-
Postów
173 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Leszek Piotr Laskowski
-
"Ulotne ego" Para z chmurką się ujrzały, chmura z pary lekko drwiła: – Ale żeś ty kłębek mały – lekceważąco mówiła. Para syknęła, zrażona: – Nie wywyższaj się tak z góry! Nie bądź pychą oślepiona, bo cię wchłoną większe chmury. I poczęła puchnąć – rosnąć, by dorównać wielkiej chmurze. Rozdymując się, lecz rzednąc, coraz wyżej, coraz dłużej. Gabaryty swe napręża, myślą już sięgała nieba. Jej wysiłek – ją zwycięża, bo i miarę znać swą trzeba. Zasapała, zasyczała, sił w zapędzie nie starczyło. W jednej chwili się rozwiała – jakby nigdy jej nie było. Chmura nawet nie spojrzała, płynąc szlakiem swych niebiosów. Przez dzień takich par mijała, w aspiracjach – od pokosu. Morał płynie sam do ucha: Nie urośniesz samą miną. Kto w swe ego nazbyt dmucha, ten się dławi własną kpiną. Leszek Piotr Laskowski
-
Grzeszenie to Boga tworzenie.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
"Grzeszenie to Boga tworzenie" Boga nosimy w sobie od pierwszego tchnienia, nie mieszka w zimnych murach, lecz w głębi naszych dusz, z naszych myśli i czynów, z bólu i sumienia, powstaje jego obraz, wierny nam już. Modlitwy zmawiamy, choć często bez słowa, w codziennych decyzjach, pośród zwykłych spraw, każdy własną ścieżkę pragnie zbudować, i sam sobie wyznacza granice swoich praw. Własne przykazania układamy po cichu, z doświadczeń i porażek, z nadziei oraz łez, czas uczy nas pokory, odsiewa pychę z pyłu, odsłaniając powoli, kimś naprawdę jest. Więcej cierpliwości i więcej zrozumienia, mniej pochopnych osądów i zadawanych ran, spokojniejsze spojrzenie rodzi czyste sumienia, a dobro wróci zawsze, jak do ucha dzban. Z biegiem lat łagodniej mierzymy ludzkie błędy, choć bywa, że uporem znaczymy własny los, lepiej widzimy prawdę pośród codziennej biedy, bo przemawia doświadczeń coraz dojrzalszy głos. Stworzyliśmy Boga, by łatwiej unieść winy, by z pokutą powracać, gdy sumienie drży, lecz żadne rozgrzeszenie nie cofnie złej godziny, jeśli człowiek sobą nie odmieni swych dni. Bo łatwo rzec: „wybaczono” i uciszyć trwogę, łatwo zrzucić z serca ciężar swoich win, lecz najtrudniej nie zawrócić na tę samą drogę, w którą wczoraj prowadził — własny grzech i czyn. Leszek Piotr Laskowski -
Diabły dziś bogami.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
"Diabły dziś bogami" Przesłaniem myśli, do nieba z prośbami, nikt wierzeń nie zdoła wpoić nikomu, by znaleźć swe miejsce między bogami, leżąc i marząc na kanapie w domu. Bogowie nie przyjdą, bo nas nie szanują, choć czekamy na ich dobro, pomoc i łaski. Bogowie, bawiąc się, z nas się wyśmiewają, widząc te wiary w zmyślone obrazki. Każdy w świadomości ma Boga własnego, wojną chce dowieść swojej mądrości, śle męża na śmierć, syna, brata swego, by siłą przekonać do własnych świętości. To wojna jest muzyką dziś władzy i wiary – wojny, której obecnie już nikt nie wygrywa. Może Boży świat nasz jest już zbyt stary i diabeł nam teraz do tańca przygrywa. A przecież wiara nie umiera nigdy, choć często ją tłumi pycha i trwoga. Gdy człowiek w człowieku odnajdzie sumienie, to diabły przestaną udawać Boga. Leszek Piotr Laskowski -
