardzo spojrzenie każdego, bo na mnie patrzyli jak na nienormalnego. Za dobrym słowem nikt tu nie przepadał, śledzili mnie wilkiem, jakbym ich okradał. I nagle słyszę z tyłu głos starszego pana: – Widzę, że pan tutaj stoi tak od rana? Przytaknąłem mu głową z niesmakiem na twarzy, a on do mnie powiada: – Za dużo pan marzy. Mówi to dobrym słowem i dorzuca z szarmem: – Ludzie chcą wszystko kupić, nie dostawać darmo. Wystaw pan tu cenę, – dodaj słowom wartości – zaraz ktoś się zjawi, choćby z ciekawości. Napisałem: „Pięć złotych”. Przyszła starsza babcia, była pewnie miejscowa, bo przybyła w kapciach. Podeszła i patrzy, jeszcze nie spytała, a już inna osoba za tą babcią stała. Ludzie darmo nie chcą ani brać, ani dawać. Nawet dobre słowa kupić chcą – nie dostawać. Co darmo – nic niewarte, jesteśmy już takimi: chcemy płacić za wszystko, by poczuć się lepszymi. I tak w tym naszym świecie prawdę zrozumiałem: że najdroższe jest właśnie to, co darmo dać chciałem. Leszek Piotr Laskowski
-
Fantazyjna lekkość.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Fantazyjna lekkość” Najlepiej jest mi wysoko, wśród chmur, gdzie wiatr moje skrzydła unosi co dnia. Tam cisza układa najpiękniejszy wtór, a świat ma łagodność i jaśniejszy blask. Czuję tę lekkość jak piórko na wietrze, gdy wolność otwiera ramiona bez słów. Tam czas nie przemija w szarej poniewierce, bo każda chwila płynie pośród snów. To jest schronienie dla dusz niespokojnych, dla ludzi, co częściej patrzą ku gwiazdom. Dobrze mi jest wśród serc tak podobnych, co zamiast po ziemi — wędrują wyobraźnią. Lecz każdy powrót sprowadza mnie niżej i skrzydła powoli opadają w cień. Codzienność dotyka chłodem coraz ciszej, rozsypując marzenia na zwyczajny dzień. Jednak tam powracam przy każdej sposobności, choćby na moment, na oddech, na znak. Bo coś mnie przyciąga z tamtej lekkości, co każe mi wierzyć, że można żyć tak. I nawet gdy życie przywoła mnie znowu, a szary mus spłynie po szybach jak deszcz, ja jestem wciąż w cieple zielonego domu, gdzie myśli jak ptaki odlatują hen. Bo nie każde skrzydła są dane dla ciała, nie każdy lot widać w błękicie nieba. Czasem dusza sama nauczy się latać, choć stoi w milczeniu pośród zwykłych spraw. Są ludzie stworzeni do życia na ziemi i tacy, co zawsze ku obłokom lgną — bo nawet gdy wrócą do swych obowiązków, sercem nadal wysoko nad światem tkwią. Leszek Piotr Laskowski. „Ten wiersz dedykuję powiększającej się grupie moich przyjaciół z naszego zielonego polskiego portalu literackiego. Dobrze, że jesteście. Dziękuję Wam ❤.” -
„Pogoń” Przeszłość ciągle przyspieszała, bo dogonić przyszłość chciała. — Hej, przyszłości, stańże chwilę! — przeszłość prosi bardzo mile. Przyszłość w stresie się ogląda, z lękiem na przeszłość spogląda. Do prośby się nie przychyla, jeszcze szybciej daje dyla. — Nie robię ci tego w złości — woła przyszłość do przeszłości. — Bardziej twoja to jest wina, bo doganiać mnie zaczynasz. Mam cię bez przerwy za sobą, uciekam ciągle przed tobą. Od czasu świata stworzenia nie dajesz mi chwil wytchnienia. Śledzisz mnie, nie wiem dlaczego, nie robię przecież nic złego! Spokój mój ciągle odbierasz, gonisz, do muru przypierasz! Przeszłość słupem oniemiała, gdy te skargi usłyszała. Serce pękło jej na pół, z dobrych chęci wpadła w dół. Chciała przyszłości doradzać, w łatwiejsze drogi wprowadzać. Jako przeszłość — z doświadczeniem, chetnie zająć się radzeniem. Lecz przyszłość nie chciała wiedzieć, co przeszłość chce jej powiedzieć. Nie słuchając, dalej w pędy — nie ma czasu na gawędy. Teraźniejszość się przygląda, pół wzrokiem na nie spogląda — Jedna żyje wspomnieniami, druga pędzi planningami. A ja jestem między nimi, minutami realnymi, więc nigdy się nie spotkają, bo w środku przecież mnie mają. Leszek Piotr Laskowski
