„Żoneczki oddanie i ukryte żale”
I stój przy tych garach — i rób to żarcie
z zapałem, zawzięcie, codziennie, uparcie.
I już ci niedobrze na samą myśl nawet,
że z męża powrotem usłyszysz ten lament.
— Nie nudno ci aby w domu beze mnie? —
i zaraz się budzi złość jędzy we mnie! Pytanie to gardło zaciska mi prawie: „Nudno? A kto gotowałby ci tak łaskawie?”
Gdybym dzień cały tak nie biegała, nie prała, sprzątała i nie gotowała,
głodniutki chodziłbyś, obdarty już dawno,
gdybym nie była przesadnie zaradną.
Głupawy, przystojny mój ty pawianie, skąd bierzesz codziennie czyściutkie ubranie? Skąd te śniadania, obiady, kolacje?
I czemu mam wciąż jeszcze przyznawać ci rację?!
Ta odpowiedź — w myślach jej pozostała,
a jemu szeptem słodko powiedziała: „Tak, trochę mi smutno, kochanie, bez ciebie,
więc przez dzień znajduję zajęcie dla siebie”.
A on, wielce dumny z żoneczki kochanej, nawet nie wyczuł frustracji skrywanej.
Bo szczęście rodzinne gotuje się w domu — zupą w garnuszku, a żalem po kryjomu.
Leszek Piotr Laskowski.