Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dyskutować to można o pogodzie.
Tutaj mamy do czynienia ze sporem prawnie niewłaściwym.
Zamiast dostosować się do woli Prezydenta i Premiera, użytkownicy prezentują własną oryginalność i samodzielność intelektualną, która personifikuje motto media kłamią.

Degrengolada.
Nie odmawiaj nam, proszę, prawa do wypowiedzenia własnego zdania o decyzjach "góry". Na tym min. polega demokracja i społeczeństwo obywatelskie. No chyba, że się mylę:)

A tak swoją drogą, ciekaw jestem, jak w Twoim wykonaniu wygląda dostosowanie się do woli Prezydenta i Premiera? Nosisz się na czarno? Nie słuchasz zbyt głośno muzyki?


W tym wypadku polega na tym, że nie mędrkuję jak jakiś opozycjonista, a solidaryzuję się z rodzinami zmarłych.

Zapominacie, że zginęli piloci stanowiący kwiat polskiego lotnictwa oraz, że po II wojnie światowej jest to największa katastrofa lotnictwa wojskowego.
  • Odpowiedzi 91
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dyskutować to można o pogodzie.
Tutaj mamy do czynienia ze sporem prawnie niewłaściwym.
Zamiast dostosować się do woli Prezydenta i Premiera, użytkownicy prezentują własną oryginalność i samodzielność intelektualną, która personifikuje motto media kłamią.

Degrengolada.

Czyli najlepiej jeśli w ogóle nie będe się odzywać, przytakując i klaszcąc na decyzje rządu i naszego cudownie-oświeconego prezydenta.

Czy pan jest z PiS-u,bo widzę ,że jest pan oburzony nie tyle tym jak się odnoszę do żałoby, co do obecnego sposobu rządzenia.


Mogę być nawet z Hamasu i nie powinno to stanowić pola Pani zainteresowań.

A na poważnie, to premier jest z PO pragnę zauważyć. Wybory odbyły się w październiku. PiS przegrał. Wygrała PO. Premierem jest Donald Tusk. Marszałkiem Sejmu Bronisław Komorowski. Rząd i Parlament przyłączyli się do żałoby.

Rozumiem, że moja partyjność pomogłaby Pani intelektowi nazwać się demaskatorką kaczyzmu, ale niestety źle Pani trafiła.
Opublikowano

Zresztą nie ma sensu dyskusja, w której wypowiadają się ludzie niewładni zmienić cokolwiek. Jest to niestety zwykłe psioczenie, które owszem dodaje adrenaliny,ale de facto naprawdę nic nie wnosi. Temat tego typu powinien być omawiany publicznie, ale w o wiele szerszym gronie rzeczywistym.
Tutaj możemy obrzucać się nawet inwektywami, a przecież ci ś. p. Oficerowie nie chcieliby swoją śmiercią budzić tego typu emocji.
Po kilkudziesięciu postach widzę, że nie znajdziemy w tej sprawie kompromisu, co paradoksalnie wypływa z tego, że dotyka nas dziś ona bezpośrednio. Warto by powrócić do tej debaty, gdy żałoba minie (już jurto) i gdy wszystkie złe emocje przeminą, co może potrwać trochę dłużej.
Osobiście uważam, choć to może tchórzostwo, że tego typu sprawy lepiej omawiać teoretycznie, na sucho.


Niemniej żałobę uznaję w czasie teraźniejszym za zasadną [*]

Opublikowano

Wszystkiemu jest winny pan prezydent Lech Kłamczyński. Winny rozmycia pojęcia żałoba narodowa, taką powinno się ogłaszać gdy zginie w wyniku tragedii jakaś część społeczeństwa (tu ciężko mówić o cyfrach bo nie o to chodzi, ale pewnie coś koło 100 osób, inaczej na pewno to powinno być więcej niż ilość ofiar drogowych od soboty do niedzieli) lub osoba/osoby ważne. Więc moim zdaniem sensowne żałoby były po papieżu i teraz. Bo jednak zakładają, że wybuchnie wojna dziś za tydzień to bez tych panów co zginęli w samolocie możemy ją przegrać. Więc te dwa płacze narodowe są uzasadnione, ale już płacz za kilkoma gołębiarzami, górnikami, pielgrzymami, to przesada i szukanie głosów. Bo właśnie te trzy wymienione niczym nie różnią się od wekkendowych wypadków drogowych.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Zabranianiem określa Pan tak naprawdę silniejsze argumenty. Rozumiem, że się Pan kreuje na niezależnego inteligenta. Niezależność gwarantuje Panu konstytucja, ale na to drugie inaczej trzeba zapracować niż Pan to zdaje się sugerować.



