Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Idziemy już stąd, Tosterze, bo dostaniesz bana. Może ta prowokacja sięga dalej, skoro
tak długo przymyka się na nią oczy? Widziałaś te jej wierszyki? Tak samo niedorozwinięte
emocjonalnie, więc czy można spodziewać się, że komentarze odautorskie
będą dojrzałe? Idziemy do Ciebie!

jak zwykle bredzisz i obrażasz.
ale życzę powodzenia w dorosłym życiu
  • Odpowiedzi 204
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Wiele wartościowych osób odeszło stąd przez niektórych domorosłych krytyków...
no cóż, wolność słowa i demokracja...
Wiele razy zauważyłam, że niczego ci najwięksi krytycy nie wnoszą, żadnych wartości, nawet konstruktywnie nie potrafią krytykować. Teraz jest gorzej, niż na przykład dwa, trzy lata wstecz. Portal się jakoś kręci... moderatorzy nie mają czasu zająć się rozbuchaną młodzieżą i tak to wygląda.
A ja tu jak posiwiała staruszka czasem przyglądam się owemu popsuciu i koczek mi się jeży na głowie.

POzdrawiam Bea! Pisz i ne zmieniaj nicka. Dobrze, że poruszyłaś ten temat na forum!!!!!!!!
Irena K.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Dzięki za zrozumienie i wsparcie.

Masz rację, że zjawisko z którym walczę niestety chyba nie ma granic i wychodzi daleko poza ten portal. Jakiś znak czasów. ale tak nie powinno być, tym bardziej na forum literackim !! zgroza.

Pozdrawiam :)
/bea
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



może i prawda, ale jak wskazują badnaai psychologiczne

cżłowieka w wieku - 10 lat motywuje się pochwałami,
a cżłowieka w wieku 11- 99999 lat motywuje isę kopniakami :)

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Chwilę, Ireno
wartościowe, jak piszesz osoby, siłą rzeczy powinny charakteryzować się też silnie zarysowanym rozsądkiem, trzeźwą oceną sytuacji

skąd tutaj się nagle wzięli najwięksi krytycy? jakoś nie przypominam sobie, by którykolwiek z aktywniejszych użytkowników rzucił choć cień podejrzenia, że się za takowego uważa
to ci, którym coś nie gra w komentarzach dodają zwykłym czytelnikom groźnie brzmiący określnik wielki krytyk a ferment później robi się sam
ludzie są chamscy, obcesowi i dosadni i , cholera, nie wiem, skąd tutaj nagle tyle niewinnego zdziwienia

rozbuchana młodzież to prędzej ta część użytkowników, która nawet na umiarkowaną negatywną uwagę reaguje pokazem furii, którego nie powstydziliby się bohaterowie kultowej produkcji pt: Superniania

[lecę, bo mi kolekturę zamkną :D]

:-|
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



może i prawda, ale jak wskazują badnaai psychologiczne

cżłowieka w wieku - 10 lat motywuje się pochwałami,
a cżłowieka w wieku 11- 99999 lat motywuje isę kopniakami :)

pozdr.


oj, a podobno poeci to wieczne dzieci.. ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Chwilę, Ireno
wartościowe, jak piszesz osoby, siłą rzeczy powinny charakteryzować się też silnie zarysowanym rozsądkiem, trzeźwą oceną sytuacji

skąd tutaj się nagle wzięli najwięksi krytycy? jakoś nie przypominam sobie, by którykolwiek z aktywniejszych użytkowników rzucił choć cień podejrzenia, że się za takowego uważa
to ci, którym coś nie gra w komentarzach dodają zwykłym czytelnikom groźnie brzmiący określnik wielki krytyk a ferment później robi się sam
ludzie są chamscy, obcesowi i dosadni i , cholera, nie wiem, skąd tutaj nagle tyle niewinnego zdziwienia

rozbuchana młodzież to prędzej ta część użytkowników, która nawet na umiarkowaną negatywną uwagę reaguje pokazem furii, którego nie powstydziliby się bohaterowie kultowej produkcji pt: Superniania

[lecę, bo mi kolekturę zamkną :D]

