Leszek Opublikowano 3 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Listopada 2007 czuł że nie mogła skrzywdzić przynieść upokorzenia uśmiech łagodził myśli wiedział nie był skrępowany ułomnościami delikatnie dotykał nieuchwytny jaśmin w tle winylowa płyta wniosły melodię przyspieszonego ruchu namiastkę uczuć z żalem zamykał kolorowe strony szczęścia za dziewięć dziewięćdziesiąt kolejne pięć minut z pięknem pobył kontemplował błogość nie śpiąc
John_Pool Opublikowano 4 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 4 Listopada 2007 Tylko My faceci wiemy co i ile możemy. A Miłość - moim zdaniem to coś między tym co ma kobieta a pożądaniem...?
slawomir_zeromski Opublikowano 4 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 4 Listopada 2007 czuć gorycz po pierwszej strofie a to niedobrze... dalej jest lepiej, jest pewna nastrojowość i czyta się z zainteresowaniem. ma w sobie coś co zatrzymuje. zapraszam na [url]liryki.pl[/url] a zwłaszcza na [url]objawienia.pl[/url]
Stefan_Rewiński Opublikowano 4 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 4 Listopada 2007 Tak, czyta się z zainteresowaniem, pozdrawiam, Stefan.
tadmi Opublikowano 4 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 4 Listopada 2007 gdyby nie banał ostatniej zwrotki można by zauważyć udaną melodię, a tak...?
Leszek Opublikowano 5 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ciekawe stwierdzenie. Pozdrawiam :)
Leszek Opublikowano 5 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. i to ciekawe stwierdzenie :) Podobno to dobrze, jeśli tak jest, o ile jest. :) Zajrzę w wolnej chwili. Pozdrawiam Leszek :)
Leszek Opublikowano 5 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Także pozdrawiam. Duzo zdrowia Stefciu. :)
Leszek Opublikowano 5 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Czy na pewno banał? Może uzasadnisz stwierdzenie. Pozdrawiam Leszek :)
tadmi Opublikowano 5 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 5 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. z żalem zamykał kolorowe strony szczęścia za dziewięć dziewięćdziesiąt kolejne pięć minut z pięknem pobył kontemplował błogość nie śpiąc Widzi Pan w tym odkrycie? nową myśl? Gdyby to miało wydźwięk ironiczny, można się zastanowić nad dopuszczeniem banału nt. zachwytów i lektury (rozumianej wprost i przenośnie - wiersz to w Pana zamierzeniu także erotyk?). Ale tu jest wszystko na serio, "kontemplowanie błogości" to chyba nawet w Harlequinach by już dziś śmieszyło. Nie wspominam o formie - bo z rozpędu nawet można przeczytać, że pobił kolejne pięć minut (ta pozycja - końcowa w zdaniu należy do określeń, a nie orzeczenia). Może się teraz Pan Autor wytłumaczy?
Leszek Opublikowano 5 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. z żalem zamykał kolorowe strony szczęścia za dziewięć dziewięćdziesiąt kolejne pięć minut z pięknem pobył kontemplował błogość nie śpiąc Widzi Pan w tym odkrycie? nową myśl? Gdyby to miało wydźwięk ironiczny, można się zastanowić nad dopuszczeniem banału nt. zachwytów i lektury (rozumianej wprost i przenośnie - wiersz to w Pana zamierzeniu także erotyk?). Ale tu jest wszystko na serio, "kontemplowanie błogości" to chyba nawet w Harlequinach by już dziś śmieszyło. Nie wspominam o formie - bo z rozpędu nawet można przeczytać, że pobił kolejne pięć minut (ta pozycja - końcowa w zdaniu należy do określeń, a nie orzeczenia). Może się teraz Pan Autor wytłumaczy? Proszę uprzejmie dziękując za rozwinięcie. Wiersz jest swoistym erotykiem płynącym lekko przez dwie pierwsze strofy, by w trzeciej pójść ku zwrotowi akcji w kierunku, którego nic nie wskazywało. Zatem ostatnia strofa szokując ukazuje pewien dramat namiastkowej chwili. Czy jeśli coś ukazuje codzienność już jest banalne? Według mnie nie. Może chciałbyś abym opisał orgazm budyniu po włożeniu w jego ciepłe wnętrze zachłannej łyżeczki? Dygresja o Harlequinach i pobiciu wybacz, ale jest nie na poziomie. Co do formy i uporządkowania zdań, to wybacz ale poetyka nie takie odstępstwa widziała, które nadawały jej odrębny od potocznej mowy charakter. Pozdrawiam Leszek :)
yaky Opublikowano 7 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2007 Urokliwe, lekkie, jestem pod wrażeniem liryzmu, chociaż to poetyka daleko od moich upodobań. Zachodzą tutaj pewne przesłodzenia: ta "namiastka uczuć", "dotykanie nieuchwytnego jaśminu" i "kontemplacja błogości" stoją niebezpiecznie blisko estetyki harlequinowskiej, chyba trochę pana ponosi w tym kierunku, także proszę uważać. Podoba mi się uczciwość, w niej tkwi istota dojrzałości i chociaż trudno się nieraz ustrzec przed pułapkami przy pisaniu o sytuacjach intymnych, kiedy to emocje biorą górę i nakazują napisać coś, co niektórzy mogą uznać za dyskwalifikujące, to jednak warto, gratuluję odwagi, szczerości w tej tematyce. Zwrot akcji wywołuje uśmiech, bez wątpienia, podoba mi się ta erotyczna krotochwila. Pozdrawiam
