Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Samorząd Miasta Gliwice, Stowarzyszenie Klub Inicjatyw Kulturalnych oraz Klub Literacki zapraszają na GLIWICKĄ NOC POETÓW, która odbędzie się w piątek 20 czerwca o godzinie 19.00 w sali Gliwickiego Centrum Organizacji Pozarządowych przy ul. Jagiellońskiej 21. W tym roku impreza przebiegać będzie pod hasłem „Poznań z wizytą w Gliwicach”

W programie prezentacja antologii poezji wielkopolskiej Słynni i świetni , w której wezmą udział:

Mariusz Grzebalski – poeta, prozaik, redaktor Wielkopolskiej Biblioteki Poezji. Autor wielu książek. Mieszka w Poznaniu.

Szczepan Kopyt – poeta, muzyk jassowy, autor dwóch tomów wierszy pod zbiorczym tytułem yass/możesz czuć się bezpiecznie. Mieszka w Poznaniu

Maciej Gierszewski– poeta, redaktor antologii Słynni i świetni. Mieszka w Poznaniu.

Marcin Czerkasow – poeta, krytyk literacki. Mieszka w Poznaniu.

Z gośćmi zmierzą się tradycyjnie gliwiccy poeci skupieni wokół Klubu Literackiego.

Organizatorzy zapraszają również do udziału w błyskawicznym Turniej Jednego Wiersza.
Warunkiem uczestnictwa jest autorska prezentacja swojego wiersza (uczestników prosimy o przedłożenie trzech jego egzemplarzy). W jury zasiądą zaproszeni goście a dla laureata przewidziana jest nagroda pieniężna.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tak.
na początku spotkania będę wspólnie
ze znajomym robić listę osób i zbierać
wiersze. później się je czyta.

pozdrawiam i zapraszam :)

i tu jest ten ból .... echhh
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hmm, o ile dobrze się orientuję, to Biuro Literackie
jakieś tam warsztaty organizuje, ale nie jestem pewna
czy nie są one tylko dla osób biorących udziaŁ w "Połowie".

poza tym, poszukaj po innych forach poetyckich,
tam powinno się wyjaśnić www.poezja-polska.art.pl
www.poeci.com albo na nieszufladzie.

proszę bardzo :P

pozdrawiam również Espena :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tak.
na początku spotkania będę wspólnie
ze znajomym robić listę osób i zbierać
wiersze. później się je czyta.

pozdrawiam i zapraszam :)