;*
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Zabranianiem określa Pan tak naprawdę silniejsze argumenty. Rozumiem, że się Pan kreuje na niezależnego inteligenta. Niezależność gwarantuje Panu konstytucja, ale na to drugie inaczej trzeba zapracować niż Pan to zdaje się sugerować.



;*
:*
Nie ma silniejszych argumentów. Są tylko różne. Każda ze stron ma swoje i jedni drugim ich z rąk nie wytrącą. Z tym kreowaniem się, to ciężkie argumenty wytaczasz. Czasem odnoszę (być może błędne), wrażenie że przywiązujesz do tej dyskusji co najmniej taką wagę, jakbyśmy siedzieli właśnie np. w ławach poselskich, czy coś w ten deseń:)

No, ale kończmy już ten offtopic, niech dyskusja toczy się swoim torem. Ja - póki co - nie mam nic do dodania.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Zabranianiem określa Pan tak naprawdę silniejsze argumenty. Rozumiem, że się Pan kreuje na niezależnego inteligenta. Niezależność gwarantuje Panu konstytucja, ale na to drugie inaczej trzeba zapracować niż Pan to zdaje się sugerować.



;*
:*
Nie ma silniejszych argumentów. Są tylko różne. Każda ze stron ma swoje i jedni drugim ich z rąk nie wytrącą. Z tym kreowaniem się, to ciężkie argumenty wytaczasz. Czasem odnoszę (być może błędne), wrażenie że przywiązujesz do tej dyskusji co najmniej taką wagę, jakbyśmy siedzieli właśnie np. w ławach poselskich, czy coś w ten deseń:)

No, ale kończmy już ten offtopic, niech dyskusja toczy się swoim torem. Ja - póki co - nie mam nic do dodania.


Ja do chęci przekonania Pana zbyt dużą wagę przywiązałem - wyłącznie. Pan jest w względach etycznych niereformowalny.


;*
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ban. Bye.

a.

A dałoby się Panie angello amerrozza nie wyrzucać na długo? W sumie nie obraził tutaj nikogo personalnie, a za nieokrzesane poglądy to może taki ban 3-dniowy? ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ban. Bye.

a.

A dałoby się Panie angello amerrozza nie wyrzucać na długo? W sumie nie obraził tutaj nikogo personalnie, a za nieokrzesane poglądy to może taki ban 3-dniowy? ;)


Naprawdę wspaniałe wytłumaczenie.

Określanie w taki sposób kogokolwiek to, delikatnie mówiąc, działanie niepoetyckie. Wspomnę, że użytkownik amerozzo może np na wniosek Ambasadora Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej w Polsce lub po prostu Prokuratury Rejonowej, w której znajduje się siedziba serwera www.poezja.org odpowiedzieć karnie za te obelgi.

Jak to nie obraził nikogo personalnie? Bush to nie metafora, a Prezydent sojusznika Polski i jak każdemu innemu człowiekowi na tej planecie należy mu się szacunek oraz odpowiednie podejście, że o protokole dyplomatycznym nie wspomnę.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ban. Bye.

a.

A dałoby się Panie angello amerrozza nie wyrzucać na długo? W sumie nie obraził tutaj nikogo personalnie, a za nieokrzesane poglądy to może taki ban 3-dniowy? ;)
Jestem za. Ale decyzja, oczywiście, należy do angello.
Opublikowano

Połowa ludzi z orga wylatywała czasami za słabsze wulgaryzmu!

Od kiedy to wszystko darowywać zwykliśmy?

Ban jest banem i nie ma odwołania.

