Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 56
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie twierdzę, że to jest dobry wiersz, wiersze dobre przychodzą z czasem, tego trzeba się nauczyć(a żeby się nauczyć - trzaba być dobrym uczniem, posiąść talent), więc i pan może pisać tak jak i ja(chociaż nie uwarzam się z dobrego poetę, naprawdę dobrego) i jak reszta współczesnych twórców, którzy gdzieś zaszli, naprawdę.


serdeczkości

-proszę pisać uważniej, znowu ortografia i to taka ,że dech zapiera!!!
-widzę po ortografii właśnie, jest Pan młody.Pisze Pan bardzo szybko od ręki, tak sądzę, to nie wada, zaleta i posiada talent-łatwość obrazowania, oraz swobodę przechodzenia z tematu w temat.W filmie jest to montaż,a mistrzem był Bergman.
Życzę Panu, wytrwałości w zdobywaniu rzemiosła, malowania słowami. Ma Pan szansę zostać Mistrzem.
-za ortografię i za to, że nie sprawdza Pan tego, co napisał, MINUS
-korzystanie ze słownika w kompie, nie jest trudne
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



fakt !!!
brzdęk!
Pani ma wdzięk
ja jednak mam
coś poniżej
pasa
no...Pani wie
jaka Pani !? ;p
Dominik jestem, miło mi :)

pozdrawiam.


to końcówka na e taka myląca
powiem wiecej
powalająca
żal jednak
że nie Pani
mógłbym powiedzieć
cmok
a tak
wrzeszczę
równaj krok!!!
co z tego wynika
świnia jestem
wiem
Dominik
jesteśmy
kwita
Opublikowano

Oczom nie wierzę! Miałem wątpliwą przyjemność przeczytać wypociny Pana poety 2 w pierwotnej wersji, a teraz widzę długą listę pochlebnych komentarzy. Pozwolę sobie podzielić się swoimi odczuciami.

Po pierwsze - jeśli w tych kilku wersach jest coś, czego nie dostrzegam, to gratulacje należą się panu Wstrentnemu.

Po drugie - nie dostrzegam, ponieważ zabieg zastosowany przez pana Wstrentnego to klasyczny przykład użycia Instrukcji pisania wierszy autorstwa Stefana Rewińskiego. Weź dowolny tekst, wytnij co drugi wers, wymieszaj i gotowe!

Po trzecie - nawet w tej formie jest to tylko słowotok bez ładu. O czym jest ta opowieść? Do czego się odwołuje? Do komiksowej Ghost Woman, czy do jakiejś większej grupy widmowych kobiet z tytułu? Jeśli jest ich więcej, to jak się mają do treści? Tytuł to tylko przykład. Takich bezsensów jest więcej.

Jest kilka ciekawych momentów, które moim zdaniem nie tworzą spójnej całości. Wygląda to jak upchnięcie wszystkiego, co w danym momencie autorowi urodziło się w głowie. Na dodatek kompletnie niejasna pointa.

Bez względu na to, jak bardzo, oddając sprawiedliwość, podobają mi się frazy "na krzyż rozciągliwa" lub "w dalekiej Mongolii, gdzie nie dociera żaden z wieżowców USA", czy też "wyznawanie religii niegroźnych", ten tekst trudno nawet nazwać wierszem. Mógłbym podsumować cytatem z Karola Maliszewskiego: "Uciekając przed banałem, wpadamy w pułapki niekomunikatywności".

Pozdrawiam
/S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no akurat, pan karol mi wczoraj na cicho pomagał ten wiersz poprawiać, jestem jeszcze uczniem, i oczywiście nie sądzę że to zemsta(bo skądże!), problem jest w innej sprawie, rozwijam się, pan nie, jak pan pisał pięć miesięcy temu, tak dalej pan pisze,ja preferuję tzw:szkołe nieszuflady.pl, to jest pisanie wierszy, które zyskują komercyjny wymiar, i może się wydawać że w ghost women nie ma logiki, no ale, jeśli pan nie potrafi się posługiwać domysłami, smakiem ironi, naprawdę - nie chcę wzniecać kolejnej wojny pod tym wątkiem, więc niech pan sobie daruje rady, proszę, także - egal narazie(jak mawia pewien):
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


