Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

no właśnie.
ja osobiście mam tak, że wciąż poszukuję. są jednak kapele czy utwory, które raz na jakiś czas muszę odkopać. czy Wy też stosujecie podobne praktyki? :)

akurat dziś zdarzyło mi się wrócić do bardzo ciężkiego grania, odkopałam zatem rodzimą neumę, szwedzkie meshuggah i brytolskie godflesh.

www.youtube.com/watch?v=YjzIBI3jkKY

:)
biorąc pod uwagę muzę, jaką wcześniej się dzieliłam, to może być dla niektórych poważny szok ;)))

Opublikowano

Moody Blues :
Melancholy Man
www.youtube.com/watch?v=P_J9F-x6EsQ
Nights in White satin
www.youtube.com/watch?v=9muzyOd4Lh8
I Know You`re Out There Somewhere
www.youtube.com/watch?v=a97d5bUCFVQ

Pink Floyd - prawie wszystko, ale najbardziej - Wish You Were Here
www.youtube.com/watch?v=q1moiym6-Nk

Na popołudnie tyle wystarczy ;)
Jak wrócę wieczorem to pewnie jeszcze Ci nawrzucam Laluniu ;) :D

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


I tym zdaniem kupiłeś sobie miejsce w moim Ulu ;)

Wu-Tang Forever!!!


forever:)

jeżeli chodzi jednak o polską scenę to wolę ZIP skład i jego wszelkie kolejne odmiany, solowe i zespołowe.
ale Fokus, Rachim też są ok

sprawdź bardziej niszowe typu
www.youtube.com/watch?v=y2vN6Lka-fo

bliskie mi może dlatego że moje ursynowskie rejony geograficzne.

i genialny jest album All We Got Iz Us Onyx. znajomy krytyk muzyczny mowił, że trochę komercha, ale dla mnie niezła.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


W tle słychać celtyckie motywy na skrzypcach (zauważyłeś?). Widzę, że jesteś zwolennikiem czystych dźwięków z zachowaniem melodii i rytmu.Też tak mam ;) Wrzuć jeszcze jakiś kawałek.
Szukam utworów rockowych z akompaniamentem orkiestry symfonicznej.
Lubię progresywny rock, soft rock i w ogóle ROCK :D
Na pobudzenie dnia ;)
Bruce Springsteen - Streets Of Philadelphia
www.youtube.com/watch?v=8qdmjQP9aCA
Pozdrówka Złotowłosy ;P
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


I tym zdaniem kupiłeś sobie miejsce w moim Ulu ;)

Wu-Tang Forever!!!


forever:)

jeżeli chodzi jednak o polską scenę to wolę ZIP skład i jego wszelkie kolejne odmiany, solowe i zespołowe.
ale Fokus, Rachim też są ok

sprawdź bardziej niszowe typu
www.youtube.com/watch?v=y2vN6Lka-fo

bliskie mi może dlatego że moje ursynowskie rejony geograficzne.

i genialny jest album All We Got Iz Us Onyx. znajomy krytyk muzyczny mowił, że trochę komercha, ale dla mnie niezła.
Nie mam niestety czasu, żeby porozmawiać dłużej (egzaminy), ale niszowy, undergroundowy rap jest mi w jakimś tam stopniu znany. Głównie ze Śląska, bo stąd jestem. Chyba każde miasto ma kilku mniej znanych artystów. Mi do gustu przypadła undergroundowa gliwicka scena.

Fokus, Rach i wszyscy związani z PFK to oczywiście z polskiej sceny moi faworyci. Ursynów kojarzy mi się z Pezetem i Onarem. Mam nadzieję, że nic nie przekręcam, Onar czasem w swoim kawałkach nawija: "To Ursynów, skur***ynu" czy "Ursynów szcza na ciebie, kojarz to z obfitym deszczem" (z dissa na Tede) ;)
Bardzo tych gości lubię, tzn. ich muzykę. Wszystkie płytki Pezeta (zacieram ręce, czekając na czwartą solówkę), trzy płytki Płomienia, jedynie Onar samotnie mi się nie podoba za bardzo.
No i jeszcze w porządku jest brat Pezete, Małolat. Debiutancka płyta to był majstersztyk.

