Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jeśli chcesz ze mną porozmawiać, trzymaj się tematu i odpowiedz na pytania - mną nie pokręcisz, powinnaś już to wiedzieć.:D
- weź w cudzysłów - nie okradaj mnie z myśli :D
jak na razie wiem tylko tyle, że Twoje deklaracje przeczą Twojej postawie
wiem też, że nie potrafisz nawet uargumentować, ba... zinterpretować własnych słów - czy to się nie nazywa... brakiem wiarygodności?
brakiem logiki?
brakiem, jako takim? ;)
czyli - samozaprzeczeniem?
o, czuję się zdyskryminowana
boże, boże, jestem niewinną ptaszyną którą dyskryminuje kaśka;(( sama jedna przeciwko wszystkim, och, ach, teraz już wiem, jak czuje się kamilka, jak niesprawiedliwie ją potraktowałam

ok, koniec występów, mam gorączkę i nie chce mi się z tobą dyskutować, bo ty i tak odwrócisz to w taki sposób, żeby było na twoje
  • Odpowiedzi 246
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


o wybiórcze traktowanie owych praw i obowiązków
czy człowieczeństwo, to deklaracje?
a może to, jak traktujeszb drugiego człowieka?
czy masz prawo do obiektywnej samooceny?
na jakiej podstawie?
tej samooceny właśnie?

No to właściwie o co? Niech Pani sprecyzuje, bom ciemny i z tegoż powodu dyskryminowany :)
za korki się płaci - nie jestem instytucją charytatywną
jeśli nie podążasz za tokiem mojego rozumowania - zrozumiem, jeśli zakończysz "dyskusję"
z braku argumentów
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


- weź w cudzysłów - nie okradaj mnie z myśli :D
jak na razie wiem tylko tyle, że Twoje deklaracje przeczą Twojej postawie
wiem też, że nie potrafisz nawet uargumentować, ba... zinterpretować własnych słów - czy to się nie nazywa... brakiem wiarygodności?
brakiem logiki?
brakiem, jako takim? ;)
czyli - samozaprzeczeniem?
o, czuję się zdyskryminowana
boże, boże, jestem niewinną ptaszyną którą dyskryminuje kaśka;(( sama jedna przeciwko wszystkim, och, ach, teraz już wiem, jak czuje się kamilka, jak niesprawiedliwie ją potraktowałam

ok, koniec występów, mam gorączkę i nie chce mi się z tobą dyskutować, bo ty i tak odwrócisz to w taki sposób, żeby było na twoje

nie, nie
w ten spsób tylko się pogrążysz
nie tyle "nie chce Ci się", co nie podołałaś, wywijając orła na własnych (nie moich słowach) i teraz chcesz zwinąć żagiel.
pomyślnych - ale już bez wiatru :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ludobójca z wielkiej, a koleżanka z małej - tak napisałaś, więc tylko odpowiedzialam, to nie jest moja koleżanka
reszty twojego postu nie rozumiem, nie jestem przekonana, czy ty sama go rozumiesz, a na ostatnie pytanie to już nie mam podstaw, żeby odpowiedzieć


więc jak nie masz podstaw, nie masz kompetencji - to dlaczego wyrokujesz o innych?
i dlaczego nawet tutaj, Twóje pierwsze posty - widzisz?
ja czekam na rozwinięcie - albo będę zmuszona nazwać Twoje słowa pustosłowiem - laniem wody - wybieraj.
i dlaczego migasz się od odpowiedzi na pytania, które zadałam wcześniej?
nie potrafisz?
migam się? mnie się po prostu nie chce powtarzać tego, co już inni na twój temat pisali

a jeśli nie rozumiesz któregoś słowa, zajrzyj do słownika

i nazywaj sobie jak chcesz, co chcesz, bo ty mi wisisz kasiu kasieńko, i czegokolwiek byś nie napisała, to ja mam to tam, gdzie mnie możesz w dupę pocałować
ja nie z tych, co to mają tylko na forum życie osobiste, to dla mnie nie dramat, że mnie kasia jakoś określi tak czy siak

a że masz problem z logiką, że obrażasz innych za to, co sama robisz, że masz podwójną moralność, widzisz rzeczy, których nie ma, to już naprawdę na ten temat było. odejdź w pokoju. jak obiecywałaś, nie chcesz się przecież bliżej z nami poznawać. albo załóż jakiś wątek, w którym obrażasz jakąś osobę z forum i od razu humor ci wróci
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No to właściwie o co? Niech Pani sprecyzuje, bom ciemny i z tegoż powodu dyskryminowany :)
za korki się płaci - nie jestem instytucją charytatywną
jeśli nie podążasz za tokiem mojego rozumowania - zrozumiem, jeśli zakończysz "dyskusję"
z braku argumentów