przede wszystkim wiersz bardzo ładnie się zaczyna. pierwsza linijka płynie, doskonale oddaje treść,
przebija z niej pogodzenie się z tym co nadejdzie i melancholia. widać muzułmański (turecki) księżyc wyrażony przez charakterystyczny kształt tympanonu, który zarazem odnosi się do bębenka w uchu. nasłuchiwanie odgłosów zbliżającego się Końca.
o tym można w nieskończoność, więc może podeśle do jednej ze stron, czemu akurat tympanon
(naprawdę warto zajrzeć) www.intempore.umk.pl/intempore_artykuly/2007/6.htm

znaczenie księżyca i jego związek z nasłuchiwaniem i tympanonem pobieżnie wyjaśniłem, a jak ma się do tego pluszowa chrześcijanka? ja wiążę to z niedawną głośną sprawą Gillian Gibbons - angielskiej nauczycielki skazanej przez sudański sąd na karę 40 batów i sześciu miesięcy więzienia.
otóz jej tragedia zaczęła się od tego, że któreś z dzieci przyniosło do szkoły pluszowego misia.
pani Gillian zaproponowała, żeby dzieci wymyśliły dla niego imię i większością głosów nazwany został bardzo popularnym imieniem Muhammad. i wtedy się zaczęło! islamiści uznali to za obrazę Proroka. tak więc pluszowa chrześcijanka to aluzja do tego zdarzenia, tylko odbita w krzywym zwierciadle. na tym tez skończę swoją interpretację bo po pierwsze nie bardzo mi się chcę dłużej pisać i wyjaśniać oczywiste rzeczy, po drugie już chyba nikt nie będzie miał problemu powiązać z tym resztę wiersza.
a ja przy okazji jeszcze raz pogratuluję Autorowi: brawo!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


przede wszystkim wiersz bardzo ładnie się zaczyna. pierwsza linijka płynie, doskonale oddaje treść,
przebija z niej pogodzenie się z tym co nadejdzie i melancholia. widać muzułmański (turecki) księżyc wyrażony przez charakterystyczny kształt tympanonu, który zarazem odnosi się do bębenka w uchu. nasłuchiwanie odgłosów zbliżającego się Końca.
o tym można w nieskończoność, więc może podeśle do jednej ze stron, czemu akurat tympanon
(naprawdę warto zajrzeć) www.intempore.umk.pl/intempore_artykuly/2007/6.htm

znaczenie księżyca i jego związek z nasłuchiwaniem i tympanonem pobieżnie wyjaśniłem, a jak ma się do tego pluszowa chrześcijanka? ja wiążę to z niedawną głośną sprawą Gillian Gibbons - angielskiej nauczycielki skazanej przez sudański sąd na karę 40 batów i sześciu miesięcy więzienia.
otóz jej tragedia zaczęła się od tego, że któreś z dzieci przyniosło do szkoły pluszowego misia.
pani Gillian zaproponowała, żeby dzieci wymyśliły dla niego imię i większością głosów nazwany został bardzo popularnym imieniem Muhammad. i wtedy się zaczęło! islamiści uznali to za obrazę Proroka. tak więc pluszowa chrześcijanka to aluzja do tego zdarzenia, tylko odbita w krzywym zwierciadle. na tym tez skończę swoją interpretację bo po pierwsze nie bardzo mi się chcę dłużej pisać i wyjaśniać oczywiste rzeczy, po drugie już chyba nikt nie będzie miał problemu powiązać z tym resztę wiersza.
a ja przy okazji jeszcze raz pogratuluję Autorowi: brawo!

już sam nie wiem, czy to ironia, czy las palmas krytyki, oczywiście - ...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nieważne. pisz Pan Poeto więcej takich wierszy a od myślenia, co Autor miał na myśli są krytycy.
naprawdę mi się podoba ten wiersz, a to co powyżej przystaje do niego. oczywiście są inne płaszczyzny ale tą wybrałem ze względu na największą ilość przystających do siebie punktów
(mam tu na uwadze także dalszą część wiersza)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nieważne. pisz Pan Poeto więcej takich wierszy a od myślenia, co Autor miał na myśli są krytycy.
naprawdę mi się podoba ten wiersz, a to co powyżej przystaje do niego. oczywiście są inne płaszczyzny ale tą wybrałem ze względu na największą ilość przystających do siebie punktów
(mam tu na uwadze także dalszą część wiersza)

to mniej więcej streszcza to, co miałem na myśli. na ile autorem wiersza jest jego redaktor? wybrałeś płaszcyznę i dociąłeś do niej treść.

