Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

traktat o poezji

Hannibalowi L.

przez lunetę Arystotelesa oglądam łąkę
zachwycam się jej czarem

dziś świat woli everymana
nicka zamiast osoby
ornamenty węży metafor zagłuszają
prawdę

dziś świat woli pustotę
śmiech megatelewidzów

a łąka nie istnieje dla jej czaru
everyman nie musi pochodzić z Sycylii
bo język wierszoroba nie sycylijski

co znaczy słowo mnożone przez
miliardy
jeżeli naprawdę istnieją
są warte więcej
życia bliżej życia niewirtualnego

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Abstrahując od dedykacji – nie chcę wikać i nie wnikam, ale :

to nie jest "bełkot", absolutnie nie. Wiersz ma logiczną i spójną budowę, jest poprawny "technicznie" - w klimacie rozprawki filozoficznej; odwołuje do tez i argumentuje logicznymi, konkretnymi odniesieniami.
Bardzo ładnie prowadzi czytelnika przez fabułę – płynie i sprawnie obrazuje.
Ma więc więcej zalet niż niektóre „wyróżnienia” – bo poza tzw „poprawnością zapisu i czystością”, o któtych często czytam w komentach, jako argumentacji dla plusów - ten wiersz niesie ze sobą ciekawe/celne spostrzeżenia i refleksje – wybrzmiewa o takiej swojskiej „łączce”...i może to nieco ogranicza tematycznie i interpretacyjnie, ale... którz nie ma takowych w swoim dorobku ;)

Jest czytelny, chwilami może zbyt dosłowny i to jedyna uwaga, ale w tym wypadku ma to swój urok, wszak „i w prostocie piękno” – tu ta dosłowność nie razi.
Szczegółowa analiza przez moją niedoskonałą osobę może zirytować tutejszych erudytów, dlatego ograniczę się tylko do pozytywnej oceny.

To jest niezły wiersz, nie gorszy od wielu innych tutaj – gratuluję debiutu :)
kasia


p.s.

ktoś niedoczytał regulaminu - pięć wierszy warunkuje zabawę w kulki, jednak nie odbiera możliwości wklejania do Zetki.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Abstrahując od dedykacji – nie chcę wikać i nie wnikam, ale :

to nie jest "bełkot", absolutnie nie. Wiersz ma logiczną i spójną budowę, jest poprawny "technicznie" - w klimacie rozprawki filozoficznej; odwołuje do tez i argumentuje logicznymi, konkretnymi odniesieniami.
Bardzo ładnie prowadzi czytelnika przez fabułę – płynie i sprawnie obrazuje.
Ma więc więcej zalet niż niektóre „wyróżnienia” – bo poza tzw „poprawnością zapisu i czystością”, o któtych często czytam w komentach, jako argumentacji dla plusów - ten wiersz niesie ze sobą ciekawe/celne spostrzeżenia i refleksje – wybrzmiewa o takiej swojskiej „łączce”...i może to nieco ogranicza tematycznie i interpretacyjnie, ale... którz nie ma takowych w swoim dorobku ;)

Jest czytelny, chwilami może zbyt dosłowny i to jedyna uwaga, ale w tym wypadku ma to swój urok, wszak „i w prostocie piękno” – tu ta dosłowność nie razi.
Szczegółowa analiza przez moją niedoskonałą osobę może zirytować tutejszych erudytów, dlatego ograniczę się tylko do pozytywnej oceny.

To jest niezły wiersz, nie gorszy od wielu innych tutaj – gratuluję debiutu :)
kasia


p.s.

ktoś niedoczytał regulaminu - pięć wierszy warunkuje zabawę w kulki, jednak nie odbiera możliwości wklejania do Zetki.

