Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

traktat o poezji

Hannibalowi L.

przez lunetę Arystotelesa oglądam łąkę
zachwycam się jej czarem

dziś świat woli everymana
nicka zamiast osoby
ornamenty węży metafor zagłuszają
prawdę

dziś świat woli pustotę
śmiech megatelewidzów

a łąka nie istnieje dla jej czaru
everyman nie musi pochodzić z Sycylii
bo język wierszoroba nie sycylijski

co znaczy słowo mnożone przez
miliardy
jeżeli naprawdę istnieją
są warte więcej
życia bliżej życia niewirtualnego

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Abstrahując od dedykacji – nie chcę wikać i nie wnikam, ale :

to nie jest "bełkot", absolutnie nie. Wiersz ma logiczną i spójną budowę, jest poprawny "technicznie" - w klimacie rozprawki filozoficznej; odwołuje do tez i argumentuje logicznymi, konkretnymi odniesieniami.
Bardzo ładnie prowadzi czytelnika przez fabułę – płynie i sprawnie obrazuje.
Ma więc więcej zalet niż niektóre „wyróżnienia” – bo poza tzw „poprawnością zapisu i czystością”, o któtych często czytam w komentach, jako argumentacji dla plusów - ten wiersz niesie ze sobą ciekawe/celne spostrzeżenia i refleksje – wybrzmiewa o takiej swojskiej „łączce”...i może to nieco ogranicza tematycznie i interpretacyjnie, ale... którz nie ma takowych w swoim dorobku ;)

Jest czytelny, chwilami może zbyt dosłowny i to jedyna uwaga, ale w tym wypadku ma to swój urok, wszak „i w prostocie piękno” – tu ta dosłowność nie razi.
Szczegółowa analiza przez moją niedoskonałą osobę może zirytować tutejszych erudytów, dlatego ograniczę się tylko do pozytywnej oceny.

To jest niezły wiersz, nie gorszy od wielu innych tutaj – gratuluję debiutu :)
kasia


p.s.

ktoś niedoczytał regulaminu - pięć wierszy warunkuje zabawę w kulki, jednak nie odbiera możliwości wklejania do Zetki.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Abstrahując od dedykacji – nie chcę wikać i nie wnikam, ale :

to nie jest "bełkot", absolutnie nie. Wiersz ma logiczną i spójną budowę, jest poprawny "technicznie" - w klimacie rozprawki filozoficznej; odwołuje do tez i argumentuje logicznymi, konkretnymi odniesieniami.
Bardzo ładnie prowadzi czytelnika przez fabułę – płynie i sprawnie obrazuje.
Ma więc więcej zalet niż niektóre „wyróżnienia” – bo poza tzw „poprawnością zapisu i czystością”, o któtych często czytam w komentach, jako argumentacji dla plusów - ten wiersz niesie ze sobą ciekawe/celne spostrzeżenia i refleksje – wybrzmiewa o takiej swojskiej „łączce”...i może to nieco ogranicza tematycznie i interpretacyjnie, ale... którz nie ma takowych w swoim dorobku ;)

Jest czytelny, chwilami może zbyt dosłowny i to jedyna uwaga, ale w tym wypadku ma to swój urok, wszak „i w prostocie piękno” – tu ta dosłowność nie razi.
Szczegółowa analiza przez moją niedoskonałą osobę może zirytować tutejszych erudytów, dlatego ograniczę się tylko do pozytywnej oceny.

To jest niezły wiersz, nie gorszy od wielu innych tutaj – gratuluję debiutu :)
kasia


p.s.

ktoś niedoczytał regulaminu - pięć wierszy warunkuje zabawę w kulki, jednak nie odbiera możliwości wklejania do Zetki.

