Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Z jakich powodów piszecie, a przede wszytkim umieszczacie wiersze na orgu. Motywacja bardziej wewnętrzna (samorealizacja, radość z tworzenia) czy zewnętrzna (aprobata, chwalenie się)? W ogóle czy nie sądzicie, że motywacja im bardziej zewnątrzsterowna, tym jakość utworu gorsza?

ciekawa jestem waszych opini.

dygam

Opublikowano

Joasiu, to proszę zrób mi wykładnie tych czterech punktów w odniesieniu do pisanego wiersza.
"Samorealizacja" to jakiś pokrętny termin, wolałbym "samonakręcanie się"
"radość z tworzenia" - pomijając fakt, że czasem człowiek pisze jak jest smutny
"aprobata" - ale kogo i czyja? Otoczenia?
"chwalenie się" - a to je dobre. Na to uczciwie się nie odpowiada

I bardzo podoba mi się to: "zewnątrzsterowna"

Koleżanka pisze jakąś pracę? Bo te terminy są jakby żywcem wycięte z podręcznika.

Opublikowano
poetą jest ten który pisze
i ten który nie pisze

poetą jest ten który zrzuca więzy
i ten który sobie więzy nakłada

poetą jest ten który wierzy
i ten który wierzyć nie może

poetą jest ten który kłamał
i ten którego okłamano

ten który upadł
i ten który się podnosi

poetą jest ten który odchodzi
i ten który odejść nie może

T. Różewicz

czyli zadała pani, pytanie retoryczne, bo tak naprawdę piszemy z tysiąca powodów, publikujemy, bo jest internet, nie ma reguły, nie ma zasady
są tylko wady

a czasem plus na termometrze
(-:
Opublikowano

Panie Krzywak pracy nie piszę. Terminów znak kilka (jak każdy), lae nie wydaje mi się, żeby były trudne w odbiorze;p
Nie wiem tylko, czy mogę odpowiadać na pytanie skierowane do Wuszki. Na razie się wstrzymam. :)

Macieju po części się zgadzam, ale pogrupowałabym powody, aby zobaczyć co przeważa.

Opublikowano

Ja piszę z boskiego powołania, wpadam w furor poeticus i nawiązuję wonczas kontakt z wyższymi sferami. W końcu jam jest poeta, medium i prorok. Jak w wierszu Puszkina, objawił mi się sześcioskrzydły Serafin z misją zbawiania świata! Nie mogę się powstrzymać, ponieważ gdy tylko odkładam pióro serce me krwawi.

Opublikowano

Na temat motywacji mogłabym powiedzieć wiele, szczególnie, że zawodowo zajmuję się właśnie motywacją, ale nie to, że można zmotywować się do pisania poezji. To naturalna cecha – albo się ją posiada, albo nie. To raczej wewnętrzny przymus, nie wybór.

Opublikowano

To pytanie mogłoby być cenne, gdyby było skierowane do naszych mistrzów grafomanii. To ja zapytam - koledzy i koleżanki grafomanii - dlaczego uparcie wklejacie swoje wypociny do działu Z?
I tutaj możemy szukac motywacji:
- próba dowartościowania się
- kurza ślepota
- marzenia o byciu kimś
- mitomania
- obłęd

Opublikowano

ja ostatnio właśnie nie mam motywacji, chyba wybrała się gdzieś z weną na wycieczkę i to mnie unieszczęśliwia...

generalnie piszę, kiedy wymyślę coś, czym chcę się podzielić;
można powiedzieć, że nakręcam się sama, przy Waszej pomocy

pozdrawiam!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Michał ;-) ...Wklejanie do Z nie wynika z braku dowartościowania, a przewartościowania ...
Przecież nikt z wyżej opisanych nie zakłada, że źle pisze.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Michał ;-) ...Wklejanie do Z nie wynika z braku dowartościowania, a przewartościowania ...
Przecież nikt z wyżej opisanych nie zakłada, że źle pisze.