To jest złośliwe ("erudyci"), więc tylko napiszę, że jeżeli w sytuacji lirycznej pojawia się "świat" w którym m. in. jestem ja i sytuacja liryczna powołując się na ten "świat" mówi za mnie, a nie ma racji - to nie jest logiczne.
Jeżeli to ma być rozprawka filozoficzna - to wybacz, ale czytałem lepsze ;)
Szczególnie, że w tym traktacie, pomimo tytułu - o tej poezji nie ma nic.
A swoją drogą - to rzeczywiście poeci w internecie są mocni :)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Abstrahując od dedykacji – nie chcę wikać i nie wnikam, ale :

to nie jest "bełkot", absolutnie nie. Wiersz ma logiczną i spójną budowę, jest poprawny "technicznie" - w klimacie rozprawki filozoficznej; odwołuje do tez i argumentuje logicznymi, konkretnymi odniesieniami.
Bardzo ładnie prowadzi czytelnika przez fabułę – płynie i sprawnie obrazuje.
Ma więc więcej zalet niż niektóre „wyróżnienia” – bo poza tzw „poprawnością zapisu i czystością”, o któtych często czytam w komentach, jako argumentacji dla plusów - ten wiersz niesie ze sobą ciekawe/celne spostrzeżenia i refleksje – wybrzmiewa o takiej swojskiej „łączce”...i może to nieco ogranicza tematycznie i interpretacyjnie, ale... którz nie ma takowych w swoim dorobku ;)

Jest czytelny, chwilami może zbyt dosłowny i to jedyna uwaga, ale w tym wypadku ma to swój urok, wszak „i w prostocie piękno” – tu ta dosłowność nie razi.
Szczegółowa analiza przez moją niedoskonałą osobę może zirytować tutejszych erudytów, dlatego ograniczę się tylko do pozytywnej oceny.

To jest niezły wiersz, nie gorszy od wielu innych tutaj – gratuluję debiutu :)
kasia


p.s.

ktoś niedoczytał regulaminu - pięć wierszy warunkuje zabawę w kulki, jednak nie odbiera możliwości wklejania do Zetki.

To jest złośliwe ("erudyci"), więc tylko napiszę, że jeżeli w sytuacji lirycznej pojawia się "świat" w którym m. in. jestem ja i sytuacja liryczna powołując się na ten "świat" mówi za mnie, a nie ma racji - to nie jest logiczne.
Jeżeli to ma być rozprawka filozoficzna - to wybacz, ale czytałem lepsze ;)
Szczególnie, że w tym traktacie, pomimo tytułu - o tej poezji nie ma nic.
A swoją drogą - to rzeczywiście poeci w internecie są mocni :)))

Nie kierowałam „złośliwości” pod Pana adresem– no, ale skoro Pan się nieskromnie poczuł… ;)

Co do rozprawek – czytałam gorsze, poza tym piszę o klimacie wiersza, a nie rozprawie filozoficznej, jako takiej – moje wrażenie, moje prawo.
Prawda? Pojęcie względne i abstrakcyjne - baaardzo subiektywne – nie mylić z wiarygodnością ;)
„Bełkot” to mocne słowo – ale rzekł Pan – ja rzekłam swoje – nie widzę problemu, widzę odmienne oceny, odmienne „prawdy” i w porząsiu jest.

W kwestii logiki; świat mówi różnymi językami, ludzie kierują się różnymi pobudkami, filozofowie stawiają różnorodne, często wykluczające się tezy, odbiorca reprezentuje sobą różnorodne postawy – dochodzi do ścierania się racji i światopoglądów, ale czy to, że nie ze wszystkim się zgadzamy w tzw. „świecie”, którego jesteśmy elementarną częścią jest równoważne z brakiem logiki, tylko dlatego że głos tego „świata” nie pokrywa się z moim poglądem, który nazywam prawdą w/g kasiballou, czy „prawdy” w/g M.Krzywaka? Nie – takie zakusy grożą anarchią, a pluralizm kulturowy i wolność/indywidualność/odmienność/ jednostki, chronią przed ideowym konformizmem i zakładaniem nawiasów na wizji poezji, której nie sposób jednoznacznie zdefiniować – dlatego tytułowego „traktatu” też nie powinno się jednoznacznie dyskredytować.