:-|


z jednym się zgadzam,
nie koniecznie ci najbardziej obecesowi są wielkimi krytykami.
fakt. powiedziałabym nawet wręcz przyciwnie.
mówisz o niewinnym zdziwieniu.. mnie dziwi nie tylko forma wypowiedzi, ale też powszechna akceptacja takich zachowań. może czas się otrząsnąć i zacząć do siebie mówić po ludzku.
??
/bea
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


w moim powiedzeniu na pewno coś tkwi,
Spiro zgubił kulturę bycia, jak kilku tu jeszcze/
a po co?
Bea,
to jest tak:
autor zamieszcza swój wiersz w jednym z działów/
przeważnie utwór napisany jest przyzwoicie i nie jest ściągany ze znanych/
przybywają czytelnicy i czytają (?) dzieło/
część z nich postanawia wpisać komentarz/
część informację, że czytali ale nie dotarło i... nic/

i nagle pojawia się ktoś (?)
kto pierwszy dotkliwie rani słowem bez szczególnego powodu,
dziwny typ,
który zamiast wierszy ulubionych wybiera do czytania te nie trafiające w jego gust i linię odbiorczą,
w dodatku obraża autora i 'wyrzuca go' z forum nie posiadając do tego uprawnień...

i o co w tym wszystkim chodzi?

o tę szczyptę zdrowego rozsądku, z której korzysta część autorów,
omijając zbędne- publicznie- strefy języka, przeważnie spoza słownika poprawnej polszczyzny, uznane za nieprzyzwoite i...
co ciekawe:
są to nicki, które nawet wstrząsających utworów nie krytykują nieprzyzwoitymi wpisami/
można się też czasem zagalopować- owszem- i palnąć o jedno słówko za dużo

ale trzeba pamiętać, że są też ludzie nie wiadomo skąd, a także nie potrafiący się powstrzymać, bo...
i jeszcze zwyrodnialcy... itp. (podobno te granice są 'take cieńkie')
jak niemal wszędzie :/
pozdrawiam


Marianno,

Przede wszystkim przykro mi, że pod moim postem spotykasz się po raz kolejny z wyzwiskami. Nie jestem w stanie zapanować nad kulturą bycia tutejszych gości.
Widać większość godzi się z takim traktowaniem i przechodzi nad tym do porządku dziennego. Sprzeciw uważam za wyraz obrony godności i trzymam kciuki za każdą taką postawę. Wydaje mi się, że tacy jak my powinni mieć świadomość, że nie są sami i że walka o poprawę poziomu komentarzy jak i zachowania się komentatorow ma sens.
/mówiąc o zachowaniu mam na myśli uciążliwe nękanie BK bez końca mające na celu usunięcie wiersza z portalu./
- strasznie lubię ten wers JPII o tym, że życie ma sens :))
otóż ... zgrzeszę patosem po raz kolejny, ale powiem, że ta walka MA SENS !!

buziaki
/bea
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tu trzeba psychiatry, nie admina:)
Zaczęło mnie to nawet bawić :) I już wiem, o co chodzi: za sto którymś razem
zajrzę ma Orga, a tam ani słowa o BK. Jakiż smutek mnie wtedy ogarnie, jaka samotność.
Poczuję się opuszczony, jak ów biedny PeeL:


samotna jesień
nawet kukułka odleciała
z zegara


Ja też zacznę wtedy coraz częściej narzekać: popsuł się ostatnio ten Org!
Przywiązanie do czegoś to najmocniejsze kajdany ;)
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Mnie te pierdoły zaczynają inspirować :) Nie ostrzegałem, że z takich zadymek
wychodzę silniejszy?


