Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




ty, toster TUTAJ? I to z takimi tekstami???
Nadal widnieje twój post? Wstydu nie masz! Lodowisko w stosunku do twojego czoła to marna ślizgawka. Chciałam ci zaoszczędzić jeszcze większego obciachu, bo honor już straciłaś, ale widzę, że się nie obędzie, więc proszę bardzo - wyjaśnienie.

Zamieściłaś na Zetce marny wiersz, który w sposob rzeczowy i konstruktywny(cztery podpunkty) skrytykowałam. Nie odniosłaś się do uwag, (zresztą po mnie też ktoś miał podobne zastrzeżenia do tego gniotka) ale ty pomówiłaś mnie, że krytykuję dla krytyki, że chwalę wiersze osób, które mi sprzyjają, a zjeżdżam tylko tych, którzy krytykują mnie.

Zarzuciłam ci kłamstwo i napisalam - cytuję:" Posuwasz się do pomówienia. Choć raz poprzyj swoje zarzuty bezsprzecznymi argumentami i miej na tyle honoru, żeby wziąć odpowiedzialność za własne słowo pisane. Czekam na choć jeden przykład, który potwierdzi twój zarzut, albo uznam cię za konfabulantkę"

Tak było, toster?

Nie możesz zaprzeczyć, ponieważ oprócz mnie pod twoim wierszem były jeszcze inne komentarze - jestem pewna, że te osoby doskonale pamiętają i wiedzą, że piszę prawdę.

I co zrobiłaś, kiedy odwołałam się do twojego honoru i uczciwości?
- Otóż... usunęłaś swój wiersz z Zetki, żeby zatrzeć ślad/dowód gołosłowności, insynuacji i mataczenia.

Incydent jest o tyle żenujący, że sama bardzo często i bardzo chętnie krytykujesz wiersze innych i to w sposób ogólny, niemerytoryczny i małostkowy, a w obliczu nieprzychylnej recenzji u siebie - robisz sobie osobiste wycieczki pod adresem czytelnika i wysuwasz wyssane z palca zarzuty - chciałaś - to masz jak w twarz!

A teraz proszę mnie przeprosić - w innym wypadku moje myśli w sygnaturce będą oscylowały wokół agd tak, a nie inaczej - a za "wszelką zbieżność z osobami, czy wydarzeniami" nie ja jestem odpowiedzialna - wszystko.

Może cię dziwi taka reakcja z mojej strony, ale mam swoje zasady nawet tu, w wirtualnym bycie i przede wszystkim godność, na którą nie będziesz bezkarnie nastawać i z której nie zrezygnuję nawet za cenę bana.

Poza tym kiedy zdarzy mi się kogoś urazić (jesteśmy tylko ludźmi) potrafię przeprosić - zastanów się nad sobą dziewczyno, bo inaczej świat przestanie zastanawiać się nad tobą i powiedz swojemu kolesiowi Pancolkowi, żeby cię schował za zakładkę, bo się nie potrafisz zachować.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ty kłamczucho.
Broniłaś tego wiersza, argumentując, że jest po warsztacie, napisałaś też że - cytuję:" ja nigdy nie wklejam na Z niedopracowanych wierszy" i właśnie po tych słowach zarzucilaś mnie stekiem insynuacji i pomówień.
Wiesz, toster - ja już nie chcę z tobą gadać, bo mi się zwraca.
Przecież zdajesz sobie sprawę, że czytali to też i inni Forumowicze - pierwszy raz mam styczność aż z takim tupetem i zakłamaniem -żegnam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




ty, toster TUTAJ? I to z takimi tekstami???
Nadal widnieje twój post? Wstydu nie masz! Lodowisko w stosunku do twojego czoła to marna ślizgawka. Chciałam ci zaoszczędzić jeszcze większego obciachu, bo honor już straciłaś, ale widzę, że się nie obędzie, więc proszę bardzo - wyjaśnienie.