Praktyki odwoławcze akurat w tym przypadku, gdy przekleństwo padło jawnie, dotyczy sprawy gorącej politycznie mają co najmniej dziwne uzasadnienie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Personalnie na poezja.org - mam na myśli użytkowników, a Bush się raczej nie obrazi, że jakiś malutki Polaczek ma o nim nienajlepsze zdanie ;)


Ale obyczaj się gniewa i kultura wołająca o pomstę do nieba.

Tu nie chodzi o obrażenie się VIPa, tylko o to, że takie słowa są gorszące, zwłaszcza na forum poetyckim. Jeśli, nie umniejszając nikomu, użytkownicy forum o grach muszą w sprawie wulgaryzmów się pilnować, to zaniechanie kary za używanie tak paskudnych wyzwisk w tak niecnym kontekście, w miejscu, gdzie się tworzy sztukę byłoby absurdem.

Poza tym dodam, że wypowiedź zbanowanego amerozzo nie tylko wulgaryzm zawiera. Jest tam również określenie "morderca", co przecież podlega jeszcze silniejszej karze. Myślę, że na takie oskarżenia organ właściwy zareagowałby dość sprawnie, gdyby się dowiedział.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Personalnie na poezja.org - mam na myśli użytkowników, a Bush się raczej nie obrazi, że jakiś malutki Polaczek ma o nim nienajlepsze zdanie ;)


Ale obyczaj się gniewa i kultura wołająca o pomstę do nieba.

Tu nie chodzi o obrażenie się VIPa, tylko o to, że takie słowa są gorszące, zwłaszcza na forum poetyckim. Jeśli, nie umniejszając nikomu, użytkownicy forum o grach muszą w sprawie wulgaryzmów się pilnować, to zaniechanie kary za używanie tak paskudnych wyzwisk w tak niecnym kontekście, w miejscu, gdzie się tworzy sztukę byłoby absurdem.

Poza tym dodam, że wypowiedź zbanowanego amerozzo nie tylko wulgaryzm zawiera. Jest tam również określenie "morderca", co przecież podlega jeszcze silniejszej karze. Myślę, że na takie oskarżenia organ właściwy zareagowałby dość sprawnie, gdyby się dowiedział.

'... gdzie się tworzy sztukę' w tym akurat nie masz pan specjalnie udziału, latasz pan tylko i
lepisz jałowe komentarze, szczypiesz pan ludzi po tyłkach dla samego szczypania,
kreujesz się pan na wielkiego znawcę i krytyka, pouczasz pan bez merytorycznego
'ładu i składu', negujesz pan i moralizujesz, łajesz,a nic dydaktycznego z tego nie wynika,
oflagowujesz się pan cudzymi hasłami, sam niczego nowatorskiego nie wnosząc,
zesmaczając bardziej od wulgaryzmów,
a jak już pan coś wysmażysz? ...., o boszszszeee;
forma przerasta prosta (o ) tę !
trochę POKORY i TAKTU panu życzę, skoro o kulturze pan wspominasz - wiedzę się zdobywa, jednak inteligencji wrodzonej drogi erudyto nie wykujesz, nie podpatrzysz i nie wkleisz ;p
pa, pa !

pzdr; sdcznie, do prawdy... a.m.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Ale obyczaj się gniewa i kultura wołająca o pomstę do nieba.

Tu nie chodzi o obrażenie się VIPa, tylko o to, że takie słowa są gorszące, zwłaszcza na forum poetyckim. Jeśli, nie umniejszając nikomu, użytkownicy forum o grach muszą w sprawie wulgaryzmów się pilnować, to zaniechanie kary za używanie tak paskudnych wyzwisk w tak niecnym kontekście, w miejscu, gdzie się tworzy sztukę byłoby absurdem.

Poza tym dodam, że wypowiedź zbanowanego amerozzo nie tylko wulgaryzm zawiera. Jest tam również określenie "morderca", co przecież podlega jeszcze silniejszej karze. Myślę, że na takie oskarżenia organ właściwy zareagowałby dość sprawnie, gdyby się dowiedział.