Polecasz mi album "All We Got Iz Us". Oczywiście sprawdzę, co to jest, bo nie słyszałem. Ja polecam najlepszą (moim zdaniem) płytkę z rapem, jaka kiedykolwiek wyszła. Płyta nazywa się: "Dom Pełen Drzwi", zespół: 3X Klan. Stary, nieistniejący już zespół z Mikołowa (k. Katowic). Pięciu, zdaje się artystów, w tym Rahim. Płyta z 1997 roku, jako ciekawostkę powiem, że na płycie nie użyto ani jednego przekleństwa ;)
Podgatunek: rap psychodeliczny, jeszcze lepszy niż pierwsza płyta Kalibra.

A tu kilka zagranicznych kawałków, które uwielbiam:
www.youtube.com/watch?v=JIxNPJqKGS4
www.youtube.com/watch?v=IuLC0nYamcY
www.youtube.com/watch?v=xJvGaThnVL4
www.youtube.com/watch?v=qAVhIcs1zIM
www.youtube.com/watch?v=_l9bpT4pX84&feature=PlayList&p=659B1B821B1C24AF&index=0&playnext=1
www.youtube.com/watch?v=tesD7inx880
www.youtube.com/watch?v=XuGHfm95_V0&feature=related
www.youtube.com/watch?v=3bSM72xQ2Wk&feature=related
Opublikowano

no to ja wróciłem do tego:
www.youtube.com/watch?v=ZrJngCioc4o

do tego (first love):
www.youtube.com/watch?v=uJBkqJinpHI

i tego:
www.youtube.com/watch?v=syOmtEyfbDM

i tego (second love):
www.youtube.com/watch?v=uMijMWQlnUc
www.youtube.com/watch?v=x8pLTI3Y9WU
www.youtube.com/watch?v=Dz2FNl_1yAg

i tego:
www.youtube.com/watch?v=Vg1jyL3cr60
i tego:
www.youtube.com/watch?v=1CddNOcs9Uw&feature=related
(Jon Lord)

i tego:
www.youtube.com/watch?v=5mAop0p0EnE
www.youtube.com/watch?v=NPFdmL7D46E

i tego:
www.youtube.com/watch?v=a87029tP8t0
www.youtube.com/watch?v=bCOiidUO1P8

i tego:
www.youtube.com/watch?v=hd3p5fz7OxU

i tego (to jeden kawałek):
www.youtube.com/watch?v=o9-caJbTp80&feature=PlayList&p=2DB3BC551C0A1543&playnext=1&playnext_from=PL&index=23
www.youtube.com/watch?v=Iq6oz56jtvA&feature=PlayList&p=2DB3BC551C0A1543&index=24

i tego:
www.youtube.com/watch?v=9G42rmPvbbU

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


W tle słychać celtyckie motywy na skrzypcach (zauważyłeś?). Widzę, że jesteś zwolennikiem czystych dźwięków z zachowaniem melodii i rytmu.Też tak mam ;) Wrzuć jeszcze jakiś kawałek.
Szukam utworów rockowych z akompaniamentem orkiestry symfonicznej.
Lubię progresywny rock, soft rock i w ogóle ROCK :D
Na pobudzenie dnia ;)
Bruce Springsteen - Streets Of Philadelphia
www.youtube.com/watch?v=8qdmjQP9aCA
Pozdrówka Złotowłosy ;P

Bruce'a wolę radio nowhere :)
na sen:
www.youtube.com/watch?v=jMNM1xjz0e0&feature=related
www.youtube.com/watch?v=hCOU4VSYxh8
na pobudzenie:
www.youtube.com/watch?v=IMKcGSL1fGM&feature=related
zdrówko ;P
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