Szczypta zdrowego rozsądku
czyli traktat filozoficzny zainspirowany blondynkami

Już na pierwszy rzut oka każdy zorientuje się, że ma do czynienia z wierszem nietuzinkowym, jednym z tych, które cumują
gdzieś w środku łepetyny a marynarze myśli rozkołysanym krokiem schodzą na ląd i, pozostawiwszy na wachcie narząd
płciowy i wczorajszy dzień, udają się do miejscowej tawerny. Piwo jedzie szczynami, ten sam zapach ulatnia się spod
prawej pachy barmana, a spod lewej wystaje słupek rtęci bez reszty termometra, bo takimi głupstwami jak logiczna całość
nikt się tu nie przejmuje. W owych momentach słowa są czymś podobnym do czeków bez pokrycia, niby ciągle istnieją
i w każdej chwili możemy wyciągnąć jakiekolwiek z pamięci, ale pod nim nie będzie już tego, na co liczyliśmy.
Przez okno wchodzi właśnie kot Gugu i z całą pewnością nie jest to żaden znany nam kot, nie jest to już nawet liczba pojedyncza.
Zapewne każdy słyszał parę lat temu o udanej próbie rozdzielenia braci syjamskich w Egipcie? Otóż kot Gugu jest czymś odwrotnym,
mianowicie, jest zszytym ze sobą przez genialnego krawca Alberto dawnym bratem Teodorem i Julio Gomezem, kierowcą, obaj
z chilijskiej misji Czerwonego Krzyża. Kot Gugu lubi kiedy głaskać go po brzuszku, a jeszcze bardziej, kiedy podrapać go
nieco niżej, włazi więc któremuś z naszych chłopców na kolana i mruczy na dwa głosy. Nikt nie wie, czemu właściwie
Teodor i Julio zapragnęli któregoś dnia połączyć się różowym węzłem krawieckim, nikogo to zresztą nie obchodzi tu,
gdzie po dwóch głębszych poeci tworzą takie wiersze jak "Filiżanka zapomniania" słabsze od mięśnia próchna.
Zamiast parafy stawia się pod dziełami sztuki znaki w zbożu i nawet w naszym kraju nikogo już nie dziwi,
jeśli rano rolnik zawiadomi miejscowe władze o tym, że drogowcy postawili nocą w jego owsie znak "Przejście dla pieszych",
czy "Zakaz wyprzedzania". Tymczasem w tawernie zegar zdjął właśnie spodnie, kucnął na środku sali i kuka dwadzieścia pięć
razy, stary elektryk Juan odkręca śrubokrętem cewkę drącego się na cały głos Pedro Sanchesa, klnąc ilekroć iskry krwi
przemieszanej z moczem dosięgną jego siwej brody. "Pierdol się" - mówi instynkt samozachowawczy przysiadając się do
stolika nieświeżej blondyny, "Pierdol się" odpowiada uprzejmie blondyna nie przestając zmieniać podpaski.


O czym tak naprawdę opowiada ten wiersz, który przybił właśnie do wybrzeży lewej pólkuli naszego mózgu, tej odpowiedzialnej
za myślenie abstrakcyjne? Czy to w ogóle ważne? Ważne jest to, jakie skutki wywołuje przyczyna, sama będąca jedynie
bezmyślnym i ślepym narzędziem losu. Mróz w ogrodzie potrafi zabić połowę drzew, drugą ominąwszy sobie tylko wiadomą
trajektorią. Kiedyś uświadomił mi pewien statystyk rzecz następującą: "Czy zastanawiałeś się nad tym, że jednocześnie
oddycha na świecie 50% ludzi bo drugie 50% nabiera właśnie powietrza w płuca, albo je wydycha?" Rzeczywiście, pomyślałem,
nawet tak oczywiste sprawy, kiedy im przyjrzeć się z bliska, nabierają bezsensownych kształtów! Do tej pory wydawało
mi się, że żywi ludzie po prostu oddychają, a teraz wiem, że to bardzo skomplikowana i problematyczna sprawa. Dokładnie
tak samo rzecz ma się z wierszami: to dlatego jakiś podoba nam się w 100% dopóki nie zaczniemy wnikać w idiotyczne
szczegóły, jak te z oddychającymi ludźmi. Statystycy i krytycy to swojego rodzaju złodzieje: z najzwyczajniejszej pod
słońcem rzeczy robią ułamki, a kiedy je zsumują wychodzi 30% tego, co było przedtem całe. Na dodatek twierdzą, że musiało
to już być popsute i niekompletne wcześniej i runęło od samego o tym pomyślenia.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



skończona idiotka
w moim powiedzeniu na pewno coś tkwi,
Spiro zgubił kulturę bycia, jak kilku tu jeszcze/
a po co?