'... gdzie się tworzy sztukę' w tym akurat nie masz pan specjalnie udziału, latasz pan tylko i
lepisz jałowe komentarze, szczypiesz pan ludzi po tyłkach dla samego szczypania,
kreujesz się pan na wielkiego znawcę i krytyka, pouczasz pan bez merytorycznego
'ładu i składu', negujesz pan i moralizujesz, łajesz,a nic dydaktycznego z tego nie wynika,
oflagowujesz się pan cudzymi hasłami, sam niczego nowatorskiego nie wnosząc,
zesmaczając bardziej od wulgaryzmów,
a jak już pan coś wysmażysz? ...., o boszszszeee;
forma przerasta prosta (o ) tę !
trochę POKORY i TAKTU panu życzę, skoro o kulturze pan wspominasz - wiedzę się zdobywa, jednak inteligencji wrodzonej drogi erudyto nie wykujesz, nie podpatrzysz i nie wkleisz ;p
pa, pa !

pzdr; sdcznie, do prawdy... a.m.

Ale się Pani szanowna uraziła.
Nie powiem, Pani komentarz naprawdę wiele wnosi.

Pozdrawiam do prawdy.

PS A jak tam znicz? Jad go nie zalał; nie opluła się Pani?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



'... gdzie się tworzy sztukę' w tym akurat nie masz pan specjalnie udziału, latasz pan tylko i
lepisz jałowe komentarze, szczypiesz pan ludzi po tyłkach dla samego szczypania,
kreujesz się pan na wielkiego znawcę i krytyka, pouczasz pan bez merytorycznego
'ładu i składu', negujesz pan i moralizujesz, łajesz,a nic dydaktycznego z tego nie wynika,
oflagowujesz się pan cudzymi hasłami, sam niczego nowatorskiego nie wnosząc,
zesmaczając bardziej od wulgaryzmów,
a jak już pan coś wysmażysz? ...., o boszszszeee;
forma przerasta prosta (o ) tę !
trochę POKORY i TAKTU panu życzę, skoro o kulturze pan wspominasz - wiedzę się zdobywa, jednak inteligencji wrodzonej drogi erudyto nie wykujesz, nie podpatrzysz i nie wkleisz ;p
pa, pa !

pzdr; sdcznie, do prawdy... a.m.

Ale się Pani szanowna uraziła.
Nie powiem, Pani komentarz naprawdę wiele wnosi.

Pozdrawiam do prawdy.

PS A jak tam znicz? Jad go nie zalał; nie opluła się Pani?

drogi Panie, przecenia się Pan :):):D

pzdr;);) ;) a.m.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ale się Pani szanowna uraziła.
Nie powiem, Pani komentarz naprawdę wiele wnosi.

Pozdrawiam do prawdy.

PS A jak tam znicz? Jad go nie zalał; nie opluła się Pani?

drogi Panie, przecenia się Pan :):):D

pzdr;);) ;) a.m.