To podchodzi pod "kurzą ślepotę" :)))
Opublikowano

Panie Krzywak samorealizacja to w tym wypadku chyba chęć rozwijania własnych zdolności, dożenie do nazwijmy to ideału, i ogólnie pięcie się ku górze. Radość tworzenia, fakt niedopowiedziana, bo może to też być oprócz zwykłej satysfakcji swoiste katharsis. uwzględniając te motywy sztukabyłaby bardziej robieniem czegoś dla sameg siebie.
Motywacje zewnętrzną rozumiałabym jako "pisanie na zamówienie", z chęci bycia docenionym, pochwalonym przez społeczność i takie tam. Zanikałby wtedy po części pierwiastek tworzenia dla samego tworzenia.

mały dzielny tosterze więc hobby to raczej podpisać pod wewnętrzna można;p. ja też moje gniotki przed rodzina ukrywam :D

adamie fajny sposób na nude. ja wtedy oddycham i łaże na przykład :)

Mr.Suicide chylę czoła przed tak chwalebna a zareazem jakże uciążliwą "przypadłością" ;p

Ewo K. zgadzam się, że człowiek niepoetyczny jedynie przez samą motywacje poetycznym stać się nie może. Mnie jednak chodzi bardziej o motywację osób poetycznych bardziej. Czy wpływ innych osób może zakłócić proces twórczy, albo obnizyc wartość dzieła?

ulu dzięki za opinię. wena a wraz z nią motywacja pewnei wróci w październiku: )

Tomaszu więć codziennie jeden wiersz i po drzemkach też? : )

dzięki za opinie : )

Opublikowano

Panie Krzywak samorealizacja to w tym wypadku chyba chęć rozwijania własnych zdolności, dożenie do nazwijmy to ideału, i ogólnie pięcie się ku górze. Radość tworzenia, fakt niedopowiedziana, bo może to też być oprócz zwykłej satysfakcji swoiste katharsis. uwzględniając te motywy sztukabyłaby bardziej robieniem czegoś dla sameg siebie.
Motywacje zewnętrzną rozumiałabym jako "pisanie na zamówienie", z chęci bycia docenionym, pochwalonym przez społeczność i takie tam. Zanikałby wtedy po części pierwiastek tworzenia dla samego tworzenia.

po pierwsze - dążenie!!! Jak już dążyć do doskonałości, to od podstaw ;)

A ja tak nie uważam, bo wg mnie nie da się tak skrajnie oddzielić motywacji. "Katharsis" bardziej kojarzy mi się z odbiorem sztuki, niż z własnym tworzeniem, ale ogólnie wiem, jak to rozumieć. Teraz kolejny paradoks - żeby pisać, potrzebny jest talent, bo nawet na zamówienie trzeba to umieć robić. żeby znowu rozwijać się, nie należy się zamykać. Robienie czegoś dla samego siebie - czyli pisania wierszy to skrajna teza obrończa dla grafomanii, bo szczerze wątpię, żeby ktoś pisał tylko i wyłącznie dla siebie (chyba, że marząc o pośmiertnej sławie).
Dlatego w tym wypadku nic nie może zanikać, może się ewentualnie uzupełniać. Bo wg tego schematu jak ktoś nie daj losie da do przeczytania komuś swój wiersz automatycznie przechodzi na stronę zewnętrzną!!!

Opublikowano

Co za hipokryzja i ile w tym obłudy, cynizmu, szczytowania i dominacji nad prostolinijną i spontaniczną postawą Autorki wątku.

Kasiu; pisze się z powodów bardzo samolubnych, a motorem naszych działań są tak niskie pobudki, że musimy sobie do nich co jakiś czas domontować sprytną i "wiarygodną" ideologię - i to też robimy dla siebie - z wrodzonego samolubstwa, megalomanii, podejrzenia, lub pewności o wyjątkowości - i tak się dowartościowujemy i oszukujemy dla własnego zdrowia psychicznego, że w owo "wybraństwo" w końcu zaczynamy wierzyć.

I nie daj Bóg najechać nam w takim etapie na ambicję, poruszyć ogromne pokłady samoukochania - artyści, a przede wszystkim "artyści". to egocentrycy i ekscentrycy, bufony i wyizolowani emocjonalnie socjopaci. A najgorsi są geniusze, których ja osobiście uwielbiam najbardziej.
Oczywiście są też nieliczne wyjątki w każdej z grup - ludzie obdarzeni talentem i pokorą - trzeba mieć ogromne szczęście, żeby los postawił ich na drodze - czego z całego serducha (małe mam) tu i teraz Ci życzę - więc patrz uważnie, zwłaszcza w głąb siebie, bo przecież też piszesz.