i tu jest ten ból .... echhh

dlaczego ból?
niewiele osób pewnie będzie
więc stresik ograniczony do min :P.
a i tak oceniają tekst a nie
wykonanie :)
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Od paru lat bywam na Gliwickiej Nocy Poetów i niestety chyba więcej nie bedę. Oczywiście bez straty dla szanownego grona Organizatorów. Podzielę się paroma refleksjami. Punktualność jest nieznana organizatorom. Do tego stopnia, że Poznaniacy w pewnej chwili postanowili dla garstki słuchaczy rozpocząć prezentację wierszy, gdyż Organizatorzy i ekipa z nimi związana, wszyscy gdzieś wybyli a było już sporo czasu po terminie rozpoczęcia. W trakcie prezentowania wierszy co chwilę ktoś z Gliwiczan wychodził i wracał z kolejnym piwem. Oczywiście nie przeszkadza mi, że ktoś pije piwo, ale w sytuacji, gdy popijanie piwa skłaniało do coraz głośniejszych rozmów przeszkadzających gościom, to czułem się zażenowany i zapytałem, czy jednemu z Panów Goście nie przeszkadzają. Był on wielce zdziwiony moim pytaniem.
Tyle może o tegorocznej nocy Gliwickich Poetów, na którym szlagierem patrząc po reakcjach osób zbliżonych do Organizatorów była "Bimba". Zastanawiam się jaki sens ma zapraszanie poetów, jeśli dla szanownych Organizatorów wyznacznikiem poezji, jest jedynie słuszna religia i wszystko co poetyką wykracza poza nią jest odrzucane. Osoby przyjete do klubu przeflancowywane są na obraz i podobieństwo stwórcy. Tracą tożsamość ale zyskują łaskę.
Wydaje mi się, że Gliwice jako miasto prężnie rozwijające się i mające wieloletnie tradycje kulturalne zasługują na inny wizerunek poetycki, chociażby taki jaki możemy oglądać na Krakowskim Salonie Poetyckim, którego filia Gliwicka przyciąga tłumy.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      okazuje się, że tej zadumie ojkofob nie ulega, często jest nawet wrogo do niej nastawiony. Pozdraiam.
    • ... i wszystko wytrzyma :)
    • - I goni, miel kopyta! - A typ oklei mi nogi?
    • Siedziałem w jego gabinecie jak uczniak przyłapany na zapleczu szkolnego boiska na paleniu papierosów.  Byłem zesztywniały i spięty.  Nogi i stopy miałem ściśle złączone. W łydkach czułem ból napięcia ścięgien. ręcę trzymałem blisko tułowia  a dłonie oparłem na drżących kolanach. Dłonie były lodowate a zarazem spocone. Nie drżały jednak. Były bladoniebieskie.  Jak u trupa,  wyciągniętego z chłodni prosektoryjnej. Usta podobnie. Były nieruchome. Bo nie miały ochoty na tą rozmowę. Oczy wbiłem w punkt na ścianie. Jakiś jego dyplom  z zamieszłych czasów postudenckich.     W tym byłem dobry. Budziłem się z uczuciem porażki. Tego, że nie udało się odejść w spokoju. W namiastce snu, który zastępował odpoczynek. A potem ze łzami  ledwo siadałem w nogach łóżka i wbijałem wzrok w ścianę bądź okno. Widziałem jedynie biel ściany  lub na zmianę błękit bądź szarość nieba. Moja świadomość pojmowała  tylko te trzy kolory. No i jeszcze czerń  jaką była choroba mojego umysłu.     Samotność jest szara, krew rubinowa, nawet śmierć w swej antycznej postaci  wydaje się mieć jaśniejszy odcień płaszcza. A mój umysł to rdzeń reaktora mroku. Już dawno uległ awarii. Jeszcze nie wybuchł ale jest uszkodzony na tyle, by wylewały się z niego całe tony nieprzejrzystej mazi. Trującej zdrowe komórki, napromieniowanej izotopami, które mnie rozpuszczają i trawią od środka. I nie da się tego zatrzymać, cofnąć. Usunąć skutków awarii. Można jedynie wyłączyć reaktor. Zabić rdzeń. Uciszyć na dobre życiową reakcję. Reakcję łańcuchową.     Bo jestem więźniem skutym łańcuchami. Palą mnie ich ogniwa. A składają się przecież ze wspomnień. Dni i lat straconych na wieki. Człowiek jest na tyle rozwiniętą istotą, że czuję kiedy zbliża się koniec. Mój nadchodził. Pytał mnie dziś o tak wiele spraw. A jakie to ma znaczenie? Pytał czy myślę o tym. Ja niczego innego nie pragnę. Czy chciałbym wyzdrowieć? Nie. Chcę tylko umrzeć. Chce się poddać na własnych zasadach. Złożyć broń i dać się rozstrzelać. Przegrałem i nic tego nie zmieni. Czuję się jak ostatni,  ukrywający się w dżungli partyzant. Mam świadomość klęski  ale ukrywam się nie po to  by oddalić od siebie tą myśl a po to by nie zdradzić samego siebie. Ale pierścień pościgu się zawęża. Pewnego dnia świat mnie znajdzie i zaprowadzi pod mur albo na szafot.     Dlatego staram się nie być sobą. Mam swoje światy i osobowości. Tak wiele urojonych fantazji, które zastępują mi rzeczywistość. Przekupiłem go dziś kolejnym kłamstwem, byle tylko nie wylądować w izolatce. On się gubi. W moich zeznaniach, wspomnieniach, symptomach i objawach. Czasami mówi,  że sam dostaję przy mnie psychozy. Śmieję się z tego, ale najchętniej bym go zabił, bo jakąś część mnie  uważa to za najlepsze wyjście. Lepsze od leków i terapii. Bo jeśli coś mi pomaga  to nienawiść do ludzi. I litry znieczulenia w alkoholu. Wtedy moje myśli są twórcze. Pijane z radości.     Jakie jest największe kłamstwo  jakie mógłbyś mi dziś powiedzieć, zapytał. Przysięgam, że nie mam przy sobie broni. Poczym sięgnąłem powoli  za pasek od spodni. Wyciągnąłem pistolet i zanim zdążył wezwać pomoc  lub wyrwać mi broń  strzeliłem sobie w skroń. Padając martwym na jego biurko. Dla mnie wojna dobiegła końca.        
    • trudno iść dalej gdy droga się kończy marzyć nie widząc uśmiechów   trudno być sobą gdy cień kłamie - nie dumać widząc  mogiły   trudno jest żyć  gdy za drzwiami  niewiadoma nie ma sensu   trudy są trudne ale to one uczą nas przyszłości  mimo że bolą
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...