Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Paranoja !
Jacek nie zrobił niczego innego, niż Anna B. w swoim " Sonecie typ-o-logicznie zdradliwym " - wziął na warsztat pewien schemat, stereotyp i prześwietlił go w sposób lekki, zabawny i inteligentny. Znamienne, że Annie nikt nie zarzucił " głoszenia poglądów ", nikt z męskiej populacji nie zarzucił jej przyprawiania facetom " gęby " - czyżby męska trzeźwość ? ; )
Mogę sobie doskonale wyobrazić kolejny wiersz Jacka, w którym kobieta wraca do domu z dwunastą parą butów i mężczyzna zadaje idiotyczne pytanie - po co ci one ?
Nie ma głupich pytań ( tak traktuję ten wiersz ), są tylko głupie, histeryczne odpowiedzi - nietrzeźwe ? ; )
Mój boziu !...

Paranoja!
Można, a nawet powinno się pisać o wszystkim – trzeba tylko wiedzieć, jak.
To jest link do wspomnianego wiersza Anny B.

www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=97631

Jeżeli ktoś nie dostrzega różnic:
- w sposobie traktowania tematu i w postawie Autorki.
- w kunszcie pióra
- w intencjach/założeniach i dominantach , jakie Autorka przedkłada w dyskusji z czytelnikami
- w komentarzach odautorskich
- w komentarzach odczytelniczych

to b.ZET nie tylko nie jest już bastionem intelektualnej i poetyckiej” potęgi” tego forum - nie jest imperium słowa - nie jest działem poezji współczesnej - ale stała się saloon'em kiczu pseudopoetyckiego i miejscem farsy komentatorskiej.
porównywanie tych tekstów to nadużycie, żeby nie powiedzieć - profanacja.
kto tego nie dostrzega, winien ruszyć do źródeł wiedzy elementarnej.

żeby stać się autorytatywnym ciałem opiniotwórczym, trzeba sobie na to zapracować. dorobkiem poetyckim, reprezentowaną postawą, profesjonalizmem pióra/słowa i znajomością sztuki. tak - na szacunek i "pozycję" (nawet w necie) trzeba sobie zapracować, a era tworzenia atmosfery silikonowych guru i nieomylnych proroków weszła w fazę cienia, żeby nie powiedzieć - mroku. to zdrowe zmiany, nieuniknione zmiany, zmiany, które dają nadzieję.

- ballou

p.s.
odpowiadanie tylko na pozytywne komentarze i ignorowanie nieprzychylnych, popartych konstruktywną krytyką - to zjawisko, jakie ma miejsce pod wierszami; Panie Lecter i Panie Sojan, to też komentarz, to wykładnia postawy, a także świadectwo, jakie sobie Panowie sami wystawiacie - niesie ze sobą silniejszy ładunek interlokutorskiej merytoryki - pada w eter intensywniej - odbija się echem wymowniej i godzi bardziej destrukcyjnie i dyskredytacyjnie w Autorów, niż najznakomitsza riposta - dziękuję - pozdrawiam.

:)
Opublikowano

Muszę powiedzieć Jacku, że nabieram do tego tekstu coraz większego szacunku. Dokonałeś rzeczy niebywałej, w wirtuozerski sposób przyłapałeś " stereotyp " na gorącym uczynku, sprawiłeś, że się ujawnił w całej krasie i okazałości...
: )

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Paranoja !
Jacek nie zrobił niczego innego, niż Anna B. w swoim " Sonecie typ-o-logicznie zdradliwym " - wziął na warsztat pewien schemat, stereotyp i prześwietlił go w sposób lekki, zabawny i inteligentny. Znamienne, że Annie nikt nie zarzucił " głoszenia poglądów ", nikt z męskiej populacji nie zarzucił jej przyprawiania facetom " gęby " - czyżby męska trzeźwość ? ; )
Mogę sobie doskonale wyobrazić kolejny wiersz Jacka, w którym kobieta wraca do domu z dwunastą parą butów i mężczyzna zadaje idiotyczne pytanie - po co ci one ?
Nie ma głupich pytań ( tak traktuję ten wiersz ), są tylko głupie, histeryczne odpowiedzi - nietrzeźwe ? ; )
Mój boziu !...

