Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Świetny, refleksyjny wiersz z twórczym polotem napisany...pozdrawiam z podobaniem*)
  3. żar leje się z nieba ostre promienie niczym języki wściekłych psów liżą Annę po karku w rozchełstanej koszuli jakby zachęcała głaszcz ino pomału zniszczonymi dłońmi zagarnia naręcz wrotyczu żółte kulki drażnią napęczniałe piersi odurzona zapachem dziurawca i mięty przystaje powoli przeżuwa listeczki bylicy rozgniatając językiem delikatną strukturę gorąc może w cieniu starej ulęgałki znajdzie ukojenie
  4. "Bóg umarł" Friedrich Nietzsche Tłum na tym placu nie był niczym szczególnym. W końcu ludzie zbierali się tutaj od setek lat. By dzień święty święcić. By w południe odpowiedzieć na boże wezwanie. Anioł pański zwiastował im zawsze i błogosławił wszelką łaską i pomyślnością. Uciszał ich ból, osuszał łzy. Budził pokłady miłości i miłosierdzia. Namawiał do przekazywania znaku pokoju między zwaśnionymi ludami. Modlił się z nimi a ich prośby ulatywały do uszu samego Stwórcy. Dziś jednak plac był pokornie zastygły w drętwocie dojmującego bólu i żalu. Twarze ludzi zdawały się umartwionymi maskami, rozświetlonymi słabym światłem świec. Prawie każdy miał je w dłoniach. Niektórzy razem z różańcem czy krzyżem. Byli też tacy, głównie zakonnicy i zakonnice, którzy głucho czytali ustępy biblijne, pieśni i hymny. Licząc na cud, który nie nadchodził. Czułem się we wnętrzu tłumu tak jakbym kroczył ciemną doliną dusz potępionych. Każdy bał się tutaj zła i grzechu. Apatyczny lęk wyzierał z zapłakanych oczu. Dając przykład temu, że wiara jest oznaką słabych. Rok kończył się za trzy dni. Zegar śmierci, przestawi kolejną cyfrę w kalendarzu doczesnym. Z czasem wszyscy tu obecni odejdą. Wszystkie ślady i wspomnienia staną się jedynie zapomnianą rysą na linii niebytu. Ledwie kilka dni temu świętowali tu narodziny Boga. Ich nadzieję na zbawienie. Życie wieczne w bliżej nieokreślonej przestrzeni. Wierzą, że mogą pokonać śmierć. Odrzucić ciała lecz nie dusze. Ale są na to zbyt słabi. Zbyt ograniczeni by porzucić żądzę swych prymitywnych chuci. Teraz modlą się by przetrwał, by odrodził się jak niegdyś, By pokonał znów śmierć. By nie umarł na wieki. Lecz co uczyniliście dla niego gdy był w potrzebie? Wydaliście go za srebrniki. Osądziliście go, uwalniając w to miejsce mordercę. Zaparliście się go nie po trzykroć a często na stałe. Umęczyliście go biczami swoich występków. Przybyliście do krzyża i patrzyliście na mękę. Wybaczył Wam choć powinien przekląć. A teraz patrzycie z trwogą maluczkich czy światło w apartamencie nadal się świeci. Bo wiecie, że gdy zgaśnie, Wy zgaśniecie wraz z nim. I zgasło wreszcie. Lecz koniec świata nie nastał nagle. Nie było błyskawic, burz, trzęsień ziemi czy erupcji wulkanów. Był tylko płacz i zgrzytanie zębów. I śmiech legionów piekła. Smok mógł odrodzić się na nowo. Baranek poległ pod butem swego ludu. Na balkon wyszli delegaci i kardynałowie. By ogłosić sąd ostateczny. Zdanie nadające sens nowemu. Dziejom współczesnym. Triumfu małego człowieka w starciu z absolutem. Kamerling objął wzrokiem zatrwożony tłum i jakby wbrew swemu sercu i ustom wyrzekł. Bóg umarł! Zaprawdę umarł! Pieczęć została złamana. Czas na apokalipsę jego ludu. Wiele dni później ten sam tłum na placu patrzył już nie w okno a komin. Czarny dym sączący się gęsto zwiastował to co nowe. Wybór. Człowieka. Antychrysta.
