„Tęsknota za wsią”
Poszedłby porąbać drewno,
liście zgrabić pod jabłonią,
ziemię w ogródku przekopać,
zmęczyć dłonie pracą wonną.
Płot naprawić nadgryziony
przez deszcz, wiatr i stare lata,
wsłuchać się, jak dźwięk kościelny
ciszę pól i sadów splata.
Śpiewem ptaków się upajać,
oplewić buraczków grządki,
wiejskim chłodem się nasycić,
iść przez królestw swych zakątki.
Napompować taczki koło,
przygotować drewna stosy,
czuć na twarzy wiatr pachnący
i wilgoć jesiennej rosy.
Zachciało się w mieście mieszkać
dla luksusów i wygody,
a tu stara dusza tęskni
do prostoty i swobody.
Jakże pięknie było kiedyś
budzić się o świcie rano,
gdy człowieka w prostym byciu
wiejskie życie zachwycało.
Dziś pełne betonu okno,
ulic, świateł i pośpiechu,
a wspomnienia dawnej wioski
wciąż wracają, choć po cichu.
Starych drzew się nie przesadza,
bo korzenie tkwią głęboko,
a miejski gwar i wygoda
nie pozwala żyć szeroko.
Więc się marzy znów siekiera,
zapach drewna i jesieni,
bo kto wyrósł kiedyś na wsi,
ten się nigdy już nie zmieni.
Leszek Piotr Laskowski.