Logika jest zachowana; peel prowadzi konsekwentny wywód przez ogniskową lunety Arystotelesa – można się nie zgadzać, można kwestionować przykłady i ich argumentację, ale błędów myślowych, bałaganu dogmatycznego, czy chaosu słownego ja tu nie widzę.
Wiersz technicznie sprawny. Nie fenomen, ale i nie grafomańskie majaczenie – niezły debiut.

Kłaniam się mocno :))
kasia
Opublikowano

rekwizyt w postaci lunety arystotelesa przywiódł na pamięć motyw astrologa z lupą z XIII księgi PT, jeśli by chcieć się doszukać jakiś odniesień do historii literatury...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To jest złośliwe ("erudyci"), więc tylko napiszę, że jeżeli w sytuacji lirycznej pojawia się "świat" w którym m. in. jestem ja i sytuacja liryczna powołując się na ten "świat" mówi za mnie, a nie ma racji - to nie jest logiczne.
Jeżeli to ma być rozprawka filozoficzna - to wybacz, ale czytałem lepsze ;)
Szczególnie, że w tym traktacie, pomimo tytułu - o tej poezji nie ma nic.
A swoją drogą - to rzeczywiście poeci w internecie są mocni :)))

Nie kierowałam „złośliwości” pod Pana adresem– no, ale skoro Pan się nieskromnie poczuł… ;)

Co do rozprawek – czytałam gorsze, poza tym piszę o klimacie wiersza, a nie rozprawie filozoficznej, jako takiej – moje wrażenie, moje prawo.
Prawda? Pojęcie względne i abstrakcyjne - baaardzo subiektywne – nie mylić z wiarygodnością ;)
„Bełkot” to mocne słowo – ale rzekł Pan – ja rzekłam swoje – nie widzę problemu, widzę odmienne oceny, odmienne „prawdy” i w porząsiu jest.

W kwestii logiki; świat mówi różnymi językami, ludzie kierują się różnymi pobudkami, filozofowie stawiają różnorodne, często wykluczające się tezy, odbiorca reprezentuje sobą różnorodne postawy – dochodzi do ścierania się racji i światopoglądów, ale czy to, że nie ze wszystkim się zgadzamy w tzw. „świecie”, którego jesteśmy elementarną częścią jest równoważne z brakiem logiki, tylko dlatego że głos tego „świata” nie pokrywa się z moim poglądem, który nazywam prawdą w/g kasiballou, czy „prawdy” w/g M.Krzywaka? Nie – takie zakusy grożą anarchią, a pluralizm kulturowy i wolność/indywidualność/odmienność/ jednostki, chronią przed ideowym konformizmem i zakładaniem nawiasów na wizji poezji, której nie sposób jednoznacznie zdefiniować – dlatego tytułowego „traktatu” też nie powinno się jednoznacznie dyskredytować.

Logika jest zachowana; peel prowadzi konsekwentny wywód przez ogniskową lunety Arystotelesa – można się nie zgadzać, można kwestionować przykłady i ich argumentację, ale błędów myślowych, bałaganu dogmatycznego, czy chaosu słownego ja tu nie widzę.
Wiersz technicznie sprawny. Nie fenomen, ale i nie grafomańskie majaczenie – niezły debiut.

Kłaniam się mocno :))
kasia


Dobrze, ja się nie zamierzam wykłócać, bo prawo do jedynej słusznej prawdy ma każdy, a ja tego prawa nie zamierzam negować. Szczególnie, jeżeli interlokutor nie za bardzo łapie, co mam na myśli (może to moja wina przekazywania myśli) i ja mówię o niebie, a on - o chlebie. Ale - jeżeli wg św. mnie traktat o poezji nie jest traktatem o poezji (bo jest tutaj tylko opozycja jak to kiedyś było pięknie, a teraz jest niepięknie, czyli typowe już przedstawienie problemu ) to mam prawo to zakwestionować, co też niniejszym czynię.
Opublikowano

O, tak żem sobie ściągnął z wiki

"Rozprawa - rozbudowany tekst naukowy lub filozoficzny poświęcony szczegółowemu, pełnemu omówieniu jednego danego zagadnienia. Rozprawa ma omawiać to zagadnienie ze spójnego i określonego punktu widzenia, prezentować obszerny materiał dowodowy oraz rozwiniętą argumentację. Bieg rozumowania i dowodzenia przedstawiony w rozprawie ma prowadzić do konkluzywnych i rozstrzygających rezultatów.