po pierwsze - jesteś idiotką, bo nic do ciebie nie dociera.
po drugie - domagasz się opinii na temat swoich wierszy; kilka razy starałem się ocenić je merytorycznie lub opisać swoje wrażenia - nie moja wina, że uważam je za kiepskie. to twoja wina. w zamian umieściłaś mnie w wątku dyskusyjnym, w jakiejś wyimaginowanej grupie tępicieli.
mam prawo do swojej opinii i nikt mi tego prawa nie odbierze!
po trzecie (spinając klamrą)- trzeba nazywać rzeczy po imieniu, jeśli inny sposób nie dociera.

dlatego uważam, że jesteś idiotką i nazwę tak każdą osobę, która działa w podobny sposób. autorka tego wątku też na to moim zdaniem zasługuje, bo nie dociera do niej, że to ona wywołała problem swoim zachowaniem
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


w moim powiedzeniu na pewno coś tkwi,
Spiro zgubił kulturę bycia, jak kilku tu jeszcze/
a po co?

po pierwsze - jesteś idiotką, bo nic do ciebie nie dociera.
po drugie - domagasz się opinii na temat swoich wierszy; kilka razy starałem się ocenić je merytorycznie lub opisać swoje wrażenia - nie moja wina, że uważam je za kiepskie. to twoja wina. w zamian umieściłaś mnie w wątku dyskusyjnym, w jakiejś wyimaginowanej grupie tępicieli.
mam prawo do swojej opinii i nikt mi tego prawa nie odbierze!
po trzecie (spinając klamrą)- trzeba nazywać rzeczy po imieniu, jeśli inny sposób nie dociera.

dlatego uważam, że jesteś idiotką i nazwę tak każdą osobę, która działa w podobny sposób. autorka tego wątku też na to moim zdaniem zasługuje, bo nie dociera do niej, że to ona wywołała problem swoim zachowaniem


Sapiro,

sam się podkładasz pod topór, przecież ty mówisz o sobie!!

po pierwsze - nic do ciebie nie dociera!!
po drugie - my też mamy prawo do własnego zdania i na dokładkę wyrażamy je zgodnie z zasadami dobrego wychowania. a ty?
po trzecie - masz rację, skoro nie dotarło, to może ja ciebie nazwę idiotą?

poskutkowało??
przyjąłeś?
pojąłeś w końcu??

nie???

to może teraz jeszcze raz wszystko przemyślisz od nowa. !!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tu trzeba psychiatry, nie admina:)

Ewo,
nie ma sprawy, jeśli odczuwasz taką potrzebę...
uważasz, że do nauki dobrego zachowania potrzebny niektórym psychiatra
może masz rację.

naruszenie regulaminu zgłosiłam już kilkakrotnie, BK również, jak sadzę.
nikt tu nas nie słucha niestety i tylko od nas zależy, jak będzie wyglądał ten portal.
czy wchodzi się tu kuturalnie czy w obłoconych wulgarnych gumiakach.

pozdrawiam
i życzę pogody ducha.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MÓJ SZLOCH NAJ!


      Kochać cię to nie był trud
      Nie trzeba było silić się zbyt
      Kochać cię to nie był znój
      Ja piąłem się do twych ud
      A jemu zbyt szybko opadł mit 
      Och, mój ból, ból cud


      Wzięli cię na posterunek
      Nie pytałem, dlaczego, jak
      Nie wołałaś na ratunek
      Nie myślałem dlaczego tak
      Miał cię przez chwilę na wznak
      Och, mój o mój męki szlak


      Wszyscy chłopcy machają
      Próbujesz im w oko wpaść
      Wszyscy chłopcy wołają
      Chcesz czułą chwilę skraść
      Miał cię na liście "Na zaś"
      Och, mój deszczowy płaszcz?