W tle słychać celtyckie motywy na skrzypcach (zauważyłeś?). Widzę, że jesteś zwolennikiem czystych dźwięków z zachowaniem melodii i rytmu.Też tak mam ;) Wrzuć jeszcze jakiś kawałek.
Szukam utworów rockowych z akompaniamentem orkiestry symfonicznej.
Lubię progresywny rock, soft rock i w ogóle ROCK :D
Na pobudzenie dnia ;)
Bruce Springsteen - Streets Of Philadelphia
www.youtube.com/watch?v=8qdmjQP9aCA
Pozdrówka Złotowłosy ;P

Bruce'a wolę radio nowhere :)
na sen:
www.youtube.com/watch?v=jMNM1xjz0e0&feature=related
www.youtube.com/watch?v=hCOU4VSYxh8
na pobudzenie:
www.youtube.com/watch?v=IMKcGSL1fGM&feature=related
zdrówko ;P

Bruce Springsteen - Radio Nowhere - tak :))
www.youtube.com/watch?v=4Gd6EhRRNJc

Dave Matthews naprawdę dobry. Robi miny do gitary jak "Some Devil" ;)
Blur - Out of Time brzmi trochę jak Nirvana, zwłaszcza gitary basowa i akustyczna na początku.
Trzeciego linka nie dosłuchałam do końca :)) może jeszcze nie pora.
Proponuję na przedpołudnie Marillion - Script For A Jester's Tear
www.youtube.com/watch?v=gaBjdLQ0LJ0
Zdrówko :))

P.S. Już po mnie Jimmy :( Damon Albarn mnie uwiódł w tym Twoim kawałku:
www.youtube.com/watch?v=hCOU4VSYxh8
Tego już chyba nic nie przebije przez najbliższą dobę ;) Idealnie trafia w mój dzisiejszy nastrój, no i jeszcze słowa :


Where's the love song to set us free
too many people down, everything turning the wrong way round

and I don't know what love will be
but if we stop dreaming now, lord know we'll never clear the clouds

and you've been so busy lately
that you haven't found the time
to open up your mind

and watch the world spinning gently out of time

Feel the sunshine on your face
It's in a computer now
gone are the future (?) way out in space

and you've been so busy lately
that you haven't found the time
to open up your mind
and watch the world spinning gently out of time

and you've been so busy lately
that you haven't found the time
to open up your mind
and watch the world spinning gently out of time
Tell me I'm not dreaming
but are we out of time
but are we out of time
Opublikowano

paper_doll - za Neumę i Meshuggę - szacunek. W podobnym klimacie polecam również SAMO i nyia (obie formacje z Polski).

Moi faworyci:

Control Denied: www.youtube.com/watch?v=fvdUHVBwwS0
Death: www.youtube.com/watch?v=MFITdh7DrW4
Cynic: www.youtube.com/watch?v=gw-6IIBXNSQ
Opeth: www.youtube.com/watch?v=EmUKzDiabxU
Nevermore: www.youtube.com/watch?v=W8JAsxUbjW0

Nieco lżejsza muzyka:

Mike Stern: www.youtube.com/watch?v=fOIhUpVzEFE
Robert Johnson: www.youtube.com/watch?v=Yd60nI4sa9A
Son House: www.youtube.com/watch?v=uGBoP70A7Q0
www.youtube.com/watch?v=8jN5vqEyV7g&feature=related
Muddy Waters: www.youtube.com/watch?v=8hEYwk0bypY
Charlie Musselwhite: www.youtube.com/watch?v=t0q0WuvkeN8

Nie chce mi się więcej szukać. Tym bardziej, że np. Charley'a Pattona Pony blues na takim youtube. pl nie ma. Ech. Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
    • śnię o umarłych nie widząc ich twarzy nigdy nie widziałem   cień pod ścianą stary przyjaciel którego porzuciłem   woła mnie matka ma otwarte ramiona za późno na miłość   jestem jak ona w krainie nieżywych tęsknię za życiem  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...