To jest złośliwe ("erudyci"), więc tylko napiszę, że jeżeli w sytuacji lirycznej pojawia się "świat" w którym m. in. jestem ja i sytuacja liryczna powołując się na ten "świat" mówi za mnie, a nie ma racji - to nie jest logiczne.
Jeżeli to ma być rozprawka filozoficzna - to wybacz, ale czytałem lepsze ;)
Szczególnie, że w tym traktacie, pomimo tytułu - o tej poezji nie ma nic.
A swoją drogą - to rzeczywiście poeci w internecie są mocni :)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Abstrahując od dedykacji – nie chcę wikać i nie wnikam, ale :

to nie jest "bełkot", absolutnie nie. Wiersz ma logiczną i spójną budowę, jest poprawny "technicznie" - w klimacie rozprawki filozoficznej; odwołuje do tez i argumentuje logicznymi, konkretnymi odniesieniami.
Bardzo ładnie prowadzi czytelnika przez fabułę – płynie i sprawnie obrazuje.
Ma więc więcej zalet niż niektóre „wyróżnienia” – bo poza tzw „poprawnością zapisu i czystością”, o któtych często czytam w komentach, jako argumentacji dla plusów - ten wiersz niesie ze sobą ciekawe/celne spostrzeżenia i refleksje – wybrzmiewa o takiej swojskiej „łączce”...i może to nieco ogranicza tematycznie i interpretacyjnie, ale... którz nie ma takowych w swoim dorobku ;)

Jest czytelny, chwilami może zbyt dosłowny i to jedyna uwaga, ale w tym wypadku ma to swój urok, wszak „i w prostocie piękno” – tu ta dosłowność nie razi.
Szczegółowa analiza przez moją niedoskonałą osobę może zirytować tutejszych erudytów, dlatego ograniczę się tylko do pozytywnej oceny.

To jest niezły wiersz, nie gorszy od wielu innych tutaj – gratuluję debiutu :)
kasia


p.s.

ktoś niedoczytał regulaminu - pięć wierszy warunkuje zabawę w kulki, jednak nie odbiera możliwości wklejania do Zetki.

To jest złośliwe ("erudyci"), więc tylko napiszę, że jeżeli w sytuacji lirycznej pojawia się "świat" w którym m. in. jestem ja i sytuacja liryczna powołując się na ten "świat" mówi za mnie, a nie ma racji - to nie jest logiczne.
Jeżeli to ma być rozprawka filozoficzna - to wybacz, ale czytałem lepsze ;)
Szczególnie, że w tym traktacie, pomimo tytułu - o tej poezji nie ma nic.
A swoją drogą - to rzeczywiście poeci w internecie są mocni :)))

Nie kierowałam „złośliwości” pod Pana adresem– no, ale skoro Pan się nieskromnie poczuł… ;)

Co do rozprawek – czytałam gorsze, poza tym piszę o klimacie wiersza, a nie rozprawie filozoficznej, jako takiej – moje wrażenie, moje prawo.
Prawda? Pojęcie względne i abstrakcyjne - baaardzo subiektywne – nie mylić z wiarygodnością ;)
„Bełkot” to mocne słowo – ale rzekł Pan – ja rzekłam swoje – nie widzę problemu, widzę odmienne oceny, odmienne „prawdy” i w porząsiu jest.

W kwestii logiki; świat mówi różnymi językami, ludzie kierują się różnymi pobudkami, filozofowie stawiają różnorodne, często wykluczające się tezy, odbiorca reprezentuje sobą różnorodne postawy – dochodzi do ścierania się racji i światopoglądów, ale czy to, że nie ze wszystkim się zgadzamy w tzw. „świecie”, którego jesteśmy elementarną częścią jest równoważne z brakiem logiki, tylko dlatego że głos tego „świata” nie pokrywa się z moim poglądem, który nazywam prawdą w/g kasiballou, czy „prawdy” w/g M.Krzywaka? Nie – takie zakusy grożą anarchią, a pluralizm kulturowy i wolność/indywidualność/odmienność/ jednostki, chronią przed ideowym konformizmem i zakładaniem nawiasów na wizji poezji, której nie sposób jednoznacznie zdefiniować – dlatego tytułowego „traktatu” też nie powinno się jednoznacznie dyskredytować.