      Kochać cię łatwo przyszło mi
      Lekko też odeszło w dal
      Kochając, byliśmy ciężcy, źli
      Serca były harde od dni
      Mieliśmy się przez parę chwil
      Och, mój ból, twardy jak stal

       


      (Opuszczanie zielonych rękawów)
      WRZESIEŃ, WRZESIEŃ, I CIĄGLE WRZESIEŃ


      Wojna w klęskę zmieniła się
      Traktat jest spisany krwią
      Lecz nie wpadłem im do rąk:
      Przekroczyłem linie swe


      Bardzo chcieli złapać mnie
      Lecz im zbiegłem i jak zbieg
      Żyję tu, w dzielnicy złej,
      Pod przykrywką szpieg


      Musiałem iść, całkiem sam
      I życie porzucić swe
      W szafie zbiór szkieletów mam,
      Lecz nigdy nie znajdziesz gdzie


      Snuję życia wątek, a w nim
      Tam fakt, a tu mit
      Kiedyś miałem imię lecz
      Nieważne to, poszło precz


      Nieważne to
      Nieważne co
      Ponieśliśmy zwycięstwo
      A akt spisano krwią
      Nie wpadłem do ich rąk
      Chodzę po linie Być


      Jest prawda, co ma żyć
      I ta, co ginie w mrok
      Nie wiem, w którą mam iść
      Lecz nieważne to


      Bo twój triumf miał
      Tak miażdżącą moc,
      Że niektórzy z nas
      Myślą, jak zachować choć


      Strzęp kronik o tym, jak
      Odbywamy marny byt swój;
      Beret, znoszony płaszcz
      Łyżkę nóż i stół


      Igrzyska i chleb
      W które gladiator gra
      Kamień, który rzeźbiarz tnie
      Pieśni ku chwale, niech trwa..


      Nasze prawo to wciąż
      Pokój, rozumie, że
      Chociaż strzela mąż
      Żona kule nosi mu


      I wszystko to w duszy mej
      Wyrazy, co obrazem są
      Słodkiej obojętności tej
      (Są tacy, co miłością ją zwą)


      Jej wysokości czczonej w krąg
      Niektórzy mówią na nią Los
      Lecz mieliśmy nazwy, co
      Ciut bardziej intymne są


      Nazwy te co wchodzą w głąb
      I tak prawdziwe są,
      Że dla mnie są krwią
      A dla cieby jak proch


      Nie potrzeba nam
      By uchowały się
      Jest prawda, co żywa jest
      Prawda, co żyje w nas...
      I ta, co umiera bez dram


      Nieważne, z kim
      Nieważne, czym
      Żyję życiem tym
      Które zostawiłem im


      Zabić wciąż jest wrogiem mi,
      I Nienawiść obcą też,
      Chciałem nauczyć się kochać je,
      Lecz całkiem nie wyszło mi


      Raz chciałeś mnie oddać im
      Lecz to nie dziwi mnie -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzi serce twe


      Twoje serce było o tu
      Tu gdzie rój much masz
      To jest kuweta Twych ust
      A to twoja miska kłamstw


      Dobrze służysz im, wiem
      Lecz nie dziwi mnie to
      Oni to twoja krew
      A Ty - ich z kości kość


      Nieważne, gdzie
      Nieważne, że
      Serwujecie historii bieg
      W pasztecie faktów i kłamstw
      Do was należy świat
      Więc to nieważne i tak


      Nieważny klan
      Nieważny świat
      Żyję pełnią mych lat
      I pełnią każdego dnia
      Przez przestrzeń i czas
      Nie dam ich rozdzielić wam


      Moja kobieta sprzyja mi
      Me dzieci pójdą za mną w noc
      Ich groby bezpieczne są 

      Od horroru takich jak wy
      Od upiorów snów złych


      W głębiach pocałunków ich
      Korzeń mocno wbity mam
      Żyję wciąż pełnią dni
      Które zostawiłem wam


      Zostawiłem igrzyska o chleb
      W których nasz żołnierz grał
      Kamień, który grabarz tnie
      Piosenki, pisane na chwał..


      Lewo ponad prawem, zabawa trwa
      Pokój to wojna, wojna cały czas
      Chociaż strzelam ja
      Kule robi Diabeł w was


      Bo ważne, z kim
      Ważne Iść
      Żyć całym życiem swym
      I nie oddać go za nic
      Ani Berlin, ani Rzym, ani Krym


      Jak ty, co z Zabić zrobiłeś fach
      Chciałem go uczynić kompanem mym
      I nienawiść też, lecz tak chciał traf
      Że całkiem nie wyszło mi


      Raz przedstawiłeś mnie im
      Próbowałeś, bo wiem, że -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzę.