Paranoja!
Można, a nawet powinno się pisać o wszystkim – trzeba tylko wiedzieć, jak.
To jest link do wspomnianego wiersza Anny B.

www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=97631

Jeżeli ktoś nie dostrzega różnic:
- w sposobie traktowania tematu i w postawie Autorki.
- w kunszcie pióra
- w intencjach/założeniach i dominantach , jakie Autorka przedkłada w dyskusji z czytelnikami
- w komentarzach odautorskich
- w komentarzach odczytelniczych

to b.ZET nie tylko nie jest już bastionem intelektualnej i poetyckiej” potęgi” tego forum - nie jest imperium słowa - nie jest działem poezji współczesnej - ale stała się saloon'em kiczu pseudopoetyckiego i miejscem farsy komentatorskiej.
porównywanie tych tekstów to nadużycie, żeby nie powiedzieć - profanacja.
kto tego nie dostrzega, winien ruszyć do źródeł wiedzy elementarnej.

żeby stać się autorytatywnym ciałem opiniotwórczym, trzeba sobie na to zapracować. dorobkiem poetyckim, reprezentowaną postawą, profesjonalizmem pióra/słowa i znajomością sztuki. tak - na szacunek i "pozycję" (nawet w necie) trzeba sobie zapracować, a era tworzenia atmosfery silikonowych guru i nieomylnych proroków weszła w fazę cienia, żeby nie powiedzieć - mroku. to zdrowe zmiany, nieuniknione zmiany, zmiany, które dają nadzieję.

- ballou

p.s.
odpowiadanie tylko na pozytywne komentarze i ignorowanie nieprzychylnych, popartych konstruktywną krytyką - to zjawisko, jakie ma miejsce pod wierszami; Panie Lecter i Panie Sojan, to też komentarz, to wykładnia postawy, a także świadectwo, jakie sobie Panowie sami wystawiacie - niesie ze sobą silniejszy ładunek interlokutorskiej merytoryki - pada w eter intensywniej - odbija się echem wymowniej i godzi bardziej destrukcyjnie i dyskredytacyjnie w Autorów, niż najznakomitsza riposta - dziękuję - pozdrawiam.

:)

kasiaballou.;
gadauła z Ciebie;
w takim przekrzykiwaniu się można zagdakać się na śmierć, a ja wolę słowiki;
albo kosy...
całuję!
:))
J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Paranoja!
Można, a nawet powinno się pisać o wszystkim – trzeba tylko wiedzieć, jak.
To jest link do wspomnianego wiersza Anny B.

www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=97631

Jeżeli ktoś nie dostrzega różnic:
- w sposobie traktowania tematu i w postawie Autorki.
- w kunszcie pióra
- w intencjach/założeniach i dominantach , jakie Autorka przedkłada w dyskusji z czytelnikami
- w komentarzach odautorskich
- w komentarzach odczytelniczych

to b.ZET nie tylko nie jest już bastionem intelektualnej i poetyckiej” potęgi” tego forum - nie jest imperium słowa - nie jest działem poezji współczesnej - ale stała się saloon'em kiczu pseudopoetyckiego i miejscem farsy komentatorskiej.
porównywanie tych tekstów to nadużycie, żeby nie powiedzieć - profanacja.
kto tego nie dostrzega, winien ruszyć do źródeł wiedzy elementarnej.

żeby stać się autorytatywnym ciałem opiniotwórczym, trzeba sobie na to zapracować. dorobkiem poetyckim, reprezentowaną postawą, profesjonalizmem pióra/słowa i znajomością sztuki. tak - na szacunek i "pozycję" (nawet w necie) trzeba sobie zapracować, a era tworzenia atmosfery silikonowych guru i nieomylnych proroków weszła w fazę cienia, żeby nie powiedzieć - mroku. to zdrowe zmiany, nieuniknione zmiany, zmiany, które dają nadzieję.