A jak kogoś nie stać i nie może zapłacić to co? Przypominam, że Konstytucja RP stanowi, że obywatel nie może być dyskryminowany z żadnych powodów :) A ja do treści pisanych w innym niż polski języku nie mam zamiaru się odnosić, gdyż jest to forum polskie.
I jaki jest Pani stosunek do drugiego człowieka! :p
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


- weź w cudzysłów - nie okradaj mnie z myśli :D
jak na razie wiem tylko tyle, że Twoje deklaracje przeczą Twojej postawie
wiem też, że nie potrafisz nawet uargumentować, ba... zinterpretować własnych słów - czy to się nie nazywa... brakiem wiarygodności?
brakiem logiki?
brakiem, jako takim? ;)
czyli - samozaprzeczeniem?
Logika? dobrze... "Murzyn" też się pisze wielką literą...

Hitler też, Stalin, Dzierżyński, nie dlatego, droga KASIU, że oddaje im się szacunek, ale dlatego, że takie są zasady pisowni.

Ta twoja "logika" ujawnia się po raz n-ty i po raz kolejny produkuje sofizmaty. Nie ma sensu dyskusja z człowiekiem, który dowolnie dobiera przesłanki i mylnie operuje aparatem pojęciowym. Sorry.

Empatia to nie wszystko.
nie znam się na aparatach - ale pojęcia mylisz - fakt.
czekam też na te przykłady dot. Konstytucji - migasz się?
to nie tylko kwestia szacunku i powinieneś to wiedzieć - w przypadku tych panów, to kwestia poprawnej pisowni - nic więcej :)
- czy mogłabym pogadać z Twoją żoną, Olesią bez wsparcia z Twojej strony?
tak ząb w ząb, łeb w łeb - jeden na jeden?
tak, wiesz... honorowo?
a może się boi?
ja nie gryzę :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


o, czuję się zdyskryminowana
boże, boże, jestem niewinną ptaszyną którą dyskryminuje kaśka;(( sama jedna przeciwko wszystkim, och, ach, teraz już wiem, jak czuje się kamilka, jak niesprawiedliwie ją potraktowałam

ok, koniec występów, mam gorączkę i nie chce mi się z tobą dyskutować, bo ty i tak odwrócisz to w taki sposób, żeby było na twoje

nie, nie
w ten spsób tylko się pogrążysz
nie tyle "nie chce Ci się", co nie podołałaś, wywijając orła na własnych (nie moich słowach) i teraz chcesz zwinąć żagiel.
pomyślnych - ale już bez wiatru :)

uważasz że niechęć kontynuowania rozmowy świadczy o braku argumentów? uważasz, że aby mieć rację należy podczas dyskusji zatknąć na kartce ostatnie słowo? a ja się założę, że gdybyś musiała rozmawiać sama ze sobą, wasza rozmowa trwała by w nieskończoność; nie ze względu na mnogość argumentów, ale ze względu na ogrom czegoś innego ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


za korki się płaci - nie jestem instytucją charytatywną
jeśli nie podążasz za tokiem mojego rozumowania - zrozumiem, jeśli zakończysz "dyskusję"
z braku argumentów

A jak kogoś nie stać i nie może zapłacić to co? Przypominam, że Konstytucja RP stanowi, że obywatel nie może być dyskryminowany z żadnych powodów :) A ja do treści pisanych w innym niż polski języku nie mam zamiaru się odnosić, gdyż jest to forum polskie.
I jaki jest Pani stosunek do drugiego człowieka! :p
dlatego nie dyskryminuję Cię za brak wiedzy :)
i dlatego nie daję się wykorzystywać - to się chyba nazywa frajerowanie?
i to jest jedna z tzw. moich mrrrrocznych strrron ;)
jestem członkinią struktur wolnorynkowych
wiesz, czym jest wolny rynek?
a jakimi prawami się rządzi?
płacisz podatki?
czego za nie oczekujesz?
co już otrzymałeś, dzięki prowadzonej przeze mnie działalności gospodarczej?
na ile rozmowa ze mną Cię ubogaca?
i co na niej straciłeś?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Logika? dobrze... "Murzyn" też się pisze wielką literą...