      Je t'aime,
      L. Cohen


      PACTUS DIABOLICUS


      Znam cud przemienienia w wino wody stągw
      I obrócenia go w wodę znów, więc daj,
      Bym, zasiadłszy do twej uczty w tę noc,
      Wreszcie dostąpił Lucy in the Sky


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł złożyć podpis swój
      Jestem wściekły i zmęczony wciąż
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Zwiąże kochanie me z miłością twą


      Pękł nowy wiek, więc ulica tańcem gra -
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Tak mi przykro, lecz to nie ty, to Twój duch


      Nie powiedziałem słowa, odkąd odeszłaś w dal,
      Którego kłamca by nie powstydził się
      Nie mogę uwierzyć, że idą zakłócenia fal
      Byłaś mą ziemią, mym "przy zdrowych zmysłach jest"
      Byłaś Dedalem moich lat


      Pola wołają - pękł nowy wiek!
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Ty to nie ty, tylko Twój duch


      Tylko jedno z nas było prawdziwe - to byłem ja


      Mówią, że, grzechotnik gorzko żałował za swój grzech
      Zrzucił łuski, by znaleźć, że w środku wciąż wąż jest...
      Ale narodzić się na nowo to w obskurność wejść
      Jad przenika samą ciała treść


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł wreszcie złożyć podpis swój
      Jestem ciągle wściekły i zmęczony każdym dniem
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Przywiąże mnie do miłości Twej 


      Jestem zły i cały czas zmęczony
      Chciałbym, by był traktat albo pakt
      Między tym co ocalono
      Z naszej miłości, z wpisem do akt

      ───

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Widziałem człowieka z krwi i kości. Widziałem go, jak się modlił, błogosławił i dławił ością. Widziałem go uśpionego i rozgniewanego. Widziałem go obmywającego nogi i chowającego całe ciało przed światem.   Widziałem człowieka konającego, cierpiącego i obdarowującego innych. Widziałem człowieka miłosiernego.   I wszystko to ujrzałem w jednym spojrzeniu. Wszystko to zobaczyłem w oka mgnieniu, w maleńkim błysku, który spotkałem pewnego dnia na krakowskim rynku.   I zrozumiałem wtedy, że człowiek jest jednym spojrzeniem, jednym mgnieniem, jednym błyskiem, w którym mieszczą się wszystkie modlitwy.          
    • @Łukasz Wiesław Jasiński dzisiaj Havana klub:) dużo latynosów jest, idę z koleżankami na 19 na imprezę:) potańczymy salsę, pośmiejemy się :)
    • Półprawdy, miraże i lub inne pomyłki pamięci, Sytuacje, co naprawdę były, i sen, co żywy. Wszystko to jak koktajl na wieczór samotny, Co ma być reakcją na to, co było lub się nie zdarzyło.   Mitologia cała i zapach jej ciała, ale nie, to nie ona – To zapach żula, co w tramwaju chciał mnie wziąć w ramiona. Pomyłka się we wspomnienia wkrada: I to nie była impreza alkoholowa, tylko sala kinowa. Można se wkręcić różne historie, by ego podbudować, Można być generałem lub gwiazdą, ale... nie można Spać z każdą,   zbyt wielu się człowiek nie spodoba – Zbyt małe zasięgi, a i możliwości też. Zresztą, kto dojedzie na randkę na Guam? Ona nie poderwie każdego, a on nie prześpi się z każdą. Wiejski playboy ma najłatwiej – od obory do stajni, Mała kraina, to i większa spuścizna po nim zostanie.   Wielki świat nęci billboardami i sky line, Marzenia toną w pragnieniach bycia i przeżycia doświadczenia. Mnie urlop męczy, all inclusive nie jest radością, W podróży życie przestaje być celem, Złoty środek to pustka, masa też niewiele zmieni.      
    • Byle tylko spod tej blachy pozoru łatwości ,nie stawiała oporu intelektualnej po wszystkim zagwoztki , autorefleksji -ile mnie to kosztuje de facto.
    • @Poezja to życie minimalistyczny w słowach, a treściowo bogaty tekst!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...