Zamieściłaś na Zetce marny wiersz, który w sposob rzeczowy i konstruktywny(cztery podpunkty) skrytykowałam. Nie odniosłaś się do uwag, (zresztą po mnie też ktoś miał podobne zastrzeżenia do tego gniotka) ale ty pomówiłaś mnie, że krytykuję dla krytyki, że chwalę wiersze osób, które mi sprzyjają, a zjeżdżam tylko tych, którzy krytykują mnie.

Zarzuciłam ci kłamstwo i napisalam - cytuję:" Posuwasz się do pomówienia. Choć raz poprzyj swoje zarzuty bezsprzecznymi argumentami i miej na tyle honoru, żeby wziąć odpowiedzialność za własne słowo pisane. Czekam na choć jeden przykład, który potwierdzi twój zarzut, albo uznam cię za konfabulantkę"

Tak było, toster?

Nie możesz zaprzeczyć, ponieważ oprócz mnie pod twoim wierszem były jeszcze inne komentarze - jestem pewna, że te osoby doskonale pamiętają i wiedzą, że piszę prawdę.

I co zrobiłaś, kiedy odwołałam się do twojego honoru i uczciwości?
- Otóż... usunęłaś swój wiersz z Zetki, żeby zatrzeć ślad/dowód gołosłowności, insynuacji i mataczenia.

Incydent jest o tyle żenujący, że sama bardzo często i bardzo chętnie krytykujesz wiersze innych i to w sposób ogólny, niemerytoryczny i małostkowy, a w obliczu nieprzychylnej recenzji u siebie - robisz sobie osobiste wycieczki pod adresem czytelnika i wysuwasz wyssane z palca zarzuty - chciałaś - to masz jak w twarz!

A teraz proszę mnie przeprosić - w innym wypadku moje myśli w sygnaturce będą oscylowały wokół agd tak, a nie inaczej - a za "wszelką zbieżność z osobami, czy wydarzeniami" nie ja jestem odpowiedzialna - wszystko.

Może cię dziwi taka reakcja z mojej strony, ale mam swoje zasady nawet tu, w wirtualnym bycie i przede wszystkim godność, na którą nie będziesz bezkarnie nastawać i z której nie zrezygnuję nawet za cenę bana.

Poza tym kiedy zdarzy mi się kogoś urazić (jesteśmy tylko ludźmi) potrafię przeprosić - zastanów się nad sobą dziewczyno, bo inaczej świat przestanie zastanawiać się nad tobą i powiedz swojemu kolesiowi Pancolkowi, żeby cię schował za zakładkę, bo się nie potrafisz zachować.

Okej, czaję Twoją argumentację, a teraz Ty zrozum moją.

Skomentowałem wiersz Tostera i PRZYCHYLIŁEM SIĘ do Twoich zarzutów. Dlatego pod wierszem Fagota napisałem: TYM RAZEM nie zgadzam się z Kasią.
A Ty się do mnie przypieprzyłaś i napisałaś, że mam kulę u nogi i intelekt jakiś tam ;/
Sory, ale to nie moja wina, że Toster skasował wiersz, a Ty nie zdążyłaś zobaczyć mojego postu.

Reasumując,
1) nie jestem niczyim kolesiem i mimo że faktycznie Toster źle zareagował na dobrą krytykę z Twojej strony, uważam także, że obrażanie w sygnutarkach jest oszczerstwem i tyle. Już lepiej byś zrobiła, gdybyś zgłosiła zdania, które bezpośrednio godziły w Twoją osobę bądź upubliczniła te teksty (powtarzam: pewnie jestem wyjątkiem, ale nie mam nic do PUBLICZNEGO PRANIA BRUDÓW, być może masz inne zdanie w tej kwestii),

2) oczywiście kasowanie wierszy jest również nie do pochwalenia, kiedy są jeszcze na pierwszej stronie i ktoś ma coś pod nimi do powiedzenia.