A jednak ma mnie Pani w sygnaturce...
Dziwne, że mimo buty się tam zmieściłem:/

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Na opuszczonym wybrzeżu Spotkałem parę Ona była dla niego On dla niej Był Orfeuszem   Była Eurydyką Uprowadzoną z piekieł W tym wymyślonym świecie Mity nie miały końca Rodziły z piasku Martwe pnie drzew Herosi robili z nich ławki Przy domu zakwitał bez Był także inny zapach Tak pachnieć mógł przebudzony las Wilgotne włosy kobiety siedzącej obok Żeby uwierzyć w cud Potrzebowali morza Przypływów odpływów Pływali po powierzchni Drobiazgów powszednich dni  
    • Na podjeździe do domu,  zazwyczaj zarezerwowanym dla mojego auta, zastukotał dźwięk podkutych końskich kopyt, dało się słyszeć ostrą pracę,  zmęczonych długim galopem chrap. Zapadła krótka, niespokojna cisza… rżenie osmańskiej,  przysadzistej i gniadej klaczy, poniosło się w wieczorny mrok. Dawniej na wsi takiej jak ta, odezwałoby się ku niemu, panie koguta, ryk bydła czy kwik prosiąt. Teraz jedynie usidlone  w metalowe kraty kojców  lub przycupłe w  zamarzniętych zaspach ogrodzeń psy, szczekały przeraźliwie, ujadały i wyły. Drżały już nie z zimna a trwogi. Podwinęły ogony między tylne łapy i przekrwionym wzrokiem, łypały lękliwie ku postaci ostatniego ducha dawnych dni.     Klacz zatrzymała się,  dumnie prężąc mocarną pierś. Wyciągnęła łeb naprzód,  eksponując pięknie ułożoną  i zaczesaną grzywę. Uprząż na jej głowie,  zdobiła ją jak końską księżniczkę. Wysadzana była  szafirowymi i rubinowymi guzami. Wędzidło i uzdy z najwyższej klasy skóry, przeszywane złotą i srebrną nicią. Turecka, krótka i wysoko osadzona kulbaka niczym tron monomacha. Uginała się wręcz od złota i kamieni. Perski czaprak pod jej ciężarem, szczelnie osadził się na bokach klaczy, zdobiąc grzbiet jak koronacyjny płaszcz. Jeździec musiał być doskonały w swym fachu lub ufać klaczy bardziej  niż komukolwiek innemu. A to dlatego,  że jechał bez wsparcia strzemion  a popręk założony był luźno  tak by nie zadawać  zbędnego bólu zwierzęciu  i pozostawić mu jak największą swobodę.     Jeździec gładko przełożył nogę i opadł na  niedawno odśnieżoną kostkę podjazdu. Poklepał wierną towarzyszkę  i ruszył ku drzwiom domostwa. A był to nie zamek, nie pałac czy dwór szlachecki a zwykły nowoczesny dom. Piętrowy, z żółtą elewacją, dużymi oknami, dachówką na dachu  i założoną nie tak dawno fotowoltaiką. W salonie i kuchni na parterze panował mrok, ale w mniejszym pokoju na piętrze paliło się światło nocnej lampki, ledwie rozjaśniające,  grube, białe, okienne rolety. Jeździec stanął na progu, bacząc jeszcze widać na kolejny ruch. Odetchnął ciężko,  pogardził przyciskiem dzwonka i zapukał donośnie.     Światło momentalnie zgasło. Dało się słyszeć odgłos zamykanych drzwi i lekkie acz prędkie kroki na schodach. Szczęk zamków, naciśnięcie klamki i już mógł ją ujrzeć na powrót. A nie było ku temu sposobności przez lata. Stanęli naprzeciw siebie.     Szczęść Ci Boże Mario Antonino  w ten wieczór wigilijny. Jeślim nie gość w dom Twój, to i z pewnością nie Bóg a prędzej diabeł, lecz może w oczach Twych ciemnych,  jeszcze ojciec marnotrawny a jeśli już nawet i nie on  to może chociaż wędrowiec  co prosi o gościnę i miskę strawy. A pamiętaj  wędrowca przegnać z progu swego, to grzech śmiertelny, szczególnie w ten jeden wieczór.     Widział łzy w jej oczach, nie spodziewała się go  jeszcze kiedykolwiek ujrzeć. Choć prawdę powiedziawszy nie widziała go przez większość swego życia. Jej ojciec nigdy dla niej nie umarł. Nie wyrzekła się go,  choć matka błagała ją o to, tworząc jej w myślach od maleńkości  obraz człowieka porywczego, tyrana i pijaka co bardziej ukochał wojnę  i złotą wolność nad rodzinę.     Był kim był. Mówiono, że Stadnicki Diabeł  to przy nim święty z ikony. Walczył całe życie. W obronie swych praw, dóbr, honoru. W obronie Rzeczypospolitej  i świętego ukraińskiego, rodzinnego stepu. Ostatnie lata walczył i ze swymi demonami. A jak wiadomo Fortuna to stara murwa.  