Hitler też, Stalin, Dzierżyński, nie dlatego, droga KASIU, że oddaje im się szacunek, ale dlatego, że takie są zasady pisowni.

Ta twoja "logika" ujawnia się po raz n-ty i po raz kolejny produkuje sofizmaty. Nie ma sensu dyskusja z człowiekiem, który dowolnie dobiera przesłanki i mylnie operuje aparatem pojęciowym. Sorry.

Empatia to nie wszystko.
nie znam się na aparatach - ale pojęcia mylisz - fakt.
czekam też na te przykłady dot. Konstytucji - migasz się?
to nie tylko kwestia szacunku i powinieneś to wiedzieć - w przypadku tych panów, to kwestia poprawnej pisowni - nic więcej :)
- czy mogłabym pogadać z Twoją żoną, Olesią bez wsparcia z Twojej strony?
tak ząb w ząb, łeb w łeb - jeden na jeden?
tak, wiesz... honorowo?
a może się boi?
ja nie gryzę :)
Smutne.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


poproszę o przytoczenie przykładów
Przykładów czego? Słowa "murzyn", czy Konstytucji?
wróć do swoich postów - tam wyżej - gubisz się, a ja nie jestem suflerem
chcesz porozmawiać?
bądź konsekwentny i rzeczowy - mnie młynki słowne nie interesują
mogę raz jeszcze prosić o przytoczenie przykładów, celem poparcia postawionej prze Ciebie tezy?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A jak kogoś nie stać i nie może zapłacić to co? Przypominam, że Konstytucja RP stanowi, że obywatel nie może być dyskryminowany z żadnych powodów :) A ja do treści pisanych w innym niż polski języku nie mam zamiaru się odnosić, gdyż jest to forum polskie.
I jaki jest Pani stosunek do drugiego człowieka! :p
dlatego nie dyskryminuję Cię za brak wiedzy :)
i dlatego nie daję się wykorzystywać - to się chyba nazywa frajerowanie?
i to jest jedna z tzw. moich mrrrrocznych strrron ;)
jestem członkinią struktur wolnorynkowych
wiesz, czym jest wolny rynek?
a jakimi prawami się rządzi?
płacisz podatki?
czego za nie oczekujesz?
co już otrzymałeś, dzięki prowadzonej przeze mnie działalności gospodarczej?
na ile rozmowa ze mną Cię ubogaca?
i co na niej straciłeś?

I znów zasypujesz mnie niepotrzebnymi pytaniami z kosmosu, a ja mógłbym napisać, że dyskryminujesz mnie z powodów finansowych, bo nie radzę sobie ze zdobywaniem funduszy na korki. A tylko, w sposób prowokacyjny, staram się uwidocznić absurd dzisiejszego rozumowania, absurd poprawności politycznej. Przyznać muszę, że doskonalę się przy tym bawię, jako że to jest powodem tej rozmowy i to mnie rzeczywiście ubogaca (zwłaszcza emocjonalnie) :p A na jedno pytanie jestem wstanie (hahaha) odpowiedzieć poważnie: wiem co to wolny rynek (A TY wiesz?), jestem zwolennikiem krwiożerczego kapitalizmu :] Także, cytrynowy luzik i gitara gra! XD
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie, nie
w ten spsób tylko się pogrążysz
nie tyle "nie chce Ci się", co nie podołałaś, wywijając orła na własnych (nie moich słowach) i teraz chcesz zwinąć żagiel.
pomyślnych - ale już bez wiatru :)

uważasz że niechęć kontynuowania rozmowy świadczy o braku argumentów? uważasz, że aby mieć rację należy podczas dyskusji zatknąć na kartce ostatnie słowo? a ja się założę, że gdybyś musiała rozmawiać sama ze sobą, wasza rozmowa trwała by w nieskończoność; nie ze względu na mnogość argumentów, ale ze względu na ogrom czegoś innego ;)