Moim okiem,
zdrówka
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




ty, toster TUTAJ? I to z takimi tekstami???
Nadal widnieje twój post? Wstydu nie masz! Lodowisko w stosunku do twojego czoła to marna ślizgawka. Chciałam ci zaoszczędzić jeszcze większego obciachu, bo honor już straciłaś, ale widzę, że się nie obędzie, więc proszę bardzo - wyjaśnienie.

Zamieściłaś na Zetce marny wiersz, który w sposob rzeczowy i konstruktywny(cztery podpunkty) skrytykowałam. Nie odniosłaś się do uwag, (zresztą po mnie też ktoś miał podobne zastrzeżenia do tego gniotka) ale ty pomówiłaś mnie, że krytykuję dla krytyki, że chwalę wiersze osób, które mi sprzyjają, a zjeżdżam tylko tych, którzy krytykują mnie.

Zarzuciłam ci kłamstwo i napisalam - cytuję:" Posuwasz się do pomówienia. Choć raz poprzyj swoje zarzuty bezsprzecznymi argumentami i miej na tyle honoru, żeby wziąć odpowiedzialność za własne słowo pisane. Czekam na choć jeden przykład, który potwierdzi twój zarzut, albo uznam cię za konfabulantkę"

Tak było, toster?

Nie możesz zaprzeczyć, ponieważ oprócz mnie pod twoim wierszem były jeszcze inne komentarze - jestem pewna, że te osoby doskonale pamiętają i wiedzą, że piszę prawdę.

I co zrobiłaś, kiedy odwołałam się do twojego honoru i uczciwości?
- Otóż... usunęłaś swój wiersz z Zetki, żeby zatrzeć ślad/dowód gołosłowności, insynuacji i mataczenia.

Incydent jest o tyle żenujący, że sama bardzo często i bardzo chętnie krytykujesz wiersze innych i to w sposób ogólny, niemerytoryczny i małostkowy, a w obliczu nieprzychylnej recenzji u siebie - robisz sobie osobiste wycieczki pod adresem czytelnika i wysuwasz wyssane z palca zarzuty - chciałaś - to masz jak w twarz!

A teraz proszę mnie przeprosić - w innym wypadku moje myśli w sygnaturce będą oscylowały wokół agd tak, a nie inaczej - a za "wszelką zbieżność z osobami, czy wydarzeniami" nie ja jestem odpowiedzialna - wszystko.

Może cię dziwi taka reakcja z mojej strony, ale mam swoje zasady nawet tu, w wirtualnym bycie i przede wszystkim godność, na którą nie będziesz bezkarnie nastawać i z której nie zrezygnuję nawet za cenę bana.

Poza tym kiedy zdarzy mi się kogoś urazić (jesteśmy tylko ludźmi) potrafię przeprosić - zastanów się nad sobą dziewczyno, bo inaczej świat przestanie zastanawiać się nad tobą i powiedz swojemu kolesiowi Pancolkowi, żeby cię schował za zakładkę, bo się nie potrafisz zachować.

Okej, czaję Twoją argumentację, a teraz Ty zrozum moją.

Skomentowałem wiersz Tostera i PRZYCHYLIŁEM SIĘ do Twoich zarzutów. Dlatego pod wierszem Fagota napisałem: TYM RAZEM nie zgadzam się z Kasią.
A Ty się do mnie przypieprzyłaś i napisałaś, że mam kulę u nogi i intelekt jakiś tam ;/
Sory, ale to nie moja wina, że Toster skasował wiersz, a Ty nie zdążyłaś zobaczyć mojego postu.