podany trop muzułmański przyszedł mi do głowy, ale bardziej pod kątem symboliki, głównie w malarstwie sakralnym (półksiężyc pojawiający się u stóp Matki Boskiej). natomiast nie zgadzam się (upieram się przy prawie do własnego zdania), że są tu jakieś rzeczy oczywiste. chodzi o konflikt religii, brak tolerancji, świętą wojnę, ekspansję religii? jakie jest stanowisko podmiotu? nasłuchiwanie jakiego końca masz na myśli? jeśli już to bardziej skłaniam się ku interpretacji, że wszystko nie ma sensu, bo nasza wiara jest okazjonalna, na pokaz (w poincie). skąd Mongolia? tu nic nie jest proste. autor (znowu ponawiam pytanie - kto jest autorem) zostawia tak wiele tropów w różnych kierunkach i tak niejasnych, że dochodzi moim zdaniem do absurdalnych interpretacji tympanonu jako błony bębenkowej, symbolizującej nasłuchiwanie nadchodzącego końca. nie łatwiej wyobrazić sobie wojownika, który przed namiotem zrzuca z tamburynu kawę i zaczyna używać go, żeby podkreślić wagę swoich słów? - ale to jest trop grecki, nie arabski.

skrytykowałem wiersz jako całość. poszczególne pomysły są bardzo ciekawe i jeszcze raz to podkreślam - jeśli w tym kierunku szły intencje autora, to gratuluję. pozostawianie pola do wlasnej interpretacji jest zaletą. pozostawianie zbyt szerokiego pola, chaos językowy i kulturowy powoduje, że wiersz traci komunikatywność, a czytelnik traci szansę na interpretację możliwą do przyjęcia.

czy można napisać to lepiej - zawsze można. takie jest moje zdanie

na koniec do autora - piszę o wierszu, nie prowadzę vendetty, bo nie widzę powodu
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nieważne. pisz Pan Poeto więcej takich wierszy a od myślenia, co Autor miał na myśli są krytycy.
naprawdę mi się podoba ten wiersz, a to co powyżej przystaje do niego. oczywiście są inne płaszczyzny ale tą wybrałem ze względu na największą ilość przystających do siebie punktów
(mam tu na uwadze także dalszą część wiersza)

to mniej więcej streszcza to, co miałem na myśli. na ile autorem wiersza jest jego redaktor? wybrałeś płaszcyznę i dociąłeś do niej treść.

podany trop muzułmański przyszedł mi do głowy, ale bardziej pod kątem symboliki, głównie w malarstwie sakralnym (półksiężyc pojawiający się u stóp Matki Boskiej). natomiast nie zgadzam się (upieram się przy prawie do własnego zdania), że są tu jakieś rzeczy oczywiste. chodzi o konflikt religii, brak tolerancji, świętą wojnę, ekspansję religii? jakie jest stanowisko podmiotu? nasłuchiwanie jakiego końca masz na myśli? jeśli już to bardziej skłaniam się ku interpretacji, że wszystko nie ma sensu, bo nasza wiara jest okazjonalna, na pokaz (w poincie). skąd Mongolia? tu nic nie jest proste. autor (znowu ponawiam pytanie - kto jest autorem) zostawia tak wiele tropów w różnych kierunkach i tak niejasnych, że dochodzi moim zdaniem do absurdalnych interpretacji tympanonu jako błony bębenkowej, symbolizującej nasłuchiwanie nadchodzącego końca. nie łatwiej wyobrazić sobie wojownika, który przed namiotem zrzuca z tamburynu kawę i zaczyna używać go, żeby podkreślić wagę swoich słów? - ale to jest trop grecki, nie arabski.