„Umyć ręce” Zastanawiam się patrząc na ręce swoje. Od niedawna patrzę, może z lat dwadzieścia. Pamięcią błądzę po czasach minionych. Młodość ledwie pamiętam i jej różne przejścia. I nie dziwię się nazbyt, — chyba nawet wcale, że ucieka, gubi się pamięć tamtej epoki. Przykrości pamiętałbym zapewne doskonale, gdybym oceniał tylko jej uroki. A byłem pewny, że starość to nie dla mnie, że porannych bólów nigdy nie dożyję, że młodości brawura obmyśli to za mnie i że od starości swoje ręce umyję. Lecz dłoni nie da się od życia odłączyć. Każda zmarszczka — świadectwem, każda blizna coś kryje. Nie można rąk umyć od czasu przeszłego — tylko im się przyglądać, póki serce twe bije. Leszek Piotr Laskowski
-
„Szanujmy się” Ruski zęby szczerzy, choć boi się sam siebie, Ukrainiec, po kawałku, widzi się już w niebie. Niemiec swoją dyscypliną tkwi w kompleksie wyższości, Włoch — to śpiew i wino, w życiowej próżności. Francuz opór stawia, wciąż na barykadzie, Hiszpan, leń, na plaży w słońcu wciąż się kładzie. Anglik gardzi byciem w Europy nacjach, z Irlandią w niezgodzie i w przeciwnych racjach. Węgier, choć malutki, wielkim się uważa, Polak wciąż na wszystkich o coś się obraża. Portugalczyk z Czechem prawie się nie znają, to i źle o sobie nie opowiadają. Kraje Skandynawii, jakby z innych światów, za Bałtykiem żyją, z dala Euro-bratów. Belgowie z Duńczykami Holendrów nie lubią, bo przez zapach tulipanów w kierunkach się gubią. Cygańskie plemiona, Rumun z Bułgarem, żyją duchem lenia, z wakacyjnym czarem. Austriak Chorwatowi przygrarza paluchem, by się nie pchał do niego ze swym pustym brzuchem. Wszyscyśmy ludnością Europy wielkiej, gdzie różnice kultur oraz wierzeń wszelkich, gdzie miłości piękno winno zapanować — trzeba tylko trochę bardziej się szanować! Leszek Piotr Laskowski
-
„Geny” Z dnia na dzień się mi powiększył, choć od zawsze był malutki, podstępnie jakoś napiętrzył, zaokrąglając calutki. Powtarzano mi w rodzinie, że nigdy nie będę gruby, bo rodzinne, szczupłe linie zgrabności naszej to chluby. Skąd więc to brzusicho wielkie raptem się tak wytworzyło, łamiąc zasady tak wszelkie, co w rodzinie się mówiło? Mówiono też szczytnym głosem, że nigdy nie będziesz łysy, że przodkowie z bujnym włosem mieli te genów kulisy. Dumny z familijnych darów często w lustro popatruję, bo z rodzinnych cudo-czarów pyszalstwa się dopatruję. Jak na razie nie łysieję, ale genom już nie wierzę, bo mój brzuch się ze mnie śmieje gdy go wciagam na spacerze. Leszek Piotr Laskowski
-
„Są cisze” Są krótkie cisze i te długie cisze, w których nie słychać lęku niemej ciszy. Cisze przed burzami, w błysku, zygzakami, piorunami malowane, po niebie zapalane. Są cisze trudne, bardzo smutne i żmudne, wyczekiwania dźwięku, w strachu, w lęku, po ciemku. To cisze wojenne, wybuchowo zmienne, cisze w rozpaczy słuchania odgłosów bomb spadania. Są cisze zbiorowe, często honorowe, cisze samotne, pustką markotne, z morderczą serca cichością, we łzach za miłością, za tęsknotą we wspomnieniach, w odczuciach osamotnienia. Są cisze żałobne, wszystkie sobie podobne, wspominania bliskiego, w głębi siebie samego, zadumą przywołane, chwilą ciszy oddane. W cichej rozmowie duszy, która każde serce skruszy. Są cisze przemyślania, w spokoju rozważania, by na wiatr słów nie rzucać, błędne myśli ukrócać. Te łagodzące spory — to mądrości podpory. Po chwili analiz w ciszy więcej mądrych słów się słyszy. Leszek Piotr Laskowski
