Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'zaufanie' .
-
Z Amb(ony) agentów cicho poucza Co mówić Polakom, jak trzeba żyć Zdrajców wszelakich werbując z klucza Nieustępliwie jak kret wciąż ryć Napomknę co to Amb(ona) jeszcze W tej konspiracji to hasło nowe Choć może wywołać zgorszenia dreszcze Zapewniam, że nie ma związku z kościołem
-
Kim są owe marionetki? Kto za sznurki wciąż pociąga? Kogo wrobić w rolę „betki”, kiedy wpadki cień nadciąga? To pytania do lalkarza, który swoim ryjem ryje, marionetki podłe tworząc, umoczone w smród po szyję. ----------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: ----------------------------------- Symbolika: - „Betka” → wabik chroniący prawdziwego agenta - Cień wpadki → ryzyko operacyjne - Lalkarz → nadzorca całej sieci agenturalnej Odniesienie historyczne: - Praktyki kontrwywiadu w PRL: osłony dla agentów, dywersja, manipulacja - Realistyczna alegoria mechanizmów władzy i inwigilacji Inspiracje: „betka”, agenci maskujący prawdziwych funkcjonariuszy, kontrola operacyjna. Źródła: 1. Łabuszewski, Tadeusz. *Służby specjalne w Polsce Ludowej 1944–1989*. Warszawa: Trio, 2002, s. 122–123. 2. Żaryn, Ryszard. „Kontrwywiad PRL wobec społeczeństwa”. *Biuletyn IPN*, 2010, nr 3, s. 49–51. 3. IPN – materiały online: „Metody kontrwywiadu w PRL: agentura, infiltracja i ochrona operacyjna” https://www.ipn.gov.pl/pl/publikacje
-
Akta, sygn. 2025/2 - Pierwsze rozkazy z fabryki lalkarzy
jjzielezinski opublikował(a) utwór w Satyra
"Akta, sygn. 2025/2 - Pierwsze rozkazy z fabryki lalkarzy" Stworzycie siatkę z drelichu, w pierwszych szeregach nie wyjcie, a tu dla naszych po cichu "drugi garnitur szyjcie". Słuchajcie, co wam powiem: nazwiska własne — zmieniać, pacynek całe mrowie, a my — nie do ruszenia. Niech jeden „nie wie” o drugim, w razie wypadku wspiera, naiwnych wpędzim w długi, dbając o naszą czeladź. ------------------------------------ Wyjaśnienia do wiersza: ------------------------------------ Symbolika: - „Drugi garnitur” → ukryci agenci / służby wtórne w administracji państwowej - Pacynek → narzędzie manipulacji w codziennych strukturach - „Nie wie” → zasada ograniczonej wiedzy, ochrona sieci Odniesienie historyczne: - Praktyki personalne w UB/MBP - Sieci agenturalne w strukturach PRL - Ukrywanie pochodzenia i tożsamości agentów Inspiracje: „drugi garnitur”, fałszywe nazwiska, struktury SB i MBP. Źródła: 1. Łabuszewski, Tadeusz. *Służby specjalne w Polsce Ludowej 1944–1989*. Warszawa: Trio, 2002, s. 87–90. ISBN: 83-88433-47-2 2. Grzelak, Czesław. „Organizacja i działania MBP i WUBP w latach 1945–1956”. *Rocznik Instytutu Pamięci Narodowej*, 2005, t. 3, s. 55–73. 3. Kaczmarek, Janusz. *Tajne służby PRL: struktury i metody operacyjne*. Warszawa: Bellona, 2008, s. 101–112. ISBN: 978-83-11-11624-7 =================================================== P.S. Jeżeli kogoś z osób niezalogowanych interesuje, GDZIE jest PIERWSZA CZĘŚĆ tej historii, to znajduje się ona w PODFORUM UKRYTYM pt. "Wiersze polityczne" (niedostępnym bez zalogowania), ale podaję link: -
„Przysięgnij na Boga, mój przyjacielu, Nie złamiesz serca swojemu bliźniemu. Obiecaj na honor, swoją ojczyznę, I tak nie uwierzę, bo jeszcze mam bliznę. Rana sprzed dawna się wreszcie zamknęła, Lecz jeszcze nie zniknął ciężar brzemienia. Więc przebacz , proszę, mój drogi kolego, Nie wpuszczę Cię jeszcze do serca mojego.”
-
Dziś rozbieram się przed Tobą do naga. Zdejmuję każdy płat mej bladej skóry. Czy znajdzie się na to jakaś rada? zdejmuję tu wszystko bez cenzury. Każdy mój pieprzyk jak guzik odpinam, każdą bliznę rozsuwam niczym zamek od torby. Żebra bez pośpiechu pojedynczo rozpinam. Nie boję się już żadnej chłodu groźby! Czy docenisz mnie taką bez kości i szyku? Bardziej niż nagą, w intymności mej szaliku? Czy docenisz nieprawdziwość mego ludzkiego ciała? tutaj dusza ma nie będzie kłamała.
-
Przerwał mnie na pół Wyciągnął Słowa I zabrał ze sobą Pierze porozrzucał po polach Dogonić nie mogłam Przyspieszył Dzień spadającego liścia Poranną kawę I ciszę.
-
w szczelinie ściany mieszkała miesiącami bardzo zwinna lecz niewinna mysz która zbyt łatwo zaufała człowiekowi co niespodziewanie żywot jej zakończył
-
Wędrówka brzegiem morza i chęci celem i falą wdzięk naturalności przez bliskość odpływ do głębi wnętrza pozorem skryta rajska muszelka Pruderia zrzuca tekstylne więzy obłok rozwiany przed prawdą nagą na piasku leży piękne olśnienie stopniały lody wstydliwej twierdzy Luzem rozwiane fruwają gesty swobodnym czuciem z dłoni do drugiej nieśmiałość dłużej przeszkód nie czyni w otwarte karty gra się najcudniej
-
Milczenie na ustach a dusza krzyczy Cichy szloch szuka zaufania Łzy kapią na podłogę, znikają obojętnie Jak węgiel żarzy się serce, wciąż senne Niczym Wilk wierny i oddany Radosny mimo natłoku bólu Szczęśliwy mimo niepewności Słowa rzucane na wiatr, nie dla mnie Marzenia i plany ścielą posłanie dla jutra Uśmiech wysłany w niemym pytaniu Granica między samotnością a przyjaźnią Czy przekroczysz ją ze mną?
-
- 2 odpowiedzi
-
1
-
Ten miły piesek to Reksio Zawsze przybiegnie, gdy go zawoła Ufny, że dostanie kiełbaskę, która spadła z grilla Kiedy zadźwięczą puszki przyczepione do ogona Ucieszy się, że nie został podpalony O, znowu wołanie – teraz na pewno po łakocie...
-
1
-
- zaufanie
- rozczarowanie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
get your gun i’m waiting for this moment
urgonnaluvme opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
napełniłam twój pistolet nabojami i napełniam następny mówisz że się boisz że mnie nie zranisz nie nożem nie ostrzem a pistoletem zabijesz ale już twoją decyzją czy i kiedy pociągniesz za spust i we mnie trafisz