Reasumując,
1) nie jestem niczyim kolesiem i mimo że faktycznie Toster źle zareagował na dobrą krytykę z Twojej strony, uważam także, że obrażanie w sygnutarkach jest oszczerstwem i tyle. Już lepiej byś zrobiła, gdybyś zgłosiła zdania, które bezpośrednio godziły w Twoją osobę bądź upubliczniła te teksty (powtarzam: pewnie jestem wyjątkiem, ale nie mam nic do PUBLICZNEGO PRANIA BRUDÓW, być może masz inne zdanie w tej kwestii),

2) oczywiście kasowanie wierszy jest również nie do pochwalenia, kiedy są jeszcze na pierwszej stronie i ktoś ma coś pod nimi do powiedzenia.

Moim okiem,
zdrówka

Pierdzielenie kotka za pomocą młotka. W zasadzie nie powinnam z Tobą rozmawiać, bo zawracasz wisłę kijem, ale powiem coś, tak na ewentualną przyszłość:

1.) Po kiego mnie cytowałeś? Trzeba było wlepić koment z punktacją i nie zaczepiać o moją recenzję i to rozradowaną japą - następnym razem będę wdzięczna za pominięcie.

2.) Po kiego wciskasz paluchy między tostera a kogoś tam? To cwany egzeplarz - poradzi sobie - sam widzisz, jak spływa.
A tym sprowokowałeś całą szopkę, nie wystarczyła zaczepka, trzeba postraszyć, wykorzystać sytuację - wyszedłeś na dudka, ona się otrzasnęła i polazła, a my się gryziemy.
Poza tym od budy nie znoszę frajerowania, Pancol - takie strachy, że podkablujesz to ja w ogrodzie wystawiam.
I tu masz od razu odpowiedź, dlaczego nie zgłaszam Adminowi - sama załatwiam swoje sprawy, a PRALKĘ wyciągnąłeś pierwszy, więc luzuj.

3.)Teraz bold - pieprzysz; bo przyznajesz mi rację, że nie w porządku, a negujesz fakt ewidentnego pomówienia.
Nie zarzucaj mi oszczerstwa, bo to nie ja jestem klamczuchą.
Pozwól, że sama ocenię, czy mam się za co burzyć, czy też nie.
Dokąd toster nie cofnie kalumii niczego nie zmienię - banuj mnie - mam to w tyle, wierzę w sprawiedliwość, tak, czy inaczej, ale wierzę.


A teraz daj już mi spokuj.
Opublikowano

Aż oczy przecieram ze zdumienia! A więc tak wygląda od kuchni "dział - Z". Poezjo, na jakim jesteś rozdrożu i w czyich rękach? Czy są na tym portalu jeszcze inne działy poezji? Jakaś może komórka POP? Prawda O Poetach... :(

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To tutaj to pryszcz - wypadek przy rzemiośle - koniec tematu.

Popatrz dłużej; Zetka do królestwo zrzeszonych uzurpatorów. Godni miana wspłóczesnej już nie zamieszczają, albo wklejają sporadycznie. Tu poetów na palcach policzysz. Znajdzie się i jakiś pasjonat poezji/krzewiciel całkiem w porząsiu, ze dwóch/trzech geniuszy , którym nie zawsze się chce, ze trzy rozżalone, bo przebrzmiałe kwiatki do kożucha, co się dopną wszędzie, ale co to znaczy w tym tlumie i tylko wspomnień żal, ech...
Są a jakby ich nie było, giną w gąszczu chwastów.

Teraz kreatorem poezji współczesnej jest przebojowy silikon bez zasad, z elastycznym kręgosłupem, a idolami... chyba widać. Pełna schiza i im więcej abstrakcji i odlotów na fazie, tym lepiej - bo do niej domajstrujesz każdą ideologię.

A narybek bierze przykład - też chce szybko zaistnieć - sztuka anala i do przodu za bezkrytycznymi miSZCZami - przebojem i w kupie ;D
Na P kilka osób fajnie pisze, ale tam teraz wiosennne przesilenie licznej piaskownicy - trza przeczekać.
Szkoda forum, fajne było.