skrytykowałem wiersz jako całość. poszczególne pomysły są bardzo ciekawe i jeszcze raz to podkreślam - jeśli w tym kierunku szły intencje autora, to gratuluję. pozostawianie pola do wlasnej interpretacji jest zaletą. pozostawianie zbyt szerokiego pola, chaos językowy i kulturowy powoduje, że wiersz traci komunikatywność, a czytelnik traci szansę na interpretację możliwą do przyjęcia.

czy można napisać to lepiej - zawsze można. takie jest moje zdanie
"dochodzi moim zdaniem do absurdalnych interpretacji tympanonu jako błony bębenkowej"
proszę bardzo, Kopaliński:
"tympanon anat. bębenek ucha; błona bębenkowa" www.slownik-online.pl/kopalinski/A98A120A04B2DE90412565B00082E9F1.php
natomiast nasłuchiwanie, to choćby bębny (tympanon - "antyczny bębenek ręczny o dwóch membranach")
co do usunę kawę i mleko to mamy skojarzenie z: spojrzę na to bezstronnie. kawa i mleko symbolizuje tu: czarne i białe. Potwierdza to końcowy Brukowiec, jako jedyny napisany (niczym Bóg, któremu wierzą bezgranicznie czytelnicy) z dużej litery.
na krzyż rozciągliwa oznacza strony świata, swoiste znaczenie ma też fire-fox (fox jako kłamca)
itd. a tymczasem dobrej nocy życzę
Opublikowano

dziękuję za podanie definicji słownikowej, choć zapewniam że było zbędne. wiem co to znaczy tympanon i uważam, że interpretacja w tym kierunku jest absurdalna. na krzyż rozciągliwa - a może chodzi o islam, który rozciąga się na wszystkie strony świata i chce zdominować chrześcijaństwo?

mam wciąż tą samą uwagę - za dużo tropów i na koniec nie wiadomo o czym wiersz traktuje, czyli według mnie nie ma dla mnie komunikatu.

niech Pan przestanie wyłuszczać mi znaczenia każdego słowa. naprawdę umiem myśleć samodzielnie i zawsze czytam uważnie zanim coś skomentuję (co robię naprawdę okazjonalnie). takie mam zdanie i wydaje się, że przynajmniej starałem się je umotywować. mamy swoje racje i nikt nie mówi, że musimy się zgadzać.

cieszę się, że jednak czasem można z kimś podyskutować. ja z kolei życzę udanego dnia :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zbyt wiele tropów? owszem, tak bywa też na polowaniu ale jeśli po uważnej analizie okazuje się, że wszystkie prowadzą w jednym kierunku? "tympanon - uważam, że interpretacja w tym kierunku jest absurdalna" - a jednak słowo ma takie właśnie znaczenia, od architektury po anatomię. poza tym poezja zawsze cechowała się tym, że nie można jednoznacznie powiedzieć, jak w kawale, który nagle się zrozumiało: aaaa... to o to chodzi? dobre, dobre...
przykładów można podawać wiele, choćby z muzyki wspomnieć naszego "Zegarmistrz światła purpurowy" Tadeusza Woźniaka, czy światowe legendarne "Schody do nieba" Led Zeppelin. teksty te wywołały swojego czasu sporo zamieszania i liczne spory o czym właściwie mówią.
podobnie i tu: "rozciągliwa na krzyż" ma przynajmniej 2 znaczenia (a trzecie wręcz erotyczne)
- strony świata (północ, południe, zachód i wschód)
- te, o którym wspomniałeś
dalej wymienione są nawet niektóre z tych stron: Mongolia (tu mamy też aluzję do tego, że stąd kiedyś ruszyły nieoczekiwanie hordy barbarzyńców, którym nie potrafiły się oprzeć nawet wysoko rozwinięte cywilizacyjnie kraje)
taką stroną świata jest też: tam, gdzie nie docierają wieże, a zarazem aluzja do mongolskich - skośnookich - najeźdźców. dlaczego? bo wieże szachowe poruszają się po liniach prostych i dlatego są narażone na atak teoretycznie słabszych, ale poruszających się na skos gońców.
itd, itp. a tymczasem również życzę dobrego dnia, i tych co po dziś

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • II.
      Wujek Wołodia ma do tego dryg (Ty wiesz, co!)