- 9 odpowiedzi
-
15
-
„Rymtratata” Słownik słów nieistniejących, które dopiero się rodzą, możliwości językowych, które ze sobą się godzą. Te obcego pochodzenia, wielojęzycznych wytworów, przypolszczone powiedzenia, teraz i z czasu zaborów. Obcokrajowców przekręty i pisarzy fantastyki, poetów rymówek wkręty, wynalazców w tle techniki. Mnożą się tak dnia każdego, bez żadnych granic ni reguł, w rozwoju świata naszego, bywa, że przez mały szczegół. Określeniem, które zmienia „sigma” w godności młodzieży, lub „delulu” w schizofreniach — w innowacji wszystko leży. Wiele słów jeszcze nieznanych krąży wśród języków świata, „trików” jeszcze nienazywanych, jak ta moja „rymtratata”. Leszek Piotr Laskowski
- 6 odpowiedzi
-
10
-
Płacz i zgrzytanie zębów.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Płacz i zgrzytanie zębów” Szlacheckich dusz pogrzeb – cholera! Spojrzeniem pięści, w płaczu i krzyku, umrzyku! Biało-czerwonej na patyku. W zapomnieniu cicho dobro umiera. Poddajesz się zbyt często hołocie, ludzie dobrzy, choć głupi, prości jacyś, uwierzą we wszystko podane im na tacy. Wiary za gęsto w religijnym nalocie. Szlachta śpi, z martwych nie wstanie. Młodzieży pilnuj, ucz wolności kochania, gniew w nich i zagubienie, zakłamanie. Minęło już rycerskie szablami granie. Prowadź, przekonuj, chroń w złych pokusach, możliwie patriotyczne jest to w dokonaniu. Twoje, Polsko, zadanie w ich wychowaniu! Wiedzą tyle o świecie, co znajdą w netnewsach. Lecz póki iskra tli się w sercach ludzi, póki sumienie o prawdę jeszcze woła, wolną myślą wyrwij ich z partyjnego koła. niech szlachetność w narodzie, znów się przebudzi. I wtedy przyjdzie czas rachunku winy, nie krzyk zwycięży, lecz rozumu zdanie, bo naród ginie nie na własne żądanie, lecz zaszczuwany przez polityczne kpiny. Leszek Piotr Laskowski. -
Jedno życie to mało.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Jedno życie to mało” Zapomnianą dziś ścieżką życia i etyki, dla dobroci bez zysku, dla łez wypłakanych, lekkomyślności ciągle stojącej w przełyku, niespełnionych obietnic porozdawanych. Wielkim wzrokiem dziecięcia, w miłości bez granic, i chciałbyś, i mógłbyś — jednak tak się nie stało, kiedy cały ten świat dzieckiem miewał cię za nic, bo wciąż było im mało, wciąż było za mało. Te rodziców uwagi, rodziców przestrogi mijały zupełnie twego myślenia wątki. Dopiero gdy nadszedł gorzki czas ich utraty, w żałobie zbierałeś z ich rad już szczątki. Tak męczyła cię myśl o przegraniu wszystkiego, aż z wiekiem w umyśle twym się przejaśniło i zrozumiałeś — iżby świat zrozumieć: — jedno życie — to po prostu za mało. Leszek Piotr Laskowski -