- ballou

p.s.
odpowiadanie tylko na pozytywne komentarze i ignorowanie nieprzychylnych, popartych konstruktywną krytyką - to zjawisko, jakie ma miejsce pod wierszami; Panie Lecter i Panie Sojan, to też komentarz, to wykładnia postawy, a także świadectwo, jakie sobie Panowie sami wystawiacie - niesie ze sobą silniejszy ładunek interlokutorskiej merytoryki - pada w eter intensywniej - odbija się echem wymowniej i godzi bardziej destrukcyjnie i dyskredytacyjnie w Autorów, niż najznakomitsza riposta - dziękuję - pozdrawiam.

:)

kasiaballou.;
gadauła z Ciebie;
w takim przekrzykiwaniu się można zagdakać się na śmierć, a ja wolę słowiki;
albo kosy...
całuję!
:))
J.S


ach!
widzę jakiś postęp - maleńką chusteczkę powiewającą na wietrze - i nawet udam, że nie zauważyłam tej kury między ptakami :P

jeśli zdoła Pan powstrzymać się od zaczepek, propagandowych bojówek i zaniecha prowokacji tworkami, zaniżającymi poziom tego forum - poniżej Pana poziomu (bo i ja się przez Pana dostosowywałam bardzo niechlubnie) - jeśli zechce Pan wrócić do swojej poezji, chociażby na pułapie tej sprzed roku - i zaangażuje się Pan pisarsko w odbudowę oblicza ZET i przestanie dopingować szmirze i przestanie pogłębiać chore podziały, a poczucie humoru podszlifuje, bodaj u u u u u u - u Monty Pythona - nie musi być od razu Szwejk ;P - to kto wie...
może
kiedyś
i ja
"ucałuję"

- a tymczasem powodzenia.

:)
Opublikowano

"Gdzie byłeś" to taki kobiecy test na inteligencję: "Z kim i w jakich miejscach przebywałeś marnując kolejną noc beze mnie, mój najdroższy?" Większość facetów których znam uważa, że prawidłowa odpowiedź brzmi: "W knajpie" i tylko nieliczni próbują wznieść się na wyżyny inteligencji odpowiadając: "Na pogrzebie przyjaciela" lub coś w tym rodzaju. Ja sam na pytanie: "Gdzie byłeś?" odpowiedziałem kiedyś: "Co z tego, że na Księżycu, kiedy nie było tam Ciebie?" i... i zostało mi wybaczone :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



my szowiniści, imbecyle, ćwierćinteligenci mamy i swoje dobre cechy - umiemy się uśmiechnąć; a wtedy słońce świeci mocniej i jaśniej...
:)
J.S

Jesteśmy jeszcze łatwi w tresurze, wystarczy : powiewać, powstrzymać, zaniechać, wrócić, zaangażować, przestać dopingować i pogłębiać, podszlifować na koniec i ...już jest cukierek...
: )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Każdy? Nawet, jeśli jest obelżywy czy pogardliwy dla którejkolwiek płci? Mnie to tylko wkurza, choć wiem, że nic to nie da. Ale na pewno nie rozśmiesza.

Jacek zawsze był szowinistą, ale kiedyś był poetą.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



my szowiniści, imbecyle, ćwierćinteligenci mamy i swoje dobre cechy - umiemy się uśmiechnąć; a wtedy słońce świeci mocniej i jaśniej...
:)
J.S

Jesteśmy jeszcze łatwi w tresurze, wystarczy : powiewać, powstrzymać, zaniechać, wrócić, zaangażować, przestać dopingować i pogłębiać, podszlifować na koniec i ...już jest cukierek...
: )