A i jescze moherowa polYtyka odmieni zdemaskowanie na pokorę i jest cacy - pokora... głupie słowo; bo jak kogoś rozmontujesz do ostatniej śrubki, to jest jedyne wyjście awaryje a nie akt skruchy - i żywcem do nieba, boczną windą.

BedoM dziobać za te słowa, oj bedoM - przyjdzie mi się zwinąć - ale co mi tam ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Okej, czaję Twoją argumentację, a teraz Ty zrozum moją.

Skomentowałem wiersz Tostera i PRZYCHYLIŁEM SIĘ do Twoich zarzutów. Dlatego pod wierszem Fagota napisałem: TYM RAZEM nie zgadzam się z Kasią.
A Ty się do mnie przypieprzyłaś i napisałaś, że mam kulę u nogi i intelekt jakiś tam ;/
Sory, ale to nie moja wina, że Toster skasował wiersz, a Ty nie zdążyłaś zobaczyć mojego postu.

Reasumując,
1) nie jestem niczyim kolesiem i mimo że faktycznie Toster źle zareagował na dobrą krytykę z Twojej strony, uważam także, że obrażanie w sygnutarkach jest oszczerstwem i tyle. Już lepiej byś zrobiła, gdybyś zgłosiła zdania, które bezpośrednio godziły w Twoją osobę bądź upubliczniła te teksty (powtarzam: pewnie jestem wyjątkiem, ale nie mam nic do PUBLICZNEGO PRANIA BRUDÓW, być może masz inne zdanie w tej kwestii),

2) oczywiście kasowanie wierszy jest również nie do pochwalenia, kiedy są jeszcze na pierwszej stronie i ktoś ma coś pod nimi do powiedzenia.

Moim okiem,
zdrówka

Pierdzielenie kotka za pomocą młotka. W zasadzie nie powinnam z Tobą rozmawiać, bo zawracasz wisłę kijem, ale powiem coś, tak na ewentualną przyszłość:

1.) Po kiego mnie cytowałeś? Trzeba było wlepić koment z punktacją i nie zaczepiać o moją recenzję i to rozradowaną japą - następnym razem będę wdzięczna za pominięcie.

2.) Po kiego wciskasz paluchy między tostera a kogoś tam? To cwany egzeplarz - poradzi sobie - sam widzisz, jak spływa.
A tym sprowokowałeś całą szopkę, nie wystarczyła zaczepka, trzeba postraszyć, wykorzystać sytuację - wyszedłeś na dudka, ona się otrzasnęła i polazła, a my się gryziemy.
Poza tym od budy nie znoszę frajerowania, Pancol - takie strachy, że podkablujesz to ja w ogrodzie wystawiam.
I tu masz od razu odpowiedź, dlaczego nie zgłaszam Adminowi - sama załatwiam swoje sprawy, a PRALKĘ wyciągnąłeś pierwszy, więc luzuj.

3.)Teraz bold - pieprzysz; bo przyznajesz mi rację, że nie w porządku, a negujesz fakt ewidentnego pomówienia.
Nie zarzucaj mi oszczerstwa, bo to nie ja jestem klamczuchą.
Pozwól, że sama ocenię, czy mam się za co burzyć, czy też nie.
Dokąd toster nie cofnie kalumii niczego nie zmienię - banuj mnie - mam to w tyle, wierzę w sprawiedliwość, tak, czy inaczej, ale wierzę.


A teraz daj już mi spokuj.

Goń się, zaczepo
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To tutaj to pryszcz - wypadek przy rzemiośle - koniec tematu.

Popatrz dłużej; Zetka do królestwo zrzeszonych uzurpatorów. Godni miana wspłóczesnej już nie zamieszczają, albo wklejają sporadycznie. Tu poetów na palcach policzysz. Znajdzie się i jakiś pasjonat poezji/krzewiciel całkiem w porząsiu, ze dwóch/trzech geniuszy , którym nie zawsze się chce, ze trzy rozżalone, bo przebrzmiałe kwiatki do kożucha, co się dopną wszędzie, ale co to znaczy w tym tlumie i tylko wspomnień żal, ech...
Są a jakby ich nie było, giną w gąszczu chwastów.