Logika jest zachowana; peel prowadzi konsekwentny wywód przez ogniskową lunety Arystotelesa – można się nie zgadzać, można kwestionować przykłady i ich argumentację, ale błędów myślowych, bałaganu dogmatycznego, czy chaosu słownego ja tu nie widzę.
Wiersz technicznie sprawny. Nie fenomen, ale i nie grafomańskie majaczenie – niezły debiut.

Kłaniam się mocno :))
kasia
Opublikowano

rekwizyt w postaci lunety arystotelesa przywiódł na pamięć motyw astrologa z lupą z XIII księgi PT, jeśli by chcieć się doszukać jakiś odniesień do historii literatury...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To jest złośliwe ("erudyci"), więc tylko napiszę, że jeżeli w sytuacji lirycznej pojawia się "świat" w którym m. in. jestem ja i sytuacja liryczna powołując się na ten "świat" mówi za mnie, a nie ma racji - to nie jest logiczne.
Jeżeli to ma być rozprawka filozoficzna - to wybacz, ale czytałem lepsze ;)
Szczególnie, że w tym traktacie, pomimo tytułu - o tej poezji nie ma nic.
A swoją drogą - to rzeczywiście poeci w internecie są mocni :)))

Nie kierowałam „złośliwości” pod Pana adresem– no, ale skoro Pan się nieskromnie poczuł… ;)

Co do rozprawek – czytałam gorsze, poza tym piszę o klimacie wiersza, a nie rozprawie filozoficznej, jako takiej – moje wrażenie, moje prawo.
Prawda? Pojęcie względne i abstrakcyjne - baaardzo subiektywne – nie mylić z wiarygodnością ;)
„Bełkot” to mocne słowo – ale rzekł Pan – ja rzekłam swoje – nie widzę problemu, widzę odmienne oceny, odmienne „prawdy” i w porząsiu jest.

W kwestii logiki; świat mówi różnymi językami, ludzie kierują się różnymi pobudkami, filozofowie stawiają różnorodne, często wykluczające się tezy, odbiorca reprezentuje sobą różnorodne postawy – dochodzi do ścierania się racji i światopoglądów, ale czy to, że nie ze wszystkim się zgadzamy w tzw. „świecie”, którego jesteśmy elementarną częścią jest równoważne z brakiem logiki, tylko dlatego że głos tego „świata” nie pokrywa się z moim poglądem, który nazywam prawdą w/g kasiballou, czy „prawdy” w/g M.Krzywaka? Nie – takie zakusy grożą anarchią, a pluralizm kulturowy i wolność/indywidualność/odmienność/ jednostki, chronią przed ideowym konformizmem i zakładaniem nawiasów na wizji poezji, której nie sposób jednoznacznie zdefiniować – dlatego tytułowego „traktatu” też nie powinno się jednoznacznie dyskredytować.

Logika jest zachowana; peel prowadzi konsekwentny wywód przez ogniskową lunety Arystotelesa – można się nie zgadzać, można kwestionować przykłady i ich argumentację, ale błędów myślowych, bałaganu dogmatycznego, czy chaosu słownego ja tu nie widzę.
Wiersz technicznie sprawny. Nie fenomen, ale i nie grafomańskie majaczenie – niezły debiut.

Kłaniam się mocno :))
kasia


Dobrze, ja się nie zamierzam wykłócać, bo prawo do jedynej słusznej prawdy ma każdy, a ja tego prawa nie zamierzam negować. Szczególnie, jeżeli interlokutor nie za bardzo łapie, co mam na myśli (może to moja wina przekazywania myśli) i ja mówię o niebie, a on - o chlebie. Ale - jeżeli wg św. mnie traktat o poezji nie jest traktatem o poezji (bo jest tutaj tylko opozycja jak to kiedyś było pięknie, a teraz jest niepięknie, czyli typowe już przedstawienie problemu ) to mam prawo to zakwestionować, co też niniejszym czynię.
Opublikowano

O, tak żem sobie ściągnął z wiki

"Rozprawa - rozbudowany tekst naukowy lub filozoficzny poświęcony szczegółowemu, pełnemu omówieniu jednego danego zagadnienia. Rozprawa ma omawiać to zagadnienie ze spójnego i określonego punktu widzenia, prezentować obszerny materiał dowodowy oraz rozwiniętą argumentację. Bieg rozumowania i dowodzenia przedstawiony w rozprawie ma prowadzić do konkluzywnych i rozstrzygających rezultatów.

