Sto lat samotności – zjawisko czasu w utworze

Autorka opracowania: Marta Grandke.

Gabriel García Márquez jest znany przede wszystkim jako autor powieści „Sto lat samotności”. Zalicza się ją obecnie do najważniejszych dzieł literatury nie tylko iberoamerykańskiej, lecz także światowej. W dziele tym Gabriel García Márquez opisał sto lat historii siedmiu pokoleń rodu Buendia, którego członkowie rodzili się i umierali w fikcyjnej wiosce o nazwie Macondo.

W dziele warto zwrócić uwagę na wiele elementów składających się na jego konstrukcję. Należy do nich między innymi czas. Został on przedstawiony przez pisarza w wyjątkowy sposób. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na to, że tylko pozornie przebiega linearnie. Owszem, poszczególne wydarzenia Márquez przedstawia w porządku chronologicznym, ale mimo wszystko sposób odczuwania czasu nie jest tak prosty, jak mogłoby to wynikać z kolejności poszczególnych zdarzeń. Czytelnik bowiem, wraz z bohaterami, odczuwa czas w szczególny sposób, co wynika właśnie z tego, jak pisarz skonstruował świat przedstawiony i rządzące nim zasady.

Jak zatem wygląda czas w powieści? Mimo pozornej linearności ma on postać cykliczną, wszystko bowiem powtarza się raz za razem. Dotyczy to między innymi wydarzeń w wiosce i w rodzinie, a także imion poszczególnych członków rodu Buendia, którzy w większości noszą imiona José Arcadio lub Aureliano, a odróżniają ich od siebie jedynie kolejne przydomki. Bez nich czytelnik mógłby się pogubić, zwłaszcza w kolejnych pokoleniach Aurelianów, w których syn nosi imię ojca. W rodzinie powtarzają się zatem kolejne relacje, tragedie czy wydarzenia, a synowie idą w ślady ojców, by powielać ich błędy, zamiast się na nich uczyć. Czytelnik ma zatem wrażenie, że czyta wciąż o tych samych wydarzeniach, chociaż mijają kolejne lata, a następne pokolenia przychodzą na świat w Macondo. Dzieci dziedziczą też oczywiście cechy charakteru swoich rodziców, co przekłada się także na podobieństwo podejmowanych działań.

Czas w Macondo płynie na różne sposoby, często bardzo nieregularnie. Niekiedy ciągnie się bardzo powoli, a innym razem znacznie przyspiesza, porywając ze sobą bohaterów i czytelnika, który śledzi ich losy. Niekiedy czas zdaje się zmieniać w wieczność, a innym razem płynie linearnie i zupełnie normalnie. Cykliczność czasu podkreśla także rytmiczna narracja, która przypomina historię opowiadaną i przekazywaną ustnie.

Macondo to wioska odizolowana od świata, wskutek czego przez długi czas wydaje się również, że czas się w niej zatrzymał. Ostatecznie docierają do niej cywilizacja, cudzoziemcy i nowoczesne wynalazki, ale panująca tam atmosfera wciąż przypomina tę z czasów sprzed stu lat, kiedy ród Buendia zakładał tę niewielką osadę. Z tego powodu bohaterowie wydają się odizolowani od wielkiego świata i jego problemów, a ich rodzina żyje we własnym mikrokosmosie, pełnym spraw i problemów zrozumiałych jedynie dla niej. Kolejne lata i pory roku zlewają się tutaj w jedno, zatem trudno powiedzieć, w jakim okresie historycznym właściwie osadzono tę opowieść. Zaciera się tu granica między przyszłością, przeszłością a teraźniejszością. Warto też zauważyć, że bohaterowie są wiekowi. Przykładowo Urszula pod koniec powieści umiera w wieku około stu czterdziestu lat. Inni członkowie rodziny również dożywają tak zaawansowanego wieku, że jest on właściwie niespotykany wśród zwykłych ludzi.

Czas jest zatem w powieści „Sto lat samotności” ujęty w bardzo specyficzny sposób, co można zauważyć już na podstawie jego obecności w tytule dzieła. Takie ujęcie czasu znacząco wpływa na losy opisywanych bohaterów oraz sposób ich odbioru.


Przeczytaj także: Sto lat samotności – jaki jest związek między powstaniem realizmu magicznego a historią Ameryki Łacińskiej?

Aktualizacja: 2026-06-19 16:48:11.

Staramy się by nasze opracowania były wolne od błędów, te jednak się zdarzają. Jeśli widzisz błąd w tekście, zgłoś go nam wraz z linkiem lub wyślij maila: [email protected]. Bardzo dziękujemy.