  5. Świetny wiersz z twórczym polotem jak na poetę przystało, może to i mądre rady, ale kto nie ryzykuje ten nie pije szampana...pozdrawiam z uśmiechem*)
  6. @Sylwester_Lasota dziękuję za miłą gościnę i słowo komentarza- czasami przez żołądek do serca łatwiej trafić...pozdrawiam serdecznie*
  7. Bardzo ładny, refleksyjny wiersz z nutką melancholii. Motyw pęknięć i pogmatwanych dróg dobrze oddaje to, jak trudno czasem odnaleźć porozumienie mimo dobrych chęci...pozdrawiam serdecznie*
  8. @Radosław, wcale nie jest drętwy. Zdecydownie służy mu oczywista dwuznazność i chyba każdy, kto kiedykolwiek wchodził na Babią Górę (w ten czy inny sposób) powinien ją docenić. Pozdrawiam.
  9. Świetny, lekki wierszyk... z kotem można się pokłócić, ale i tak to on ostatecznie wygrywa urokiem osobistym...oczywiście wróbelka szkoda... pozdrawiam z uśmiechem*)
  10. Dopóki smażą się naleśniki, dopóty jest nadzieja. Pozdrawiam.
  11. ty leżysz obok z mydlanym wzrokiem, wbitym w sufit. milczysz, gdy czekam na jedno słowo, odwracasz się plecami karuzela już się nie kręci. w wazonie pączki róż powiędły. wyblakła czerwień moich ust. powieka drga w powietrzu chłód. do rana nic się nie zmienia. zatrzasnąłeś za sobą drzwi. a ja… smażę naleśniki z truskawkami, jak lubisz.
  12. @LessLove Może to forma kary.? 😉 za wszystkie przewinienia wobec mnie ! 😉🙃
  13. pięknie zobrazowany tekst i niezwykle urokliwe morskie klimaty- czuć w tym tęsknotę i tajemnicę...pozdrawiam serdecznie*)
  14. @LessLove 🤭 „ mimo woli” ? 😉🤭 chyba raczej z premedytacją ! Do dzisiaj zbieram łzy po ostatniej rozmowie z „Braciszkiem” 😉nie wspominając o tym wierszyku …rzęski mnie bolą 🙃😉 Tak na marginesie …. jak można pisać takie rzeczy o Siostrze ? 😉🙂
  15. @Waldemar_Talar_Talar bardzo dziękuję 🏵️
  16. pięknie poprowadzony myślą każdy wers...mimo zmęczenia i rozczarowań pozostał upór by marzyć i to jest w tym piękne i ważne...pozdrawiam słonecznie*)
  17. pięknie ukazujesz wartość łez Waldemarze w wierszu- one czas jak deszcz w posuchę są potrzebne, a często potem przychodzi tęcza...pozdrawiam słonecznie*)
  18. @Waldemar_Talar_Talar dziękuję, że byłeś Waldemarze i za polubienie i również serdecznie pozdrawiam*)
  19. Dzisiaj
  20. @karenka – zrymowana historyjka hagiograficzna na cześć Patronki dnia. Łączę pozdrowienia🙂
  21. Witaj - Wymownym spojrzeniem i uśmiechem zdobywa się ludzkie serce. - zgadzam się z tym - fajny wiersz - Pzdr.serdecznie.
  22. Witaj - Stworzyliśmy Boga, by łatwiej unieść winy, by z pokutą powracać, gdy sumienie drży, lecz żadne rozgrzeszenie nie cofnie złej godziny, jeśli człowiek sobą nie odmieni swych dni. - podoba mi się ten moment wiersza - człowiek człowiek sam musi sobie poradzić - a nie liczyć na Boga - Pzdr.
  23. @karenka Dziękuję za polubienie wiersza i za szczere, odważne słowa. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  24. jjzielezinski

    Gąska i baran

    @karenka Miło mi, że podobał się Tobie mój utwór. Zawsze "stąpam po kruchym lodzie" kiedy pisze wiersze tego typu ;) ale co tam... raz się żyje ;) ;) ;) Życzę słonecznego dnia i pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
  25. Witaj - mi też się podoba Czarku - Pzdr.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności


×
×
  • Dodaj nową pozycję...