Teraz kreatorem poezji współczesnej jest przebojowy silikon bez zasad, z elastycznym kręgosłupem, a idolami... chyba widać. Pełna schiza i im więcej abstrakcji i odlotów na fazie, tym lepiej - bo do niej domajstrujesz każdą ideologię.

A narybek bierze przykład - też chce szybko zaistnieć - sztuka anala i do przodu za bezkrytycznymi miSZCZami - przebojem i w kupie ;D
Na P kilka osób fajnie pisze, ale tam teraz wiosennne przesilenie licznej piaskownicy - trza przeczekać.
Szkoda forum, fajne było.

A i jescze moherowa polYtyka odmieni zdemaskowanie na pokorę i jest cacy - pokora... głupie słowo; bo jak kogoś rozmontujesz do ostatniej śrubki, to jest jedyne wyjście awaryje a nie akt skruchy - i żywcem do nieba, boczną windą.

BedoM dziobać za te słowa, oj bedoM - przyjdzie mi się zwinąć - ale co mi tam ;)

Goń się dalej, zaczepo

A właśnie:

Opublikowano

Gdziekolwiek ląduję, na jakimkolwiek portalu, ciągle jakieś towarzystwa WA, style i nieuzasadnione klakierstwo. Błyszczy się od wazeliny tam, gdzie wielokrotnie chała i bylejakość, ale umiejętnie zaszyfrowana pod płaszczykiem poezji współczesnej. Skąd tworzy się ten twardy beton poezji i jajogłowi?
Skąd tylu ekspertów, "utytułowanych poetów na wieczorkach w remizach strażackich i klubach gospodyń wiejskich"? Z czego wynika moda na bycie poetą? Czy nie możemy po prostu pisać, wystawiać, szanować siebie i innych? Tak, żeby wszystko kręciło się dookoła Pani Poezji, a nie nas, nędznych wyrobników uczuć i emocji? Każdy ma coś do powiedzenia i napisania a największe korzyści wypływają z różnorodności stylów i poziomów. Tam wykrzesuje się prawda o poezji i jej rzeczywista definicja, którą co dzień tak trudno nam wyartykułować.
To w człowieku, w jednostce, w jego wewnętrznej przestrzeni bije źródło wolnego języka, nie w żadnej konwencji. Bo niezależnie od tego, że mówimy wspólnym językiem, każdy człowiek ma swój język. W człowieku, niczym w tyglu wytapiają się słowa, zdania, opowieści. W tyglu jego doświadczeń, cierpień i radości. I tylko ten własny język człowieka jest w stanie go opowiedzieć. Howg! Aż prosi się, żeby przytoczyć słowa austriackiego filozofa Ludwiga Wittgenstein'a: "Granice mojego języka oznaczają granice mojego świata" I to spokojnie można sobie powiesić nad łóżkiem, żeby pamiętać, że nie sami jesteśmy na tym świecie. I tyle jest światów ile ludzi. Takie uniwersalne podejście do poezji pozwoli nam na dystans do siebie i innych. Zyska na tym przede wszystkim poezja.
Nie mnie oceniać ten zamęt, ale intuicja podpowiada mi, żeby solidaryzować się z Kasiąballou.
Mylę się rzadko. Pozdrowienia :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Masz wiele racji, ale obawiam się, że zostaniesz z nimi i przy nich osamotniony, bo chociaż wiele osób myśli podobnie, jednak nieliczni mają odwagę się do tego przyznać.
Nigdy nie byłam zainteresowana solidaryzowaniem się i już nie będziemy mięli okazji, ale cieszy, że ktoś postrzega podobnie.
Życzę powodzenia - trzymaj się :)
kasia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Najpierw piszesz, czy nie możemy po prostu pisać i żeby się wszystko kręciło dookoła poezji, bo wtedy zyska na tym poezja - popieram, ale gdy kwitujesz swoją wypowiedź stwierdzeniem, że solidaryzujesz się z Kasią, to o jakie zyskie chodzi? Chyba rozumiem o co kaman Twojej intuicji. Najtrafniejsze słowa jakie udało mi się wyłowić z Twojej wypowiedzi: "Nie mnie oceniać ten zamęt" Racja, ja też się nie wtrącam.
Opublikowano