tak - tak uważam
i w przypadku Olesi - ona sama dowiodła, że nie ma argumentów
czy jest sens dalszej rozmowy, jak się ktoś wyeksploatował przed czasem?
a może dajmy jej chwilę na zebranie myśli?
bo urażona być nie może - obrażona być nie powinna - znudzona?
aaaa - to tak jak ja :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dlatego nie dyskryminuję Cię za brak wiedzy :)
i dlatego nie daję się wykorzystywać - to się chyba nazywa frajerowanie?
i to jest jedna z tzw. moich mrrrrocznych strrron ;)
jestem członkinią struktur wolnorynkowych
wiesz, czym jest wolny rynek?
a jakimi prawami się rządzi?
płacisz podatki?
czego za nie oczekujesz?
co już otrzymałeś, dzięki prowadzonej przeze mnie działalności gospodarczej?
na ile rozmowa ze mną Cię ubogaca?
i co na niej straciłeś?

I znów zasypujesz mnie niepotrzebnymi pytaniami z kosmosu, a ja mógłbym napisać, że dyskryminujesz mnie z powodów finansowych, bo nie radzę sobie ze zdobywaniem funduszy na korki. A tylko, w sposób prowokacyjny, staram się uwidocznić absurd dzisiejszego rozumowania, absurd poprawności politycznej. Przyznać muszę, że doskonalę się przy tym bawię, jako że to jest powodem tej rozmowy i to mnie rzeczywiście ubogaca (zwłaszcza emocjonalnie) :p A na jedno pytanie jestem wstanie (hahaha) odpowiedzieć poważnie: wiem co to wolny rynek (A TY wiesz?), jestem zwolennikiem krwiożerczego kapitalizmu :] Także, cytrynowy luzik i gitara gra! XD
nie zrozumiałeś mojego postu - napiszę prościej:
moje podatki idą min. na Twoją edukację
nie biorę odpowiedzialności za potrzebę korków
nie wszyscy muszą kończyć uczelnie - niektórzy sobie po prostu nie radzą
chcesz tym obciążać mnie?
swoich rodziców i ich portfele?
kogo za to winisz - ustrój?
polityków?
zły los?
a może Afroamerykanów?
:))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




więc jak nie masz podstaw, nie masz kompetencji - to dlaczego wyrokujesz o innych?
i dlaczego nawet tutaj, Twóje pierwsze posty - widzisz?
ja czekam na rozwinięcie - albo będę zmuszona nazwać Twoje słowa pustosłowiem - laniem wody - wybieraj.
i dlaczego migasz się od odpowiedzi na pytania, które zadałam wcześniej?
nie potrafisz?
migam się? mnie się po prostu nie chce powtarzać tego, co już inni na twój temat pisali

a jeśli nie rozumiesz któregoś słowa, zajrzyj do słownika

i nazywaj sobie jak chcesz, co chcesz, bo ty mi wisisz kasiu kasieńko, i czegokolwiek byś nie napisała, to ja mam to tam, gdzie mnie możesz w dupę pocałować
ja nie z tych, co to mają tylko na forum życie osobiste, to dla mnie nie dramat, że mnie kasia jakoś określi tak czy siak

a że masz problem z logiką, że obrażasz innych za to, co sama robisz, że masz podwójną moralność, widzisz rzeczy, których nie ma, to już naprawdę na ten temat było. odejdź w pokoju. jak obiecywałaś, nie chcesz się przecież bliżej z nami poznawać. albo załóż jakiś wątek, w którym obrażasz jakąś osobę z forum i od razu humor ci wróci

tak - tak zawsze robię, jak czegoś nie rozumiem:
pytam
czytam
Ciebie też zapytałam, ale nic mi nie wyjaśniłaś
nie wyjaśniłas mi, skąd w Tobie tyle sprzeczności
skąd agresja
chęć dokuczenia
chęć poniżania
chęć dominowania
???

czy to - że "inni piszą" - różnie zresztą piszą - wystarczy, żeby ocenić drugą osobę?
nie stać Cię na własne zdanie?
nie stać Cię na jego uargumentowanie?

skąd wiesz o mojej "podwójnej moralności"?
- przytocz przykład
czy wątek, o który zahaczasz ukazał moje, czy innych oblicze?
jeśli moje - to dlaczego tak uważasz?
jeśli innych - j,w.?