Tak więc piszemy najbardziej dla siebie, a zaraz potem dla chwały, cokolwiek ta "chała" znaczy.
Oczywiście, że nie powiem Ci wszystkiego, bo daleko mi do "wyjątków", ot - w telegraficznym i z biegu.
Pozdrawiam :)
kasia


p.s.
i weź tak nie przepraszaj i nie dziękuj wylewnie...

Opublikowano

Panie Krzywak fakt, że ktoś da komuś swój utwór do przeczytania wg mnie nie implikuje od razu motywacji zewnętrznej. Chyba nie do końca się zrozumieliśmy. Chodzi mi o to jaka myśl i idea przyświeca nam w momencie tworzenia. Jesli tworzymy z myślą, żeby pokazać komuś swój utwór i sie pochwalic zdolnościami, zdobyć szeroko rozumianą nagrode itp.;p(zaprzeczenie, jest to jeden z głównych motywów publikacji byłby hipokryzja;p) to faktycznie jest to motywacja zewnetrzna. Jednak, gdy inicjuje i towarzyszy tworzeniu wewnętrzny impuls publikacja utworu staje się wówczas wynikiem czy też "efektem ubocznym", więc nie grałaby tu aż tak dużej roli mot. zew.
Nie twierdzę, że sama motywacja wystarczy do napisania wiersza, czy też stworzenia czegokolwiek. Talent jest tu najważniejszy, ale nie możemy wykluczyć działalności różnych czynników. Dlatego chciałam się dowiedzieć, co najbardziej wpływa na rozpoczęcie a później trwanie procesu twórczego u orgowych poetów. Ja przyjmuje opcje, że wskazane przeze mnie typy motywaćji przeplatają się i wzajemnie na siebie wpływają. Zastanawia mnie jednak co się stajne gdy jeden typ motywacji przeważa nad drugim. Wydaje mi się, że zbyt wysoka motywacja zewnętrzna i ingerencja osób trzecich wpływa na powstanie dziełą gorszego, niż miałoby to miejsce w przypadku dominacji mot. wew.


Kasiu bardzo dziękuję Ci za Twój post. Właśnie o taka odpowiedź mi chodziło. Żeby było bez zbędnych hipokryzji i owijania w bawełne. Uważam tak samo, że w głównej mierze chęć bycia :sławnym motywuje nas do działania. Wszelkiego rodzaju jak to ujełąś hipokryzja i ile w tym obłudy, cynizmu, szczytowania i dominacji może wynikać jedynie z faktu samooszukiwania się i próby wmawiana, że jeste się ponad marnych grafomanów.
Pozdrawiam i jescze raz dzięki, na prawdę podniosłaś mnie na duchu (mój jest bardzo chudy), bo juz byłam bliska załamania; )

p.s. chyba faktycznie nie powinnam, ale jakoś ciężko mi się przestawić. Myślałam, że może w ramach zwrotności emocji tez ktoś miły będzie ; )