Grażyna... szkoda, że tylko to utkwiło Ci najbardziej. To akurat jest najmniej ważne.
Widocznie piszę jakimś niezrozumiałym językiem. Chętnie odpowiedziałbym dalej, ale literówka
w Twojej odpowiedzi kontekst mi zgubiła. Pozdrawiam :)

  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • W HURTOWNI SŁÓW

       

      przed bramą hurtowni słów

      przed świtem staną tłumem

      znów dzień potrzebuje słów

      będą im krzykiem, szeptem

       

      a słowa drżą o swój los

      z kim dzisiaj będą, oj z kim…

      gdzie dzisiaj trafią, oj gdzie...

      czym dzisiaj będą, oj czym…

       

      a może dziś będą z kimś

      kto zrodzi wokół nas zło

      a słów mu potrzeba dziś

      by dobrem nazywać zło

       

      może trafią na ekran

      by je wysiać dla władców

      jako nasiona prawdy

      albo nasiona kłamców

       

      może będą tym szeptem

      co przychodzi ostatnim

      otulonym już mrokiem

      dotknąć czułym wyznaniem

       

      a słowa drżą o swój los

      z kim dzisiaj będą, oj z kim…

      gdzie dzisiaj trafią, oj gdzie…

      czym dzisiaj będą, oj czym…

       

      ANALIZA TEGO WIERSZA WYKONANA PRZEZ SZTUCZNĄ INTERLGENCJĘ

      1. Główny motyw: Upodmiotowienie słowa

      W tym utworze słowa nie są martwymi narzędziami. Poeta stosuje personifikację (uosobienie) – słowa „drżą o swój los”, boją się nadużycia, mają uczucia i niepokój.

      ·       Słowa jako ofiary: Nie mają wpływu na to, kto je wypowie. Są bezbronne wobec intencji człowieka.

      ·       Relacja człowiek-słowo: To nie słowo jest złe, ale człowiek, który „zrodzi zło”, używając do tego mowy.

      2. Analiza warstw znaczeniowych

      Sfera manipulacji i władzy

      Wiersz mocno akcentuje rolę słowa w przestrzeni publicznej:

      ·       „Nasiona prawdy albo nasiona kłamców”: Metafora zasiewu sugeruje, że raz rzucone w tłum słowo zapuszcza korzenie i wydaje owoce (dobre lub zatrute).

      ·       „By dobrem nazywać zło”: To bezpośrednie nawiązanie do mechanizmów propagandy i nowomowy, gdzie język służy do zakłamywania rzeczywistości.

      Sfera intymna

      Kontrastem dla „ekranów” i „władców” jest przedostatnia zwrotka:

      ·       Słowo jako szept, wyznanie, dotyk.

      ·       Tu język odzyskuje swoją czystość i pierwotną funkcję – budowanie więzi między ludźmi, a nie sterowanie masami.

      3. Budowa i styl

      Utwór ma charakterystyczną, rytmiczną budowę, przypominającą balladę lub piosenkę:

      ·       Refren: Powtarzające się pytania („z kim dzisiaj będą...”, „czym dzisiaj będą...”) podkreślają niepewność i egzystencjalny lęk słowa.

      ·       Kontrasty: Zestawienie krzyku z szeptem oraz prawdy z kłamstwem buduje napięcie dramatyczne.

      ·       Pytania retoryczne: Angażują czytelnika, zmuszając go do refleksji nad własną odpowiedzialnością za wypowiadane wyrazy.