tracisz animusz - nie masz argumentów - rzucasz "dupami"
- czy nie o tym min. był ten wątek?
kto łamie zasady?
kto prowokuje?
kto się wyraża?

ja reaguję, kiedy jestem atakowna - reaguję też, kiedy w/g mojego kodeksu ktoś krzywdzi słabszego - tak mam - daje po pysku ignorantom, tchórzom i hipokrytom.
na podstawie swojego i tylko swojego zdania

przemyśl to
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


w jakim celu, Twoim zdaniem chce tą uwagę zwrócić?
co na tym zyska?
co straci?
czy nie odrzuciła już propozycji patronatu tutejszych "tuzów"?
czy nie odrzuciła propozycji "zaistnienia" przez reklamę owych "tuzów"?
czy przetrzymuje na tym forum swoje wiersze, czekając na "odkrycie"?
no, słucham...
Opublikowano

a teraz deserek - skoro tak się dopominasz i plączesz przy nogach...
chciałeś usunięcia tamtego wątku, Krzywak - usunęłam pierwsza
żałowałeś, że taki list napisałeś - starałam się wybaczyć i jakoś Cię zrozumieć
poprosiłam, abyś mi zwrócił honor, bo rzeczonym wątkiem nie udowodniłeś mi ani jednego - powtarzam - ani jednego zarzutu - pomówienia i tylko pomówienia - nie doczekałam się.
nie udowodniłeś mi knowań
nie udowodniłeś twa
nie udowodniłeś mi niczego

udowodniłeś natomiast - i to całkiem niechcąco, że robal tego forum istnieje i drąży - że twa istnieje - wasze twa - ja mam czyste ręcę i czyste sumienie.
udowodnij mi, że Jacek "6 kilo" to mój kumpel
udowodnij, że działamy w zmowie
i jak się ma wypowiedź jednego użytkownika do tej tu grandy twoich klakierów?
bądź łaskaw mi to wyłożyć - poczekam.

udowodniłeś też - że wcześniej, ale i w tej chwili - że nie masz honoru - wracasz do starych spraw i drążysz - drążysz, więc proszę bardzo - dostosuję się do Ciebie.
podrążymy - zacznijmy od tego postu z Twojego wątku, od postu, na który mi nie odpowiedziałeś - o.ki?


poszłam do Kumpli, a nawet poczytali sobie ciebie Krzywak - a później (kiedy się już przestali śmiać) powiedzieli, że takie rozsierdzenie, to się z niczego nie bierze - a już z pewnością nie z "walki" o kulturę - bowiem żaba nie może wytykać ufoludkowi, że ten jest zielony ;)
postanowiłam (pomimo mdłości) raz jeszcze wrócić do tej kloaki, żeby raz na zawsze rozwiać wątpliwości, co do twoich intencji.
i teraz tak - źródłem konfliktu nie jest wpis u doHtora, ale ten mój post u Balzaka, gdzie stanęłam w obronie zadziobywanego i gdzie poddałam pod wątpliwość inteligencję, wiarygodność i męskość - można sprawdzić - komentarz u doHtora, to ściema, Krzywak - rozeszli my się spod doHtorowego wiersza we zgodzie i z przymrużeniem oka - to też można sprawdzić - dopiero póżniej, dnia następnego dopisałeś: "spadówa" - kiedy zajrzałeś do Balzaka - taka jest prawda i weź zejdź ze mnie człowieku - ogarnij się, bo żałość bierze.
ja nie wierzę, że ty się ująłeś za doHtorem, a przy okazji i za innymi - nie wierzę - bo ciebie szarpnął post u Balzaka - i to jest główny powód ataku na mnie - duma - urażona duma, a nie walka o estetykę.