Ludzkie zachowania, ludzkie wartości.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Ludzkie zachowania, ludzkie wartości” Spotykałeś ludzi w życiu, i dużych, i mniejszych, takich pięknych i mądrych, i tych najprościjeszych. Doklejone rzęsy, kamuflaż prostoty, i wargi powiększone, świadectwem głupoty. Paznokcie hybrydy, pycha plastikowa, ostra czerwień szminki, nizina umysłowa. Pozłacane szpilki, w wymiarze lekkości, w rozpuście tak mierzone, względem wysokości. I z braku słownictwa wulgaryzmy użyte, obelgi, wyzwiska — patologią przebite. Ubiory drogie, markowe, z najwyższej półki, nie zrobią z ropuchy przeuroczej jaskółki. Poznasz w zachowaniu, czy to z wypowiedzi, wartości osobnika, który obok siedzi. ... + Mała, trafna dorzutka Bareniki97 :) — Zegarek na kredyt, i bicepsy z puszki, zamiast męskiej klasy - to puste wydmuszki. Auto wzięte w leasing, wielkie ego w cenie, lecz za tanim szpanem, kryje się złudzenie. Leszek Piotr Laskowski -
Skłon w przemyślenia.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Skłon w przemyślenia” Stworzonyś ty paradoksem miłości, dzieciństwem tyś głową w niebiosach, kształconyś w kryteriach wolności i wiatru szaleństwa we włosach. Dojrzewałeś w odzie do młodości, wojny okresu – kompleksy oporu. W dwudziestych latach rozkwtu wolności, migracją bólu, poniżeń i sporów. Obcości istnienia – zrozumień trudy, czas na obczyźnie, śladem innych torów, z prawdy do prawdy, od złudy do złudy, zrozumień zewnętrznych świata walorów. Granic nie uważasz – polityka złem, wyzysk człowieka prostego na modzie, pycha wyższości dla ciemnoty jest tłem, nikogo kłamstwo w oczy już nie bodzie. „Daj mi skrzydła” – nie! Już ci nie zależy, spokój myśli horyzontem już nęci, ty decydujesz, co radość ci mierzy, wystarcza ochota i dobre chęci. Leszek Piotr Laskowski. -
Maszynowa ewolucja.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Maszynowa ewolucja” Kwantowym jemu zwyczajem, z gwiazd tu przybył siłą woli. Żadną maszyną kosmiczną, bez skafandra-aureoli. Rozejrzał się w cztery strony, zadając sobie pytanie: – Jak oni tak mogli stworzyć własne siebie uśmiercanie? Mając tyle możliwości, kreują piekło trujące; do niszczenia, uśmiercania – jeżdżące i latające. Utknęli w swojej blokadzie, z całą technologią dziwną, zamiast własnego rozwoju poszli drogą wręcz przeciwną. W iterację nie ruszyli, mądrość ciała w niej kształtując, w teleportację nie doszli, samych siebie modelując. Na łatwiznę płytką poszli, – protezy z maszyn kreują, skrótami dla wygodnictwa, – pancerze sobie fundują. – Nic tu nie ma do zrobienia – zmrużył swoje cztery oczy. Idą ku samozniszczeniu. – I z nóg pięciu w kosmos skoczył. Leszek Piotr Laskowski -
„Pijak” Na odludziu, w starej szopie, tuż przy lesie, w pierwszych drzewkach, słychać było, że ktoś żłopie i jakby w cichych przyśpiewkach. – Pijak jakiś zbłądzić musiał lub przed żoną się ukrywa. Pewnie już tam i nasiusiał – z pijakami tak już bywa. Napiją się bez umiaru, wyglądają wtedy wstrętnie. Chodzą od baru do baru, snują się bez celu smętnie. Szukają, by dolać jeszcze, ich się nie powstrzyma nijak. Może na niego zawrzeszczę: „Niech wychodzi wstrętny pijak!”. – Hej, pijaku, wyłaź z szopy, bo jeszcze ogień zaprószysz! Wy, pijaki, to niełopy... Kiedy w swoją drogę ruszysz? Cisza nagle, już nie żłopie. Patrzę w szparę poprzez dłonie: – Wychodź w tej chwili stąd, chłopie, bo i tak cię stąd przegonię! Dalej spokój. W pełnej ciszy wchodzę więc w nerwów nawale. Może zasnął i nie słyszy? Więc go zbudzę i wywalę! Patrzę, patrzę – i co widzę? Jeżyka w strachu małego! Ja z pijaków świata szydzę, a tu, ot tak coś miłego. Burczał cicho coś pod nosem, siorbiąc wodę z starej miski – trochę pijackim odgłosem, jak zalany do kołyski. Tak to właśnie naszą jaźnią tworzymy różne opinie, często mylną wyobraźnią niewinnym wpajając winę. Leszek Piotr Laskowski