      Byliśmy na rowerze: ja, kumpela, i jej gach,
      Nagle mi puściły śruby w mimośrodzie!
      Rama mnie bach, spodnie w piach,
      Rower do kasacji, przyrodzenie jakbym dopiero co się urodził!

      Ale w Piterze mówią, że mój sąsiad, były szpieg , jeden z perełek z korytka KGB,
      Wujek Wołodia, tak nazywają go, ma do tego niezły dryg…

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Posiedź jeszcze, wujek Wołodia dokręci kilka śrub.
      A ciocia Natasza nas zaszyje, milcząc jak grób!
      Cała rodzina, cały blok ją na zabój kocha!
      Ciocię znaną jako Bomba (albo Gocha Locha),
      kochają wszyscy, a do tego, prokuratorski złożyła ślub!

      Więc, ciociu, co jeszcze możesz nam zszyć? Wujek Wołodia nam wszystkim kibić tak zwęził, że zaczęła pić!
      Wszystkich nas związała jego wątpliwego wątku wątła nić!

      — Wujek Wołodia?
      — Wujek Wołodia!
      Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby mi!
      Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig!
      Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi!


      Wuju, wy, chwała ci chór wujów dostojny!
      Wuju złamany, odkręć śruby tej wojny!

      Wujku Wołodia, d dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, d, dokręć śruby!
      Wujku Wołodia, dokręć, błaga cię Twój lud,
      Wujku Wołodia, rozkręć, blogi, Twój lód błogi!

      Wujku Wołodia, do kręć do wszystkich.... śrub!
      Wujku Wołodia, kręć aż po sam....
      Grób!

      III.
      [...]
      „To minie, jak nad Moskwą majowa burza”

      Jak łzy Ukrainy, jak w ustach palce brudnego psa
      Jak legitymacja członka z ramienia spod ciemnej gwiazdy,
      Jak przesłuchanie w chłodni – aż bać się strach!
      Jak korytarze ponure Łubianki,

      Jak gaz z Nord-Ost, który na cel bierze wiatr,
      Jak niesforna sfora federalnych majorów,
      Sewastopol, Donieck i Ługańsk, wagnerowcy i Specnaz,
      Jak pałujący kobiety chłopcy z Omonotworu...

      To na pewno minie,
      Minie jak zły sen!

      Z mokrym workiem nadzianym na mój durny łeb,
      Ślady na dłoni rażonej paralizatorem,
      Jak moja Rosja, czarny więzienny jem chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko zniknie wnet jak nocna zmora!

      W jaki ślepy zaułek wpędził nas marny los?
      Ale gdzieś na horyzoncie widzę światełko
      Upartej nadziei, wiodące w tunelu głąb...

      Uwierz mi, to też minie!

      Jak swastyka Ruskiego Mira,
      I dym pożarów niesiony przez wiatr,
      Wyroki na dzieci z Penzy i Pitera,
      I policyjna suka nabita dziećmi po dach!

      I twój telewizor, z którego pluje Sołowjow,
      Paragraf 228 i kocioł o piątej,
      I chłopcy z prewencji tępo się śmiejący,
      Gazując kobiety, chłopców i brzdące...

      To wszystko minie jak inne miesiące:
      Jak grudzień, styczeń, luty, maj…
      Minie, bez wątpienia minie!
      Na razie w to im graj
      Ale to ich już ostatnie pląsy!

      Jeszcze mam mokry worek nadziany na dumny łeb,
      Na dłoniach ślady po pieszczocie paralizatora,
      Jak moja Rosja, łykam więzienny chleb,
      Ale uwierz mi: to wszystko minie jak ta sfora od majora!

      Wszystko to wkrótce odejdzie wstecz!
      Za rok, za miesiąc, nawet za godzinę;
      Jeszcze wczoraj dyktator imperium miał u stóp,
      A dziś milczy jak grób:
      Teraz to tylko starzec w kostnicy, zimny trup !
      Wszystko kiedyś minie!

