Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano


]WIELKA FLAMANDZKA[

"Κάτω από το .40 δεν υπάρχει λαός.

Πάνω από το .50 δεν υπάρχει Θεός" -

Φ. Νίτσε, Ο πρωκτός του Ζαρατούστρα

Flamandki idą w tan, nie mówiąc nic
Nie mówi im  nic niedzielny dzwon 
Flamandki idą w tan, nie idąc w noc
Flamandki to nie mówiący typ 

Idą w tan, bo mają dwadzieścia lat
Wiek, gdy musisz zaręczyć się 
Zaręczyć, by móc wziąć ślub
Ślub, byś  dzieci mieć mógł
Tak uczyli  rodzice nas
Mnich, i Eminencja sam
Arcykapłan, co w katedrze jest 


Dlatego tak, dlatego tak idą w tan 
Flamandki 
Flamandki 
Fla-
Fla-
Fla-  Flan

Idą w tan, nie idąc w dreszcz
Nie idą w dreszcz w niedzielny dzwon 
Idą w tan, nie roniąc łez 
Flamandki nie ze łzawych są

Idą, bo minął trzydziesty rok
A to rok, gdy dobrze pokazać, że
Wszystko dobrze, dzieci rodzą się
Jak chmiel i żyto w krąg 
Że dumą rodziców są 
I Mnicha, i Eminencji, co 
Kapłanem tu w katedrze jest 


Dlatego tak, dlatego tańczą wciąż
Flamandki 
Flamandki 
Fla-
Flo

Flamandki idą w tan, nie brnąc w śmiech
Nie brną w śmiech, w dzwonu broń
Nie brną w śmiech, bo śmiech to grzech
Flamandki nie mają zmysłu doń

Tańczą wciąż, choć już sześć dych -
Dostojny wiek, czas pokazać, że
Dobrze jest, wnuki wyszły ci
Jak chmiel i żyto w szkle 
Wszystkie spowite w czerń 
Jak Mnich, Eminencja Jej
Co w klasztorze pędzi też


Dziedziczą ją, jak tan ten
Flamandki 
Flamandki 
Fla-
Fla-
Flen

Flamandki dą w tan, choć minęło lat sto 
A nasz sto musisz wykazać się
Pokazać, że umiesz wychylić szkło 
Z chmielu i żyta, co utrzymało cię

Idą w sto pas do przodków, w ten sam dzwon
Co mnich, a nawet Ekscelencja, co
Archiprezbitrem post mortem zrobili go
I dlatego idą jeszcze raz w tan, to szkło 

Idą w tan, choć nie chce zgiąć się krzyż,
Zdjąć się krzyż, ten wielki dzwon
Wziąć ten krzyż, krzyż lżejszy niż
Tan tan, tan ten po zgon

Flamandki
Flamandki
Fla-
Fla-
Pa pa
Pavulon...

 

 

(MAŁY GATSBY)


'Out stultum caedis

Out stultorum caedebas"

M. Aurelius, Ars philosophiae.


Maraton, mar-a-ton
Mara, Mara, Marathon

Dołącz się, włącz się w maraton nasz 
Zawsze idziemy w tan, gdy muzyka gra
Dołącz do nas, pod ręką maraton masz 
Tan, tan, za nocy i dnia

Tan, bo wokół lat dwudziestych ryk
Ryk, bo w wannie skończył się gin 
Lecz w W-D-O-W-D i odkupienie win
Do sławy szlak i mocny życia łyk

 Lindbergh, Liberty Dzwon
Wciąż niemy film, gra Al Capone
Czarny, Czarny Poniedziałek, upadek giełd
Lecz ty wciąż w tańcz, tańcz, nieważny געלט

Maraton, mar-a-ton
Mara, Mara, pij ten bełt

Dołącz się, włącz się w maraton nasz 
Zawsze idziemy w tan, gdy muzyka gra
Dołącz do nas, pod ręką maraton  masz 
Tan, tan, za nocy i dnia

Tan, bo w nas lat trzydziestych jęk 
Jęk, bo wokół gonitwy zgiełk
Buster ma kamienną twarz, lecz Charliemu świat pękł 
Kupony, slamsy, z Frankensteina piekł 

 Adolf wszedł  za to z  Hindenburga trup

NEP i zboże dorodne jak elektryczny słup 
Zadzwoń do  brokera i miętusy kup 

Maraton, mar-a-ton
Mara, Mara, cię rżnął głup!

Dołącz się, włącz się w nas
Zawsze idziemy w tan, muzyka gra
Dołącz, pod ręką  masz 
Tan, tan, za nocy i dnia

Tan, bo wokół lat czterdziestych dym
Dym, bo trąby sławy grzmią tym
Co nadchodzą, kładąc rym,
Gdzie Dachau, Hakenkreuz, i Gott mit Ihm

"Ósmego dnia stworzył Bóg Grzybć", 
Jako ersatz Trwać wyst. Oppenheimer, R.!!!
Pokój słodki tak, jak twa mać 
Więc tańcz jeszcze tańcz, nim oddasz życia ster 

Maraton, mar-a-ton
Mara, Mara, Marathon
Maraton, maraton
Mara, Mara, mara zer 

Dołącz, włącz się w maraton nasz 
Zawsze idziemy w tan, gdy muzyka gra
Dołącz, pod ręką maraton  masz 
Tan, tan, za nocy i dnia

Tan, bo wokół lat pięćdziesiątych śpiew 
Śpiew bo jednak po coś była ta krew 
I już sześćdziesiątych swing prawom wbrew
I siedemdziesiątych piasku gniew

Następnych z Wall Street wilczy zew
Potem Stadion X, dalej koniec World
I  pracujący bez cztery L
Wszystkich na Mars wyśle Elon nas
Przyjemność dla mas, wdzięki  z Only Fans, 
Więc tańcz, wtańcz nas w ten radosny czas!

Maraton, maraton
Mara, Mara, Mara, but by was! 

Dołącz, włącz  maraton nasz
Zawsze  w tan, gdy gra
Dołącz, masz
Tan dnia

Więc idź w dym, dym jak Rzym!
Rzym, więc zaświadcz życiem swym, gdzie Krym.

Tan, bo lat dwudziestych skamla pies
Pies, bo dni kres
Kres, bo bój ma gest
Gest choć, choć krwi dość jest

Tan lat skamla jak pies
Pies, bo kres
Kres, bo gest
Gest choć, chodź, jest

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...