-
Pieluszkowy glob.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
"Pieluszkowy glob" Jesteś jak groszek maleńki, namiastką życia zaledwie, w ogromie nieskończoności, gdzieś zagubioną bezwiednie. Gdzieś – ale gdzie? Nie wiesz sama, nie posiadasz takiej mocy, by czarne przejrzeć zakątki kosmosu tej wiecznej nocy. A wydaje ci się częstokroć, że wszechświata jesteś pępkiem, w bajkach o bogach w niebiosach, a nie ledwie jego strzępkiem. Bo wciąż ty w pieluchach jeszcze, a już przyszłość swoją niszczysz i zamiast wpierw wydorośleć, narzekasz, klniesz oraz pyszczysz. Masz jeszcze drogę daleką w nauce i zrozumieniu, by ruszyć w dobrym kierunku, a nie ku samozniszczeniu! I pamiętaj, mały groszku, pośród gwiazd i ich bezmiaru, mądrość nie rodzi się z pychy, lecz z pokory i morałów. Leszek Piotr Laskowski -
Nieistniejące słowa.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Nieistniejące słowa” Jakbym mógł, to bym opisał scenę własnego odejścia. Bogom bym jej nie przypisał — bez religii są te przejścia. Ludzkość jest w tabu ujęta, w słowach, które nie istnieją, na zawsze w sobie zamknięta, „bo bez słów nie zrozumieją”. Tak stworzone, w jakimś celu, opuszczanie doczesności, byś nie poznał, przyjacielu, twojej drogi do wieczności. Poznasz, co to za przeżycia w przejściu z życia w stronę śmierci. Nadchodzący koniec bycia wnętrze ciała ci przewierci. Ale gdybyś bilet dostał — powrót dany mało komu — z szponów śmierci się wydostał, nie opowiesz nic nikomu. Bo nie znajdziesz słów opisu, nie istnieją takie słowa z pozaziemskiego zapisu — reguła pozażyciowa. Leszek Piotr Laskowski -
"Sędziwe lata" Lubię poranki i rodzący się świt, gdy dzień otwiera swe świetliste bramy, bo w każdym z nich odwieczny tętni rytm, którym ku życiu nieustannie zdążamy. W bezkresie galaktyk, pośród gwiezdnych mgławic, jakże niezmierny jest wszechświata stan! Ileż światów zdołał czas już pozostawić, ile początków skrywa wieczności plan? Cóż jest prawdą, którą przyjąć nam wypada, gdy dzieje własne próbujemy pojąć sami? Jesteśmy ledwie pyłem, co się osiada na brzegu wieczności pomiędzy światami. Codziennie, niczym Syzyf, trud podejmujemy, pchając pod górę głaz marzeń i nadzieje, i choć kres drogi przeczuć nieraz umiemy, wciąż serce ku przyszłości ufnie się śmieje. Bo żadne życie nie kończy się spełnieniem, nie ma pożegnań, które niosłyby ukojenie, gdy ciało ustępuje przed przemijaniem, a duch odchodzi w nieznane przestrzenie. Dlatego żyjmy pełnią każdej chwili, tu, gdzie los nas postawił, pod niebem i słońcem, byśmy w godzinie, gdy będziemy odchodzili, mogli rzec: „Żyłem naprawdę” — nim nadejdzie koniec. Bo czas, choć cichy, niestrudzenie naprzód kroczy, nie pytając nikogo o zgodę ni o zdanie, a sędziwe lata przychodzą jak nocą mrok głęboki, nim człowiek zdoła pojąć ich przybywanie. Leszek Piotr Laskowski
- 6 odpowiedzi
-
14
-