Szczególnie rozbudowane rozprawy poświęcone tematom fundamentalnym dla danej dziedziny wiedzy noszą nazwę traktatu. Rozprawa przedstawiona w celu uzyskania tytułu naukowego to dysertacja."

I niniejszym stwierdzam, że napisanie traktatu o poezji jest niewykonalne :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie kierowałam „złośliwości” pod Pana adresem– no, ale skoro Pan się nieskromnie poczuł… ;)

Co do rozprawek – czytałam gorsze, poza tym piszę o klimacie wiersza, a nie rozprawie filozoficznej, jako takiej – moje wrażenie, moje prawo.
Prawda? Pojęcie względne i abstrakcyjne - baaardzo subiektywne – nie mylić z wiarygodnością ;)
„Bełkot” to mocne słowo – ale rzekł Pan – ja rzekłam swoje – nie widzę problemu, widzę odmienne oceny, odmienne „prawdy” i w porząsiu jest.

W kwestii logiki; świat mówi różnymi językami, ludzie kierują się różnymi pobudkami, filozofowie stawiają różnorodne, często wykluczające się tezy, odbiorca reprezentuje sobą różnorodne postawy – dochodzi do ścierania się racji i światopoglądów, ale czy to, że nie ze wszystkim się zgadzamy w tzw. „świecie”, którego jesteśmy elementarną częścią jest równoważne z brakiem logiki, tylko dlatego że głos tego „świata” nie pokrywa się z moim poglądem, który nazywam prawdą w/g kasiballou, czy „prawdy” w/g M.Krzywaka? Nie – takie zakusy grożą anarchią, a pluralizm kulturowy i wolność/indywidualność/odmienność/ jednostki, chronią przed ideowym konformizmem i zakładaniem nawiasów na wizji poezji, której nie sposób jednoznacznie zdefiniować – dlatego tytułowego „traktatu” też nie powinno się jednoznacznie dyskredytować.

Logika jest zachowana; peel prowadzi konsekwentny wywód przez ogniskową lunety Arystotelesa – można się nie zgadzać, można kwestionować przykłady i ich argumentację, ale błędów myślowych, bałaganu dogmatycznego, czy chaosu słownego ja tu nie widzę.
Wiersz technicznie sprawny. Nie fenomen, ale i nie grafomańskie majaczenie – niezły debiut.

Kłaniam się mocno :))
kasia


Dobrze, ja się nie zamierzam wykłócać, bo prawo do jedynej słusznej prawdy ma każdy, a ja tego prawa nie zamierzam negować. Szczególnie, jeżeli interlokutor nie za bardzo łapie, co mam na myśli (może to moja wina przekazywania myśli) i ja mówię o niebie, a on - o chlebie. Ale - jeżeli wg św. mnie traktat o poezji nie jest traktatem o poezji (bo jest tutaj tylko opozycja jak to kiedyś było pięknie, a teraz jest niepięknie, czyli typowe już przedstawienie problemu ) to mam prawo to zakwestionować, co też niniejszym czynię.

łapie na tyle, na ile jest Pan skłonny dać się podszczypać ;)
a że zaszczypało to dowód, że interlokutor wie, jak chwycić :D!

tu jest forum poetyckie, dlatego nikt rozsądny i rozstropny w granicach elementarnej"przeciętnej" takich dosłownych traktatów nie oczekuje i nie wypatruje ;)

ma Pan prawo kwestionować wszystko w w kwestii kwestionowania, dla samego aktu kwestionowania w tej kwestii, a nawet w tamtej - w każdej i do tego zmierzałam i to jest wartość wymierna jednostki i postawa nonkomfornistyczna i potwierdzanie reguły siłą wyjątku z akcentem na jego indywidualność - bravo - powodzenia :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Rozprawia się Pan siermiężnie - ale nie oto cho i teraz ja mam wątpliwości, czy "interdysputant" łapie.