Raz groszem sypnie  a innym razem rzyć gołą ukaże  i kijem jak mołojca, do krwi ostatniej obije.     Więc teraz na starość przybył się żegnać. Ze światem jaki chciał od zatracenia uchować, ale i z jedyną córką. Jedyną osobą, która mu pozostała. Wejdź ojcze.  Zaprosiła go gestem do środka, po czym gorąco uściskała. Nie była już dziewczynką, panną na wydaniu  ani niewiastą w kwiecie wieku. Dobijała już do lat czterdziestu a on nie widział jej od przeszło ośmiu. Cudowne i grube, jasnorude włosy uplotła w warkocz sięgający końca pleców. Oczy jej prawie czarne w świetle, tak bliźniacze jego oczom, rzucały wesołe iskierki  i były niczym przepełnione  optymizmem i miłością lustro w cudownej urody ramie, jej bladej, piegowatej cery.     Była od niego niższa o głowę. Szczupła i wiotka wręcz. Doskonała byłaby z niej  stepowa wilczyca. Pamiętał jak uczył ją jazdy konno, walki karabelą czy ubierał nie w suknie  a zdobne sukmany i żupany. Zawsze prawił jej, że musi mieć umysł lotny i wolny  a prawicę silną i niezależną. Bo jest ostatnia z rodu ludzi wolnych. Ujął jej dłoń i ku swemu zadowoleniu  ujrzał na serdecznym palcu rodowy sygnet  z jasieńczykowym kluczem i parą pawich piór.     Nigdy go nie zdejmuję i noszę jako obrączkę której się nigdy nie doczekałam  i już nie doczekam. Widać taki mój los ojcze  żem zaślubiona samotnej śmierci  ale wiernie trwam jako ostatnia z rodu. Masz jeszcze czas dziecko, by Twe łono wydało  błogosławionego dla mnie wnuka i jemu przekażesz kiedyś ten pierścień, jako wszyscy poprzedni Tobie od czterystu lat.     Ty mieszkasz tu jak w bajkowej bańce. Znoju ani śmierci tu nie ma. Krwi i cierpienia nie zaznałaś nigdy. Do wojny i pokoju starań nie musiałaś toczyć. Toć teraz polska wieś bezpieczna i spokojna. Bogactwo dawnych dworów  zgrabione pod liche strzechy. Myśmy już wszystko zapomnieli, często to słyszę od zdrajców herbowych. A ja pamiętam i trwać będę. Bo nie sądy i trybunały będą o mnie stanowić ani plebejskie konstytucję na pohybel panom braciom spisane. Ja jestem prawem. I prawem i lewem  mogę ciąć prostaczków przygłupich łby tą oto miłą kochanką. Wyjął z czarnej pochwy,  długą, kozacką szablę. Pokrytą ornamentami na głowni i rękojeści. Ja jestem duchem przeszłych lat, co żyją póki i ja dycham jeszcze.     Nie widziała ojca te osiem lat. Zmienił się, zestarzał, opadł z sił. Jego łysa czaszka nosiła ogrom blizn i cięć. Stracił prawe oko  a lewe przecięte było na wskroś  blizną zapadłą lekko i czernawą. Wąs siwy i długi opadał na  gęstą i jeszcze okazalszą brodę. Był w zdobnym żupanie  o czerwonej jak krew barwie, przepasanym jedwabnym pasem z klejnotami  Kontusz ze złotogłowia narzucił niedbale  a na nim jeszcze szal z sobola. Buty o noskach wysokich, widać nosił od dawna  bo poznały na własnej skórze  ciężar jego żywota.     Ugość mnie dziecko przez te noc. Porozmawiamy i powspominamy. Byle nie Twą matkę nieboszczkę, niech ją diabły ochoczo chędorzą w piekle  za to kim była i czym się stała. Rachuję, że wina czy marmazji  u Ciebie niestatek? Lipcowego dwójniaka w beczkach  też raczej nie trzymasz? Więc choć kawy zaparz  może mi od niej trzewia nie pogniją. Nalej też wody czystej do wiadra i napoj  moją kochaną Strzygę, co by mogła skosztować  czego innego niż krwi wrogów.     Ale najpierw słuchaj tego co rzeknę Ci teraz. Następnym razem przybędę tu martwy już. Lub dojdzie Cię wieść o mym zgonie. Tylko jedną mam prośbę najdroższa Mario. Zdobądź me prochy  i jedź czym prędzej wtedy za granicę  która teraz wszystkich dzieli  lecz której ja nie uznaję. I rozpuść mnie na wiatr  nad ukochanym stepem. Przysięgasz mi Mario? Przysięgam ojcze.        
    • @Berenika97 No i po moim makijażu... :) Świetny!!
    • Pierwsza część opisowa maluje wewnętrzny krajobraz. Druga jest refleksją zakończoną uśmiechem. Uśmiech jest dobrą odpowiedzią na wewnętrzne rozterki. 
    • Razi mat: tam Iza R.      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...