-
Bez lęków u kresu.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Bez lęków u kresu” Nie wracam już w utraconych marzeń cień, choć dawny ogród trwa pod starą duszą. Tak szybko przemknął ten młodości dzień, a wspomnienia żałobnym dzwonem głuszą. Zmęczyło się serce szlakiem ambicji dróg, które szczęście dawały i sens istnienia. Dziś wolę słuchać w półmroku starych strun, niż szukać młodości pośród złudzeń cienia. Każdego dnia gdzieś gaśnie czyjś ostatni blask i coraz więcej miejsc pustoszeje przy stole. Odchodzą ci, co mieli trwać przez wieczny czas, pozostawiając chłód i ciszę w swoim kole. Niegdyś myśl o śmierci brałem za zło, jak dziecię, co się lęka nocy bez imienia. Dziś wiem, że każdy kres odnajdzie swoje dno, bez względu na złoto, czy purpurę pochodzenia. Ta chwila zbliża się jak cichy zmierzchu chłód i coraz mniej we mnie sprzeciwu czy trwogi, bo człowiek rodzi się, by wejść w ostatni próg i z końcem powrócić w pył – u kresu swej drogi. Leszek Piotr Laskowski. -
Depresje poetów.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Depresje poetów ” Własnych wnętrz ich wojny to walki obłąkania, odzyskania jasności w zmór czas niespokojny, pragnieniem w litości nie do okiełznania. Patrzą w siebie oczami błędnej bezsilności. Szukają drogi, celu, zaczepu istnienia, normalności bytu, ucieczki przed schizmami. W tej pustce spotykają lęki przerażenia, takie weny, koszmary, którym ponieść się dają. Szydzi z nich większość, często całe otoczenie, negując z pogardą, powtarza ze śmiałością: „Odbiło mu, to wariat, bezmózg i szaleniec”. Ocena ta płytka pośmiertny kładzie wieniec. Zrozumieć tu nieprosto z osobna każdemu, jeżeli się nie ma głębszego spojrzenia. Wystrzegaj się chwili zapaści ty samemu, w ciszy walki zmysłów i twojego sumienia. Bo możesz przykrej prawdy poznać odczynniki, kiedy głębiej wejdziesz już do własnej jaźni. I obyś tam nie znalazł własnego zniekształcenia, bo zmieni cię ono w piekło twej bojaźni. Leszek Piotr Laskowski.- 3 odpowiedzi
-
11
-
„Wolna myśl” Pchnij umysł w ciszę — tam, gdzie myśl dojrzewa, gdzie prawda nie krzyczy, lecz cierpliwie czeka. Mówią ci, jak myśleć, jak patrzeć, jak śpiewać, jakbyś sam nie umiał odróżnić człowieka. Nie wrzask jest siłą myśli, lecz jej ciche trwanie, gdy człowiek sam przed sobą staje bez zasłony; bo łatwo tłum prowadzić w gotowe otchłanie, trudniej ducha ocalić od mody i strony. Namawiają, byś stał się odbiciem ich twarzy, byś uwierzył w ich słowa bez cienia zwątpienia. W twoim własnym otoczeniu sieją niepokoje, skłócając pokolenia w imię ich rządzenia. Mówią ci: „Wierz”, jak gdyby wiara była z tłumu, jakby prawda rodziła się z liczby i z krzyku; a przecież źródło myśli nie zna ich rozumu, bo mieszka w samotności, nie w cudzym języku. Przyszłość twoich dzieci układają ci w ciszy, kreśląc ścieżki przed każdym kolejnym istnieniem. Budują świat posłuszny — wygodny dla siebie, karmiąc propagandą i strachem przed myśleniem. Bo choćbyś w ciemnym lochu był zakuty w kajdany, jeszcze pozostaje ci ostatnia kraina: własny sąd — niekupiony, milczący, nieznany, w którym człowiek przed sobą sam siebie poczyna. Możesz skinąć im głową pod ciężarem lęku, przyznać im rację słowem, którego oczekują, złożyć podpis wymuszony przemocą lub groźbą — lecz serca i sumienia ci nie podporządkują. Można zmusić do milczenia, nie można — do myśli. Bo ta, gdy raz dojrzeje, trwa nawet w ruinie; i więcej jest wolności w jednej prawdzie cichej niż w tysiącu okrzyków ginących w godzinie. Można zmusić każdego człowieka do milczenia, do wyuczonych zdań i pustych deklaracji, ale nie da się przestawić jego myślenia ani zgasić spojrzenia, na widzenie swej racji. Leszek Piotr Laskowski.