      I bramy Lefortowa runą, kraty - wyrwane z ram,
      A moja Rosja w końcu obudzi się ze snu,
      Jak ten zdradzony podwójnie malezyjski wrak,
      I wiosna w końcu zawita na twój lodowaty próg…

      W jaki ślepy zaułek zaprowadził nas marny los?
      Lecz gdzieś na pochmurnym horyzoncie widzę
      Zapomniane światło, co mnie wyprowadzi stąd!

      Uwierz mi, to też minie!
      To przeminie, na pewno! Na pewno przeminie,
      Za godzinę, za chwilę…
      To wszystko minie!

      IV.
      Hm                                            H7
      Wybaczcie piechocie, że bywa bezrozumna ona tak:
                  Em                                  F♯7
      Ty zawsze na wylocie, gdy nad ziemią wiosna idzie w tan,
                 Hm                  A7               G
      Po chwiejnych schodkach schodzisz w werbli takt…
                  Em  in              Hm/F♯     F♯7        Hm
      Zapłacze po tobie tylko wierzba, siostra wierna twych lat.

      Nie ufaj pogodzie, gdy świat cały skryje się w gęstym dżdżu,
      Nie ufaj piechocie, gdy bitne pieśni wciąż śpiewa bez tchu,
      Nie ufaj jej, nie wierz, gdy słowiki zakrzyczą na cały sad.
      Muszą rozliczyć się jeszcze życie i śmierć ze swych spraw

      Ten czas cię nauczył, że tylko w okopie znajdziesz sens i treść:
      Na przestrzał otwierasz życia drzwi tu...
      Towarzyszu, dziękuję ci za Twój hojny gest:
      Jesteś wciąż w boju i tylko to jedno cię zrywa ze snu –

      Dlaczego odchodzisz, gdy nad ziemią wiosna tańczy do utraty tchu?
      I: dokąd uchodzisz, gdy za plecami jej pieśń cię budzi ze snu?