"Rozpoznasz Ją" Jak wyłuskać ją z mgławicy – tę kruchą natchnień personę? W barwach, co kradną źrenicy odcień w pokusie stopiony. Umysł unika drgnień światła, kształt pulsuje wciąż w pamięci, wybór, co w dłoniach już zastygł, budzi się i pięknem nęci. W jasnym, kojącym promieniu śledzić jej sploty figlarne, chcieć tętna, trwania, istnienia, by przejść przez dni – kiedyś marne. Nie w patosie z pustym echem, lecz w ciszy, co wnętrze spaja, gdy świt, kończąc nocny finał, mrok z naszych okien wymawia. To nie jest lśnienie ulotne, lecz dłoni pewności – kotwica, gdy drogi, przez los wywrotne, wiodą tam, gdzie mrok zachwyca. Więc gdy w zwierciadle jej oczu wzrokiem znajdziesz swoje echo, nie pytaj o sens – po prostu przyjmij ten obraz z pociechą. Gdy szept w milczenie przechodzi, a lęk jak kamień opada, wiesz, że to ją rozpoznałeś – i w tobie zaczyna zasiadać. Nie szukasz już nic na zewnątrz, stając się ty sam przystanią, wczorajsze prośby do stwórcy, dzisiaj poezją się stają. Leszek Piotr Laskowski.
- 4 odpowiedzi
-
12
-
„Karma” Nie uczynisz niczego złego na długo, karma twoja cię zawsze dopadnie. Sumienia serca nie oszukasz własnego, karma rozlicza wszystkich przykładnie. Większą zasługą są dobre uczynki, których nie zawsze widać wszystkie zalety. Są tacy, którzy robią sobie z niej kpinki, nim karma zrzuci im z oczu rolety. Niektórzy znajdują drogę szczerości, inni zawzięcie trwają przy kłamstwie. Nie każdy potrafi przełamać słabości, więc wolą pozostać w obłudzie i chamstwie. Bóg domniemany, dobroduszny i święty, mądrze układał te światy nasze. Rozumem dzieląc, rzekł: „Jam jest zajęty, rządzenie wami jest teraz wasze”. Zostawiam wam karmę dobra i złego, która pilnować w uczynkach was będzie. Zaznasz jej szybko, robiąc coś dobrego, będziesz zło czynił, odnajdzie cię wszędzie. Bo każdy zbiera plon własnego działania, choć czasem długo na zapłatę czeka. Karma nie krzyczy, nie szuka uznania, lecz zawsze wraca ścieżkami człowieka. Może zwierciadłem, jest karmy odbicie, w którym widzimy każdy nasz czyn, bo człowiek, idąc przez swoje życie, sam jest początkiem i końcem swych win. Nie czas nas sądzi, nie niebo, nie losy, lecz prawda, którą nosimy dla siebie. Każdy dzień splata skutków własne głosy, a to, co dajesz, powraca do ciebie. Leszek Piotr Laskowski
-
"Wiara marzeń" Mnóstwa bajek, legend mnóstwa, bogów z mitów, piękne bóstwa. Boże księgi różnych Bogów, diabłów nowych, już bez rogów. Pięknością baśni w morałach, w malejących ideałach. Świadomością myśl dorasta, koniec mitom, bajkom – basta! Świat się staje czarno-biały, bóstwa z legend wypłowiały. Baśni z morałami, wiedzą mole książkowe już jedzą. Trochę szkoda, bardzo szkoda, wiarą szydzić – głupia moda. Modnym być – to kpić z marzenia w marszu szarego istnienia. Jak nie wznosić się w obłoki, gdzie marzeń pięknych uroki? Przerwy robić w codzienności, chwilą modlitw ku jasności! Jak ptak lecieć siłą woli – wiara marzeń ci pozwoli mieć zawsze dużo pieniędzy, by pomagać biednym w nędzy. Z wiekiem znika chęć królestwa, koron, chwały i zwycięstwa, marzeniem dziś – tylko zdrowie – każdy starszy człowiek powie. Umysł niech się ci przejaśni, że bez mitów, legend, baśni wrócimy w świata poczęcia, z rozumkiem jak u zwierzęcia. Leszek Piotr Laskowski