"licencja poetycka"pozwala na taki manewr, jak w wierszu - dosłowność drastycznie przeobraża mi się w drobiazgowość, a nawet tendencyjną małostkowość i "zawracanie wisły kijem" - bo Pan improwizuje ;)
a czy termin " W KLIMACIE ROZPRAWKI" da się w Wiki namierzyć?
Opublikowano

To zakończę dyskusje cytatem:
"Każdy, kto wyrzeka na nową sztukę, kto nazywa ją głupią, niezrozumiałą, brzydką, może liczyć na poklask wszelkiego rodzaju "filistrów", zarówno dobrodusznych jak złowrogich. Zwolennicy ułatwionego życia, także w sztuce, są w każdym okresie".
M. Jastrun - "Rekolekcje poetyckie"

Dlatego ten "traktat" nie wmówi mi, że w roku 2009 nie ma nic wartościowego na świecie. Świadczy to raczej o wybitnej nieznajomości literatury współczesnej i pomimo szumnego tytułu zawiera w sobie jęk, szloch, z którym się nie zgodzę.

PS. -A jeżeli ktoś, kto chce kupić sobie kawę i idzie do sklepu i wsadza do koszyka opakowanie z napisem "kawa" to jest nierozsądne?

PS2 - tytuł jest jednoznaczny, po co dopisywać coś, czego nie ma?

PS3 - a wiesz, co to jest "termin"?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Akurat za "nową sztuką" optuję i dlatego nie trawię odgrzewatych hybrydycznie kawałków pseudonowatorskich.


Pisałam, że poezji nie da się jednoznacznie zdefiniować, nie można też dyskredytować utworu poetyckiego jedynie przez pryzmat użytego "terminu", chociażby przez "licencję poetycką". Mogę napisać trzy słowa i nazwać je rozprawą i "nie ma mocnych".
Prawo metaforyki. Prawo poezji. Prawo wolnej sztuki.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Akurat za "nową sztuką" optuję i dlatego nie trawię odgrzewatych hybrydycznie kawałków pseudonowatorskich.


Pisałam, że poezji nie da się jednoznacznie zdefiniować, nie można też dyskredytować utworu poetyckiego jedynie przez pryzmat użytego "terminu", chociażby przez "licencję poetycką". Mogę napisać trzy słowa i nazwać je rozprawą i "nie ma mocnych".
Prawo metaforyki. Prawo poezji. Prawo wolnej sztuki.

Eeeeeeeeee...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Akurat za "nową sztuką" optuję i dlatego nie trawię odgrzewatych hybrydycznie kawałków pseudonowatorskich.


Pisałam, że poezji nie da się jednoznacznie zdefiniować, nie można też dyskredytować utworu poetyckiego jedynie przez pryzmat użytego "terminu", chociażby przez "licencję poetycką". Mogę napisać trzy słowa i nazwać je rozprawą i "nie ma mocnych".
Prawo metaforyki. Prawo poezji. Prawo wolnej sztuki.

Eeeeeeeeee...


