Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

będziesz moim pożywieniem
niezdrowym bezterminowo
poczuję twój smak w całym organizmie
nie znajdzie się już nic

oczyszczony będę błyszczał bielą
w środku i na zewnątrz jak porcelanowy dzban
pełen delikatności

zajadam cię w ramach eksperymentu
jak kostkę klozetową z wyrzeźbionym napisem

nienawiść jesteś
na odwyku

Opublikowano

a nie lepiej w drugim wersie przestawić:

będziesz moim pożywieniem
niezdrowym bezterminowo
poczuję twój smak w całym organiźmie

nie wiem czy coś ucierpi.., a przerzutnia dobra;)

poza tym nie wiem co z tą kostką kozetową
pozdrawiam

Opublikowano

Skojarzenie niezłe - kostka klozetowa - wpienia, znaczy pieni się... a w ustach to już na pewno. ;)
A z takim napisem tym bardziej.
Podoba mi się... ten błysk i czystość, granicząca z wyjałowieniem.
Dość perwersyjne, to doświadczenie.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Dwie literówki:
1) organizmie
2) kostkę

Przeczytałam pański nick, przeczytałam tę frazę: "oczyszczony będę błyszczał bielą" i pomyślałam, że tekst będzie przesiąknięty autoironią; rozczarowałam się odrobinę ;). Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że przerzutnie zostały zastosowane trochę na siłę i nie dublują w sposób relewantny znaczeń :/. Oddzieliłabym jakoś ostatnią strofę, ponieważ występują w niej czasowniki w czasie teraźniejszym, a nie tak jak w dwóch poprzednich - w przyszłym. Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97   dziękuję Bereniko za sympatyczną gościnę i Twój komentarz, miło mi, że wiersz Ci się spodobał...pogodnego dzionka życzę z uśmiechem*)
    • Koale (w sumie, to nie wiem czy to się tak odmienia, ale na potrzeby tego komentarza chyba może być, nawet  jeśli nie:)) żywią liśćmi eukaliptusa, które zawierają sporo alkoholu, więc chodzą ciągle nabzdryngolone. To chyba nawet, w jakiś sposób wpasowuje się w treść. :) A tak poza tym, całkiem niezły wiersz. Prawdziwy. Pozdrawiam 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Julia z Kurlandii   Kim jestem? Śladem po mnie w pospiesznie rzuconej mikrohistorii, w starym śpiewniku ewangelickim, w filmie o kimś podobnym do mnie, w tajemniczych literach, w czyimś allelu, w chemicznym znaczniku. W strasznej historii o czyimś odejściu i w trychterze do karmienia na siłę niejadków.   W słowie grynszpan, sepia. W starych aktach narodzin i śmierci. W cytacie biblijnym „Ich bin das Brot des Lebens” na świętym obrazku zagubionym między stronami.   To ja. Przypominam o sobie we wspomnieniu wnuka o ojcu i jego matce – samobójczyni lub ofierze. W Weronalu kupionym w starej aptece na Chmielnej.   Przypominam o sobie w starym śpiewniku i w słowach dokumentu: młoda kobieta w wieku dziewiętnastu lat przyniosła swoje dziecko do chrztu. Ojciec nieznany. Później zastygam w milczeniu syna. Wstydliwym i bolesnym milczeniu. Co potrafiłam? Nakrywać stół potrafiłam, zarządzać domem swoim.   Wyszłam za mąż. Syn dostał nowe nazwisko. Żyliśmy sobie w Alejach. Dwoje małych nam umarło – córka, której imienia nie pamiętam, i syn Zygmunt. Odeszli.   Rozwód zasądził sąd kościelny. Nie dałam rady. Józio poszedł do szkoły. Wrócił, a mnie już nie było. To był jeden z mroźnych dni lutego 1909 roku. Weronal, włamanie, nienapalone w piecu… Nie wiem. Nie pamiętam.  
    • @.KOBIETA.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      A gdybym, mimo woli, kiedyś Ci dopiekł - pomyśl: "rodziny" się nie wybiera
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...