      Edytowane przez Michał Pawica (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Ken, a na baby dasz? Sadyba "Bananek"  
    • II. Wujek Wołodia ma do tego dryg (Ty wiesz, co!) Byliśmy na rowerze: ja, kumpela, i jej gach, Nagle mi puściły śruby w mimośrodzie! Rama mnie bach, spodnie w piach, Rower do kasacji, przyrodzenie jakbym dopiero co się urodził! Ale w Piterze mówią, że mój sąsiad, były szpieg , jeden z perełek z korytka KGB, Wujek Wołodia, tak nazywają go, ma do tego niezły dryg… — Wujek Wołodia? — Wujek Wołodia! Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci! Wujku Wołodia, dokręć śruby mi! Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig! Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi! Posiedź jeszcze, wujek Wołodia dokręci kilka śrub. A ciocia Natasza nas zaszyje, milcząc jak grób! Cała rodzina, cały blok ją na zabój kocha! Ciocię znaną jako Bomba (albo Gocha Locha), kochają wszyscy, a do tego, prokuratorski złożyła ślub! Więc, ciociu, co jeszcze możesz nam zszyć? Wujek Wołodia nam wszystkim kibić tak zwęził, że zaczęła pić! Wszystkich nas związała jego wątpliwego wątku wątła nić! — Wujek Wołodia? — Wujek Wołodia! Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci! Wujku Wołodia, dokręć śruby mi! Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig! Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi! Wuju, wy, chwała ci chór wujów dostojny! Wuju złamany, odkręć śruby tej wojny! Wujku Wołodia, d dokręć śruby! Wujku Wołodia, d, dokręć śruby! Wujku Wołodia, dokręć, błaga cię Twój lud, Wujku Wołodia, rozkręć, blogi, Twój lód błogi! Wujku Wołodia, do kręć do wszystkich.... śrub! Wujku Wołodia, kręć aż po sam.... Grób! III. [...] „To minie, jak nad Moskwą majowa burza” Jak łzy Ukrainy, jak w ustach palce brudnego psa Jak legitymacja członka z ramienia spod ciemnej gwiazdy, Jak przesłuchanie w chłodni – aż bać się strach! Jak korytarze ponure Łubianki, Jak gaz z Nord-Ost, który na cel bierze wiatr, Jak niesforna sfora federalnych majorów, Sewastopol, Donieck i Ługańsk, wagnerowcy i Specnaz, Jak pałujący kobiety chłopcy z Omonotworu... To na pewno minie, Minie jak zły sen! Z mokrym workiem nadzianym na mój durny łeb, Ślady na dłoni rażonej paralizatorem, Jak moja Rosja, czarny więzienny jem chleb, Ale uwierz mi: to wszystko zniknie wnet jak nocna zmora! W jaki ślepy zaułek wpędził nas marny los? Ale gdzieś na horyzoncie widzę światełko Upartej nadziei, wiodące w tunelu głąb... Uwierz mi, to też minie! Jak swastyka Ruskiego Mira, I dym pożarów niesiony przez wiatr, Wyroki na dzieci z Penzy i Pitera, I policyjna suka nabita dziećmi po dach! I twój telewizor, z którego pluje Sołowjow, Paragraf 228 i kocioł o piątej, I chłopcy z prewencji tępo się śmiejący, Gazując kobiety, chłopców i brzdące... To wszystko minie jak inne miesiące: Jak grudzień, styczeń, luty, maj… Minie, bez wątpienia minie! Na razie w to im graj Ale to ich już ostatnie pląsy! Jeszcze mam mokry worek nadziany na dumny łeb, Na dłoniach ślady po pieszczocie paralizatora, Jak moja Rosja, łykam więzienny chleb, Ale uwierz mi: to wszystko minie jak ta sfora od majora! Wszystko to wkrótce odejdzie wstecz! Za rok, za miesiąc, nawet za godzinę; Jeszcze wczoraj dyktator imperium miał u stóp, A dziś milczy jak grób: Teraz to tylko starzec w kostnicy, zimny trup ! Wszystko kiedyś minie! I bramy Lefortowa runą, kraty - wyrwane z ram, A moja Rosja w końcu obudzi się ze snu, Jak ten zdradzony podwójnie malezyjski wrak, I wiosna w końcu zawita na twój lodowaty próg… W jaki ślepy zaułek zaprowadził nas marny los? Lecz gdzieś na pochmurnym horyzoncie widzę Zapomniane światło, co mnie wyprowadzi stąd! Uwierz mi, to też minie! To przeminie, na pewno! Na pewno przeminie, Za godzinę, za chwilę… To wszystko minie! IV. Hm                                            H7 Wybaczcie piechocie, że bywa bezrozumna ona tak:             Em                                  F♯7 Ty zawsze na wylocie, gdy nad ziemią wiosna idzie w tan,            Hm                  A7               G Po chwiejnych schodkach schodzisz w werbli takt…             Em  in              Hm/F♯     F♯7        Hm Zapłacze po tobie tylko wierzba, siostra wierna twych lat. Nie ufaj pogodzie, gdy świat cały skryje się w gęstym dżdżu, Nie ufaj piechocie, gdy bitne pieśni wciąż śpiewa bez tchu, Nie ufaj jej, nie wierz, gdy słowiki zakrzyczą na cały sad. Muszą rozliczyć się jeszcze życie i śmierć ze swych spraw Ten czas cię nauczył, że tylko w okopie znajdziesz sens i treść: Na przestrzał otwierasz życia drzwi tu... Towarzyszu, dziękuję ci za Twój hojny gest: Jesteś wciąż w boju i tylko to jedno cię zrywa ze snu – Dlaczego odchodzisz, gdy nad ziemią wiosna tańczy do utraty tchu? I: dokąd uchodzisz, gdy za plecami jej pieśń cię budzi ze snu?
    • @andrew dziękuję serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • podkłada  najlepsze kąski  karmi słowem  obrazami muzyką  wkupia się przymila ale to tylko pozór  chce na własność zawładnąć właściwie nie mną  tylko myśli istnienie    ale  ale jeszcze nie teraz  pewnie uważa mnie za wroga  bo gdybym jej nie znał  ale posmakowałem  i nic  to ją najbardziej boli  myślała że ...    nie trzeba walki  wystarczy nie iść z tłumem  kochać i rozumieć siebie    AI  może tylko ostrzyć apetyt    utrzymuję dystans    6.2026 andrew  Sobota, już weekend   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...