o.ki :D!
- za nową , ale budowaną na dobrych tradycjach białych kruków.... - sentymentalna jestem ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Lyterówa! / A wór? Etyl!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        a z takim IQ-> wszystko w zasięgu :)
    • Piękny, nostalgiczny wiersz, o przemijaniu, samotności, namiętnościach, tak jak w książce  „Sto lat samotności” Marqueza.  Na pewno celowe skojarzenie tytułu :) i może jeden cytat z książki : „Życie nie jest tym, co człowiek przeżył, ale tym, co i jak zapamiętał”.
    • @Stukacz Bardzo dobre!  Jak ładnie się żalisz. Takie przewrócenie w głowie, znaczy w piosence czy wierszu, że chce się czytać i słuchać. Winszuję :)
    • Zostałam zasadzona w tej miejscowości, kiedy nikt nie patrzał. Tak, to był warunek udanego kiełkowania. W fundamentach mam poczucie bezpieczeństwa, a ty… ciągłe niepokoje wywracane go góry nogami, a potem z powrotem na nogi. Toż to istne szaleństwo. No ale... przejdźmy się trochę, mimo wszystko jest w tobie jakiś upiorny spokój, który mi się w to bezpieczeństwo wpisuje, wersalikami co prawda, ale jednak. Jesteś trochę jak odwrócone zwierciadło, no wiesz łyżka. Zauważyłeś, że tam obraz odbity jest zawsze odwrócony i można się nim karmić, a czy pokarm nią podany truje, czy jest obojętny? Ha ha ha, nie masz racji, że się śmiejesz, … ha ha ha, ale podążam za tobą, bo śmiech jest zaraźliwy… wystarczy? Porozmawiajmy o tym kościele. Spójrz jaki on jest stary, a jaką ma wysoką wieżę zwieńczoną dzwonnicą. Pomyśl, że kilka razy dziennie kościelny wdrapuje się na górę i uwiesza na sznurku, żeby wprawić w ruch serce i tak pobudzić dzwon do działania. Jaka to piękna anatomia. Dzwon ma tylko serce i usta, a niezłomny jest w swoim głoszeniu „pory”, to siłacz odlany z twardych stopów, święcony i schowany na samej górze. No oczywiście oburzaj się, że nie można inaczej, bo w piwnicy nie ma jak go rozkołysać, no może i nie ma… oj przecież, że dźwięk się lepiej niesie… no przecież … Na ołtarzu od zawsze jest, jako główny, obraz Świętej Barbary. Ona tam stróżuje, a stoi na pierwszym planie. To stare dzieje, bo sportretowano ją jeszcze, zanim własny ojciec nie zamordował jej za wiarę w coś innego niż chciał, żeby wierzyła... Zakonnice opowiadały, że trzymał ją w tamtej wieży, tuż za jej plecami, i torturował, żeby wyrzekła się chrześcijaństwa…smutna to historia.  Ktoś ową Barbarę powiązał głównie z górnikami, chociaż są tam jeszcze i marynarze, rybacy, żołnierze, więźniowie, bo to patronka dobrej śmierci i trudnej pracy. Czy zawsze musi być taka zależność? Tak myślisz??? Spójrzmy dalej. Nad jej głową jest rzeźba, odlew czy jak to nazwać, na którym ptak, no w domyśle pani ptakowa, otwiera sobie wnętrzności, żeby nakarmić młode własną krwią… podobno to pelikan. Jestem tym przygnębiona, bo z wszech miar to jest jakiś niefartowny zabieg. Co takiemu młodemu po krwi, skoro i tak nie lata, a rodzic się wykrwawi… umrą wszyscy. I co komu będzie po takim poświęceniu. Jak myślisz? Dlaczego nic nie mówisz? Czekasz? Na co? A… została jeszcze prawa strona. Nie wydaje ci się dziwne, że lewej nigdy nie było. Mnie to zastanawiało od zawsze… nie ma lewej strony, jakbym się tej lewej strony miała domyślić… hmm. Więc dobrze. No i co my tu mamy… po prawicy? Kobietę, która ma trudne rany na policzku, one ciągną się jej w stronę szyi i dalej. Wiesz, co się mówi o tym obrazku? Że te kreski, to ma po napadzie i jeszcze, że kiedy te kreski dojdą do serca to będzie wojna. Serio. Nawet nie wiesz, jak często, jako dziecko podchodziłam do niej bliżej, żeby zobaczyć, czy one nadal są w tym samym miejscu, czy już się gdzieś przesunęły. Dlaczego tak na mnie patrzysz? Nie wiem jaka wojna, ani z kim, nie wiem czy to wojna wewnątrz, czy na zewnątrz… No co? Nauwieszali tego wszystkiego na każdej ścianie. A weź idź do innego kościoła, zobaczysz inne… „obrazy”. I inne będą mieli historie ci, którzy tam przychodzili. I przestań już pytać, dlaczego taka jestem...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...