Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Moją równowagą jest smutek 

Moją powagą jest smutek

Moją prostotą jest smutek 

 

Taki niski

 

Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny 

 

Są antydepresanty 

Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu 

 

Nie rozumiem tego a to dużo mówi 

 

Ta złość która żyje we mnie musi odejść 

Ta frustracja 

Ta niezgoda 

 

Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości 

Byłem outsiderem 

 

Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść 

 

Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu 

 

Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą

 

Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie 

 

Teraz poddanie się i smutek.

 

Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.

 

A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk? 

 

Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej

 

Dla mnie smutek jest wolnością 

Jest powrotem zakochanego 

 

Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia 

 

Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?

 

I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem 

 

Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Perykles (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...