-
Zapach żywej sztuki prawdziwej.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Zapach żywej sztuki prawdziwej” Podziwiam tę wodę falującą w lekkości, jakby grawitacji orkiestra przygrywała, te symfonie wiatru w dyrygenta batucie — spokojne i żywe, malowane naturą. Połykam chwilą, jej obrazy inności, jakby ta scena świat na kolanach miała. Na żywo się tworzy, bez wyolbrzymień, w skrócie — twórczość, która pachnie, nie staje się chałturą. Pędzlem nie stworzy się obrazu tak żywego, choć wiele talentów było prawie u celu. Kamera nie nadąża za tańcem wypukłości, pędzące kadry aromatów nie wgrywają. Sztuka jedyna jest żywą — wchłonięciem ciała całego, „arcydzieł” podróbek dokonano już wielu, lecz są kiczem, bo to tylko same płaskości. Rozbudzą fantazję, lecz duszy nie nadają. Bo sztuka nie zamieszka w farbie ani w słowie, jeśli nie oddycha prawdą i zachwytem. Dusza sztuki rodzi się w natury rozmowie — i zostaje w człowieku niewidzialnym świtem. Leszek Piotr Laskowski -
Błękitne ptaki czerwieni.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Błękitne ptaki czerwieni” I znowuż frunę jak ten ptak, — błękitne ptaki czerwieni! Z mojego umysłu prawrak kolorem świateł się mieni. Ptaki słońca, ptaki ziemi, z biało-zamglonych, wąskich przejść, wiodą nad drgami wszemi korytarzem bez żadnych wejść. Czas przychodzi, czas przechodzi, dziś jest, a jutro go nie ma. Zawsze ten koniec nadchodzi, czy potrzeba, czy nie trzeba. Opłakać i pożałować, westchnienia myśli wspomnieniem, w czoło można pocałować pożegnanie z ukojeniem. Lot kończy się wraz z ptakami, lądujesz i ty tym razem, wyruszasz dalej szlakami, malowanym twym obrazem. Obrazem, który gdzieś utknął, nie wiedzieć jak i dlaczego. Błękitno-czerwone płótno rozważań siebie samego. Błękitne ptaki czerwieni zawrócą, zabiorą ciebie. Twój los ci się tak odmieni, gdy wezmą cię tam — do siebie. Leszek Piotr Laskowski -
Milczące agonie.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Milczące agonie” Cóż piękniejszego od tych kwiatów ciętych w wazonie na stole, Van Goghiem przyjętych? W miłości do tej flory, cięciem morderczym, bez serca i litości, kaprysem szyderczym. Świeżo wciąż pachną zapachów symfonią, mrące w swej ciszy przepiękną agonią. Te róż bukiety na pełne ramiona — czyż to poetyczne, czy pycha stracona? Przecięte w połowie, odcięte od bycia, milcząc umierają — to koniec ich życia. Leszek Piotr Laskowski.