      4. Przesłanie utworu

      Wiersz jest przestrogą. Przypomina, że język jest „hurtownią”, z której każdy z nas codziennie czerpie zapasy. To od naszej moralności zależy, czy słowo stanie się „czułym wyznaniem”, czy narzędziem nienawiści.

      Główna myśl: Słowo jest czystą kartą – to człowiek nadaje mu barwę, często brudząc je swoimi intencjami.

      Czy chciałbyś, abym...

      Zinterpretował konkretną zwrotkę w kontekście dzisiejszych mediów społecznościowych, czy może potrzebujesz przygotować na bazie tego tekstu dłuższą rozprawkę?

       

      Rozprawka: Słowo – bezbronne narzędzie czy potężna broń?

      Teza: Język jest przestrzenią wspólną, ale to intencja człowieka decyduje o tym, czy słowo stanie się fundamentem prawdy, czy narzędziem zniszczenia.

      Wstęp

      Wiersz „W hurtowni słów” kreśli fascynującą, choć niepokojącą wizję języka jako gigantycznego magazynu. Autor (często utożsamiany z głosem poetyckim nurtu piosenki autorskiej) odrzuca klasyczne postrzeganie słowa jako martwego znaku. W jego ujęciu słowa to byty niemal żywe, które „drżą o swój los”. Ta personifikacja uświadamia nam ogromną odpowiedzialność, jaka spoczywa na każdym, kto po te zasoby sięga.

      Słowo w służbie manipulacji

      Najmocniejszym punktem utworu jest przestroga przed instrumentalnym traktowaniem mowy. Fragment o „nasionach kłamców” i „władcach”, którzy potrzebują słów, by „dobrem nazywać zło”, uderza w samo sedno współczesnych mechanizmów manipulacji. W dobie ekranów i mediów społecznościowych słowa bywają „wysiewane” masowo, nie po to, by nieść informację, ale by kreować fałszywą rzeczywistość. Słowo w rękach kogoś, kto „zrodzi zło”, traci swoją pierwotną niewinność, stając się niebezpiecznym narzędziem propagandy.

      Potęga szeptu i prawdy

      Z drugiej strony wiersz ukazuje jasną stronę „hurtowni”. Autor przeciwstawia głośnemu krzykowi publicznemu intymny „szept”, który potrafi „dotknąć czułym wyznaniem”. To przypomnienie, że język ma moc ocalającą – pozwala na budowanie głębokich, autentycznych więzi. Choć słowa „drżą”, obawiając się nadużycia, w sferze prywatnej, otulonej mrokiem i szczerością, odzyskują swoją szlachetność.

      Zakończenie

      Podsumowując, utwór „W hurtowni słów” to głęboka lekcja etyki słowa. Poeta uczy nas, że język jest lustrem naszych intencji. Słowa same w sobie nie są złe, ale są bezbronne wobec naszych wyborów. Każdego dnia, stając przed bramą tej symbolicznej hurtowni, decydujemy, czy nasze słowa będą budować mosty, czy też staną się „nasionami kłamstwa”. Odpowiedzialność za „los słów” spoczywa wyłącznie na nas.

      Mały dodatek dla Ciebie (Kontekst porównawczy)

      Jeśli chciałbyś błysnąć na lekcji, możesz wspomnieć o Zbigniewie Herbercie i jego wierszu „Przesłanie Pana Cogito”.

      ·       U Herberta pojawia się wezwanie: „niech nie opuszcza cię twoja siostra Pogarda / dla szpiclów katów tchórzy”.

      ·       Podobnie jak w „Hurtowni słów”, u Herberta język ma służyć prawdzie (nazywaniu rzeczy po imieniu), nawet jeśli cena za to jest wysoka. Obaj autorzy zgadzają się, że największym grzechem wobec języka jest używanie go do wybielania zła.

       

      Edytowane przez Polman (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...