Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tym razem zostałem zmuszony do nadinterpretacji Dlaczego ? Otóż mak jest symbolem rycerskości Naturalnie, rycerskość danej jednostki nadmienionej przez podmiot liryczny musiała pierwej być kształtowaną, pielęgnowaną, aby w końcu móc w pełni zakwitnąć

Wers 'rzucone od niechcenia' widzę mniej więcej tak: powiedzmy, że pewne małżeństwo, które dorobiło się potomstwa /najlepiej płci brzydszej/ postanowiło, że dziecku owemu należy znaleźć rozrywkę, zatem kupują mu książki historyczne, pozwalają oglądać filmy o tejże tematyce itp Osobnikowi, o dziwo, zaczyna się podobać, co więcej - nie wyrasta z tego Mamy teraz wojnę w Iraku /co prawda aktualnie odbywa się stabilizacja, ale mniejsza z tym/, zatem owy młody, który pasjonował się rycerzami, sam chce się sprawdzić na polu bitwy, zgłasza się do wojska, a potem leci strzelać do fundamentalistów

Oczywiście tę próbę interpretacji winnaś odbierać raczej jako żart /wybacz, że to wyjaśniam, ale muszę mieć pewność ;)/ Mnie ta miniatura rusza, bo jak sama zauważyłaś, skłoniła do wykorzystania umysłu Poza tym myślę, że można by jeszcze znaleźć co najmniej parę możliwości na odbiór Zostawiam zatem plusa

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Whisper of loves rain    Wiersz maluje przytulną koegzystencję w mansardzie, wśród dachów lubelskich kamienic pokrytych puszystym śniegiem.   Miało to specyficzny koloryt- przypominający emigrację w Paryżu albo stan wojenny.   Pełne uroku miejsce, poświęcenie sztuce, a przede wszystkim młodość i miłość unieważniały fakt trudnego życia (na stole tylko herbata i chleb). Dla peela były to najlepsze chwile.   Ostatnia część tekstu jest konstatacją, że wszystko można utracić, poza "chwilą" bliskości. Nawet jeśli nie ma już człowieka z którym dzieliło się ten wspólny świat.   Końcowe stwierdzenie, stanowi piękną puentę. Zostało napisane na przekór bezlitosnej rzeczywistości...
    • @Mel666 W tym wszystkim zastanawia jedno. Czemu tak się dzieje? Czemu jeden zginie od ugryzienia mrówki, a drugi żyje sto lat. No i ta bezsensowność, która aż krzyczy w Twoim wierszu. Może to po to, by komuś było łatwiej, albo by zrobić miejsce drugiej mrówce. Nie wiem. Ale to pytanie pewno zostaje na długo w człowieku. Pozdrawiam. 
    • Dzięki. Pozdrawiam. 
    • @Poet Ka Och ...

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @andrew Rwany sposób przechodzenia od myśli do myśli imituje chaos, którego doświadcza człowiek w codziennym życiu.   Wiersz jest próbą, a raczej wezwaniem do stworzenia sobie własnego świata i ostrzeżeniem przed tłumem.   Dwa ostatnie, krótkie wersy, niczym zaklęcia, dookreślają, że „swój mały świat” to „swój kawałek podłogi” i „azyl”.   Myśl oraz wezwanie są kierowane do bliskiej osoby (nie w całym utworze- ponieważ pojawia się forma "z nią", jest to element tej rwanej struktury), ale także do wszystkich ludzi – a właściwie do każdego z osobna.   Moim zdaniem ten urywany sposób pisania oraz powtórzenie myśli stanowią największą siłę utworu, nadając mu indywidualny rys.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...