tadmi Opublikowano 7 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ad. 1 Określenie tego szokiem jest raczej nadużyciem - moim zdaniem, żartobliwa pointa - to bym przyjął, jednak z zastrzeżeniem - patrz p. 3 ad. 2 Ma Pan rację, codzienność nie musi być banalna. Ale nie o tym pisałem. Chodziło mi o banalność ostatniej strofy, która mogła być świetna, ale - patrz p. 3 ad. 3 Gdyby Autor zechciał podjąć trud współmyślenia, a nie koncentrować się na użytych przeze mnie określeniach, być może doszedłby do wniosku, że peel może przezywać wszystko na każdy ze sposobów, ale jeśli autorowi zabraknie dystansu, to wiersz "padnie na twarz" (cudzysłów, żeby Pan nie wpadł na pomysł, że to np. knajackie przezywanie). Gdyby uzyskać pewność, co do tego, że ostatni wers jest ironiczny? Ale tu chyba wkraczamy na obszary gustów, o których, jak mawiają, się nie dyskutuje. ad. 4 Świat widział wiele, tylko po co to wszystko, czy dla zachowania rytmu i współbrzmień warto aż tak "kaleczyć" składnię? Poetyka czemuś ma służyć, a nie być sobie, żeby zaświadczać o różnicy między wierszem a prozą czy mową potoczną (sam pan napisał o orgazmie budyniu - bezzasadne inwersje to tego typu zabiegi). Miał pan pomysł, użył pan ciekawych form do opisu - tylko jakoś wadzi ten gorset "sztucznej" powagi (w formie i zakończeniu tematu).
Leszek Opublikowano 7 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Może jednak zagłębisz się w sytuację peela, samego ze sobą przeżywającego to coś, co powinno być przeżyciami dwojga? Czy wtedy wprowadzenie do uczuciowości i kontemplowanie błogości, w tym szczególnym kontekście nie będziemy odbierać inaczej? Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam Leszek :)
Leszek Opublikowano 7 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A co byś powiedział, gdybym stwierdził, że puenta nie jest ironią, a raczej pełnym smutku podsumowaniem sytuacji w szerszym kontekście zagadnienia? Jak wtedy wyglądałby zarzucany banał? Każdy z nas ma swoisty sposób poetyckiego wysławiania tożsamy osobie, mój jest taki i nie jest sztuczny, ani podporządkowany udziwnianiu wiersza. Forma nieregularna daje mozliwości nie trzymania się zasad, więc niepotrzebne jest robienie czegoś na siłę. Nie sądzisz? Zauważ, że gdybyśmy w wierszu rymowanym stosowali się wyłacznie do zasad składni, to banalizowalibyśmy treść formą, tzn. np. rymami gramatycznymi powstałymi z jednakowego umiejscawiania tych samych części mowy. Pozdrawiam i dziękuję za rozwinięcie opinii. Leszek :)
yaky Opublikowano 8 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 8 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Może jednak zagłębisz się w sytuację peela, samego ze sobą przeżywającego to coś, co powinno być przeżyciami dwojga? Czy wtedy wprowadzenie do uczuciowości i kontemplowanie błogości, w tym szczególnym kontekście nie będziemy odbierać inaczej? Dziękuję za miłe słowa. Pozdrawiam Leszek :) Ta propozycja jest co najmniej dwuznaczna. Myślę, że zagłębianie nie jest obce większości mężczyzn. :) Ale żarty żartami. Rozmawiamy o niuansach, a w ich przypadku częściej mówi się o wrażeniu niż regule. Oczywiście, że odbiór w tym kontekście jest inny, istotne jest bardziej to, by nie dopuścić do przesady. Podam przykład: amerykańskie komedie nierzadko przekraczają granice komizmu poprzez zbytnią dosadność zamiast pozostawić niedomówienie, co powoduje, że zamiast śmieszne, pewne sceny stają się obrzydliwe. Podobnie jest z Harlequinami - przekroczenie granicy smaku w metaforyce powoduje, że skojarzenia wywołane stają się obleśne. Nie jest to zarzut do tego wiersza, zaznaczam, to moja refleksja na temat używania tego rodzaju frazeologizmów. Pozdrawiam
JacekSojan Opublikowano 9 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 9 Listopada 2007 odwróciłbym - "pobył z pięknem", i na tym zakończył, bez ostatniego wersu... :)) pozdrawiam, Jacek S
Leszek Opublikowano 9 Listopada 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Listopada 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jacku czy taką samą pewną reką ciąłbyś i przestawiał szyk w tercynach sonetu?
Anna_Maria Opublikowano 14 Listopada 2007 Zgłoś Opublikowano 14 Listopada 2007 uważam, że ta "błogość" jest jak najbardziej na miejscu- wiersz ma w sobie to "coś" co do mnie przemawia, a chyba o to w wierszach chodzi- by odbiorca wczuł się w klimat i zatopił w treści- serdecznie pozdrawiam:) a co do "harlekinów"- jak dla mnie świetne lekarstwo na bezsenność-jedna strona i mnie nie ma;-)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się