kiedy analizuję całą tą kloakę, to szambo, które wypłynęło - nasuwa mi się taka refleksja, że może ty miałeś po prostu do mnie jakieś anse, a raczej niuanse? - bowiem między wersami twoich postów mieści się tak naprawdę ogromny żal - żal do mnie, że ci"nóż w plecy" wsadziłam i dalej:
- w odpowiedzi na post "6 kilo" sugerujesz nasze rzekome kumpelskie kontakty - i idziesz jeszcze dalej - wskazujesz "6 kilo", że ja pierwsza napisałam do ciebie per_pan - a jak miałam napisać, skoro zawsze tej grzecznościowej formy względem ciebie używałam? ty mówiłeś mi po imieniu, bo o to prosiłam oficjalnie na orgu - zresztą wszystkich Forumów - nie mam megalomańskich odruchów - a teraz z przekory mówię sobie do ciebie per_ty i tak już będzie - ale co ty tu imputujesz, Krzywak? coś ty sobie ubzdurał? zaczynam też rozumieć użyte w wypowiedziach określenie "stręczycielstwo" i rzekome "migdalenie się" - ja tego wcześniej nie załapałam - pomyślałam o nastręczaniu tematów/pienieniu/teczkach itp - ale teraz zaczynam się zastanawiać, czy ty mi pod pióro nie robisz z tej najpaskudniejszej strony? - ty się wytłumacz, Krzywak.
i dalej - piszesz o mojej rzekomej miałkości i (......) analizuję też twoje wcześniejsze zachowanie - jakże często (czy nie za często?) wdawałeś się ze mną w zwady słowne, przekomarzania - później pisałeś, że to lubisz, że bez kasi byłoby nudno, że podziwiasz mnie za heroiczną walkę do końca, nawet przy braku (twoim zdaniem) argumentów - tak pisałeś w ogólnodostępnych postach na forum? było, Krzywak???
ty nie jesteś oburzony - to jest prywatna vendetta
- ty jesteś ZRANIONY, Krzywak - ja czekam na odpowiedź, bo nie dałam ci - powtarzam - nie dałam ci żadnego powodu! - nigdy - ja odrzuciłam ofertę patronatu - nie chcę, żebyś mnie reklamował Krzywak - a teraz zwróć mi honor!
napisałam o sobie, iż mam wrażenie, że jestem socjopatką - bo mam takie wrażenie po doświadczeniach na tym forum - ale, ale... - jak ty się w obecnym stanie rzeczy powinieneś nazwać, Krzywak?
ja wiem, ze ty się będziesz wypierał, drwił, ironizował albo zignorujesz w stylu angielskim - ale ja niczego nie sugeruję, to sugerują twoje własne słowa - a jak wiesz - nie mam problemów z czytaniem ze zrozumieniem - ja tylko dziwię się i pytam - bo zestawione przeze mnie konkrety, w których mijasz się z prawdą i logiką, są niepokojąco jednoznaczne.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Cylinder zastygł w bezruchu 

      a tuba zamilkła.

      Tym razem nawet igła fonografu 

      zdawała się nie mieć ochoty 

      wracać na powierzchnię cylindra 

      po raz setny tej przeklętej nocy.

      Obiecałem,

      że pomogę w poszukiwaniach,

      lecz po tym czego się tu dowiedziałem 

      i po tym co usłyszałem i zobaczyłem,

      stwierdzam jasno, 

      choć z dozą 

      naprawdę przejmującej rozpaczy,

      że mój nieodżałowany ojciec,

      został pochłonięty w odmęty, 

      bezdennej paszczy szaleństwa.

      Po czym uleciał w kompletny niebyt,

      bagiennych wrzosowisk

      północnej Szkocji.

      Przeszukano cały dom

      od piwnicy po strych.

      Wszystkie pozostałe obejścia i budynki.

      Studnie, staw

      a nawet rozkopano

      przydomowy ogródek

      ze wspaniałymi krzewami piwonii

      o które tak dbał.

      Bardziej niż o jedyne dziecko.

      Wszystko zaczęło się 

      gdy byłem jeszcze dzieckiem.

      Ojciec był 

      szanowanym profesorem archeologii 

      na uniwersytecie oksfordzkim.

      Był najlepszy w swoim fachu

      i dzięki temu pozostawał w kontakcie

      z najtęższymi umysłami

      z całego świata.

       

       

      Pamiętam doskonale zimowy poranek,

      jakieś piętnaście lat wstecz.

      Zakładałem szkolny mundurek 

      i z teczką w prawej dłoni 

      zmierzałem ku drzwiom domu.

      Ojciec szedł za mną.