-
Miłe, dojrzałe tykanie.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Miłe, dojrzałe tykanie” Już czas nam szybciej ucieka, prędzej niż w ubiegłym roku. Pędzi bezlitośnie łobuz, kradnąc nam życie co kroku. Czy pędzi, by nas porzucić, zostawić w strefie bezczasu? Czasie, ty nie możesz zwolnić? Szukasz nam ty ambarasu? Czym będziesz, gdy nas zabraknie? Głuchym łomotem w zegarze! Nikt sekund twych nie załaknie, błądząc po pustym wymiarze. Zwolnij, tykaczu pędzący, daj pożyć w spokoju ducha. Wstrzymaj ten zapęd gorący, serc naszych trochę wysłuchaj. W młode drogi wróć pamięcią, wspomnienia odśwież na chwilę. Usiądziemy wtedy z chęcią, by słuchać, jak tykasz mile. Leszek Piotr Laskowski -
Filozofia istnień.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Filozofia istnień” Filozof w swej ocenie, diagnoz tęgiej głowy, obiektem tyś jemu, z twojej myśli, mowy. Kimś ty i po coś ty, tak z greckiego wyrwany, przykładem dla świata, w puencie naszej rozmowy. Czy analizy twoje byłyby te same, gdybyś do garnka pustego nie miał co wkładać? Czy z pustym żołądkiem twoje życie widziane też by nie zaczęło na wartości upadać? Wszelkie mądrości fikcji w teorii prawdziwe, są sytuacji wynikiem z otoczenia w życiu. Co bywa dla jednych tak niesprawiedliwe, dla innych jest świętością, pierwszeństwem w ich byciu. Zrozumieć życia sens w samej jego istocie, bo dziś już o wszystkim wszyscy filozofują. O bogactwie życia, o wartościach i cnocie, aż do zdrowia upadku częstokroć mądrkują. Spojrzenia w następstwie zmieniają na świat wtedy, gdy nagle ich bogactwa też tracą na wartości. Wówczas więcej u bliźnich spostrzegają biedy i więcej do Boga zwracają się w miłości. Przed Stwórcą, w swych ukłonach, u kresu własnej drogi, gdy lęk przed swym odejściem serce trzyma w nieładzie, truchleje butny bogacz, jak i nędzarz ubogi, przed tym samym dołkiem, gdzie istnienie swe kładzie. Leszek Piotr Laskowski -
Wyśniona wielkość.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
"Wyśniona wielkość" Było miło! – mi się śniło, że jest fajnie i prawdziwie, że już będzie tak, jak trzeba, manna spadać będzie z nieba. Żyła złota w dobrobycie z Polski zrobi kraj w zachwycie, wszyscy będą do nas chcieli, bo będziemy wszystko mieli. Najmocniejsze wojsko w świecie, w atomowym sił komplecie, z wyrzutniami, rakietami, z Cosmos-NASA-POL-stacjami. Zarabiając ponad stany, więcej niż Amerykany, disco polo w świat puścimy, niech wiedzą, jak się bawimy. Zazdrość wszystkie kraje zgniecie o najlepsze auta w świecie, bo zrobimy polskie marki, tak wspaniałe, że aż ciarki! A przykładem swej grzeczności pokażemy wszech ludzkości, ziemi całej, świata tego, życzliwość naszego ego! Że to nie my – krwawe gały i żeby nas szanowały inne maści tego świata, brały nas za – Pana Brata! A jeżeli chcieć nie będą i nazwą nas polską mendą, to jako potęga wielka pokażemy „fuck-you”-telka. Niech dowiedzą się te chamy, że nadto honoru mamy i szabelką „w łeb” wytniemy, polskie moce pokażemy. Aż się nagle obudziłem, załapałem, że tak śniłem! Ego całkiem się rozwiało, – marzyć tylko pozostało... Leszek Piotr Laskowski. -