Szczególnie rozbudowane rozprawy poświęcone tematom fundamentalnym dla danej dziedziny wiedzy noszą nazwę traktatu. Rozprawa przedstawiona w celu uzyskania tytułu naukowego to dysertacja."

I niniejszym stwierdzam, że napisanie traktatu o poezji jest niewykonalne :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie kierowałam „złośliwości” pod Pana adresem– no, ale skoro Pan się nieskromnie poczuł… ;)

Co do rozprawek – czytałam gorsze, poza tym piszę o klimacie wiersza, a nie rozprawie filozoficznej, jako takiej – moje wrażenie, moje prawo.
Prawda? Pojęcie względne i abstrakcyjne - baaardzo subiektywne – nie mylić z wiarygodnością ;)
„Bełkot” to mocne słowo – ale rzekł Pan – ja rzekłam swoje – nie widzę problemu, widzę odmienne oceny, odmienne „prawdy” i w porząsiu jest.

W kwestii logiki; świat mówi różnymi językami, ludzie kierują się różnymi pobudkami, filozofowie stawiają różnorodne, często wykluczające się tezy, odbiorca reprezentuje sobą różnorodne postawy – dochodzi do ścierania się racji i światopoglądów, ale czy to, że nie ze wszystkim się zgadzamy w tzw. „świecie”, którego jesteśmy elementarną częścią jest równoważne z brakiem logiki, tylko dlatego że głos tego „świata” nie pokrywa się z moim poglądem, który nazywam prawdą w/g kasiballou, czy „prawdy” w/g M.Krzywaka? Nie – takie zakusy grożą anarchią, a pluralizm kulturowy i wolność/indywidualność/odmienność/ jednostki, chronią przed ideowym konformizmem i zakładaniem nawiasów na wizji poezji, której nie sposób jednoznacznie zdefiniować – dlatego tytułowego „traktatu” też nie powinno się jednoznacznie dyskredytować.

Logika jest zachowana; peel prowadzi konsekwentny wywód przez ogniskową lunety Arystotelesa – można się nie zgadzać, można kwestionować przykłady i ich argumentację, ale błędów myślowych, bałaganu dogmatycznego, czy chaosu słownego ja tu nie widzę.
Wiersz technicznie sprawny. Nie fenomen, ale i nie grafomańskie majaczenie – niezły debiut.

Kłaniam się mocno :))
kasia


Dobrze, ja się nie zamierzam wykłócać, bo prawo do jedynej słusznej prawdy ma każdy, a ja tego prawa nie zamierzam negować. Szczególnie, jeżeli interlokutor nie za bardzo łapie, co mam na myśli (może to moja wina przekazywania myśli) i ja mówię o niebie, a on - o chlebie. Ale - jeżeli wg św. mnie traktat o poezji nie jest traktatem o poezji (bo jest tutaj tylko opozycja jak to kiedyś było pięknie, a teraz jest niepięknie, czyli typowe już przedstawienie problemu ) to mam prawo to zakwestionować, co też niniejszym czynię.

łapie na tyle, na ile jest Pan skłonny dać się podszczypać ;)
a że zaszczypało to dowód, że interlokutor wie, jak chwycić :D!

tu jest forum poetyckie, dlatego nikt rozsądny i rozstropny w granicach elementarnej"przeciętnej" takich dosłownych traktatów nie oczekuje i nie wypatruje ;)

ma Pan prawo kwestionować wszystko w w kwestii kwestionowania, dla samego aktu kwestionowania w tej kwestii, a nawet w tamtej - w każdej i do tego zmierzałam i to jest wartość wymierna jednostki i postawa nonkomfornistyczna i potwierdzanie reguły siłą wyjątku z akcentem na jego indywidualność - bravo - powodzenia :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Rozprawia się Pan siermiężnie - ale nie oto cho i teraz ja mam wątpliwości, czy "interdysputant" łapie.

