Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nienawidzę cię! Odchodzę!
...tylko skończę kawę.
zgodnie z biznesplanem
potłuczone talerze
z uśmiechem mona lizy
tną moje roztrzęsione dłonie

w metodycznej histerii
spakowane łachy
płyn do zmiękczania tkanin
i pieprzona szczoteczka do zębów
na swoim miejscu
szyderczo patrzą
jak im zazdroszczę

w drzwiach z pozwem się minął
Kalkulator z waginą

Opublikowano

tytuł w kontekście utworu może sugerować, iż myślą przewodnią wypowiedzi podmiotu lirycznego będą jego obserwacje dotyczące postaw kobiet wobec relacji z mężczyznami. czyli wyrafinowanie, zmanierowanie i materializm.

na potwierdzenie sformułowanej przeze mnie powyższej myśli można przytoczyć chociażby pierwsze dwa wersy utworu: 'Nienawidzę cię! Odchodzę! ...tylko skończę kawę'. słowa te, oczywiście, padają z ust bohaterki lirycznej, która po spełnieniu swoich potrzeb, do których zaspokojenia bezwzględnie konieczny był mężczyzna, oznajmia, że nic już doń nie czuje i odchodzi, jak gdyby nigdy nic nie miało pomiędzy nimi miejsca.

niestety podmiot liryczny nie może się pogodzić z tym, co był właśnie usłyszał, nie jest w stanie opanować emocji, które prowadzą go do czynów świadczących o chęci popełnienia samobójstwa. może trochę za mocno powiedziane, być może za daleko wybiegłem.

tak czy inaczej druga strofa z pewnością świadczy o zerwaniu stosunków /niekoniecznie jedynie płciowych/ pomiędzy peelem a kobietą. jakkolwiek dochodzi zapewne do rozwodu czy coś w tym guście, jakkolwiek - rozstania. pointa tylko podkreśla przedmiotowe podejście kobiety, z którą obcował peel do przedstawicieli jego gatunku.

ode mnie plus. podoba mi się ironia, a nawet i forma, a przede wszystkim problematyka poruszona przed Autora. jest ciekawie, mijasz się /raczej/ z banałem. frapuje mnie ten tekst. nie wiem czy to, co napisałem w jakimkolwiek stopniu zgodne jest z zamysłem Autora. niemniej jednak podoba mi się.

pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ale jaki niezwykły ten finał ;) Momentami zajefajne.

Pancuś


dzięki panowie:) H.Lecterze (za cholere nie wiem jak do Cię zwracać się) wywoławcze dla wiersza były 2 pierwsze strofy. efektowny finał (dzięki) był rozważany, ale był został;) czasami i takie cymbałki trafią w odpowiedni ton.

Mr. Suicide - analiza trafna, z tym samobójstwem to troszke rzeczywiście za daleko poszedłeś:) afekt, sytuacja, dezorientacja i zagubienie samca - to chcialem oddać.

Makar Bora - jaką wolisz;) ja tam sie naturalnymi zajmuje;)

pozdrawiam
Opublikowano

Widzę poważny wiersz z trywialnym zakończeniem, bo nie sposób się nie uśmiechnąć widząc... ten kalkulator.
Dla mnie istotne jest, że wiersz mówi. Dużo mówi.
Sporo się mówi o podmiotowym traktowaniu kobiet przez mężczym. Pornografia, prostytucja, molestowanie, to tylko skrajne przykłady, a tu proszę, ktoś odważył się zauważyć, że istnieje druga strona medalu.
Kłaniam się nisko i życzę burzy ;).

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Chciała mnie uśpić samotna miłość Wilgotna i troche zła Że nie może być czystą Miała małe pretensje Drobne jak dłonie palce opuszki Walczyły o kolejność rozkosz i sen Nie mogą być jedno Nie będą przecież razem tłem Zawsze musi być jedno Rozkosz trochę brudna Żeby był spokojny sen        
    • Cześć, tak :) Jestem słuchowcem i muszę przemielić tekst przez AI, żeby jako tako wyszło. Wiem, że AI też "pisze" teksty, ale ja tego nie tykam. Teksty tworze od pomysłu do końca sam - bez żadnej pomocy. Zapraszam na mój kanał na youtube, ostatnio trochę wrzuciłem, niektóre myślę mogą być dobre.
    • Zapraszam na youtube do wysłuchania piosenki:   Odeszła przechodząc w wspomnienie Jak bez złudzenia dzień żegnana Nie sączą się krwi strumienie Blizna gojąca wciąż jednak rana   Oczu blask jak gwiazd płomienie W sekundzie jednej przerwany Odeszła a wraz z nią natchnienie Znikł głos cicho szemrany   Pozostała melodia spokojna Z nią marzenia w sercu wyryte Duszy głębia jak wino upojna Przed wzrokiem myśli zakryte   Nadzieja już nie z tobą Powiązana miłości łańcuchem Gdy inni więcej dać mogą I ciałem i sercem i duchem   Żegnaj więc i niech dobrze się żyje Tobie, mnie i ludziom wokoło Ja sobie poradzę, jakoś przeżyję Ty wpadłaś – w błędnie toczące się koło
    • @FaLcorN Dziękuję za opinie, wiersz faktycznie jest prosty i raczej oczywisty w interpretacji. Miał być przestrogą przed naklejaniem sobie łatek i kondensowaniu swojej osobowości w ciasnych określeniach. Często obserwuję się to wśród młodych ludzi, zjawisko to raczej nie jest skomplikowane ale dosyć powszechne. Zależało mi na tym żeby wiersz mógł być potraktowany jako coś skłaniającego do refleksji, a imię Konrad to uniwersalny symbol który wszyscy kojarzą. Rozumiem jednak że przez prostotę może być raczej irytujący aniżeli refleksyjny.    Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...