- a ten cukierek (ciacho) tak szybko rozpuszcza się w cmokaniu...
nie, stanowczo prawdziwy men nie lubi cmokania!
:))
J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ależ tak - n o r m a l n i e j s z y!
pcie mają swoje słabości - dlaczego do tego się nie przyznać, tylko głupio i z babskim uporem zaprzeczać?
- przypominam bajeczną angdotę Mickiewicza (wieszcza jakby nie było) na ten sam temat w "golono-strzyżono" ...
www.//univ.gda.pl~literat//amwiersz/0073.htm
ŚWIAT jest mentalnie taki sam od tysiąca lat i niechaj takim zostanie;
:)
J.S
Opublikowano

gdzieś tutaj przeczytałam, że wiersz jest swego rodzaju klatką filmową ze stereotypem w roli głównej, i mogę się zgodzić w całej rozciągłości, ale jeśli tak mogę, to coś jest zdecydowanie nie tak ;) samo ujęcie tematu mnie nie przekonało, nie wspominając o szczytach, czyli ogarnięciu treści w słowach, a skupiając się na nizinach, tj. chociażby łamaniu wersów. kompletnie nie zrozumiałam momentami, enteroza mi wypłynęła na powierzchnię, chociaż mogę się mylić; pozdrawiam.

Opublikowano

Naprawdę uważasz, że w takich właśnie pytaniach ujawnia się różnica między płciami? I że jeśli kobieta wraca pijana nad ranem bez uprzedzenia, to takie same pytania ze strony faceta nie są idiotyczne i nie świadczą o różnicy płci? Chłopy w takich sytuacjach ich nie zadają czy co???
Poza tym to nie jest wiersz, tylko bardzo prozaiczny i niemądry wywód:

Różnica (między płciami).

Gratulujmy sobie trzeźwości, bo gratulując, myślimy o tak zwanym męskim rozsądku.
Niektórzy całkiem inaczej rozumieją ten termin. Łatwo to sprawdzić, wracając do domu nad ranem - pytania: "gdzie byłeś?" i "dlaczego tak późno?" - wydają się zawsze idiotyczne, a nad ranem całkiem bez sensu. Zastanawiam się wtedy, kto z interlokutorów jest trzeźwy, a raczej - dlaczego jeden z nich nigdy nie trzeźwieje?
Płeć nie ujawnia się czytelnie, gdy opadną majtki. Wyraziściej, gdy pada słowo.


Tekst niepoetycki oraz obelżywy dla kobiet. W sposób oczywisty.
A to, że pociąłeś go na wersy, to nie dodaje mu poetyckości. Ani mądrości filozoficzno-psychologicznej.
Tyle, Jacek. Nie ma tu Poety ani Mężczyzny.
Pa.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



- bo to nie jest wiersz ani o poecie, ani o mężczyźnie ani o kobiecie...to jest wiersz o "trzeźwości"...
Twój "szowinista", czyli Ja - wziąłem urlop wychowawczy trzyletni, aby opiekować się córką, więc ten "stereotyp" którym się posługujesz - jakby nie było - jest dla mnie prawdziwie obelżywy;
- natomiast Twoje insynuacje o "obelżywości" mojego tekstu świadczą o zupełnym rozmijaniu się z jego treścią - widać nie jest Ci ona dostępna z prostego powodu: czytasz na opak, z uprzedzeniem, gdyż do lektury przystąpiłaś z już gotowym schematem myślowym i nie chcesz ani z niego zrezygnować ani poddać refleksji;
wydajesz sądy - nie analizujesz;
a na dodatek dopuszczasz się skandalicznego, bo niedopuszczalnego w krytyce fałszowania tekstu: forma wiersza jest integralnym jego elementem, równie "świętym" i nietykalnym jak podpis, i czytelnika o b o w i ą z u j e sposób czytania określony przez autora;
to co zrobiłaś jest jak domalowywanie wąsów Monie Lizie - sztubackie, bo niepoważne;
PROSZĘ O USZANOWANIE formy wypowiedzi artystyczej, nie manipulowanie ani nią ani treścią jaki ona niesie;

J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...