"licencja poetycka"pozwala na taki manewr, jak w wierszu - dosłowność drastycznie przeobraża mi się w drobiazgowość, a nawet tendencyjną małostkowość i "zawracanie wisły kijem" - bo Pan improwizuje ;)
a czy termin " W KLIMACIE ROZPRAWKI" da się w Wiki namierzyć?
Opublikowano

To zakończę dyskusje cytatem:
"Każdy, kto wyrzeka na nową sztukę, kto nazywa ją głupią, niezrozumiałą, brzydką, może liczyć na poklask wszelkiego rodzaju "filistrów", zarówno dobrodusznych jak złowrogich. Zwolennicy ułatwionego życia, także w sztuce, są w każdym okresie".
M. Jastrun - "Rekolekcje poetyckie"

Dlatego ten "traktat" nie wmówi mi, że w roku 2009 nie ma nic wartościowego na świecie. Świadczy to raczej o wybitnej nieznajomości literatury współczesnej i pomimo szumnego tytułu zawiera w sobie jęk, szloch, z którym się nie zgodzę.

PS. -A jeżeli ktoś, kto chce kupić sobie kawę i idzie do sklepu i wsadza do koszyka opakowanie z napisem "kawa" to jest nierozsądne?

PS2 - tytuł jest jednoznaczny, po co dopisywać coś, czego nie ma?

PS3 - a wiesz, co to jest "termin"?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Akurat za "nową sztuką" optuję i dlatego nie trawię odgrzewatych hybrydycznie kawałków pseudonowatorskich.


Pisałam, że poezji nie da się jednoznacznie zdefiniować, nie można też dyskredytować utworu poetyckiego jedynie przez pryzmat użytego "terminu", chociażby przez "licencję poetycką". Mogę napisać trzy słowa i nazwać je rozprawą i "nie ma mocnych".
Prawo metaforyki. Prawo poezji. Prawo wolnej sztuki.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Akurat za "nową sztuką" optuję i dlatego nie trawię odgrzewatych hybrydycznie kawałków pseudonowatorskich.


Pisałam, że poezji nie da się jednoznacznie zdefiniować, nie można też dyskredytować utworu poetyckiego jedynie przez pryzmat użytego "terminu", chociażby przez "licencję poetycką". Mogę napisać trzy słowa i nazwać je rozprawą i "nie ma mocnych".
Prawo metaforyki. Prawo poezji. Prawo wolnej sztuki.

Eeeeeeeeee...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Akurat za "nową sztuką" optuję i dlatego nie trawię odgrzewatych hybrydycznie kawałków pseudonowatorskich.


Pisałam, że poezji nie da się jednoznacznie zdefiniować, nie można też dyskredytować utworu poetyckiego jedynie przez pryzmat użytego "terminu", chociażby przez "licencję poetycką". Mogę napisać trzy słowa i nazwać je rozprawą i "nie ma mocnych".
Prawo metaforyki. Prawo poezji. Prawo wolnej sztuki.

Eeeeeeeeee...


o.ki :D!
- za nową , ale budowaną na dobrych tradycjach białych kruków.... - sentymentalna jestem ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @lena2_   Bardzo dziękuję!  Na pewno będzie pamięć tak wrażliwą  i mądrą Babcię.  Serdecznie pozdrawiam.  @Stukacz   Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @lena2_ @Stukacz serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @violetta "Wszystko się może zdarzyć"...  czuję, że będzie ciekawie w najbliższych latach. Będzie twórczo, co nie oznacza nowego związku, a tym bardziej prokreacji (przepowiednia mówi inaczej, a kysz, gusła), zrobiłem swoje. Nikt z nas się nie obroni przed "wolą Bożą". A ty od razu ślub?! Nienowoczesna jesteś :-)  
    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...