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Manek     Tobie też życzę więcej rozwagi i otwartych oczu.  Nie wspomnę o ustawach topiących polskie rolnictwo, leśnictwo itd Ale przypadkowo słuchałem rozmowę dwóch młodych Niemców i byłem przerażony. "Polaczki wybudowali nam drogę do Gdańska a potem przedłuży się ją dalej. A z dalszej rozmowy temat tylko ubrany w inne słowa  "Drang nach Osten"  Niemcy nigdy nie były i nie będą przyjaźnie nastawieni do Polaków. A wszystkie firmy niemieckie na terenei Polski należy przejąć w ramach odszkodowań za straty II wojny   Pozdrawiam - piszę o faktach a nie "patosie"
    • Akta generała: Ma las Ala, mała renegatka.    
    • @Leszek Piotr Laskowski    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Tak…   śliczny i refleksyjny wiersz! Dziękuję!   
    • GOŚC. 14:92 GOSPOD. (Kakaowe oczy kawiarenki) 'Jaki afekt budzi we mnie to, Źe toczysz tak ciemną łzę Biodra Twe mają moc Voodoo, co jak w kawie wrze, By mnie porwać z lektyki mej I na barw skalanie wieść' L. Mackerel-Ling, The Road to Mandate, Ay Pierwszy był Chris, a może Leif Albo pewnie jakiś Czukcz Na pewno przedtem ktoś w czas Trias Lecz nie mocz ócz u historii uczt Chcę by wrócil Victorii czarny szyk By znów wpłynął w podbrzusze ziem Drake By przypłynął herbatą Prince Polo dryg "First we grab Hong Kong, then Garcia's steak" Płynę, gdzie chcesz, aż w historii błąd Czy spotkasz mnie choć w drogi pół?  Co noc budzi mnie twój duch koloru blond  Twych lędźwi trzcin wciąż dziki ląd  Million dusz oddał bym, by je wziąć na stół... Był jeszcze Jacques de Mauvais-Quartier Co świata ćwierć dzielił na dwie  I (później już)  kowboje z GRC, Co w gardła wciskali tlenu biel I żeglarze ci z Mają Kwiat,  Co zaszczepili Nowy Świat Antygenem na żenaua I ludem wybranym, bo tak ...   A później  tylko parę chwil Dzikich żywili, serwując im  Znoszone płaszcze, których  styl  Dusze niemyte zmielił w pył  A simiesques, skorych do psot  Mieszkańców Kwiatów Cnot Wdrożyć chcieli w melancholię błot (Też kulą w płot) I Nuevo Julius Court-Caesar, Ten, co to zęby złote zżarl  Na piramidalny wręcz czar  Dżungli, gdzie ciągle Maj  Inni też się chcieli wbić W twój wąwóz, i tam rosę spić, Gdzie Kilim Nadziei żartu szczyt, Co zanurza stopę w żar,  Gdzie Czarnej Królowej Staw Im też powiem cześć,  Jak Stanley'owi dr Sam: [Wyst. Zesp. 'Grobów Jard i Żołądka Treść'] "To wam śpiewam tę pieśń, Coście dobyli pereł deszcz Twardy jak słonia kość, Nie szczędząc cudzych łez" [Do czarnej polewki z łez  Przygrywa White Power Bastion Band  I jego Scoutesses]: „Jak chcesz, to weźmij mnie Samej nie pozostaw. Nie Tak. Oczywiście chcę… Tak, ja pragnę cię..." "A ja dam ci Drążyć aż po świt Ziemi czarnej dni Work will make you free  Obiecuję też, Gdzie nie pada deszcz, Dobyć strumień łez 'K-46 I Twych krwistych ziem  Każdy  orać metr, Stopę… niech płynie krew,,," To mówiłem ja: Rudy-Yard, Lew, Co niemytym kazał nieść Brzemię przeznaczone mu  I  Ferdek, co nie przeżył jamais vu Zamiast on im, oni kęsim kęs zrobili mu I Vasco (ten kto?), i  Half-Cooked  Lord Sandwich z białych mięs  Tak mocno w bagna wbili pal, Że nawet wszechmocny poczuł lekki żal, Bo nic to pomocnych ofiara  ciał, Lecz jego krajobraz  nie taki być miał  I choć siwiejącą hordę obrócili w śmiech (A to przecież nie jest grzech) To  wnet wzięli pod mordy nie dwóch i nie trzech  I zadęli w imperialny miech : Święta Samotrzecia jęła eksportować śmierć  Komponując ją w marsz, gdzie nie stąpnęła stopy biel: Wpierw Planetę Czukcz wzięła na cel,  Potem zapadł wyrok, by raźniej, we trzech: (Lecz wychodzę przed -najpierw wstąpienie w dół,  By dosiąść góry chociaż pół  I czarnego  złota złóż  I krainy złotych zbóż  I winogrona  złocistą kiść - Gdzie tu dalej iść?  