„Tam i tu” Kiedyś z pewnością nadejdzie ten mój dzień, nikt go już za nic nie powstrzyma. Kiedy moje „ja” zamieni się w cień, a dusza moja będzie go wstrzymywać. Trzymać i puszczać — niechętnie, powoli, żałobie miejsca płaczem ustępując. I gdy moje ego z siebie się uwolni, to pójdę za nią tam, gdzie jej oczekują. Dochodzę, ale jakbym nie miał siebie, i czuję, że w sobie jestem, nie wchodząc. Nie widzę słońca ani gwiazd — ale wiem, że nie smutno mi pod mej duszy wodzą. Trochę szaro i ponuro, nieznano. Przyzwyczaić się będzie trzeba — to początki. Bez słów jakieś rozkazy wydano, choć to koniec, rodzinne czuję się wątki. Byłem tu już kiedyś — pierwsze myślenia, jednak jakoś cudem do życia wróciłem. Wpuszczony chyba tak, dla zwiedzenia, chwilę tylko, parę sekund przebyłem. Tu trafia się na zawsze! — niektórzy snują, bo w miejsce to wchodzi się tylko raz. Ludzie wejść tu boją się, panikują, te wymiary zna tak niewielu z nas. Niewielką różnicę w nich zauważasz, kiedy strach kończy rozpacze i żałości. I nie dziwisz się już, i nie rozważasz o dwóch tych światach — na dziś i na wieczności. Leszek Piotr Laskowski
-
Wisło – Matko Polskości.
Leszek Piotr Laskowski opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
„Wisło – Matko Polskości” Wczoraj, w zadumie nad twoim brzegiem siedziałem, patrzyłem, jak z nurtem niesiesz srebrzyste wody, i dzieje twego istnienia w milczeniu rozważałem, widząc płynące, pełne liści, gałązki i kłody. Jeszcze wczoraj, wśród lasów, pośród górskich skał, w szalejącej burzy srogiej, gdzie ulewa i gromy, dziś już płyniesz wśród ludzi, dokąd twój szlak cię wiódł, i spokojnie rozpościerasz się nad krajem znajomym. Cicha jesteś w płynięciu, pełna dumy i harmonii, gdy słońce złoci fale twojej wieczornej wody. Lecz pod pozorem łagodności, pod zwierciadłem toni, skrywasz nieokiełznane wiry i kaprysy pogody. Z mgieł Baraniej Góry wzniosłej, z urwisk skalnych świtu, wyruszasz szmerem potoków i pieśnią kaskady, z rosy leśnych polan, ze źródlanego wykwitu, ze stromych zboczy, gdzie dojść nie da się rady. Ileż istnień zabrałaś w swym nurcie głębokim, przez wieki byłaś świadkiem ludzkiego przemijania, ile wspomnień ukryłaś pod zwierciadłem szerokim: radości i zwycięstw, bólu oraz pożegnania. Pamiętasz dawnych królów i polskości zaranie. Nad twymi wodami patrioci pieśniami śnią, gdy rodziło się państwo i narodowe trwanie, a ich słowa do dzisiaj w twoim szumie wciąż brzmią. Bielą się twoje plaże w letnim słońca złocie, malują ciebie artyści na płótnach i kartach, poeci odnajdują uśmiech w twej różnorodności splocie, choć w twoich głębinach nie ma miejsca na żarty. Wisło, rzeko pamięci, potężna i szeroka, rzeko ścieżek miłości i spacerów we dwoje, jak historia narodu — nieopisywalnie głęboka, swą dostojnością zdobisz naszych dziejów obyczaje. Od źródeł aż po Bałtyk przez polską ziemię płyniesz, łączysz miasta i wsie, pokolenia w jedności, z każdym kilometrem majestatu przyczyniasz do opowieści splecionej z pamięci i polskości. Płyń więc, Wisło, przez wieki, niezmienna w swoim biegu, niosąc świadectwo dziejów zapisanych w narodzie. Bo dopóki twe fale szumią na polskim brzegu, dopóty żyć będzie Polska — w pamięci, sercu i zgodzie. Leszek Piotr Laskowski