      Trzymał mnie delikatnie za ramię,

      tłumaczył mi że jeśli 

      nie zakończy 

      zaplanowanego wykładu na czas 

      to odbierze mnie ze szkoły 

      nasza sąsiadka panna Stevenson.

      A jeśli wszystko zakończy się 

      zgodnie z planem 

      to obiecuję zabrać mnie

      potem na łyżwy.

       

       

      Nic nie poszło zgodnie z planem.

      Otworzyłem drzwi i o mało co 

      nie zderzyłem się w nich 

      z ponurym, wysokim 

      i dość postawnym jegomościem 

      w szarym, długim,

      dwurzędowym płaszczu 

      o prostym kroju.

      Jego fason

      nie był typowym dla wyspiarza

      a raczej obywatela zbuntowanej kolonii.

      Dziwny gość

      otarł mnie ledwie wzrokiem 

      zza przyciemnianych, wąskich szkieł

      i zwrócił się do mojego ojca.

      Bardzo przepraszam

      za tak nagłe najście 

      ale na uniwersytecie powiedziano mi,

      że jest Pan

      jeszcze w domu panie Fodden

      a sprawa z którą przychodzę nie cierpi już zwłoki ponad to co nadłożyłem starając się dostarczyć Panu interesujące dokumenty, zapis z fonografu oraz przedziwny szczątek metalu, który

      z pewnością pana zainteresuję.

       

       

      Wyjął z płaszcza niewielkie opakowane szarym papierem zawiniątko

      i wręczył je ojcu.

      Nazywam się Peter Noyes 

      i jestem zastępcą profesora Clarka 

      na uniwersytecie Miscatonic w Arkham.

      Myślę, że to Panu wiele wyjaśnia.

      Profesor liczy na Pana pomoc

      w tej sprawie.

      Jeśli tak w istocie będzie 

      czekam na Pana 

      w dniu jutrzejszym w południe 

      na nabrzeżu numer dwa,

      celem odbycia podróży

      najpierw do Bostonu 

      a potem do Arkham.

      Proszę pamiętać, 

      że nie ma czasu do stracenia.

      Gwiazda czy też planeta,

      powoli pojawia się 

      w naszych snach nieprawdaż?

      Nie czekając na odpowiedź,

      odwrócił się na pięcie i szybko

      znikł za zakrętem skrzyżowania.

      Ojciec nie tłumacząc niczego zaprowadził mnie do pani Stevenson

      i nakazał jej 

      by zajęła się mną przez jakiś czas 

      bo czeka go długi

      i pilny wyjazd do Bostonu.

       

       

      Zostałem u niej długie lata.

      A ojciec wrócił podobno kilka lat temu.

      Nikt nie wiedział skąd ani po co.

      Uważano go za zmarłego.

      Zaginął gdzieś w lasach Nowej Anglii 

      razem z tym całym

      Noyesem i Clarkiem.

      Nadal gdzieś w szufladzie biurka 

      mam jego nekrolog

      z jednej z gazet z Arkham.

      Żył ale przypłacił to szaleństwem.

      Nie widziałem go już nigdy później.

      A teraz zaginął po raz wtóry.

      Podobno planeta 

      znów nawiedzała go w snach.

       

       

      Odebrałem telefon z policji 

      i obiecałem przybyć na miejsce 

      by jakkolwiek pomóc śledczym.

      Bo sami nie rozumieli 

      w środek jak wielkiego szaleństwa 

      przyszło im wpaść i brnąć

      dzięki zostawionym wszędzie przez ojca dokumentom i zapiskom.

      Już ich pierwsze pytanie zdawało się idiotycznie niedorzeczne.

      Czy mówi mi coś nazwa Yuggoth?

      To miasteczko, osada czy może 

      jakaś kodowa nazwa 

      jakiejś świątyni czy wykopalisk?

      Znaleźli pamiętnik ojca,

      gdzie ta nazwa pojawia się ciągle.

      Ten krótki wpis ołówkiem 

      sprzed wielu tygodni.

      Wreszcie odezwali się do mnie

      Ci z Yuggoth.

      Będą czekać w oktawę święta 

      ojca Yog-Sottotha przy ołtarzu na wzgórzach.

      Zabiorą mnie znowu…

      Brzmiało to jak żart.

      Lecz jedno było pewne.

      Mój ojciec nigdy nie był skory do żartów.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...