Zgubiłem rym, a już wim: Gdzie Rzym. Gdzie  Krym!): Więc na Donieck kurs Choćbym miał stracić/'straciłem Kursk  Lecz co dalej? w sukurs mi pójdź, Wiem: na razie tylko czarnego morza source, 126p  w Moskwicza mgle  (Nie no, nie: jak maluch zje znówrozpędziłem się, Więc ad REM): Wstali w rytm silników T- (Nie, też jeszcze nie!) W staccato AK-Sorok-Siem (To też później, jak Paris, je t'aime)  Więc wracam do ad rzecz (Co jeszcze tu wam mogę rzec?  A, już wiem;) Teraz ze sto lat bez, (Napoleon przyszedł i odszedł precz I wreszcie Odin Siem (To już było, tak wiem) I  prawie pokój wsiem Gdyby nie Varsovie, je t'aime (quand même!) A potem nie swój pokój znów Aż gdy sojusz orłów dwóch (Czy krzyży łamanych na słuch) Złamany przez wojsk ruch... Nieważne, bo czasu duch Solingen, ostatni  Wraży régime zdmuchnął w puch I kres położył drugiej z dwóch (Jak na razie, uch - Dotarłem już do sorok piat'! Błagadarion, bliat': Po polsku: kocham twoją nać) Potem znów spokój, ludów brać Przez następne sorok piat' (Z interludium na "Wrogów ludu brać, Cisza nocna nad Wełtawą i Dunajem ma trwać!") (A, jeszcze to w  Kabulu kaboom Kursk (znów), północno-wschodni rząd trumn, W Biesłanie na szkoły boom  I w Groznym groźny stali szum (Dobra, a dwadcat dwa?) Zaraz, jeszcze dix quatre:) Potem jak gdyby niby nic (Dobra, bloki poszły w gaz, A Solowjow to był niemy widz, I w krainie win było sumo w gimnastyk czas), Lecz to  nic na miarę zehn und vier: (Ich weiß, wartest aut dwadcat dwa) Więc najpierw idzie walka o żwir  - Betoniarek z Doniecka dna  I od morza czarnych plaż (Czekałeś, czekałeś, aż:) Voici deux douzaines du mois volage! "No a potem już niebo, to niebo nieb Im wzięło i runęło na ich ten łbów łeb No a potem to już tylko gleba gleb I potem tylko jeden wielki... żleb! A potem ich porwał bomb żelazny cykl  Ich porwał los ciężki jak MiG... (Nie, ich porwał  In the Sky Gig  Nie ich nie Samsona fryzjer strzygł) Czy to będzie już wreszcie Żukowa Rżew (Za skalania Żdanowa grzech) W Steinera w futro pieca  zew  Czy Endlosung wszystkich  trzech? Że śmierć przyniosła ich kompozycję Zstąpienie A w ich metalu śmierć Niosła -126 Czy w szeregu tog Diora Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo "Zemsty" "Thor" Peu importe: Umarli; Ta sama różnica, odłożyli ją na bok. Czy jechali na Rossiniego z niższych sfer? A może na Rossinie przez kanał La Manche? A może na deskach Rossińskiego? Czyżby grzyb zetonął w ukraiński barszcz? W prawowierny kult? Ah, Я сошёл c сил Я сошёл с, Czy w jedność  przemienił się W szereg czarnych zer Lecz to ty już trzymasz ster; „Na właściwej ścieżce. Na wiernej „ścieżce” Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, czterdzieści… Atlantydy ląd…  Utopii kut!!! Lekcja pokory (w bemol 
    • „Są cisze” Są krótkie cisze i te długie cisze, w których nie słychać lęku niemej ciszy. Cisze przed burzami, w błysku, zygzakami, piorunami malowane, po niebie zapalane. Są cisze trudne, bardzo smutne i żmudne, wyczekiwania dźwięku, w strachu, w lęku, po ciemku. To cisze wojenne, wybuchowo zmienne, cisze w rozpaczy słuchania odgłosów bomb spadania. Są cisze zbiorowe, często honorowe, cisze samotne, pustką markotne, z morderczą serca cichością, we łzach za miłością, za tęsknotą we wspomnieniach, w odczuciach osamotnienia. Są cisze żałobne, wszystkie sobie podobne, wspominania bliskiego, w głębi siebie samego, zadumą przywołane, chwilą ciszy oddane. W cichej rozmowie duszy, która każde serce skruszy. Są cisze przemyślania, w spokoju rozważania, by na wiatr słów nie rzucać, błędne myśli ukrócać. Te łagodzące spory — to mądrości podpory. Po chwili analiz w ciszy więcej mądrych słów się słyszy. Leszek Piotr Laskowski
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...